Białym do czerwoności…

Białym do czerwoności…

frsdf

…Так повелось, что в самый грозный час                        …To prawda, że w najbardziej groźny czas

Лишь одиночки в бой со злом вступают,             Ze złem do walki samotnicy wstają

А знатоки парадных поз и фраз                            A znawcy póz paradnych oraz fraz

Хоронятся по хатам где-то с краю.                       Chowają się po chatach, gdzieś na skraju

 

И там всё продолжают выяснять,                          I tam prowadzą wciąż dyskusje swe

Кто их красней, белее, зеленее…                           Kto z nich czerwieńszy, bielszy, czy zielony

А рыцари уходят воевать                                       Rycerze zaś ruszają w krwawy bój

За Родину,                                                                Za Ojczyznę,

За Русскую Идею,                                                   Za Rosyjską Ideę

 

Поступком воскрешая идеал,                                Aby ideał wskrzesić czynem swym

Что навсегда утраченным казался.                                   Co się na zawsze utracony zdawał

И тот поймёт, кто честь не продавал:                   Zrozumie ten, kto nie zaprzedał czci:

Россия – выше споров об окрасе.                           Że Rosja – wyżej sporów o kolorach

 

 

Wersy te zostały naszkicowane, a sam wiersz nawet nie zachował się u mnie w całości, i nie starczyło pamięci, aby go odtworzyć, ale to bez znaczenia, albowiem aktualny jest właśnie ten fragment.

 

Dzisiaj, nie bez goryczy, można obserwować, jak dla niektórych barwa staje się czymś głównym, samoistnym, przez co traci się podstawę, bez której wszystkie barwy – są niczym. Oczywiście, jest ważne, z jakiego obozu są ludzie – biali, czerwoni, pomarańczowi. Ale jest pojęcie, które jest powyżej gamm kolorystycznych – to Rosjanie. I oto teraz, różni mędrkujący rozpisują się chytrze o tym, że rosyjskość tę oni utracili zupełnie. Utracona ziemia, utracony związek ze swoim narodem, z pochodzeniem rodowym, mówiąc pospolicie. A bez tego, czym jest człowiek, bez względu na jakiekolwiek jego przekonania? Gotowy nihilista, nie przystosowany do żywej, przedmiotowej sprawy i służeniu dla dobra swojego narodu. Ponieważ wszystko, co on mówi i co robi, nosi na sobie piętno negatywnej świadomości, która a priori jest destrukcyjna.

 

Tak, jeszcze Wiaziemskij (ros. Вяземский) twierdził, że miłość do Ojczyzny w naszych warunkach to jest nienawiść obecnego położenia. Położenia! Ale nie samej Ojczyzny. Niestety, poszczególnym obecnym “miłośnikom Ojczyzny” jest daleko od mądrego rozgraniczania księcia Piotra Andriejewicza. I swoją nienawiść oni kierują właśnie na Ojczyznę i na wszystko to, co mogłoby zachwiać ich przekonanie o jej obrzydliwości. W istocie powtarzają dokładnie panów liberałów, o których Dostojewski mówił, że gdyby coś w Rosji zmieniło się na lepsze, to oni by się strasznie zmartwili z tego powodu, straciwszy podstawę swego “światopoglądu” – tej kontr produktywnej świadomości negatywnej.

 

W wydarzeniach na Południowo-Wschodniej Ukrainie obserwujemy dzisiaj przezwyciężanie sowieckiej świadomości, wypieranie jej świadomością rosyjską. Stało się to widoczne wpierw na Krymie, gdy na wielotysięcznym wiecu o zjednoczenie z Rosją były tylko dwie czerwone flagi – dwa znaki z czasów II wojny światowej. I nic więcej. Komuniści, jako pewna siła, jak gdyby znikli w mgnieniu oka. Oczywiście, w tłumie było niemało ludzi, sympatyzujących sowieckiej przeszłości, ale to jest naturalne. W krótkim czasie całkowita zmiana świadomości jest niemożliwa. I nie trzeba. Do tego potrzebna jest żmudna, spokojna i długotrwała praca, uduchowiona nie jakimiś ideowymi dogmatami, ale przede wszystkim żywą miłością do swojego kraju i narodu, którego nieodłączną częścią wszyscy jesteśmy.

 

Jakież były pierwsze kroki nowej władzy na Krymie? Powrót do przedrewolucyjnych nazw ulic Symferopola, ustawienie pomnika Sieniawina … Ani w Rosji, ani na Ukrainie nazw ulic nie zmienili i nie zmieniają. Krym dał nam pierwszy przykład tego dobrego początku. I nic tam nie drgnęło, nie ujęto się za “sowiecką spuścizną”. I na wiecach krymskich nie było słychać (praktycznie) żadnej  retoryki sowieckiej, a tylko: “MY – ROSJANIE!” Nie lewi, nie prawi, nie czerwoni, nie biali – a Rosjanie.

 

Wpisano ich do grona “waciaków”. Kto? Tacy sami potomkowie “robotników i chłopów”, którzy nagle, nie wiadomo dlaczego, uroili sobie, że są “białą kością” i “błękitną krwią”.

 

Tych, ostatnich, nawiasem mówiąc, wcale nie zakłopotała przynależność partyjna partyjnych liderów  Maidanu. A wyszli oni spod tego samego bolszewickiego “płaszcza” (ros. -“шинели”) oraz w duchu swoim: w nienawiści do wszystkiego, co rosyjskie, w przestępczości swojej pozostali jej wierni do końca.

 

Pamiętam, wielu naszych białych (nie wyłączając mnie) lubiło umieszczać wybór zdjęć sowieckich czerwonoarmistów, komisarzy i rosyjskich oficerów. Niby, “analiza fizjonomiczna” coś oznacza w naszej sprawie”, jak mawiał doktor Watson. Spojrzysz na twarze – i już wszystko bez książek staje się oczywiste. Proponuję miłośnikom tej analizy zwrócenie się do fotografii liderów i dowódców sotni (sotników) Majdanu i porównanie ich z fotografiami liderów oporu. Wynik będzie całkowicie identyczny do podanego wyżej (dla człowieka normalnego, oczywiście, a nie, jak to się mówi teraz,

“palacza”  .

 

W geografii oporu zwraca na siebie uwagę to, że najsłabsze jest ono w regionach, najbardziej stłumionych sowiecką, wyjałowioną świadomością. W powstańczym Donbasie i Ługańsku, oczywiście, nie można powiedzieć, że nie ma sierp – młotowych flag, ale łatwo zauważyć, że nie mają one przewagi. Sowieckimi w tym przypadku okazali się tylko zdobyci rosyjskim protestem, ale siła kierująca była zupełnie inna. “My – Rosjanie!” – oto podstawa świadomości oporu. Nieprzypadkowo w szeregach ochotników jest dużo ludzi wierzących. Nieprzypadkowo wśród pierwszych ofiar konfrontacji byli – kapłan, duchowo wspierający powstańców, zastrzelony przez bandytów na drodze i zakrystianin Kijowsko – Pieczerskiej Ławry, który przystąpił do tego ruchu.

 

Tutaj, w Donbasie, gdzie kiedyś odbywały się zacięte walki podczas wojny domowej, w której swoje zwycięstwa odnosił legendarny Czerniecow, dzisiaj nad pośpiesznie tworzącą się Ochotniczą Armią Południowego Wschodu dowództwo objął człowiek, który już od ponad dwóch dziesięcioleci wyznaje  Białą Ideę. I to nie tylko w słowach, lecz i w czynach .

 

W istocie, to, co ​​dzisiaj robi Igor Striełkow dla Białej Idei, wielokrotnie jest ważniejsze aniżeli wszystkie nasze książki i artykuły. Książki i artykuły mogą być piękne – ale one są o przeszłości. Czym był Biały Ruch dla Rosjan do tej pory? Pamięć i marzenie, w najlepszym przypadku. Ale częściej – pustym dźwiękiem. Czym był Biały Ruch dnia dzisiejszego? Klub pamiątkowy. Pamiętacie Iwana Sawina? “My – stokrotki suche… Rosja – cała wyschła … Żałosne, nikomu niepotrzebne kwiaty… My – dla zielnika, dla dziwnej i strasznej kolekcji kwiatów z wyschłych pól … Ludzie bez ojczyzny …”

 

Dzisiaj rosyjscy ludzie widzą, że “biali” – to wcale nie jest zielnik. I Striełkow, broniący Donbasu z garstką ochotników przed wielokrotnie przeważającymi siłami przeciwnika, za plecami którego Naddniestrze, Bośnia i Czeczenia – to niepodważalny tego dowód.

 

Jeśli wcześniej “białymi” w rozumieniu audytorium byli tylko niektórzy ludzie (niech nawet przyzwoici, inteligentni i piękni), którzy mogą rozważać jedynie na piśmie i ustnie o sprawach, często wcale nie najistotniejszych dla dzisiejszej sytuacji, to dzisiaj widzi ono (audytorium) człowieka czynu,  człowieka, który potwierdza nie słowem, ale całym swoim życiem te ideały, o których mówi. I taki przykład (wyjątkowy i odpowiedników na razie nie mający) jest w stanie radykalnie zmienić sytuację Białej Idei, zamiast zachowania pamięci, wskrzesiwszy ją, dając jej nowe życie.

 

I szczególnie ważne jest to wtedy, kiedy wystąpienia poszczególnych “białych do czerwoności”, rozpisujących się w szacunku do Bandery i oczerniających rosyjski opór, mogły zadać mu ogromne i z niczym nie porównywalne szkody, przedstawiwszy w oczach niedoświadczonego audytorium współczesnych “białych”, jako jednakowo myślących z Szenderowiczem, Kowaliowem i  Nowodworską, jako rusofobów …

 

Cóż usłyszeliśmy od naszych „białych do czerwoności” w sprawie oporu rosyjskiego? Wyniosłe

“bydlaki sowieckie” (ros. – “быдлосовки”). Powiedzieli to ludzie, którzy wychowali się w tym samym ZSRR, który byli w pionierach i Komsomole, a teraz nagle uroili sobie, że „są jakby innymi ludźmi”. Wcale nie, towarzysze! Właśnie tak, towarzysze, ponieważ “panowie” (ros. “господа”) do was nie pasuje. Jesteście najbardziej prawdziwymi “sowkami” (od sowiecki, ros. -“совки”). Tylko nie ci, co smutno stali w kolejkach i chodzili na przymusowe demonstracje, tylko ta, najbardziej niż którakolwiek zatruta przez bolszewizm warstwa, która głęboko cierpiąc z powodu niezgodności ambicji i zdolności, siedziała w kuchniach i piętnowała … Ciągle ten sam przeklęty naród. Nie sowiecki. Rosyjski. Z powodu którego oni, genialni, żyją nie tak, jakby chcieli. Tych ubogich ludzi w pewnym momencie zaliczono do dysydentów, wybrudziwszy to słowo do nieprzyzwoitości i wpuszczono do kordonu, gdzie oni kontynuowali te same rozmowy, jeszcze bardziej gorliwie, aby zdobyć przychylność nowych właścicieli – ale, niestety, już nie w kuchniach, ale w gazetach i radiu. Większość z nich, na szczęście, z narodem rosyjskim nie miało żadnego związku, nawet według krwi. I tym smutniejsze jest, że tę ich ubogą, bezwstydną, kłamliwą na wylot “filozofię” oraz ich podły i nie przystający do rosyjskiego leksykon teraz przejęli niektórzy Rosjanie (według krwi). Myślą oni, że w ten sposób dołączają do dysydentów. Do Tertza, Amalryka, Etkinda i in. – być może. Ale nie do Sołżenicyna. Nie do Szafarewicza. Nie do Borodina. Nie do Osipowa. “Nienawiść do Rosjan, pogarda dla Rosji” (Nesmiełow) – taka była ideologia pierwszych, tak samo jak bliskich im duchem  bolszewików. Czy ją wyznają teraz nazywający siebie “białymi” i “chrześcijanami”?

 

Do słowa o “chrześcijanach”. Po 2 maja, miałam iskierkę nadziei, że jednak zdrowy rozsądek obudzi się. Powiem szczerze, od czasu Majdanu po prostu nie wchodziłam do blogów gorliwych zwolenników tego szatańskiego sabatu. Po 2. – weszłam. I zadrżałam. Nie zobaczyłam w nich ani jednego słowa współczucia, przerażenia z powodu tego, co się stało, a tylko jakieś rozpaczliwe, histeryczne pragnienie za pomocą wszystkich prawd i kłamstw udowodnić, że – “sami są winni”. Podstawy – “wypowiedzi” drugiej strony i powtórzenie propagandowych frazesów mediów, podporządkowanych mordercom i zamawiającym klientom. Widzieliśmy więcej, niż „wypowiedzi”. Widzieliśmy video, zrobione przez zabójców. Widzieliśmy, jak zabijali, jak dobijali, jak szydzono z zabitych. Czytaliśmy radosne relacje zabójców i pochwalne wypowiedzi ich liderów. We współczesnej dobie portali internetowych i YouTube, kiedy takie przestępstwa, jak pobicie koleżanki z klasy czy masowe palenie ludzi, natychmiast jest udostępniane do oglądania dla wszystkich przez przestępców, którzy są dumni ze swoich “wyczynów”, zadanie śledztwa jest dużo łatwiejsze.

 

Ale nie. “Sami winni”. „Rosyjska prowokacja”. “Stonka” (od ros. – “Колорады” = żuk kołoradzki- stonka ziemniaczana). Czytając to od ludzi, uważających siebie za chrześcijan, można być przerażonym tym, do jakiego stopnia przebiegły jest wróg rodzaju ludzkiego, zdolny tak zasnuwać ciemnotą dusze, zabierać rozum u „mądrych”. Cóż, nie na próżno „mądrzy” posłali Chrystusa na Golgotę, a wybranymi przez Niego byli niepiśmienni prostacy, grzesznicy – rybacy, celnicy , nierządnice …

 

Wracając do rosyjskiego oporu i Armii Ochotniczej Południowego Wschodu, chcę dodać jeszcze jedno. Striełkow i jego żołnierze wykonują dzisiaj wielkie dzieło nie tylko dla Donbasu, ale dla całej Rosji – w planie przełamania sowieckiej spuścizny, przywrócenia rosyjskiej samoświadomości, czego według uwagi Sołżenicyna, najbardziej boją się nasi wrogowie. Południowy Wschód stał się prawdziwą rosyjska Wandeą. I daj Boże, żeby Wandea ta miała bardziej szczęśliwy koniec. Daj Boże, aby spełniło się proroctwo wielkiego poety – męczennika Sawina: “Na bezgranicznej polanie Rosji gęściej, mocniej i jaśniejsze niż przedtem, zakwitną stokrotki… Białe – białe… Ze złotymi, gniewnymi, odzyskanymi wzrok sercami…”

 

Jelena Siemienowa

 

Семенова Елена Владимiровна – писатель, поэт, публицист. Редактор литературно-общественного журнала «Голос Эпохи».

 

http://belrussia.ru/page-id-5071.html

 

 

 

http://pereklichka.livejournal.com/294989.html

 

19 maja 2014 na 22:45

 

Tłumaczył Janusz Sielicki

30.5.2014 r.

 

 

+++

 

I tylko jeden komentarz (ze 120):

 

20 maja 2014 05:37

 

Nowa Rosja i każdy z nas ma szansę. Szansę na to, że u​​tworzy się część Ziemi Rosyjskiej z dziedzictwem Rosji historycznej. To, co mogło zrobić, a nie zrobiło Naddniestrze, może i powinien zrobić Donbas. .

Złem jest co innego – zdecydowana większość duchowieństwa (prawie wszystkich odłamów i jurysdykcji) po prostu milczy. Nie słychać żadnego poparcia dla Rosjan. Występują tylko poszczególni Ojcowie. A obecnie tak potrzebna jest żarliwa modlitwa o nawrócenie i uświadomienie naszego narodu, o jego zjednoczenie – nie dla Federacji Rosyjskiej, a dla przyszłej Rosji Carskiej – Świętej Rusi.

Cieszy to, że jest już nowy Czerniecow. I co charakterystyczne – w tych samych miejscach … Ale potrzebny jest też nowy Hermogenes (ros. – Гермоген), nowi Minin i Pożarski.

 

Iwan Sawin powiedział wiele. Jeszcze lepiej kontynuował męczennik i spowiednik Igor Talkow:

 

“Когда-нибудь когда устанет зло                          “Pewnego dnia, kiedy przestanie zło

Насиловать тебя едва живую                                 Okrutnie gwałcić ciebie ledwie żywą

И на твоё иссохшее чело                                        I na wychudłe, w ranach, czoło twe

Господь слезу уронит дождевую                           Uroni Bóg przeczystą łzę deszczową

 

Ты выпрямишь свой перебитый стан                   Ty wyprostujesz przetrącony stan

Как прежде ощутишь себя мессией                      Jak wcześniej znów odczujesz Misję swoją

И расцветешь на зависть всем врагам                  Zakwitniesz znów na zazdrość wrogom swym

Несчастная, Великая Россия!”                               Nieszczęsna, Wielka i Święta Rossija!”

 

Слава Богу за всё!                                                   Chwała Bogu za wszystko!

Царь грядет!                                                             Nadchodzi Car!

 

в/п р.Б. Роман                                                          Tłum. J.S.

 

 

Tekst w języku rosyjskim:

 

“Белым докрасна”

 

http://pereklichka.livejournal.com/294989.html

 

19 май, 2014 at 10:45 PM

 

…Так повелось, что в самый грозный час

Лишь одиночки в бой со злом вступают,

А знатоки парадных поз и фраз

Хоронятся по хатам где-то с краю.

 

И там всё продолжают выяснять,

Кто их красней, белее, зеленее…

А рыцари уходят воевать

За Родину,

За Русскую Идею,

 

Поступком воскрешая идеал,

Что навсегда утраченным казался.

И тот поймёт, кто честь не продавал:

Россия – выше споров об окрасе.

 

 

Эти строчки ещё раньше набросались, и само стихотворение даже не сохранилось у меня целиком, и не достало памяти восстановить, но и не суть важно, ибо актуален именно этот отрывок.

 

Сегодня не без горечи можно наблюдать, как для некоторых окрас становится чем-то главным, самодовлеющим, и за ним утрачивается та первооснова, без которой все окрасы – ничто. Разумеется, немаловажно, какого лагеря люди – белые, красные, оранжевые. Но есть понятие, стоящее выше цветовых гамм – Русские. И, вот, расписываются ныне иные мудрствующие лукаво в том, что русскость-то и утратили они напрочь. Утрачена почва, утрачена связь со своим народом, с родовой, говоря просторечно. А без этого что есть человек, каких бы убеждений ни был? Готовый нигилист, не способный к живому, предметному делу и служению благу своего народа. Ибо всё, что он говорит и делает, несёт на себе отпечаток негативного сознания, которое априори разрушительно.

 

Да, ещё Вяземский утверждал, что любовь к Отечеству в наших условиях есть ненависть настоящего положения. Положения! Но никак не самого Отечества. Увы, отдельным нынешним “любителям Отечества” далеко до мудрого разграничения князя Петра Андреевича. И ненависть свою обращают они именно на Отечество и на всё то, что могло бы поколебать их убеждённость в его отвратительности. В сущности, они в точности повторяют г-д либералов, о которых Достоевский замечал, что изменись что в России к лучшему, и они страшно бы огорчились тому, лишившись основы своего “мировоззрения” – того самого контрпродуктивного негативного сознания.

 

В событиях на Юго-Востоке Украины мы наблюдаем сегодня преодоление советского сознания, вытеснение его сознанием русским. Это стало очевидно сперва в Крыму, когда на многотысячном митинге за воссоединение с Россией было лишь два красных флага – два знамени времен Второй Мировой войны. И более ничего. Коммунисты, как некая сила, словно исчезли во мгновение ока. Конечно, в толпе было немало людей, сочувствующих советскому прошлому, но это естественно. В одночасье невозможно изменить сознание совершенно. Да и не нужно. Для этого нужна кропотливая, спокойная и продолжительная работа, одушевлённая не какими-то идейными догмами, но прежде всего живой любовью к своей стране и народу, неотдельной часть коего все мы являемся.

 

Каковы же были первые шаги в Крыму новой власти? Возвращение дореволюционных названий улицам Симферополя, установка памятника Сенявину… Ни в России, ни в Украине улиц тех не переименовывали и не переименовывают. И Крым дал первый пример нам сего благого начинания. И ничто не дрогнуло там, не вступилось за “советское наследие”. И на митингах крымских не звучало (практически) никакой советской риторики, а одно лишь: “МЫ – РУССКИЕ!” Не левые, не правые, не красные, не белые – а русские.

 

Их записали в “ватники”. Кто? Такие же потомки “рабочих и крестьян”, которые вдруг отчего-то возомнили себя “белой костью” и “голубой кровью”.

 

Этих, последних, к слову, нимало не смутила партийная принадлежность лидеров майдана. А вышли-то они всё из той же большевистской “шинели” – и в духе своём: в ненависти ко всему русскому, в преступности своей свято оной остались верны.

 

Помнится, многие наши белые (не исключая меня) любили размещать подборки фотографий советских красноармейцев и комиссаров и русских офицеров. Мол, “физиономический анализ кое-что значит в нашем деле”, как говаривал доктор Ватсон. Глянешь на лица – и уже без книг всё очевидно становится. Предлагаю любителям сего анализа обратиться к фотографиям лидеров и “сотников” майдана и сравнить их с фотографиями лидеров сопротивления. Результат будет строго идентичен выше приведённому (для нормального человека, конечно, а не, как теперь говорят, “курильщика”).

 

В географии сопротивления обращает на себя внимание то, что слабее всего оказывается оно в регионах, наиболее подавленных советским, выхолощенным сознанием. В восставших Донбассе и Луганске, конечно, не обходится без серпасто-молоткастых флагов, но нетрудно заметить, что перевес далеко не за ними. Советские в данном случае оказались лишь захвачены русским протестом, но направляющая сила совсем иная. “Мы – русские!” – вот, основа сознания сопротивления. Неслучайно в рядах добровольцев немало людей верующих. Неслучайно среди первых жертв противостояния стали – священник, окормлявший ополченцев, застреленный бандитами на дороге, и пономарь Киево-Печорской Лавры, в это ополчение вступивший.

 

Здесь, на Донбассе, где некогда шли ожесточённые бои гражданской войны, где совершал свои подвиги легендарный Чернецов, сегодня спешно формирующуюся Добровольческую армию Юго-Востока возглавил человек, уже более двух десятилетий исповедующий Белую Идею. И не на словах, а на деле.

 

В сущности, то, что делает сегодня Игорь Стрелков для Белой Идеи, в разы важнее чем все наши книги и статьи. Книги и статьи могут быть прекрасны – но они о прошлом. Что было Белое Движение для русских людей доселе? Память и мечта, в лучшем случае. А чаще – пустой звук. Что было Белое Движение дня нынешнего? Мемориальный клуб. Помните Ивана Савина? “Сухие ромашки мы… Россия — вся высохла… Жалкие, никому не нужные цветы… Мы — для гербария, для странной и страшной коллекции: цветы с высохших полей… Люди без Родины…”

 

Сегодня русские люди видят, что “белые” – это отнюдь не гербарий. И Стрелков, защищающий Донбасс с горсткой добровольцев против много превосходящих сил противника, за плечами которого Приднестровье, Босния и Чечня – неопровержимое тому доказательство.

 

Если раньше “белые” в понимании аудитории были лишь некие люди (пусть даже порядочные, умные и замечательные), которые могут лишь рассуждать письменно и устно в предметах, зачастую вовсе не насущных для сегодняшнего положения, то сегодня она видит человека дела, человека, который утверждает не словом, но самой своею жизнью те идеалы, о которых говорит. И такой пример (исключительный, и аналогов покуда не имеющий) способен в корне изменить положение Белой Идеи, вместо сохранения памяти, воскресив её, дав ей новую жизнь.

 

И особенно важно это тогда, когда выступления отдельных “белых докрасна”, расписывающихся в уважении к Бандере и клевещущих на русское сопротивление, могло нанести ей громадный и ни с чем не сравнимый урон, выставив в глазах неискушённой аудитории современных “белых”, как единомышленников Шендеровича, Ковалёва и Новодворской, русофобами…

 

Что же услышали мы от наших “белых докрасна” в отношении русского сопротивления? Надменное “быдлосовки”. Это высказали люди, выросшие в том же самом СССР, побывавшие в пионерах и комсомольцах и теперь вдруг возомнившие, что они “несть яко прочие человецы”. Ничуть, товарищи! Именно так, товарищи, ибо “господа” к вам не идут. Вы-то и есть самые настоящие “совки”. Только не те, что уныло стояли в очередях и принуждённо ходили на демонстрации, а та более кого бы то ни было отравленная большевизмом прослойка, что глубоко страдая от несоответствия амбиций и способностей, сидела по кухням и клеймила… Всё тот же “проклятущий” народ. Не советский. Русский. Из-за которого они, гениальные, живут не так, как им бы хотелось. Этих ущербных людей в какой-то момент причислили к диссидентам, измарав это слово до непотребности, выпустили в кордон, где они продолжали те же самые разговоры, ещё более усердствуя, дабы выслужиться перед новыми хозяевами – но уже, увы, не на кухнях, а в газетах и на радио. Большинство из них, по счастью, к русскому народу не имели отношения даже по крови. И тем печальнее, что их-то ущербную, бесстыдную, лживую насквозь “философию” и их подлый и русскому непристалый лексикон переняли теперь отдельные русские (по крови). Они полагают, что тем примыкают к диссидентам. К Терцу, Амальрику, Эткинду и др. – может быть. Но не к Солженицыну. Не к Шафаревичу. Не к Бородину. Не к Осипову. “Ненависть к русским, презренье к России” (Несмелов) – такова была идеология первых, равно как их родных для них по духу большевиков. Её ли исповедует теперь именующие себя “белыми” и “христианами”?

 

К слову о “христианах”. После 2 мая я имела слабую надежду, что здравое чувство всё-таки пробудится. Скажу честно со времён майдана я просто не заходила в блоги наиболее ревностных поклонников этого сатанинского шабаша. После 2-го – зашла. И содрогнулась. Я не увидела в них ни единого слова сочувствия, ужаса перед содеянным, а лишь какое-то отчаянное, истерическое стремление всеми правдами и неправдами доказать, что – “сами виноваты”. Основания – “показания” противоположной стороны и повторение пропагандистских штампов подчинённых убийцам и заказчикам СМИ. Мы видели больше, чем “показания”. Мы видели видео, снятое убийцами. Видели, как убивали, как добивали, как глумились над убитыми. Мы читали радостные реляции убийц и одобрительные высказывания их лидеров. В нынешний век ютьюбов и соцсетей, когда преступления, будь то избиение одноклассницы, или массовое сжигание людей, тотчас выкладываются на всеобщее обозрение преступниками, гордящимися своими “подвигами”, задача следствия немало упрощается.

 

Но нет. “Виноваты сами”. “Российская провокация”. “Колорады”. Читая это от людей, полагающих себя христианами, остаётся лишь ужасаться тому, до какой же степени изощрён враг рода человеческого, способный такой чернотой заволакивать души, отнимать разум о “мудрых”. Что же, недаром “мудрые” отправили Христа на Голгофу, а избранными Им стали неграмотные простецы, грешники – рыбаки, мытари, блудницы…

 

Возвращаясь к русскому сопротивлению и Добровольческой армии Юго-Востока, хочу добавить ещё одно. Стрелков и стрелковцы делают сегодня великое дело не только для Донбасса, но для всей России – в плане преломления советского наследия, восстановления русского самосознания, чего по замечанию Солженицына, более всего боятся наши недруги. Юго-Восток сделался подлинной русской Вандеей. И дай Бог, чтобы у Вандеи этой был более счастливый исход. Дай Бог, чтобы осуществилось пророчество великого поэта-мученика Савина: “На безгранной поляне России гуще, сильнее и ярче прежнего зацветут ромашки… Белые-белые… С золотыми, гневными, прозревшими сердцами…”

 

Елена Семёнова

+++

 

 

20 май, 2014 05:37 (UTC)

 

У Новороссии и всех нас есть шанс. Шанс на то что сформируется часть Русской Земли с преемственностью от исторической России. То, что могло сделать и не сделало Приднестровье, может и должен сделать Донбасс.

 

Плохо другое – подавляющее большинство священства (почти всех осколков и юрисдикций) просто молчит. Не слышно толком никакой поддержки русским. Выступают только отдельные отцы. А сейчас так нужна усиленная молитва о покаянии и вразумлении нашего народа, о его воссоединении – не для РФ а для грядущей Царской России – Святой Руси.

 

Радует что уже есть новый Чернецов. И что характерно – в тех же самых местах… Но нужен и новый Гермоген, новые Минин и Пожарский.

 

Иван Саввин сказал многое. Ещё лучше продолжил мученик и исповедник Игорь Тальков:

 

“Когда-нибудь когда устанет зло

Насиловать тебя едва живую

И на твоё иссохшее чело

Господь слезу уронит дождевую

 

Ты выпрямишь свой перебитый стан

Как прежде ощутишь себя мессией

И расцветешь на зависть всем врагам

Несчастная, Великая Россия!”

 

Слава Богу за всё!

Царь грядет!

 

в/п р.Б. Роман

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE