Romuald Hube: Przywilej żydowski Bolesława i jego potwierdzenia.

ROMUALDI HUBE

Przywilej żydowski Bolesława i jego potwierdzenia

 

Przywilej żydowski Bolesława i jep potwierdzenia
1).

 

Cl 879).Przez długi przeciąg czasu znano przywilej Bolesława Poboż­nego, księcia wielkopolskiego, udzielony żydom wielkopolskim w ro­ku 1264, tylko w tej postaci, w jakiej go wydrukował poraź pierw­szy Łaski, w Zbiorze praru i przywilejów koronnych, to jest w po­twierdzeniu onego przez Kazimierza W. z r. 1334 2).Wprawdzie i. dotąd jeszcze nie odszukano samego oryginału przywileju Bolesława 3), natomiast znalazła się znaczniejsza liczba jego potwierdzeń, a nawet ukazał się w przerobionej i pomnożonej redakcyi.J. W. Bandtkiemu należy się zasługa, że, skrzętnie zbierając materyały do krytycznego swego wydania pomników naszego starego prawodawstwa, pierwszy wydobył na jaw redakcyę pomnożoną przy­wileju Bolesława i odszukał drugie potwierdzenie oryginalnego przy­wileju przez Kazimierza W. Korzystając z tych odkryć, wydrukował jedno i drugie w r. 1831 w swojem cennem Jus Polonicum. Po­mnożoną redakcyę znalazł Bandtlde w należącym do siebie rękopisie, który szczegółowo opisał i oznaczył sygnaturą B. III; drugie zaś po­

 

*) Biblioteka Warszawska, 1880, tom I, str. 426—442.

 

2) Z Łaskiego przedrukował przywilej Przy łuski, następnie pijarzy w tomie I Voluminum Legum.

 

:l) Zdaje się, że Czacki oglądał w archiwum koron nem oryginał przywileju Bolesława. Nie mając pod r<>ką starego Inwentarza archiwum, nie możemy spraw­dzić, czy on w nim zapisany.

 

— 173 —

 

twierdzenie oryginalnego przywileju w manuskrypcie, równie jego właśnością będącym i oznaczonym literą B. II.W trzydzieści kilka lat później dr. Perlés, rabin poznański, od­szukawszy pomnożoną redakcyę przywileju w archiwum gminy ży­dowskiej poznańskiej, na nowo ją wydał w ogłoszonej przez siebie historyi żydów poznańskich 1).W r. 1867 tę samą redakcyę, wziętą z przywileju oryginalnego króla Jana Sobieskiego, ogłosił dr. Gumplowicz 2).Nareszcie w roku obecnym (1879 r.) ukazała się ta sama re- dakcya, odszukana w księgach grodzkich poznańskich, w Dyploma- taryuszu Wielkopolskim 3).Takim sposobem mamy teraz ogłoszoną redakcyę krótszą przy­wileju Bolesławy czyli, jak ją zwać będziemy, oryginalną, w dwu oddzielnych potwierdzeniach Kazimierza W.: jednem z r. 1334, wzię- tem podług wszelkiego podobieństwa do prawdy z oryginału, który znalazł Łaski w archiwum koronnem; drugiem z rękopisu Bandtkie- go B. III, pochodzącym z ostatnich lat wieku XV, a cztery odpisy redakcyi pomnożonej, którą zwać będziemy redakcyą przerobioną, jeden z rękopisu B. II, drugi z akt gminy żydowskiej w Poznaniu, trzeci z oryginalnego potwierdzenia Jana III, czwarty wreszcie z Akt grodzkich poznańskich.

Tymczasem znalazły się jeszcze cztery odpisy redakcyi orygi­nalnej: jeden w potwierdzeniu z r. 1365, zachowany w rękopisie z po­łowy wieku XV dawniej moim, a teraz zachowanym w Bibliotece Ordynacyi Krasińskich; drugi w potwierdzeniu z r. 1367 w Akiach grodzkich krakowskich 4), trzeci w Aktach miasta Przemyśla i czwar­ty w Aktach miasta Lwowa, które to dwa ostatnie przesłać nam raczył w kopiach prof, uniwersytetu lwowskiego Liske.

Prócz tego, wiadomo z dzieła d-ra Gumplowicza, źe posiada on dwie redakeye przerobione w potwierdzeniach oryginalnych: jednem, udziełonem przez króla Augusta III w; r. 1735, drugiem przez Sta­nisława Augusta z r. 1765 5).

Mając zgromadzony tak obfity nrateryał, nie byłoby bez korzy­ści zając się krytycznem obrobieniem oryginalnego przywileju Bole­sława, nietrudno bowiem dostrzedz, że wszystkie dotąd wydania one-

 

lj Geschichte der Jtiden in Polen. Breslau 18G5, str. 128 i nast.

 

-)   Prawodawstwo polskie względem żydów. Kraków, str. 161 i nast.

 

3)   Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski. Poznań, t. XII, nr. 1368.

 

•‘)  Jak o tem donosi dr. Gumplowicz w swoi era dziele, i. w. str. 155.

 

fi)  j. w. str. 150.

 

– 174 –

 

go są defektowe. Wszakże zajęcie podobne leży tymczasem poza zakresem naszego zadania. Wartoby też porównać przywilej bole- sławowsld z przywilejem Fryderyka arcyksięcia austryackiego z ro­ku 1244 i z przywilejem króla Beli z r. 1251, z których on niewąt­pliwie wzięty został. Praca podobna byłaby pod tym mianowicie względem ważną, źe nietylko przyłożyłaby się do ustalenia tekstu samego przywileju Bolesława, ale posłużyłaby nadto do ocenienia, co w nim jest zapożyczonego, a co swojskiego ł)*Zadaniem naszem jest wyłącznie konstatować, ile razy przywi­lej ten był zatwierdzony przez Kazimierza W., jaka rozciągłość mo­cy obowiązującej tych zatwierdzeń i wskazać, o ile pozwolą źródła, przez kogo tenże sam przywilej w dalszych czasach był ponawiany, następnie zająć się więcej szczegółowo redakcyą przerobioną i jej potwierdzeniami.Zaczynamy od zatwierdzeń oryginalnego przywileju Bolesława przez Kazimierza W.Jak wspomnieliśmy wyżej, długo znaliśmy tylko jedno potwier­dzenie z r. 1334. Bandtkie w rękopisie B. II natrafił na inne, ale nie umiał go dostatecznie wyróżnić od poprzedzającego i uważał je jedynie, jak się zdaje, za waryant poprzedniego. Teraz z pewnością już wiemy, że ono pochodzi z r. 1367 i żc prócz tego stoi jeszcze we środku, między dwoma temi aktami, potwierdzenie z r. 1364.Mamy więc obecnie trzy potwierdzenia przywileju oryginalnego Bolesława przez Kazimierza: jedno z początku jego panowania z ro­ku 1334, dwa drugie z końca, a mianowicie z r. 1364 i 1367.

Potwierdzenie pierwsze. Zachowało się ono wyłącznie w druku Łaskiego. Za autentycznością podanego przez niego dokumentu przemawiają obecne przy spisaniu osoby. Bą nimi: Spicimierz, kasz­telan krakowski; Mszczug, wojewoda sandomierski (wydrukowany błędnie jako Nisczynius zamiast Msczugius); Mikołaj, wojewoda kra­kowski; Andrzej, łowczy; Krzywosąd, podkomorzy krakowski. Wszy­scy oni figurują w spółczesnych dyplomatach 2). Wstęp do potwier­dzenia poczyna się słowami: ne decreta regia cum fluxu temporis a memoria deciderent hominum (aby dekrety królewskie przez prze­bieg czasu nie wyszły z pamięci ludzkiej i t. d.), potem idzie sam oryginalny przywilej Bolesława od słów: humani generis actiones ni­si vigeant voce testium (czyny ludzkie jeśli nie są przechowane gło­

 

‘) Porów. Gumplowicz j. w. str. 127—130.

 

2) Ob. Kodeks dyplomatyczny Małopolski r. 1335 Spicimierz nr. CC, Mszczug nr. CXCIX, Mikołaj nr. CXCIX, Andrzej nr. CC; r. 1333 Krzywosąd nr. CXC.

 

— 175 — ■ – v

 

sem świadków) i t. d., nareszcie samo zatwierdzenie onego, poczy­nające się słowami: nos igitur jure ipsorum (to jest żydów) dili­genter considerato… z oznaczeniem miejsca wydania potwierdzenia, t. j. Krakowa i daty dnia błogosławionych męczenników: Dyonizyu- sza i towarzyszy (9 października) roku 1334. Powodem do zatwier­dzenia przywileju Bolesława, stało się, jak akt we wstępie opiewa, że stawili się przed królem i jego baronami nasi wierni żydzi z ziem naszych (nostri jideles judaei terrarum nostrarum), przed­stawili oryginalny przywilej Bolesława i prosili, aby takowy przez króla zatwierdzony został, co też nastąpiło jak w konkluzyi aktu powiedziano. Jakkolwiek słowa te są zupełnie jasne, nasuwa się jednak, co do rozciągłości ich znaczenia, pewna wątpliwość. Skoro bowiem przywilej Bolesława był nadany wyłącznie żydom wielkopol­skim, możnaby chcieć utrzymywać, że i potwierdzenie onego nastą­piło wyłącznie na ich korzyść; my jednakże wolimy się trzymać lite­ralnego znaczenia użytych słów i mniemać, że Kazimierz tem po­twierdzeniem rozciągnął moc obowiązującą przywileju na wszystkie ziemie swego ówczesnego królestwa, tem więcej, że między proszą­cymi znajdować się musieli i żydzi wielkopolscy, boć oni tylko byli w posiadaniu oryginału Bolesławowskiego.Potwierdzenie drugie. Pochodzi z r. 1364 i zachowało się w jed­nym tylko rękopisie Biblioteki hr. Krasińskich. Potwierdzenie to różni się od poprzedzającego głównie tem, że nie wspomina już o przy­wileju Bolesława, i przybiera tym sposobem postać jakoby przywi­leju z inicyatywy samego Kazimierza pochodzącego, czem wszakże nie jest, bo powtarza dosłownie i li tylko rozporządzenia oryginał- nego przywileju Bolesława. Za autentycznością jego przemawia, że w nim Kazimierz nosi tytuł pana Rusi, co się zgadza z jego datą, i że dostojnicy w nim wymienieni, jako obecni przy jego spisaniu, spotykają się we współczesnych autentycznych dokumentach. Są ni­mi: Wierzbięta, starosta generalny wielkopolski (capitaneus Poloniae) i trzej inni starostowie: Chebda, sieradzki; Dzierzek, dobrzyński; Zamak (?), płocki; nadto Piotr, kasztelan wojnicki,‘i Otto, kanclerz wielkopolski1). Obecność Wierzbięty, starosty wielkopolskiego, i Otto*

 

l)    Wierzbięta był starostą wielkopolskim do końca 1309 r. Cliebdę spotyka­my jako wojewodę i starostę sieradzkiego w r. 13G2 (Cod. dipL PoLy t. L nr. 222), Dzierzkona, jako starostę dobrzyńskiego w r. 1364 (Cod. dipt., t. III, nr. 201), Pio­tra, jako kasztelana wojnickiego w;r. 1364 (Kod. dypl. Małop. nr. 324), Ottona, jako kanclerza Wielkopolski, znaj dujemy jeszcze na dyplomatach r. 1357 (Kod. dypl. WielJi nr. 1557).

 

— 176

 

na, kanclerza wielkopolskiego, każe się domniemywać, iż akt był wy­dany dla użytku w W i el kop ols ce, jakoż ku końcowi aktu zastrzeżo­no, że ma być wręczony Falkowi, żydowi kaliskiemu, zapewne star­szemu tamtejszej gminy żydowskiej. Pomimo tego wyraźnie we wstę­pie wspomniano, że prawa, które wyłuszcza przywilej, służą, żydom, mieszkającym w miastach całego Królestwa (in civitatibus lotius Re­gni Poloniae). Wstęp przywileju poczyna się od słów: quod Magni­ficentia regum auctoritate fieri decrevit, vatum aique stabile debet perpetuo permanere (co wszechmocność królów władzą swą spełnić postanowiła, to powinno wiecznie w swej mocy pozostać). Miejscem wystawienia przywileju jest Kraków, data—dzień rozłączenia aposto­łów (15 lipca).Potwierdzenie trzecie z r. 1367. I ono co do układu swego podobne do poprzedzającego, gdyż nie czyni wzmianki o przywileju Bolesława. Posiadamy je w czterech zgodnych z sobą odpisach, w rękopisie B. II, w Aktach grodzkich krakowskich i w Aktach mia­sta Przemyśla i Lwowa. Powodem do wydania tego potwierdzenia stało się wcielenie Rusi w skład Królestwa. Jako zagajenie przy­wileju używa Kazimierz wstępnych słów aktu księcia Bolesława: Humani generis actiones nisi vigeant voce testium; poczem oświad­cza, że akt obecny (praesens scriptum) udziela żydom w Krakowie, Sandomierzu, we Lwowie, jako też gdziekolwiekbądź w Królestwie znajdującym się (ubilibet in Regno nostro constitutis). Nowe to po­twierdzenie wydane zostało w Krakowie ipso die conductus Paschae (d. 25 kwietnia) powyżej wspomnianego roku *), w obecności: Jana, kasztelana krakowskiego; Janusza, kanclerza krakowskiego; Piotra, sandomierskiego i Andrzeja krakowskiego wojewodów; Dobiesława, wiślickiego i Stanisława, małogoskicgo kasztelanów 2).Po równy wając wszystkie te trzy potwierdzenia, które, począ­wszy od drugiego, jak nadmieniliśmy, występują w formie nadania, wprost wychodzącego od samego Kazimierza, nie dostrzegamy w nich, co do głównej ich osnowy, żadnej różnicy. Płynie stąd przekona­nie, że przynajmniej do roku 1367, na schyłku już prawie jego pa­nowania, nie istniał żaden przywilej w treści swej przerobiony, lub

 

ł) Pafę to zachowały wpisy w Aktach lwowskich i krakowskich zachowane. Por. Gumplowicz j. w. str. 142.2)     W dyplomatach wspomina się pod r. 1367: .1 an, kasztelan krakowski (Kod, dyp. malop. nr. CCXCIU), Piotr sieradzki i Andrzej krakowski wojewodowie, oraz Stanisław, kasztelan małogoski (/. c. nr. CCXCU), a pod r. 130G: Dobiesław, kaszte­lan wiślicki (7. c. nr. CCLXXX11), Janusz kanclerz od r. 1:100—1373).

 

– 177 —

 

jaldemibądź dodatkami /bogacony, lub jakiemi opuszczeniami odzna­czający się. Całą ich różnicę stanowi, że gdy pierwszy udzielony został żydom, w calem Królestwie przebywającym, drugi wydany zo­stał dla specyalnego użytku żydów wielkopolskich, a trzeci, wspo­minając, że obejmuje w sobie prawa żydów całego Królestwa, podciąga pod niego wyraźnie żydów krakowskich, sandomierskich i lwowskich.Opisawszy powyżej potwierdzenie Kazimierza z r. 1367, albo, jak je sam nazywa, przywilej (privilegium), w tem zaraz miejscu uważamy za właściwe wspomnieć, że przywilej ten następnie znowu zatwierdzony został przez kilku późniejszych królów. Zatwierdzeń takich, znanych nam, jest pięć, a mianowicie: Kazimierza Jagielloń­czyka, Zygmunta I, Zygmunta Augusta, Władysława IV i Jana Ka­zimierza.Potwierdzenie Kazimierza Jagiellończyka znajdujemy w powy­żej powołanych wypisach z Akt miasta Przemyśla i Lwowa. Data zachowanego przez nie zatwierdzenia jest: feria secunda ante festum Assumptionis gloriosissimae Virginis Mariae, czyli dnia 13 sierp­nia 1453 r., a miejsce wystawienia Kraków. Wydanie przywileju nastąpiło w obecności: Łukasza z Górki -poznańskiego i Stanisława z Ostroroga kaliskiego wojewodów; Hińczy z llogowa, kasztelana sieradzkiego; Piotra ze Szczekocin, vice-kanclerza Królestwa; Andrze­ja z Ten czy na; Jana Kraski z Lubnicy, podczaszego kaliskiego i sta­rosty konińskiego, i Krzesława Wojczyka z Wojcza.Ze wstępu do potwierdzenia dowiadujemy się, że stawili się przed królem żydzi, mieszkający w ziemi krakowskiej, sandomier­skiej i lwowskiej, i prosili, aby król dla nich zatwierdził oryginalny przywilej sławnej pamięci króla Kazimierza, który przed nim pokła­dali, co też król uczynił, jako świadczy zakończenie przywileju, po rozważeniu z konsyliarzami swymi zawartych w nim punktów, wa­runków, zastrzeżeń i artykułów (punctis, conditionibus, clausulis et articulis), dla pocieszenia żydów zachowywanych dla skarbu królew­skiego (quos nobis et regno nostro pro speciali servannis tezauro). Korzystać z niego mieli, jak również w zakończeniu powtórzono, ży­dzi krakowscy, sandomierscy i lwowscy.Potwierdzenie to, przedstawione w oryginale, zatwierdza na­stępnie Zygmunt I w Krakowie feria sexta ante festum Setae Eli- sabeth (d. 17 listopada) r. 1531.

Równie Zygmunt August, mając sobie przedstawiony oryginał zatwierdzenia poprzedniego, przez niegdyś Piotra Turowskiego, bi­skupa krakowskiego i w imieniu (nomine) żydów krakowskich, sando-

Pisma Ronnialda Hiihego.                                                                              12

 

mierskich, lwowskich i inych ziem ruskich, lubelskich i sandeckiej, potwierdza je przywilejem, wystawionym w Piotrkowie na zjeździe po­wszechnym w sam dzień popiel ca r. 1559. Zwraca tutaj na siebie uwagę, że nowe to potwierdzenie obejmuje zarazem w sobie wyraźne rozszerzenie jego mocy obowiązującej na żydów lubelskich i san- deckich.Nanowo oryginał poprzedniego potwierdzenia zatwierdził Wła­dysław IV w dniu 22 lutego 1632 roku na zjeździe powszechnym w Krakowie, a Jan Kazimierz w dniu 13 lutego r. 1649 na sejmie w Krakowie.Wynika stąd, że żydzi małopolscy ciągle, aż do panowania Ja­na Kazimierza włącznie, nie posiadali innego przywileju, nad ten, który im udzielony został przez Kazimierza W. w r. 1367, w którym, jak to było kilkakrotnie powiedziane, były jedynie powtórzone roz­porządzenia oryginalnego przywileju księcia Bolesława.Wyczerpawszy wszystko, co dotąd wiemy o dopiero co wspom­nianym przywileju Bolesława i późniejszych jego zatwierdzeniach, przechodzimy do jego redakcyi przerobionej, w większej części po­mnożonej, w mniejszej uszczuplonej przez opuszczenie kilku rozpo­rządzeń *).Redakcyi, jakoby przerobionej przez Kazimierza W., nie posia­damy ani w oryginale, ani wr kopii zdjętej z oryginału; przechowała się tylko w potwierdzeniu Kazimierza Jagiellończyka.

Powiedzieliśmy wyżej, że redakcyę przerobioną odkrył pierw­szy Bandtkie w rękopisie B. III, pochodzącym z końca wieku XV, a może nawet początku XVI, gdyż mieści wt sobie, między innemi, Ustawę piotrkowską z r. 1493.

Drugi jej odpis, wydany w Kodeksie dyplomatycznym Wielko­polski, znalazł się w aktach grodzkich, poznańskich, pod r. 1559 2), w7 zatwierdzeniu Zygmunta Augusta z r. 1558.

Trzeci odpis, drukiem ogłoszony przez d-ra Perlesa, pochodzi z potwierdzenia Jana Kazimierza z r. 1649; czwarty wreszcie, który do wiadomości podał dr. Gumplowicz, pomieszczony w zatwierdze­niu króla Jana Sobieskiego z r. 1676.

Wszystkie te odpisy, z wyłączeniem kilkunastu waryantów, zu­pełnie sa z sobą zgodne.

 

!) Podług numeracy i Bandtkiego, przywilej oryginalny Bolesława liczy 30 ustępów, a przerobiony 4G.-) “W Dyplomałarynszu zawne przez omyłkę drukarską podany jest r. 1554.

 

— 179 —

 

Nim przystąpimy do zdania sprawy z przerobionego jakoby przez Kazimierza Wielkiego przywileju, przypatrzmy się jego po­twierdzeniu przez Kazimierza Jagiellończyka.W potwierdzeniu tem we wstępie powiedziano, że stanęli przed królem żydzi wielkopolscy, a mianowicie: poznańscy, kaliscy, sie­radzcy, łęczyccy, brzescy i włocławscy, i, przekładając, że udzielony im oryginalny przywilej przez sławnej pamięci króla Kazimierza zgo­rzał w czasie pożaru miasta Poznania *),. prosili króla, aby zatwier­dził im ich prawa z kopii, którą pokładali; król, wysłuchawszy tej prośby, powtarza, jak się wyraża, od słowa do słowa przywilej Ka­zimierza W., a w końcu oświadcza, że rozpatrzywszy z należytą roz­wagą, wraz ze swemi konsyliarzami prawa’ przedstawione we wszyst* kich ich artykułach, zastrzeżeniach i warunkach, takowe zatwierdza i użytkować z nich dozwala pomienionym żydom. Miejsce wydania potwierdzenia jest Kraków, rok zaś potwierdzenia 1453. Na akcie wypisani, jako obecni, ci sami dostojnicy, których podaliśmy, opisu­jąc wyżej zatwierdzenie oryginalnego przywileju Bolesława, przez tegoż samego króla, dla żydów małopolskich.Sam akt Kazimierza W,, który został potwierdzony, tak się przedstawia. Król w tytule występuje, jako król polski, pan Krako­wa, Sandomierza, Łęczycy, kupiec i dziedzic poznański 2); Ruś opu­szczona. Po tytule wstęp opiewa, że stawiło się przed królem i szlachtą obecną (tumque nobilium terrigenarum praesentium) kilku żydów naszych, mieszkających w Wielkiej Polsce (in Polonia major i), i, przedstawiwszy przywilej ś. p. księcia Bolesława, obejmujący w so­bie ich statuty i prawa, takowy przywilej porównawszy ze statutami i przekonawszy się, że takowy nie obejmuje w sobie nic takiego, co- by majestatowi jego mogło się nie podobać, albo coby- w czemkol- wiek prawu ubliżało, takowy za zgodą naszych panów i szlachty, ziemian 3), zatwierdza i stanowi. Po wyłożeniu treści przerobione­go przywileju, na końcu powiedziano tylko: że aby to, co poprzedza, zyskało moc obowiązującą, przyłożoną została pieczęć królewska (ut omnia praemissa robur obtineant perpetuae firmitatis, ad prae­sens sigillum nostrum est appensum). Zresztą akt Kazimierza W.,

 

’) Rzeczywiście Poznań, jak o tem donosi Długosz, w większej części zgo­rzał w r. 1447 (Edycya krakowska, t. IY, str. 36).-) Tak we wszystkich odpisach.🙂) Tak w aktach grodzkich poznańskich, w aktach gminy żydowskiej poznań­skiej i u d-ra Ouraplowicza.

 

— 180 —

 

nie mieści w sobie ani miejsca wydania, ani daty, pod która został wydany, ani osób, w których obecności był wystawiony.Wszystko to daje powód do rozlicznych uwag, odkładamy je jednak do przedstawienia dalszych danych.Jak już kilkakrotnie wspomnieliśmy, potwierdzenie Kazimierza Jagiellończyka dopiero co opisanego aktu Kazimierza W., było zno- w’u przez jego następców kilkakrotnie zatwierdzane.Pierwszym, który je zatwierdził, był Zygmunt August. O po­twierdzenie prosili starsi żydów (seniores judeorum) z ziem wielko­polskich, mianowicie, poznańskiej, kaliskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, brzeskiej i włocławskiej. Niewiadomo właściwie, co przedstawili do potwierdzenia, czy oryginał przywileju Jagiellończyka, czy tylko ko­pię onego, bo akt zatwierdzenia wyraża się ogólnie, iż się zatwier­dzają listy niżej pisane (litterae infra scriptae). Przywilej wydany został w Piotrkowie na zjeździe powyższym feria tertia post festum Conceptionis gloriosae Virginis Mariae (11 grudnia) r. 1548 x).Po Zygmuncie Auguście potwierdza przywilej Stefan Batory dnia 2 stycznia, r. 1580, za wstawieniem się niektórych panów rad, przemawiających za żydami płockimi; po przedstawieniu mu przywi­lejów poprzedników jego w ekstrakcie z akt grodzkich poznańskich (per modum extractus ex actis castrensibus posnaniensibus 2). Roz­przestrzenia się tym sposobem moc obowiązująca przywileju wielko­polskiego na Mazowsze.

Zatwierdzenie Stefana Batorego wr tymże samym roku feria rogationum (8—15 maja), żyd Jakób Bogatek z Gostynia, stawiwszy się przed urzędem starościńskim grodu gostyńskiego, w imieniu swo­jem i żydów płockich, jako też wszystkich żydów, tak Wielkopolski jako i Małopolski, przedstawił w oryginale i prosił, aby ono wnie­sione zostało do akt grodzkich gostyńskich.

Następnie ekstrakt z powyższego odpisu, stwierdzony podpisem Szczawińskiego, kasztelana inowłocławskiego, przedstawiono Zygmun­towi III do potwierdzenia, na rzecz żydów miasta Wschowy3). W wy- danem zatwierdzeniu dnia 12 października r. 1592 zwraca na siebie uwagę, że Zygmunt przywilej Stefana Batorego nazywa służącym wszystkim żydom Wielkopolski i Małopolski 4).

 

Szczegóły to i następne czerpiemy z kopii potwierdzenia, przysłanej nam przez d-ra Gum plow i cza i z wydania Perlesa.

 

5) Porównaj także: Perles, j. w. str. 131, 144.

 

3)    W odpisie d-ra Gumplowicza stoi: civitatis nostrae IlJitissiensis.

 

*) Perles: j. w str. 130, 131. 145.

 

— 181 —

 

Nowe zatwierdzenie wyszło od Władysława IV-go, w którem we wstępie powiedziano, że mając sobie okazany przywilej oryginal­ny ojca swego, obejmujący w sobie zatwierdzenie przywilejów wszyst­kich w ogóle żydów wielkopolskich i małopolskich, takowe zatwier­dził. Akt zatwierdzenia wydany dnia 11 marca 1633 r. na zjeździe powszechnym koronacyjnym w Krakowie.Wstępując w te same ślady Jan Kazimierz, przedstawiony so­bie w oryginale, przywilej Władysława zatwierdził dnia 13 lutego x), r. 1649, na zjeździe powszechnym koronacyjnym, odbytym w Kra­kowie.Prócz wymienionych potwierdzeń mamy jeszcze dwa inne przez Michała króla, z dnia 5 listopada 1669 r. i Jana Sobieskiego, z d. 28 kwietnia 1676 r.; oba wydane na sejmach koronacyjnych.Przywilej Michała wydany został za wstawieniem się niektó­ry cli panów rad, na prośbę Mojżesza Markowicza, .syndyka żydów Królestwa (syndici judeorum Regni Poloniae), podaną w imieniu wszystkich w ogólności starszych i zgromadzeń żydowskich, w Kró­lestwie przebywających (ex parte omnium generaliter seniorum et communitatum judeorum, in Regno commorantium).Podobnie i Jan Sobieski wydaje swój przywilej za wstawieniem się niektórych panów rad i na prośby ówczesnego syndyka generalnego żydów 2), przedstawiony w imieniu starszych wszystkich zgromadzeń żydowskich (nomine seniorum communitatum omnium judeorum).

Nie mając odpisów zatwierdzeń Augusta III i Stanisława Au­gusta, które posiada dr. Gumplowicz, przypuszczamy tylko, iż i one wydane zostały za promocyą niektórych dostojników, na prośby syn­dyków, reprezentujący cli cały naród żydowski, osiadły w granicach Królestwa. .

Przedstawione fakty, oparte na autentycznych dokumentach, wyjaśniają dowodnie wszystkie koleje, jakim uległ w ciągu istnienia Rzeczypospolitej przywilej Bolesława, tak pod względem redakcyi, jako też pod względem zakresu swej mocy obowiązującej.

Oprócz tych danych, posiadamy jeszcze kilka odrębnych donie­sień w źródłach naszych historycznych, rzucających pewne światło na ten sam przedmiot. Dla uzupełnienia więc tego, co dotąd poda­no, nim przystąpimy do zrobienia naszych wywodów, uważamy za

 

Perles: j. w. str. 129, 145. W kopii d-ra Gumplowicza oznaczony dzień

3 lutego.

 

2)    W kojłii d-ra Gnmplowicza opuszczone nazwisko syndyka.

 

— 182 —

 

stosowne i z nich zdać sprawę, tem więcej, że może także przyłożą się do uzasadnienia naszego poglądu.Długosz pod rokiem 1356 donosząc o stosunkach Kazimierza W. z Esterką, pisze, że na prośbę jej nadał pojedynczym żydom, miesz­kającym w Królestwie, nadzwyczajne prerogatywy i wolności, które jako fałszywe podcjrzywano i któremi znieważony został i obrażony boski majestat x).Nierównie atoli ważniejsze, co w y czytujemy w liście pisanym w r. 1454, w miesiącu maju, przez Zbigniewa Oleśnickiego do Kazi­mierza Jagiellończyka. W nim powiedziano: dawniej (pridem) W. K. M., z ujmą i obrazą religii, pewnych przywilejów i wolności ży­dom udzieliłeś i niektóre przywileje najfałszywsze (falsissimae), ja­koby przez króla Kazimierza im nadane, które ś. p. ojciec twój w mojej obecności, gdym sam tego był świadkiem i sam je czyta­łem, lubo ujmowany liczuemi darami przez żydów (licet sollicitatus judeorum largitionibus), przez całe swe życie wzbraniał się potwier­dzić, i te W. K. M. potwierdziłeś, nie zniósłszy się ani ze mną, któ­ry wówczas w Krakowie bawiłem, ani z panami radą… I dlatego proszę i błagam, abyś W. K. M. te tam przywileje i wolności odwo­łać raczył 2).Jakoż jeszcze w tym samym roku Kazimierz Jagiellończyk w statucie nieszawskim tak w redakcyi wielkopolskiej, jak i mało­polskiej, w głównej treści jedn oz godnie oświadcza: że wszelkie listy swobód, które żydom mieszkającym w Królestwie udzielił po dniu (post diem) swej koronacyi, przeciwne prawu boskiemu, uchyla i wszelkiej mocy obowiązującej pozbawia, co ma być przez ogólne ogłoszenie podane do powszechnej wiadomości 3).Pomijając tymczasowo, co nam Długosz o Kazimierzu W. do­nosi, zwracamy całą uwagę naszą na słowa kardynała Oleśnickiego. Są one tak stanowcze i tak wielkiej wagi, że nie można ich obejść, zwłaszcza, że wychodzą od dostojnika, który brał potężny udział we wszystkich ważnych sprawach publicznych i przystępował do wszystkiego z niepospolitą rozwagą i znajomością rzeczy; czy za­wsze korzystnie dla kraju, to inne pytanie.

 

*) Tak tłómaczymy słowa Długosza: ad praeces Hester judeae exorbitant er praerogativas et libertates per I iteras regias singulis judeis in Regno Polon i ae ha­bitantibus, quae falso scriptae ab aliquibus insimulabantur, et quibus divina majestas contumeliatur et offenditur, concessit. (Edycya krakowska, t. III, str. 263).

 

2) Monumenta medii aevi. Kraków, 1870, t. II. Pars posterior, pag. 146.

 

3) Rozporządzenie to podług wydania prof. Dobrzyńskiego tworzy art. 31 re­dakcyi małopolskiej, a art. 31 redakcyi wielkopolskiej.

 

— 183 —

 

Otóż Oleśnicki wyrzuca królowi Kazimierzowi, że zatwierdził przywileje żydom sfałszowane, które ojciec jego Władysław wzbra­niał się potwierdzić, dodając, że przeświadczenia o icli sfałszowaniu czerpie z własnego o tem przekonania i z tej okoliczności, iż ten- towany był przez żydów darami dla popierania ich sprawy.Że tu o niczem innem nie jest mowa, jak o przywileju prze­robionym Bolesława, jakoby potwierdzonym przez Kazimierza W., a następnie zatwierdzonym przez Kazimierza Jagiellończyka, którego kształt powyżej opisaliśmy, nie może być najmniejszej wątpliwości, bo niepodobieństwo przypuszczać, aby Oleśnicki mógł mieć na myśli przywilej rzeczywisty Bolesława, od dwu wieków w kraju rozpo­wszechniony i bez żadnej kontestacyi utrzymujący się w swej sile.Historyczna jednak prawda wkłada na nas obowiązek docho­dzenia, o ile zarzut ten możemy przyjąć za usprawiedliwiony, lub czy nie pokaże się tylko stronniczem twierdzeniem dla zachwiania króla w jego postanowieniach. Środków do spełnienia tego zadania mamy bardzo mało. Znane nam historyczne źródła zupełnie milczą; pozostaje właściwie sam tylko tekst przywileju Kazimierza, który jedynie dostarczyć może dowodu na jedną lub drugą stronę.Poprobujmy, czy mimo tak szczupłego materyału rzecz nie da się stanowczo wyjaśnić. Przypatrzmy się więc bliżej temu przywi­lejowi.W stanie wiadomości, jakie posiadamy, nic nas nie upoważnia, abyśmy mogli twierdzić, że Kazimierz W. miał powód do wydania żydom, zwłaszcza samym wielkopolskim, nowego przywileju, obejmu­jącego nierównie szersze swobody, jak te, które im były zapewnione przez pierwsze przywileje. Z żydami wielkopolskimi stał w dalszych stosunkach niżeli z krakowskimi, a i wydanie walnego przywileju dla jednej ziemi, o tyle jest niepodobnem, że jest sprzeczne z intencya- mi jego ujednostajnienia w całym kraju prawnych stosunków, czego między innemi dał dowód, gdy zaraz pierwsze zatwierdzenie przy­wileju Bolesława rozciągnął na populacyę żydowską w całym obsza­rze Królestwa siedzącą.

Wprawdzie ci, którzy utrzymują, że istotnie Kazimierz W. wy­dał nowy ten przywilej, powołują się dla podtrzymania zdania swe­go na Długosza; lecz już zdając sprawę z doniesienia Długosza, zauważyliśmy, że 011 nie mówi o ogólnym przywileju nadanym ży­dom, ale o osobistych specyalnych przywilejach, udzielonych poje­dynczym żydom. Jakie one były, nie wiemy x), ale to nie osłabia

 

*) Mogły “być między nimi przyzwolenia na zabezpieczenie pożyczek inskryp- eyami na dnhra nieruchomo.

 

184 —

 

byn aj mniej wiadomości, jaką nam podaje; przyczem przypuścić na­wet można, że niektóre z pomiędzy nich były podrobione, jeśli tu Długosz nie myli się i nie przenosi podejrzeń, jakie za jego czasów po kraju obiegały o podrobieniu przywileju potwierdzającego przez Jagiellończyka, na koncesye udzielone przez Kazimierza specyalnym żydom.Jak zresztą przypuszczać, że Kazimierz nadając nowy, różny od poprzedniego przywilej, udzielił go, jako proste potwierdzenie przywileju Bolesława? Byłoby to z jego strony albo szalbierstwo albo naganna niebaczność, których domniemywać się nie godzi. Do pierwszego środka nie potrzebował się uciekać, bo gdyby był chciał żydom udzielić wolności, których dotąd nie posiadali, nic go nie zmuszało krok podobny pokrywać imieniem Bolesława; równie przy­puszczać nie można, aby potwierdzając kilka razy przywilej orygi­nalny Bolesława i będąc niewątpliwie dokładnie obznajmiony z jego treścią, mógł się był dać w pole wyprowadzić i potwierdzić pod imieniem tegoż samego księcia zupełnie coś innego.Ale przejdźmy do rozważenia samego tekstu tego nowego przy­wileju.Przedewszystkiem wpada nam w oczy, że król przybiera w ty­tule nazwanie „dziedzica poznańskiego77 (haeres posnani ensis), jak to wszystkie kopie aktu tego podają, co wielce przemawia za auten­tycznością wyrażenia, zupełnie nieznanego w tytułach królewskich.Druga ważniejsza okoliczność, która nas zastanawia, jest, że w akcie Kazimierz nie nosi jeszcze tytułu haeres et dominus Rus- siae, co wskazuje, że przywilej wydany był przed rokiem 1360, w którym tytuł ten już stale w aktach jego występuje. Cóżby jed­nakże stąd wynikało? oto, że Kazimierz, nadawszy przed tym rokiem znaczniejsze swobody żydom wielkopolskim, w kilka lat później, bo wr roku 1364 udzielając zatwierdzenie ich wolności Folkerowi, cof­nął się znowu na dawne stanowisko i wrócił do rozporządzeń pierw­szego swego przywileju.

Dalej uderzają nas we wstępie przywileju wyrażenia: że stawili się ad nostrae majestatis et nostrorum nobilium praesentiam, a na końcu tegoż wstępu: że przywilej zatwierdzony cum consensu no­strorum dominorum et nobilium terrigenarum, wyrażenia, których nie znajdujemy w aktach Kazimierza, świadczące, że zostały użyte przez ludzi nieznąjących ówczesnych stosunków’ i ówczesnych formuł kancelaryjnych.

Jeszcze większe powątpiewanie co do autentyczności przywi­leju Kazimierza rodzi wr nas jego treść, pozostawiająca na boku

 

— 185 —

 

inne, choć nader ważne, szczegóły: podnosimy jeden z najważniej­szych.Jest nim przepis o zaciąganiu pożyczek u żydów. Przywilej oryginalny Bolesława, tak samo Jak przywileje, z których został za­czerpnięty, po trzykroć zatwierdzany przez Kazimierza W., nie do­puszczał innych pożyczek u żydów, jak tylko na zastaw ruchomości. Tym sposobem chciano z jednej strony zapobiedz lekkomyślnemu pożyczaniu, z drugiej, przeciąć żydom drogę do wwiązy wania się w posiadanie dóbr nieruchomych. Zachowanie to wzmocnił jeszcze Kazimierz W. postanowieniem Statutu wielkopolskiego *), w którem wyrzeczono: że żydzi stosownie do dawnego zwyczaju (secundum consuetudinem antiquitus observatam), nic, powinni pożyczać pienię­dzy na skrypty (super Hierarum obligationes), ale jedynie na zastaw (pignus).Przeciwnie zupełnie stanowi przywilej żydowski wielkopolski,o  którym mówimy, co tem więcej podnieca uwagę, że we wstępie jego powiedziano, iż po porównaniu zapewniających się swobód ze statutami i zyskaniu przekonania, że’takowe w niczem nie ubliżają prawu, udziela się im zatwierdzenie.Jak patrzyli na ten sam przedmiot i późniejsi prawodawcy, pokazuje Statut warcki. Stanowi 011, że nietylko żydom niewolno pożyczać pieniędzy na skrypty i zapisy (literas et inscriptiones), ale stanowczo wyrzekł, że podobne skrypty i zapisy mają być uważane za żadne i że żydom dozwolono pożyczki udzielać nieinaczej, jak na zastawy (super vadia et pignora) 2).

W takiem położeniu śmiało utrzymywać można, iż przerobiony przywilej Bolesława nie może być dziełem Kazimierza W. W nim bowiem nietylko dozwolono żydom pożyczać na skrypty, ale co je­szcze ważniejsze, skrypty takowe ubezpieczać w7pisaniem (inscriptio) na dobra nieruchome i w razie, gdyby dłużnik nie uiścił się z długu, żądać wierzycielowi wprowadzenia siebie w posiadanie dóbr, na któ­rych wpis był uczyniony. Opisaniu i rozwinięciu rozporządzeń, wią­żących się z tem postanowieniem, poświęca przywilej całych obszer­nych sześć artykułów (art. XXXII—XXXVII) 3).

 

!) W swojem miejscu udowodnionem zostanie, że rozporządzenie to jest wiel- kopolskiem. W wulgaeie Bandt kiego pomieszczone w artykule CXXXIX.2) Artykuł XIX Statutu war chi ego. ed. Bandtkie^o.*) Ważniejsze z tych rozporządzeń są: że żydzi mogą ubezpieczać pożyczone pieniądze 11a dziedzicznych dobrach szlachty (nobilium terrigenarum) (art. XXXII); że przy wprowadzeniu w posiadanie dóbr wierzycieli żydów, wojewodowie, starosto-

 

— 186 —

 

Opierając się na tem wszystkiem, stanowczo twierdzimy, że przerobiony przywilej Bolesława jest fabrykatem czasów po Kazi­mierzu W.Dopiero też teraz pojmujemy, dlaczego żydzi poznańscy przed­stawiając go do potwierdzenia Kazimierzowi Jagiellończykowi, nie przedstawili oryginału onego, ale kopię, bo oryginału rzeczywiście nigdy nie było, a powołanie się na pożar w Poznaniu było tylko zręcznem skorzystaniem z okoliczności, zresztą prawdziwej. Dlate­go też na przedstawionej kopii, nie było ani daty wystawienia przy­wileju przez Kazimierza W., ani wymienionych osób, które przy spi­saniu onego obecnemi były, bo w części łatwiej było treść przywi­leju podrobić, jak dobrać podobną do rzeczywistości datę i imiona właści wych dost oju i kó w.Lecz jak sobie wytłómaczyć powstanie przerobionego aktu?Źe podrobienie dokonane było za sprawą żydów, nie może pod­legać wątpliwości, gdyż oni głównie w sprawie tej byli interesowa­nymi. Chodziło o uzyskanie nader ważnej koncesyi, która miała przyłożyć się do rozwinięcia w całej .zupełności operacyi ich pienięż­nych. Z drugiej wszakże strony, to co dogadzało pożyczającym pie­niądze, będącym ówczesnymi jedynymi bankierami w kraju, dogadza­ło także tym, którzy potrzebowali zaciągać pożyczki, zwłaszcza w większej sumie, bo aby pożyczyć większą sumę, nie łatwo znaleźć odpowiedni zastaw, w czasach, w których majątek ruchomy był bar­dzo szczupły, a nawet znaleźć poręczycieli, zwłaszcza że pożyczają­cy, zapewne nie przyjmował byle jakiej poręki, pozostawał więc do ubezpieczenia jedynie majątek nieruchomy, posiadany przez pożyczają­cego. Interesy więc z jednej i z drugiej strony były zgodne; dla zadośćuczynienia im chodziło tylko o wynalezienie środka do omi-

 

wie i burgrahiowie powinni ieh bronić i zasłaniać od wszelkiej zniewagi (art,XXXIII); że dłużnik, którego doigra żyd kredy tor obejmie w posiadanie, winien mu stawić po­ręczycieli, dobrze osiadłych, (bene possessionatos); że dobra będzie spokojnie posiadał i zachowa jurysdykcyę, służącą tym dobrom (art. XXXIV); że żyd wierzyciel, wy­trzymawszy dobra przez przeciąg ziemskiej dawności (infra decursum annorum ter­restri praescriptionis, a jak w przywileju, zatwierdzonym przez króla Jana: post de­cursum trium annorum), jeśli nie zostanie zapłacony, ma prawo sprzedać dobra, lub w inny sposób obrócić na swój użytek (art. XXXV); że żyd, który wysiaduje w do­brach, niema iść na wyprawę wojenną (tak wszystkie odpisy, wyjąwszy B. Ill) (art, XXXVI); że dzieci zmarłego dłużnika małoletnie nie mają prawa bronienia się ma- łoletnością od płacenia długu żydowskiego (art. XXXVII). Możnaby tu jeszcze zro­bić uwagę do art. XXXIV, że wyrażenie be ne / assess i o na ins, obee czasom Kazimie­rza AV., weszło w użycie później.

 

— 187 —

 

nięcia rozporządzeń tak pierwiastkowego przywileju Bolesława, jako i przepisów statuto wy cli.Środek ten wskazała praktyka. Stwierdza to najwyraźniej Sta­tut warcki, który mówi, że żydzi nietylko pożyczają pieniądze na skrypty, ale takowe na dobrach zapisują (pecunias super literas et inscriptiones dare non cessant). Toż samo stwierdza jeszcze peti­tum, jakie przy obradach nad Statutem warckim przedstawione by­ło, choć nie zostało uwzględnione: że ponieważ rzeczywiście (de facto) żydzi posiadają skrypty upoważniające ich do inskrypcyi, aby jeżeli ich nie wniosą w ciągu roku do ksiąg sądowych, iżby takowe uznane zostały za nieważne *).W każdym razie wynika stąd, że s$dy ze swej strony nadawa­ły tym zboczeniom sankcyę i to już co najmniej na początku wie­ku XV.Żydzi zapatrując się na takową praktykę, w tych też zapewne czasach, postarali się o stosowne pod tym względem przerobienia przywileju Bolesława i czekali tylko na chwilę, w której by mogli upraszać . o zatwierdzenie tego, jakoby Bolesławowego przywileju, potwierdzonego przez Kazimierza W.W istocie też, jak nas list Zbigniewa Oleśnickiego przekonywa, wystąpili z przerobionym przywilejem już przed Władysławem Ja­giełłą, ale skutkiem zabiegów Oleśnickiego, a pewno i niektórych wielkich dygnitarzy kraju, nie otrzymali żadnego potwierdzenia.

Okoliczności pokazały się dopiero przychylniejszemi za Kazi­mierza Jagiellończyka. On rzeczywiście przerobiony przywilej po­twierdził; kiedy i w jakiej formie potwierdzenie nastąpiło, nie wie­my. Z listu tylko Oleśnickiego widać, że to musiało nastąpić znacz­nie przed rokiem 1454 i, jak to zaświadczają Statuty nieszawskie, nie prędzej, jak po koronacyi. Rów?nież niepodobieństwo wykazać, czy zatwierdzony został w tej formie, w jakiej go dziś w całości po­siadamy, lub czy może to, co było przedstawione do potwierdzenia Kazimierzowi Jagiellończykowi, nie zostało jeszcze później zmie­nione.

Wnioskując ze słów Statutów nieszawskich, możnaby nawet są­dzić, że Jagiellończyk kilka wydał żydom przywilejów (privilegia)2),

 

*) Petitum to znalazł Bandtkie w jednym z rękopisów Statutu warchiego, str. 213—214.2)      Dr. Gumplowicz domyśla się, że rozporządzenia, powyżej powołane, zawar­te w art. XXXII — XXXVII, stanowiły osobną całość; j. w. str. 149. W takim ra-

 

— 188 –

 

co jednakże mogłoby także znaczyć, iż wydanych było żydom dla różnych miejscowości kilka przywilejów autentycznych tego samego rodzaju.To tylko pewne, że właśnie te przywileje Kazimierza Jagielloń­czyka uznane zostały przez Statut nieszatvski za nieważne i że, jako takie, miały być opublikowane po całym kraju. Na uchylenie ich nastawała głównie szlachta, jak o tem przekonywają pety ta jej w Opokach podane 1),Jakże się jednak stało, że przywilej podrobiony Kazimierza W., zatwierdzony przez Jagiellończyka i następnie uznany za nieważny, później wznowiony został?Sam fakt odnowienia jest zaświadczony szczegółowo poprzednio wskazauemi i opisanemi aktami i nie podlega najmniejszej wątpli­wości; jakicmi jednak drogami dało się to osiągnąć, niewiadomo; wolne są tylko domysły.Jak sądzimy, grała tutaj ciągle przeważną rolę gmina żydow­ska poznańska, która w wieku XV, podług tego, co skądinąd wiemy, odznaczała się silną organizacyą i w gronie swem liczyła, odznacza­jących się nauką i działalnością, mężów 2). Za staraniem jej przy­gotowany został pierwotny przerobiony przywilej, przeznaczony dla jej właśnie użytku, jej też staraniem powiodło się, że po skasowa­niu swem na nowo powstał.

Przywilej skasowany Kazimierza Jagiellończyka, pomimo wy­wołania go, mógł pozostać w zachowaniu nietknięty, a w każdym razie zachowały się jego kopie. Znowu więc potrzeba było .czekać na stosowną porę, aby pozyskać jego potwierdzenie. I w istocie czekano więcej, jak wiek cały, i wystąpiono dopiero z nim za Zyg­munta Augusta.

Aby wszakże przygotować sobie możność przedstawienia, po­trzeba było nadać mu pewne cechy autentyczności. Usuwając, coby przypomnieć mogło jego powstanie, wystawiono więc na nim datę taką, jaką posiadał inny przywilej żydowski Kazimierza Jagielloń­

 

zio artykuły od 1 do XXXI włącznie, a następnie od XXXV111 do XLVI wydania Bandtlne^o, tworzyłyby jeden przywilej, a art. XXXII do XXXVII drugi, wsunięty w poprzedzający. Wynikałoby stąd, że żydzi poznańscy, otrzymawszy naprzód po- twierdzenie przerobionego przywileju Bolesława, wyprosili następnie koncesye, objęte w art. XXXI do XXXVII, w formie edyktu do wojewodów, starostów, burgrabiów

 

i ieh ofieyalistów.*) Obacz powyżej umieszczoną rozprawę: Staluły nieszawshie str. 14fi i n.

 

7) Br. Perles, /. c. str. 33 i nast.

 

■— 189 —

 

czyka, pozostający w swej mocy, i zapisano na nim obecność tych sa­mych dostojników. Do domniemania tego upoważnia nas ta oko­liczność, że potwierdzenie przerobionego przywileju Bolesławowslde- go przez Kazimierza Jagiellończyka, jak to poprzednio wykazano, nastąpiło znacznie wcześniej przed rokiem 1453, którą to właśnie datą opatrzony był przywilej Jagiellończyka, przedstawiony Zygmun­towi Augustowi do potwierdzenia. Jeśli zaś przypuścimy, że Kazi­mierz Jagiellończyk obdarzył żydów poznańskich kilkoma przywile­jami, tedy i układ całego dziś znanego aktu, został w tym samym celu powoli przysposobiony.Wątpię, ażeby mając tak przygotowany przywilej, odziano go w formy uroczystego na pargaminie spisanego aktu, z zachowaniem wszystkich form urzędowych; sądzę raczej, że przedstawiono urzędo­wi Akt grodzkich poznańskich, kopię jego, jakoby zdjętą z oryginału zatraconego i postarano się o wniesienie jej do tychże akt.Wiadomo zresztą, że podrobione oryginały i kopie podawane były do obiaty, niekiedy do akt, a nawet do akt metryki koronnej, aby tym sposobem nadać im walor dokumentów autentycznych, co mogło i tutaj mieć miejsce.Dopiero otrzymawszy wpis i wyjąwszy z akt grodzkich formal­nie poświadczoną kopię oblatowanego w nich przywileju, stawiono się w stosownie upatrzonej chwili przed królem Zygmuntem Augu­stem z prośbą o zatwierdzenie przywileju, co też nastąpiło, jak świadczy poprzednio opisany dokument z r. 1548.Doprowadziwszy wywód nasz co do przerobionego przywileju Bolesława aż do tego stanowczego w jego losach punktu, rzućmy jeszcze raz pobieżnie okiem na koleje, jakie dostały się w udziale tak przywilejowi oryginalnemu Bolesława, jak i przywilejowi przero­bionemu.

Przywilej oryginalny, jako wyłącznie małopolski, zatwierdzony naprzód przez Kazimierza Jagiellończyka z przedstawionego mu ory­ginału, znowu z oryginału zyskuje potwierdzenie, Zygmunta I (1531), potem Zygmunta Augusta również z oryginału (1559); następnie po­twierdza go jeszcze Władysław IV’ (1632) i Jan Kazimierz (1649)

i   to zawsze tylko na korzyść żydów małopolskich.

Nierównie świetniejsze ma powodzenie przywilej przerobiony, wielkopolski, potwierdzony naprzód z kopii przez Zygmunta Augusta (1548) i przez Stefana Batorego (1580). Zyskuje w tem samem po­twierdzeniu moc obowiązującą w płockiem i co większa, w tem po­twierdzeniu nazwany już przywilejem służącym zarówno żydom wiel­kopolskim i małopolskim Zygmunt III rozszerza moc jego obowią-

 

— 190 —

 

•żująca na Wschowę (1592), nazywając go podobnie przywilejem dla żydów, siedzących w Wielkopolsce i Małopolsce, co także czynią Władysław IV (1633) i Jan Kazimierz (1649) w swoich zatwier­dzeniach. Stanowczo jednak zmienia się przywilej wielkopolski na ogólny dla całego kraju, dopiero w zatwierdzeniu Michała i Jana Sobieskiego; w obu tych potwierdzeniach powiedziano bowiem, że wydają się na prośbę syndyków generalnych żydów, działających w imieniu starszych wszystkich zgromadzeń żydowskich w całem Królestwie.Tak przywilej wielkopolski powoli i stopniowo, rozszerzając moc swą obowiązującą na strony początkowo nim nie objęte, przy­biera z początku mimochodem nazwanie jakoby przywileju obejmu­jącego Wielko i Małopolskę, aż nakonicc otwarcie występuje w zna­czeniu przywileju ogólnego, spychając na bok i poddając w zapom­nienie przywilej małopolski. Tak przynajmniej przedstawia się ca­ły przebieg jego postępów, na podstawie dokumentów, które zgro­madziliśmy.Dla uzupełnienia tego wywodu, nie od rzeczy byłoby porównać we wszystkich szczegółach przywilej początkowy Bolesława, który przez długi czas, zamieniwszy się z przywileju wielkopolskiego na małopolski, pozostał wyłącznym przywilejem Małopolski z przywile­jem przerobionym wielkopolskim; wszakże wymagałoby to wdać się w objaśnienie znacznej liczby szczegółów, co może być jedynie przed­miotem osobnej, obszernej pracy, a co w części dopełnił już w ogól­nych zarysach dr. Gumplowicz, w tem tylko różniąc się od poglądu naszego, że przerobienie przywileju Bolesława przyznaje Kazimie­rzowi W. 1).Przy tej sposobności musimy wyznać wraz z d-rein Gumplowi- caem, że przywilej przerobiony w wielu względach nosi na sobie cechy postępowych dążności, które go znakomicie wyróżniają od in­nych tego rodzaju współczesnych aktów’.Zresztą odkryć się jeszcze mogące pomniki może nakażą z cza­sem zmienić w niektórych szczegółach nasz wywód, za to jednakże nie możemy być odpowiedzialni. Dzieje się to ciągle w badaniach

 

ł) 1 W. A. Maciejowski w pracy swej: Żydzi w Polsce, na Rusi i Litwie, Warszawa, 1S78, zestawia także rozporządzenia obu przywilejów, str. 16—27. Stern­berg: Geschichłe der Jttden in Pol en, Lipsk, 1878. podaje tylko same teksty przy­wileju oryginalnego i przerobionego, ze wstępami Przyłuskiego, jako materyał do dal­szych bailań.

 

— 191 —

 

naszych historycznych, które dla braku materyałów, w miarę jak się odkryją nowe źródła, muszą uledz przerobieniu.Może też bystrzejsze oko i świeższy umysł wyprowadzą i z te­go co mamy pod ręką, więcej uzasadnione wnioski; będzie to nas o tyle cieszyć, że z naszej strony przyłożyliśmy się choć w części do zwrócenia uwagi na jedną z nader ciekawych i zawiłych kwestyi historycznych.Tym, którzy raczyli nam dostarczyć nieznanych dokumentów, składamy w końcu najczulsze dzięki1).*) “W dziale rękopisów Bibl. uni w. w Warszawie (sign. 3, 4, 10), znajduje się jeszcze jeden odpis przerobionego przywileju. Kopia ta obejmuje akt, wydany przez Stefana Batorego we Lwowie 15 Iipca 1578 r., jako potwierdzenie wypisu z aktów grodzkich rawskich z dnia «średniego bliskiego przed świętą Pryszką» ■ 1577 r. Dowiadujemy się z niej, że namiestnik starostwa Jan Oostomski wpisał do ksiąg ów akt na żądanie Jakóba Bogatka z Gubina (sic).’ Akt przedstawia wypis z ksiąg po­znańskich z pod r. 1554, obejmujący przywilej Kazimierza AV., w potwierdzeniu Ka­zimierza Jagiellończyka z L453 r. i Zygmunta Augusta z 1548 i\, oraz dwa artykuły, udzielone przez Stefana d. 23 maja 157t> r. (Przyp. wydJ.

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE