Na początku było słowo.

 

Co to jest CEL?

Na początku było słowo.

“Nie ma niczego w umyśle, co nie istniałoby w zmysłach”
Filozof; John Locke (1632-1704)

 

Według słowników języka polskiego: „cel”*, to; centrum, wyznaczony obszar, który może być; przedmiotem, miejscem, działaniem lub ideą. Jest to, więc coś, do czego się dąży, chce się osiągnąć, zamierza w to trafić lub bierze pod szczególną uwagę bądź obserwację. Cel może być też końcowym stanem, metą, kresem, sensem działania. Jest to często coś najlepszego, najwartościowszego, wybranego.

Sięgając do etymologii tego wyrazu, w języku staropolskim, wyraz ‘cel’, brzmiał; ’cyl’, ‘cilj’. Daje się zauważyć, że w dialektach lechickich była tam samogłoska ‘i’ lub ‘y’ a nie było ‘e’. Później zanikło ‘i’ a pojawiło się wyłącznie wschodnie ‘e’, przez co mamy dzisiaj nasz polski ‘cel’.

Zakładając teoretycznie, że jakaś postać języka prasłowiańskiego zbliżona była do staroruskiego oraz staropolskiego i staroczeskiego oraz starołużyckiego i starosłowackiego (języków z grupy ‘laskich’, czyli lechickich – od której to nazwy mamy wyraz Polaki a wcześniej ‘Polahi’ jak i ‘Polona’ – pierwotna nazwa Polski a nie Poloniae, która jest romańskim zniekształceniem, czyli zapewne oba słowa wywodzą się od; ‘Po-la-ah-i/Po-lah-na’, gdzie morfemy znaczyły odpowiednio; ‘po; przy, po’, ‘la; nisko, płasko, równo, nizina, pola’, ‘ah, ha; oddech, życie’, ‘i/na; liczba mnoga, ma’). Języki laskie, Czesi uważają za pochodzące bezpośrednio z ich nacji i słusznie, bo Słowianie szli z południa na północ nie odwrotnie a nawet Nestor – dziejopisarz ruski zauważa, że Kijów założyli Lechiccy Polanie. Zaś sami Lechici przybyli znad Dunaju i to oni założyli Ruś oraz księstwa północne na Rusi, z których wywodzą się Rosjanie/Moskowiczanie. Możemy więc przyjąć, że pierwotnie, wyraz ‘cel’ brzmiał; ‘ciel’, a jeszcze wcześniej ‘cil’. Lecz ‘cil’ oraz ‘cyl’, stały się wczesno polskimi (staropolskimi) skrótami i to wyłącznie regionalnymi.

W obszarze lechickim zaprzestano wymawiać ‘i’ jako zgłoski zmiękczającej ten wyraz, gdyż mieliśmy większą tendencję do skracania śpiewnych, przeciągłych wyrazów, niż Słowianie wschodni i do stwardnień pod wpływem germańskim i celtyckim. Chętnie przyjęliśmy ze wschodu i pozostawiliśmy wyraźną, głośną głoskę ‘e’. Całe, miękkie ‘je’ przejęliśmy ponownie w wiekach późniejszych w wyniku wpływów ruskich, być może po zajęciu znacznych obszarów na wschodzie (Rusi wschodniej), po unii z Litwą.

Gwarowy język laski funkcjonujący do dzisiaj na Morawach i Śląsku, pokazuje jak bardzo mieszkające tutaj ludy słowiańskie skracały swoją mowę, gdy na wschodzie ją wyraźnie wydłużały, niczym zawodzące gromady świątynnych pieśniarzy. Dobrym przykładem jest wyraz ‘chleb’, wymawiany w Rosji, jako ‘chljeb’, w dawnej Polsce, jako ‘chlib’.  Skąd pochodzi ta różnica w akcentowaniu wyrazów jak też ich rozwlekłości? Słowianie Ruscy i Rosyjscy żyli bliżej dróg komunikacyjnych z północnymi Indiami, gdzie docierali wielokrotnie w celach kulturowych i handlowych poprzez szlaki wędrowne wokół Morza Kaspijskiego, co pokazuje wyraźnie rozkład haplogrupy R1a. Tam w Indiach, zostawiliśmy swoją prakulturę, cywilizacje Arjów, która stworzyła sanskryt i Wedy. To nie Indyjczycy – jak twierdza, stworzyli sanskryt, ale Arjowie czyli Słowianie z Kaukazu i okolic północy Morza Czarnego, w tym dawni władcy Krymu. Mieliśmy jednak na półwyspie INDYJSKIM rody, do których chcieliśmy powracać.  Języki hinduskie do dzisiaj charakteryzują się ogromną rozciągłością i śpiewnością wyrazów, co może wynikać właśnie z tradycji religijnych. Ale pierwotnie, Słowianie przybyli do Europy znad Ałtaju, od jej południa poprzez Anatolię i Grecję, zostawiając po drodze ślady tej wędrówki właśnie w; Indiach, Tybecie, Sumerze, Kaukazie, Hetyti, lub odnawiając je swoimi powrotami i podbojami. Lud proto słowiański, który przybył do Europy, nie posiadał płynnej, śpiewnej mowy, tylko proste, morfemiczne wyrazy zbudowane sensualnie w logiczne układy i skrócone tam, gdzie występowały podobne głoski, pozbawione zbytecznych rozciągłości. Nie mówiliśmy ‘cichaj’, ‘cicho’ (‘ci-ha’ < ‘ti-ha’; ‘wy- w domyśle; ‘tylko oddychacie’), bądź ‘tiszina’, tylko skrótem ‘ci’, a wcześniej ‘sza’. Ten naśladowniczy, podobny do szumy wiatru wyraz, sugerował sensualnie, że mamy być jak oddech, jak wiatr lub szelest liści. Bowiem nasz język słowiański był w dużej mierze językiem myśliwych, którzy nie mogli płoszyć zwierzyny twardymi i przeciągłymi wyrazami. Posługiwaliśmy się krótkimi słowami, nierzadko jedno morfemicznymi jak i miękkimi głoskami, których w językach słowiańskich jest znacznie więcej niż w germańskich czy romańskich a w polskim szczególnie dużo, jak; sz, si, cz, ch, ł, ń, … Świadczą one o naszym myśliwskim pochodzeniu i upodobaniu. S(łowi)ani to byli ‘łowiani’, czyli łowcy z nizin gdzie ‘lo/ło/la’ to równiny polodowcowe pozbawione lasów, puszta – bagienna tundra pod lodowcowa gdzie nie było się niemalże gdzie ukryć przed wzrokiem zwierzyny. Od tych widocznych (morfem ‘wi”) równin, przyjęliśmy słowa „łowić/łowcy/myśliwi; ‘my-z-la/ła-wi’.„  Języki Słowian laskich, czyli środkowo oraz zachodnioeuropejskich, są w swoim brzmieniu i akcencie oraz skróconej do funkcjonalnych potrzeb formie, starsze od mowy Słowian wschodnich, jak Rusinów. Zresztą wszelkie języki o cechach łowieckich, należą do najstarszych, bo zanim stworzono rolnictwo to było zbieractwo i łowiectwo, szczególnie na chłodniejszej północy.

Faktem potwierdzonym historycznie, jest, że mowa Słowian z okolic Sołunia (Saloniki na Peloponezie wywodzą się od tej nazwy; ‘sa/so-łuń’ czyli ‘ jest/ma-blask/słońce’ stąd nasza współczesna „łuna”) i obszaru Bułgarii oraz Moraw, były bliskie staro ruskiemu, co potwierdza praca językoznawców grecko-słowiańskich Cyryla i Metodego, oparta na językach z tych obszarów słowiańskich. Może to wskazywać na przewagę wiekową staro ruskiego nad staropolskim.

Być może języki lechickie zostały zniekształcone bardziej niż język ruski zniekształciła mowa ludów fińskich czy mongolskich, z powodu zajęcia naszej praojczyzny – nizin panońskich; (Puszta; ‘pus-ta’ > to pusta kraina / Balaton; bala-ton > biała toń, bagno / nieco podobnie inne słowiańskie słowo; Bałtyk; bałt-yk > bełt, bałwan, morze zbełtane, burzliwe, mętne) przez liczne ludy celtyckie i wyparcie nas z niej na północ za ustępującym lodowcem. Po tym wyparciu znad Dunaju, z Puszty, pozostały takie nazwy jak ‘Karyntia’ – górska kraina w Austrii, czyli ‘Gary-tia/ta’, miasto Wiedeń a dawniej Wideń i szereg innych.

Kiedy już od 15 000 lat na Bałkanach (Kosowo) a bliżej Karpat ok. 12 000, w okolicach rzek na literę „D”; Ro-danu, Dunaju, Dniestru, Dniepru, Donu, Dońca, zamieszkiwali Słowianie (grupa ludów o wspólnej kulturze, języku, związana haplogrupą rodową R1a), nigdzie tam zapewne nie było języka zwanego ruskim. Nie mamy takich śladów. Był tam bardzo podobny, język starosłowiański, w tym mowa naszych przodków, nazwijmy go nie bez podstaw; prasłowiańską.

Jednakże, w języku ruskim oraz rosyjskim, słowo ‘cel’ występowało w wymowie, jako ‘cjel’, od dawna. Tendencja polskiego języka do powrotów w tym kierunku, może oznaczać, że język staroruski był w jakimś zakresie mniej zniekształcony od staropolskiego i szereg wyrazów; białoruskiego, rosyjskiego czy ukraińskiego – które to języki mają z ruskim wiele wspólnego, jest etymologicznie bliższych prasłowiańskiemu w formie sensualnej, chociaż mniej w akcentowaniu i rozwlekłości/płynności. Jednak i my Polacy, posiadamy w języku staropolskim całą paletę słów prasłowiańskich, jakiej nie ma już w j. rosyjskim. Wyraz; ‘cel’, brzmiał więc prawdopodobnie jako ‘cil’ i został wydłużony o samogłoskę ‘e’ używaną nagminnie w hramowych (hram/śram/świątynia, od ‘ha-ra-im’; ‘ich-wysokie-życie’, czyli ‘żyjący na wzgórzu świątynnym’ ), mantrach na wschodzie, po których pozostały zawijane kopuły cerkwi  i wielobarwne, od Indyjskie wzornictwo widoczne do tej pory na Kremlu, wyglądające z góry jak wirujący układ planetarny. Tak więc w słownictwie rosyjskim pozostała w tym wyrazie pierwotna głoska ‘i’, która wypadła z polskiego języka pod wpływem starej tendencji do skracania wyrazów, zastąpiona przez dalekowschodnie, od Indyjskie ‘e’, częste w formie twardej, również w wymowie germańskiej, która miała wpływ na zachodnich Lechitów. Podsumowując, język rosyjski zawiera bliższe pierwotnemu znaczeniu sensualnemu głoski tego wyrazu oraz brzmienie, lecz język polski jest bliższy jego krótszej formy.

Znając teoretyczne znaczenie prardzeni (inaczej; głównych morfemów, pierwiastków wyrazowych) krótkiego słowa ‘ciel’, opierając je na słowiańsko-praeuropejskich obrazach sensualnych ukrytych w pojedyńczych fonemach czy głoskach, dowiemy się, że według rosyjskich panslawianistów, ‘cel’, oznaczał coś, co jest wzięte z całości/z wszystkiego; ‘ci-el’ > ‘z-wszystko’.

Ja, mam nieco odmienne zdanie, które jednak nie zmienia sensu (znaczenia sensualnego) tego wyrazu, gdyż uważam go za wyraźne wskazanie, tłumacząc następująco. Przedrostek ‘ci’ ma charakter prasłowa, tyle tylko, że nie jest rdzeniem wyrazu. To zaimek przymiotno-wskazujący, znaczący tyle, co; mój, twój, nasz, taki, który, inny, tamten, ta, ci / ten, ta, to, tamten, tam, tu, ów, tędy, taki, ci, tamci, owi. Jego wskazująca cecha doskonale pasuje do znaczenia słowa ‘cel’. Przedrostek ten wywodzi się najprawdopodobniej z do tej pory licznego we współczesnym języku Polaków, rdzenia ‘si’, oznaczającym ‘śiwitło’. Celowo przekręciłem ten wyraz, bo oczywiście chodzi o „światło” pochodzące od ‘si’, czy tez jasność.   „Si-wit-ło’ to morfemy tegoż wyrazu, które uległy skróceniu, oznaczające; ‘jasność-widoczna-to’, jakie należy podczytywać sensualnie z prawej strony na lewo. Przykładowo, taki morfem ‘ci’ mamy w staropolskim wyrazie ‘waćpan’, wywodzącym się od ‘wa-ci-pan’, gdyż głoska „ć’ to bardzo często pozostałość po ‘c-i’, a wcześniej ‘si’. Wyraz ten, oznaczał; ‘ten/ty-jasny/światły-pan/władca/mąż’. Z tego kierunku znaczeń mor femicznych pochodzi tez arjo-indyjska bogini ‘Siwa/Sziwa’, czyli ‘jasna-ta’. Obecnie zaimek ‘ci’, oznacza; ‘oni’, lecz wywodzi się od przyrównania wskazanego obiektu, osób lub miejsca, do czegoś ‘jasnego’, czyli widocznego, wskazanego blaskiem światła.  Tak powstawał każdy język, że świat przyrody kierował jego sensualnymi cechami morfemów a następnie były one przez ludzi przekształcane w znaczenie kulturowe i często abstrakcyjne. Słowo ‘cel’ bądź ‘ciel’, to więc nic innego jak ‘jasne/oświecone’ a więc ‘to’ coś wskazane, wybrane.

Natomiast ‘el’, wywodzi się z ‘je-el’ (‘jest-miejsce/to’, skrótowo ‘il’, jak w słowie ‘jeleń; od ‘je-el-eń/ań’ czyli; ‘on-to-jest’) i oznacza, lecz podkreślam, że jest to moja osobista teoria, którą chciałbym zachęcić dociekliwych czytelników zafascynowanych Słowianami, do dalszych poszukiwań; 1)‘wybrać/wybieram/wybór/wybrany/wybrane’lub 2)‘całość/całkowity/cały’ bądź po prostu 3)‘to coś/to miejsce’, skąd podobne znaczenie rdzenia ‘el’ w językach romańskich jak np. ‘el toro’. Tłumaczenie ‘el’ jako; ‘wszystko’, jest również możliwe, gdyż prardzenie mogły mieć różne znaczenie sensualne*, być może inaczej wówczas akcentowane. Nie jestem w tym wypadku pewien, który z trzech wariantów jest właściwszy, ale mogą być to wszystkie znaczenia, tym bardziej, gdy rozważamy rdzenie językowe pochodzące z różnych regionów świata.

Morfem dwugłoskowy ‘el’, wywodzi się z prasłowa ‘il’, jak w staropolskim wyrazie ‘ila’ bądź na wschodzie ‘ili’, czyli ‘ile’. Mamy tutaj skrócona formę od ‘il-la’ co oznaczało ‘il’ (później ‘el’); ‘punkt, miejsce, węzeł na sznurze, kreskę na wyrytej linii, jakiej oznaczenie pozycji używane później do liczenia. Drugi morfem ‘la/li’ to oznaczenie odcinka, drogi, lini, szlaku, kierunku. Zapewne w ten sposób, narodził się dwumorficzny wyraz oznaczający „wybrane miejsce/całość/coś/położenie”, czyli ‘ciel’.
Tak, więc cały wyraz ‘ciel’ w znaczeniu prasłowiańskim a obecnie ‘cel’, oznaczałby; 1) ‘to całość’, ‘to wszystko’, lub 3) ‘to wybrane’, lub ‘to coś’, ‘to miejsce’. Jest jakby wskazaniem na coś, na jakiś ściśle określony obszar, rzecz, miejsce, na który kierujemy nasz wzrok, myśli lub działanie. Jest to niewątpliwie część wyodrębniona z całości, wyraźna, jasna dla naszego wzroku lub umysłu czy wyznaczona w planie działania, jako punkt końcowy.
Mogę być w błędzie, ale czasami jest tak, że laicy odkrywają rzeczy, na które nie pozwala wpaść rutyna i konserwatyzm fachowców, zawężające ich horyzonty myślowe. Jako pewną wskazówkę w tej kwestii (nie chcąc używać terminu – dowody), przytaczam i poddaję analizie (poniżej) słowa, pochodzenia; romańskiego, germańskiego, słowiańskiego, ugrofińskiego i semickiego. Jeśli przyjmiemy, że ich rdzenie wywodzą się z jakiegoś wspólnego dla nich ludu, okresu i obszaru świata (Europa, może Mezopotamia lub dolina Indusu), to zakładając, że rdzeń ‘el’ oznacza to, co powyżej a pozostałe rdzenie zachowują również pewne podobieństwa, możemy doszukać się w nich zaskakującego sensu. A przecież prajęzyk musiał być logiczny w myśl zacytowanej tezy Johna Locke (sensualny) i najprawdopodobniej wywodził się z prostych, krótkich układów głosek, nierzadko fonemów. Przyjmijmy na wstępie, że występujące pojedynczo rdzenie były pierwotnie dłuższe, lecz w złożonych układach uległy skróceniu z uwagi na ogólną tendencję w wielu językach, do niewymawiania podobnych głosek położonych obok siebie.

I tak, poniższe wyrazy przekształciłem w ich starsze brzmienie oraz rozbiłem na rdzenie złożone maksymalnie z dwóch-trzech głosek a następnie przetłumaczyłem sensualnie na podstawie zbliżonych znaczeń emocjonalnych, występujących w niektórych językach współczesnych. Dopiero na końcu, na podstawie tłumaczeń rdzeni, dobrałem pod nie logiczne odzwierciedlenie znaczenia całego układu. Dało to ciekawe, sensowne tłumaczenia acz nieco odmienne od współcześnie obowiązujących. Rzekłbym, zawierające ducha ich dawnego znaczenia emocjonalnego.

Oto one:

elita > el-li-ta; wybrane – istota/ci, droga, położenie, linia – ta > wybrane położenie, wybrana droga, wybrani prości

element > el-le-men-ti; wybrane – dla – umysłu, mężczyzna, małe – tu, to > coś małego wybrane

elohim > el-lo-ah/ha-im; wybrane – istota, nizina – życie, duch – liczba mnoga > wybrane istoty żyjące, duchowe / wybrane do życia > wybrani nieśmiertelni (aniołowie, pół bogowie),

Europa / Europe > el-ur-ro-pa; całość,wybrane,wszystko – ziemia – rodzi, tworzy – deszcz, wydzielina, pada, plucha, franc: ple, (jako; ostra, zimna, zamarznięta woda, jak ‘pi-wo’; ‘zimne-to’) > deszczowa kraina /lub/ wybrana dla deszczu /lub/ wybrana dla śniegu/lub/ wyjątkowa, wybrana rodząca deszcz, śnieg,
Ural > ur-al; ziemia, kolista, krągła – mocno-wysoka > góry) wycięta pierwsza głoska ‘gu/hu/ha/ka-ra-al’,

Alpe / Alpy/Alpi > al-pe/pi; wysoko – stromo, deszczowo, śnieżnie, zimno > wysokie opady, śniegi /lub/ wysokie stromizny /lub/ wysoko zimno,

Alamania (Dawna kraina niemiecka na wyżynnym obszarze południowych Słowian, dochodząca od Bohemii przez Bawarię do Alp, oddzielona od zachodu rzeką Lech, kolebka pra kultur słowiańskich – Łużyczan; lus-żyć > luźno żyjący > swobodni, wolni, północny zasięg kultury Etruskiej, później centrum cywilizacji Celtów, kolebka Hitleryzmu, miejsce narodzin Masonerii. Jej barwy są biało czerwone – czysto słowiańskie. A barwy to często pamiątka po przodkach.) / Alemania /Allamania > Al – la – ma – an -ia/lub/Al-la-ah-man-ja; wysoko, wyżyna – nizina, równina, plaska, – (‘man’; ‘człowiek, myśliwy, mężczyzna, myślący’ od ‘ma-an’ czyli; ‘An’ jak w Sumerze; ‘mężczyzna’ Ana’; ‘kobieta’ > ‘mający męskość’) ludzi, myślących istot – ich (liczba mnoga) ; al-la-man-ia > „wysoka równina ludzi’ (dawna nazwa tej krainy pod Alpami, centrum pod lodowcowego starego osadnictwa, wyrznie wskazuje na od słowiańskie pochodzenie, jako ‘wyżyna Lachów/lah-manów’, po których pozostała w Alpach nawet rzeka Lech bo nie pochodzi od bitwy księcia Słowian Lecha, jaka przegrał z Frankami, gdyż ci, nie nagradzali pokonanych nazwami miejscowymi, tylko była wcześniejsza jak wcześniej jezioro Bodeńskie w Szwajcarii leżało niegdyś w Ryti/Rutsi jak obok nazywano podobnie Etrusków, czyli Ra-seni; ‘mocno-jasni/biali’ i nazywało się jeziorem Wenedskim od Wenedów, czyli Słowian),

Allah > al-la-ah; wysoko – istota, położenie, płasko, prosto – duch, życie, żywy > wysoka istota duchowa > najwyższy duch > jedyny Bóg,

pal > paal / pala; pa-al > ostro – wysoko > wysoko zaostrzone > naostrzony pień (pali-sada; osadzone w ziemi ostre pnie),

juha (krew, słowo staropolskie, ludowe i myśliwskie) > ju – ha; płyn, płynące, tu, mające – życie, oddech, duch (patrz; ‘jurna’ czyli istota żywiołowa, mająca dużo krwi, życia, płodna. Czyli od; ju-ur-na > płodna, płynąca (nawodniona?) – ziemia – tu, ma, lub: ju-ra-na > posiada, płodna – moc – tu),

juhas (pasterz górski) > ju – ha – as; mający, płynie – ducha, krew, życie – wyniosły, prosty > żywiołowy, dumny,

hala (górska polana) > ha-la; duch (stad; dusza, od du-ha; tu, daje – życie), oddech, wiatr, życie – położenie, płaszczyzna > górska wietrzna polana (patrz; rola > ro-la > słoneczna, otwarta – przestrzeń, nizinna),
halny > ha – al – ny; duch, oddech, wiatr, żyjący – wysoko – ten > wiatr z wysoka, wiatr z górskich polan,

duje / daje / duju (góralskie; dmie, dmucha) / duhje > du-ha-je / du-je; tu-życie-płynie/jest, powiew / tu – płynie, czyni /lub/ duh, wiatr – czyni, płynie, jest > wiatr,

dzieje > dzi – eń – je; dni, czas – te – czyni, płyną (podobnie jak w ‘dnieje’; dni, światło – czyni, płynie, podobnie jak ‘pływa’; ply, ple – wa – nie, nje > zimna – woda, niemiecki; water, celtycki; watar, rosyjski; wada – czyni, płynie),

Albion (mityczna kraina praanglików) / Alpion (patrz; Alemania i Alpy)> al – bi, pi – on; wysoka, wysoczyzna – śnieżna, deszczowa, stroma, ostra, zimna – to, tu > wysoczyzna śnieżna, deszczowa, zimna (lub w przypadku; Allabion > Al-la-bio-on > wyżyna – białych /lub/ wyżyna istot, ludzi – białych /lub/ wyżynne płaszczyzny bieli),

Łaba / Laba / Elba; El – la – ba / El – la – ha / La – ha > (‘h’ przed zgermanizowaniem) > wybrane, wszystko, wiele – plaska, nizina – do życia, lahów (tutaj podważam teorię, że germanie dokonali przestawki ‘a’ przed ‘l’ zamieniając ta samogłoskę na ‘e’. Uważam raczej, że tam ‘e’ germanie dodali jako ‘el’ a zagubili ‘a’. W przypadku wyrazu ‘Laba’ > la-bia; istoty białe, ludzie biali, nizina białych),

Lahy > la-hy / la – ha (‘y’ – to liczba mnoga): istoty, nizina, płaska – życie, duch – a (liczba pojedyńcza) > istoty żywe /lub/ istoty uduchowione /lub/ mieszkańcy nizin, ) /al-la-ah-y; wyżyna – istoty, położenie, nizina – życie – liczba mnoga > wysocy ludzie z nizin /lub/ kraina nizinnych ludzi /lub/ płaska kraina ludzi,

łacha > la-ha; leżąca, (płaska; po-la-ska), równa, płaska, niska – życie (od: wodopój dzikich zwierząt, miejsce na nocleg płynących rzeką) > nizina zamieszkała > płaskie miejsce (patrz też; łaska; ła-s-ka > nisko – ze – zła > mało zła, trudu /lub/ łasić; ła – s –ić; nisko z tych, uniżać się, poniżać się, skradać, kłaniać nisko),

las > la-as / la – as – si > lezące, płaska (przestrzeń), nizinne, równe – wyniosłe, wysokie – są /lub/ (jeśli słowo ‘laha’ świadczy o zagubieniu ‘h”); la – ah – as > nizinne – życie –  wysokie (morfemy; ‘as, ar, al’ stanowią grupę sensualnie tożsamych wyrazów oznaczających cos „wysokiego, wyniosłego’) > las, laas, laassi, laahas; przestrzeń wyniosłych, prostych /lub/ nizinne wyniosłe żyjące (patrz; pole; po-la, le > przy, ku, za, przez – przestrzeń, płaszczyznę, nizinę > płaska przestrzeń),

rasa / rasi (słowo potwierdzone w sanskryckich Wedach) > ra-sa / ra – as – sa; bóg, moc – wysoka – światło, jasność, jest, > czytając znaczenie sensualne z prawej strony na lewo jak często pisali wymieszani ze Słowianami Raseni, czyli Etruskowie; jasność z wysokiej mocy (przybyła z gwiazd, słońca lub z północy), czyli; jaśni są, biali są, z jasności (duchowo lub kolorem skóry. Patrz; ‘tabula rasa’; tablica – czysta / karta – niezapisana, biała),

Kraków / Krakow > k-ra-ko-ow; D-ra-ko-ow > koło, obok, od, ku – słońca, boga, światła – to – miejsce > miejsce bogów /lub/ miejsce w słońcu (Drak – to smok, czyli władca. W Rumuni znanym księciem-władcą był Drakul/a. Legenda o smoku wawelskim może potwierdzać to znaczenie. Być może chodziło o otrucie władcy scytyjskiego –ubierającego się w tradycyjną, łuskowata zbroję scytyjską, niczym skóra „smoka”. Tłumaczenie ‘Trak’ lub ‘Drak’ jako władca – smok, potwierdzają Wedy sanskryckie. W końcu istnieją wyraźne wskazania, że Scytowie – z nich mniejsze plemię Sarmaci, byli plemieniem południowych Słowian, którzy sięgali aż do krainy Łużyckiej. Podobne znaczenie mają nazwy ludów; Traków oraz Graków / Graki / Greki / Grecy, jako plemiona licznych władców zwanych smokami, rzekomo pochodzących z nieba. Podobne wywyższanie się i przypisywanie sobie pochodzenia z niebios, w tym błękitnej-niebiańskiej krwi, miało miejsce u innych ludów, np. w Egipcie. Zastanawiające jest, że Czesi tak jak my nie znamy pochodzenia ważnego dla nas miasta – Krakowa, ani nawet Warszawy, nie znają etymologii nazwy swojej stolicy – Pragi. A może jest ono następujące; Praha; pr-ra-ha > przy, obok – władcy, słońca, światła – życia > czyli; obok stolicy. A nie od jakiegoś tam progu na rzece, zastawki wodnej. W końcu Kraków był kiedyś i ich ważnym miastem, być może ich pomniejszą stolicą, gdy byliśmy jednym plemieniem, a później miastem należącym dość długo do państwa Wielkomorawskiego),

Odra (rzeka) / Oder > od/ode-ra / od-ra; od – światła, słońca, władcy / od – wybranych – bogów, władców > (płynie) od słońca, od władcy, od tronu, od stolicy władcy (Ra)
góra / góra / hora > góra; ku – światłu, słońcu, bogu > wzniesienie,
Wisła / Wistula > wi-is-la; widno, przestronnie, szeroko, wyraźnie – z, i – droga, szlak, położenie, przestrzeń, płasko > wygodny szlak ( patrz; s-la-k / sz-ła / ła; płasko, równo / ‘sława/sławi’; z – równo, drogi, przestrzeni-światła, wiedzy > droga światła, droga chwały, droga wiedzy / Patrz ‘wizna’ – wieś na Podlasiu, czyli ‘widna, widzna”,

ląd / wymowa prosta; lont, lond, land > lo, la – on – tu, du; płaskie, przestrzeń – to, jest – tu > wygodnie tu, nizinne miejsce,

London, landon; la-an-do-on / la – end – on > płaski, nizina – on, jest – to, tych /lub/ nizina tu; niski brzeg, niziny kraniec tu, (patrz: plaża z francuskiego języka > p – la –ża > przy płaskim żyje /przy wodzie/, jest. Lub; leża / leży; płasko żyje. Lub góra ‘Ślęża’; s-le-ża > z płasko – żyje (żyć – po Śląsku tyłek, miejsce skąd bierze się życie). Czyli nazwa może pochodzić nie od ślązaków ani od ‘ślazu’, czyli wilgoci, ale od ‘leżącej’, jakby śpiącej góry, od ‘łoża’. Jest ona wyraźnie szeroko rozłożona a jej wierzchołek częściowo wyraźnie ścięty, spłaszczony. Gdyby tak było, to oznaczałoby to, że Słowianie byli w tym miejscu wcześniej niż ktokolwiek inny, bo nazwa ta niewątpliwie jest zachowana z dawien dawna)
lud / ludzie / ludi > lu – ud / lu – od – i / lu – od – zi – el; istoty, miejsce płaskie, równina, zimne – od, tu – ci – żyjący > istoty żyjące /lub/ ludzie tu /lub/ płaskie zimne miejsca
lód > lu – od; zimne tu,

Kalisz / Kalisia; ka – li – is; zła, niewygodna, krzywa – linia, droga, położenie – jest > trudna droga, niewygodny szlak (Hinduska bogini Kali to zła bogini, zła droga. ‘Kara’ to; ka-ra > złe światło, bóg, czyli trudne prawo – p-ra-wo; od boga – światła – to, wiedza),

człowiek; ci – lo, la, lu – wi – ek, eh, oh, ah > ten, ci, są – istota, płaskie – widzące, wiedzące, myślące – ten, żyjąca > myśląca istota żywa, lub ‘ci-lowi-ek’; ‘ten-łowca’ (jednak znaczenie morfemów jak wyżej),

Polanie / Polania / Polacy / Polaki; po-la-hi, hy / po-la-ah-ni > po (w sensie; po kimś) – istoty, stworzenia, wędrowcy, płaskie, nizinne – duchowe, żywe – liczba mnoga > po mieszkańcach nizin > po lachach (W legendzie ukraińskiej o trzech braciach Słowianach, występuje ‘Kij’, co odpowiada znaczeniu; laska – drewniany kostur, od gałęzi z lasu, dawniej; laha. Przypadkowa zbieżność? Występuje tam również Szczek, czyli nasz Czech. Jak blisko od niego do ‘Z-cz-leha’, nie musze tłumaczyć. Jest również trzeci brat,’ Chorew’ – odpowiednik Rusa. Czyli Gorew/Goriw/Goryń. Tego widzimy, jako mieszkańca gór, być może Hrabacji, czyli Grabacji/Garbacji – gór garbatych, Karpat/Garbat. Plemiona Scytyjskie również posiadały legendę o trzech braciach – władcach, lecz ich opowieść jest tak bajeczna, że bez wątpienia ubrano ją w szaty fantazji i świadczy o jej podkradzeniu od braci Słowian z południa na Bałkanach.

A co się okaże, gdy nazwy niemalże wszystkich znaczących plemion Słowian środkowo Europejskich wywiedziemy od nazw i morfemów słowiańskich nie zaś przeinaczonych slow rzymskich czy germańskich? Od Lachów i innych większych plemion słowiańskich?  Otrzymamy; 1) Połabianie/Ła(b)ianie < La(h)ianie od Łaba/Łaha/Laha – czyli płaska lub w krainie Lachów, 2) Serbowie/Sorbi/Sierbi/Sirbi/S(irb)i <  S(irt)i – S(ci)ti, czyli Scytowie zachodni; wężowi, zakrzywieni, kręci – gdyż uprawiali kult węży, stąd wyraz ‘sierp’ – narzędzie do ścinania zboża gdy nad Dunajem Scytyjscy – Słowianie uprawiali je niezwykle dawno i stąd pochodzą jego stare odmiany jak „żyto węgierskie” uprawiane do dzisiaj w Chinach, zaś prawidłowe tłu meczenie ich nazwy w odniesieniu do morfemów to; Si-ci-ti; ‘jaśni-ci-to’, 3) Bo(he)miani < Boj(leh)mani, 4) S(law)iani < S(lah)wiani, 5) S(lo)wacy < Slawati – S(lah)wati, 6) Vistulani/Wistulani < Wistul(lah)ni, 7) Silesiani – Si(leh)ziani, 8) Pomorani/ Pomorzeni/Pomorzanie < Pomirani; ‘po/do-granic świata-oni, 9) Kuyaviani < Kiej(lah)wiani; ‘gdzie-lahy-widzeni’, Kaszebi/Kaszubi < Kaj-s(leh)-wi; ta sama zamiana głoski ‘h’ w ‘b’ jak u Połabian, 10) Mazoviani/Mazowszanie < Maż(loh)wiani; ‘maż/na błotach – lachowie’, 11) Lendizi/Lędzianie  < Le(h)dizi, 12) Croatsi/Hrobati/Horwaci/Kroaci < Garbatsi – Garbaci/ Górzyści/Górscy/Horscy, 13) Ulicziani/Ulicze < Ulli(h)iani, 14) Teweriani/Twercy < Twerla(h)ni, 15) Wolhyniani/Wolynianie < Wola(h)iani, 16) Derewleni/Drewlanie < Derewla(h)ni,  17) Dregowliczani/Dregowicze < Dregow(lih)czani; jak w ukraińskiej wymowie Lich bądź Ljach, czyli Lach.

Czy to przypadek, że tak nieprawdopodobnie pasuje głoska ‘h’ bądź do nazw tylu plemion słowiańskich, jakby im jej brakowało. Jakby rozniosły się po Europie odmiana rdzenia ‘lah’ z dołączonymi do niego przyrostkami miejscowymi typu; ‘morze, drzewa, bój’ ? Kiedy weźmiemy pod uwagę, sięgające poza obszary czysto słowiańskie nazwy miast lub gór lub rzek, typu; ‘Lahti’, ‘Lahsa’, ‘Betlahaim’ (dom ‘bet; stąd ‘buda’, czyli ‘dom’ jak w Budapeszt – dom na Puszcie czy nasz ‘but’ – dom dla stopy, zaś wyraz ‘laha’ oznaczał w tej nazwie chleb po tez i Lachowie jak wspomniałem uprawiali go dawno na wilgotnych nizinach i być może od nich pochodziła ta nazwa) czy plemię arabskie Lahmidzi, i wiele, wiele innych miejsc zawierających rdzeń ‘lach’, to widzimy, że pisarze zachodni przekazali nam zniekształcone już nazwy, trudne do wymowy w słowiańskich językach, ale pochodzące od jednego, Słowiano-Arjowego źródła.

Ślązacy / Ślęzaki / Slasaki (od dawnej nazwy; Ślask a wcześniej; Slashk) / Slasahi > S-la-sa-hi (miejsce po słowiańskim ‘h’ zastąpiła później germańska ‘k’)/ S – la – hy, hi / S – la – za, sa – hi, ki > ‘Z – nizin – są’ lub wprost; ‘z-lahów są’ > miejsce za lahią (krainą), z Lachów – z nizin Puszty,

Czechy / Czehs; Cz – le, la – hy, ha > ci, z – lahów, (wędrowcy – ‘la/li’ to też droga)  > z (W legendzie ukraińskiej Czech to Szczek a wiec; s-cz-le-hi > z – ci, tych lehów? Bądź ‘z ludzi’. Istnieją legendy o odejściu Czechów z pierwotnej ziemi Słowian, a gdyby było to prawdą, to zaimek wskazujący ‘ci’ a obecnie ‘cz’, ma istotne znaczenie. Czyżby pochodzili z Puszty, tak jak być może kiedyś Ślązacy i reszta północnych Słowian, wędrujących za ustępującym lodowcem od 12 000 p.n.e gdy zaczął się cofać za Bałtyk? O dziwo, na taki wiek kształtuje się datowanie słowiańskiej grupy R1a i szczególne jaj zagęszczenie na Łużycach oraz na Spiszu – przed Bramą Morawską, która prowadzi za Karpaty.
Mam nadzieje, że na tych przykładowych dywagacjach, zainteresowałem językiem staropolskim i starosłowiańskim naszych czytelników, wskazując, jak wielkie tajemnice mogą kryć się w korzeniach naszej mowy. Chciałem w ten sposób pokazać, jak ważne jest dla ochrony tradycji narodu, jego kultury i etnosu – w tym wypadku słowiańskiego, naszego miejsca na Ziemi, poważanie i badanie swojego języka. Ogłoszenie w 2004 roku powstania nowego kierunku nauki – antropolingwistyki, na uniwersytecie Białostockim, podczas międzynarodowej konferencji „Język i kultura” w 2004 roku, przez uczonych z Danii, Niemiec, Polski, Rosji, Ukrainy i Wielkiej Brytanii jest niewystarczające. Potrzeba, aby polskie ośrodki naukowe w żywotnym interesie naszego Narodu, prowadziły poważne badania języków starosłowiańskich wspólnie z naukowcami z krajów słowiańskich. W celu odkrywania ich korzeni i znaczenia pra rdzeni. Wspierane grantami finansowymi z budżetu, obowiązkowo, z nakazu ustawy – gdyż piecza nad językiem narodowym należy do jednego z obowiązków państwa.
Od zrozumienia starych wyrazów, z których wyrosła nasza mowa, liter rytych (stąd ‘ryt, rycie, runy, koryto, rana’; wszystko, co jest wgłębne) w kamieniu czy innych miejscach gdzie miał szansę przetrwać język pisany, od nazw; imion, gór, rzek i słów szczególnie o znaczeniu religijnym bądź technicznym, bierze się szacunek do własnego rodu oraz odkrywanie starożytnych więzi z naszymi przodkami, ale też innymi nacjami. Ten szacunek w sobie wyrobimy najsilniej w oparciu o poznanie naszej dawnej mowy oraz jej nauczanie zamiast greki i łaciny czy francuskiego (jak kiedyś to bywało w szkołach). Kiedy ów szacunek posiądziemy, będziemy zintegrowani, jako Naród, nie pozwalając, aby ktokolwiek obcy nad nami panował – poza władzą, jaką sami sobie wybierzemy z własnego rodu. Jak to się nazywa? Duma narodowa, umiłowanie wolności, suwerenność kraju, droga sercu ojcowizna a po słowiańsku również ‘koliba,’ czyli kraj rodzinny w pełnym tego słowa – pozytywnym znaczeniu.

Rafał Kopko – Orlicki

*Sensualne znaczenie slow; język/mowa odbierana jest zmysłowo, lecz zbudowana logicznie. Według poglądu, że wszelka wiedza pochodzi od wrażeń zmysłowych a poznanie odbywa się poprzez przeprowadzanie logicznych doświadczeń.

 

http://bialczynski.wordpress.com/2014/02/03/rafal-kopko-orlicki-odwrocmy-piramide-wladzy/

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE