„Razem z « papieżem » to orbis catholicus nie wyznaje już wiary katolickiej”. Wywiad z x. Abrahamowiczem

„Razem z « papieżem » to orbis catholicus nie wyznaje już wiary katolickiej”. Wywiad z x. Abrahamowiczem

by Pelagius Asturiensis

X. Florian Abrahamowicz jest postacią nieznaną dla większości polskich katolików (choć był w naszej Ojczyźnie kilkakrotnie), jednakże warto przedstawić jego osobę z kilku powodów. Przez wiele lat wierny swym przełożonych w FSSPX, został przez nich dosłownie zdradzony na rzecz światowego syjonizmu, podobnie i w tym samym czasie, co bp Ryszard Williamson. Niemniej jednak między księdzem a brytyjskim biskupem panują różnice w tak ważnych kwestiach, jak reakcja na zniesienie ogłoszonych w 1988 roku ekskomunik, ocena motu proprio Benedykta XVI fałszującego teologię Mszy św. oraz kwestia wakatu Stolicy Apostolskiej, którą to kwestię x. Abrahamowicz rozumie w specyficzny acz wnikliwy sposób (nie odprawia una cum od 2007). Na koniec warto dodać, że pomimo oczerniania przez własnych współbraci i przełożonych w owym wiernym swemu powołaniu kapłanie świeccy wierni ujrzeli prawdziwego pasterza, w obronie którego pisali listy do władz FSSPX i za którym poszli opuszczając przeorat FSSPX w Rimini oraz pomagając mu w założeniu własnego oratorium, które nazwał Domus Marcel Lefebvre (w każdą niedzielę można na żywo obejrzeć Mszę świętą o godzinie 10:30). Jego i wielu innych duchownych przykład winien dodawać odwagi innym kapłanom bojącym się o dach nad głową.

Poniżej znajduje się tłumaczenie ciekawego wywiadu (obiecanego i przetłumaczonego już prawie rok temu), którego x. Abrahamowicz udzielił w 2009 roku, w kilka miesięcy po haniebnym usunięciu go z szeregów FSSPX, P. Stefanowi Heinerowi, założycielowi True Restoration Media i administratorowi bloga o tej samej nazwie. Swoją drogą P. Heiner sam przyjął stanowisko sedewakantystyczne gdzieś między 2006 a 2009 rokiem i jego strony internetowe również zmieniły swój charakter. Jako że wywiad miał miejsce między włoskim duchownym a amerykańskim świeckim w języku francuskim, tłumaczem był P. Jan Daly, mieszkający we Francji pisarz, tłumacz i wydawca katolicki, wychowujący ośmioro dzieci w domu. P. Daly jest prezesem „Tradibooks” (www.tradibooks.com), które wydaje stare książki katolickie i autorem wielu ciekawych artykułów na temat obecnego kryzysu w Kościele.

Pelagiusz z Asturii

Wywiad z x. Florianem Abrahamowiczem w Paryżu
13 lipca 2009

Stefan Heiner: Proszę Księdza, w Stanach Zjednoczonych nie słyniemy z tego, że śledzimy światowe wydarzenia na bieżąco, skąd niektórzy mogą nie wiedzieć o usunięciu Księdza z FSSPX. Jeśli Ksiądz mi pozwoli, zacznijmy zatem od początku: jak Ksiądz doszedł do Mszy tradycyjnej i następnie do powołania?

Odpowiedź 1. Trafiłem na Mszę tradycyjną w 1978 w Wiedniu w Austrii. Gdy byłem na niej po raz pierwszy, byłem pod ogromnym wrażeniem z powodu różnicy między nią a nową mszą – do tego stopnia, że początkowo myślałem, że stara Msza nie może być kultem religii katolickiej. Następnie, moja radość była wielka, gdy odkryłem ten skarb, tę wodę, która była ukryta przed nami przez zjudaizowaną mszę. Od roku 1976 zaczynałem poznawać Bractwo Św. Piusa X. Dziesięć lat później, po trzech latach spędzonych w Instytucie Uniwerstyteckim Bractwa w Paryżu wstąpiłem do seminarium we Flavigny i zostałem wyświęcony przez bp Licinio Rangela w 1992 w Écône.

2. Odkąd jest Ksiądz kapłanem? Jak długo był Ksiądz przełożonym? Jakie są inne role, które Ksiądz spełniał w Bractwie?

Odpowiedź 2. Jestem kapłanem od 1992. Byłem odpowiedzialny za apostolat w Albanii i za formację młodych Albańczyków w naszym przedseminarium w Austrii; uczyłem przez trzy lata w naszym seminarium w Zaitzkofen; od jedenastu lat jestem odpowiedzialny za apostolat w północno-wschodnich Włoszech, ale nigdy nie byłem przełożonym.

3. W jakim momencie zaczęły się Księdza spory z Menzingen? Czy inni księża zgadzali się z księdzem? Co radzili?

Odpowiedź 3. Pierwsze spory z Menzingen rozpoczęły się w 2001, gdy chodziło o ewentualność porozumienia z modernistycznym Rzymem. Wówczas wcale nie byłem sam. Przeor Rimini, x. Hugon Carandino i x. Dawid Pagliarani gwałtownie sprzeciwiali się pogodzeniu z Rzymem soboru. Dalej, byli inni księża, rektorzy seminarium, profesorowie i przeorowie, który sprzeciwiali się w sposób bardzo wyraźny i skuteczny. Obowiązek sumienia zmuszał nas, aby otwarcie oświadczać przełożonym, że nie możemy iść [tą drogą], w przypadku, gdyby [FSSPX] ostatecznie współżyło z kościołem modernistycznym, wówczas rządzonym przez Jana Pawła II.

4. O jaki rodzaj sporu chodziło?

X. Abrahamowicz jest kapłanem, który nie boi się wyjść na ulicę

Odpowiedź 4. Chodziło o spór teologiczny, który jednocześnie był sporem, który pociągał za sobą konsekwencje duszpasterskie. Modernistyczny Rzym nie reprezentuje Kościoła katolickiego. Nie musimy prosić o akceptację, uznanie, zrozumienie, wysłuchanie, etc. Mamy obowiązek wymagać pełnej katolickości od tego, który okupuje Stolicę Apostolską. Granie szpiegów w modernistycznym Rzymie, aby „potem” go nawrócić od „środka” byłoby tylko dziecinną iluzją. Albo Kościół jest katolicki, albo nie. I nie może on być w innym kościele. Mimo wszystko Kościół nie jest partią ani kierunkiem politycznym, który może być mniej lub bardziej obecny w innych rzeczywistościach.

5. Gdy Ksiądz wypowiedział się publicznie na temat kontrowersji wokół „holokaustu”, która z Księdza wypowiedzi wywołała najwięcej problemów? I dlaczego?

Odpowiedź 5. Współbracia zgadzali się ze wszystkim, co powiedziałem w moim wywiadzie dla Tribuna di Treviso. Ale nikt nie wyobrażał sobie skutków medialnych, które to miało mieć. To zatem fakt publicznego atakowania żydów jest tym, co spowodowało wstrząśnięcie i następnie zachwianie się przyjaźni współbraci i przełożonych. Dotykanie nowego Mesjasza, to znaczy, krytykowanie polityki syjonistycznej jest przestępstwem obrazy majestatu par excellence. Otóż Watykan ugina się przez tym majestatem. Zatem Bractwo, które zaprzyjaźniło się z Watykanem Ratzingera musiało złożyć ofiarę bogom: po tym, jak Watykan przez usta swego rzecznika prasowego Lombardiego zdystansował się od x. Abrahamowicza, Bractwo zrobiło lepiej; usunęło swego dożywotniego członka ogłaszając, że wypowiedzi wyrzuconego mocno uderzają w wizerunek Bractwa służącego Kościołowi. Jakiemu Kościołowi?

6. Jeśli chodzi o bp Williamsona, co Ksiądz myśli na temat tego, co mu się stało?

Odpowiedź 6. Biskup Williamson nie został wyrzucony, został usunięty ze swego stanowiska, a jego komentarz dotyczący technicznych aspektów komór gazowych był osądzony przy użyciu najbardziej pejoratywnych terminów [możliwie] przez jego współbraci w kapłaństwie i biskupstwie. Został uciszony przez swego przełożonego, biskupa Fellaya. Aby nie powiedzieć, że zakazane jest dotykanie nowego Mesjasza, umieszczono sprawę pośród „kwestii historycznych”, które nie należą do kompetencji biskupa. I który z tego powodu nie może już wykonywać swej posługi?

7. Niektórzy nie mogą się powstrzymać od mówienia, że Ksiądz jest nieposłuszny i sieje kłopoty. Jak im Ksiądz odpowiada?

Odpowiedź 7. Odpowiadam mówiąc, że wszystko, co zrobiłem, zrobiłem za zgodą moich przełożonych. Nieposłuszeństwo, – słuszne i święte – rozpoczęło się, gdy pozostałem w mojej kaplicy, po tym jak zostałem wyrzucony „z poważnych przyczyn dyscyplinarnych”. Bez fizycznego oporu, pozostałem jednak w mojej kaplicy i dalej odprawiałem Mszę przez miesiąc, aż do dnia, w którym zostałem usunięty przemocą przez mojego przełożonego. Tak, byłem nieposłuszny rozkazowi kłamania publicznego. Powinienem był wyprzeć się publicznie prawd wyznanych dzień wcześniej. Kłopoty przyszły nie ode mnie, ale z powodu sposobu, w jaki przełożony generalny zareagował na kampanię medialną przeciwko Williamsonowi i mnie. Zamiast chronić i bronić swoich członków, wyparł się ich. Jakież zwycięstwo dla Watykanu – który, jednocześnie dobrze wiedząc o wywiadzie biskupa Williamsona, udawał i udaje, że nic nie wie na temat opinii rewizjonistycznych biskupa Williamsona.

8. Bp Williamson wyraził wobec mnie swą całkowitą niezgodę z Księdzem na temat motu proprio. Proszę o wyjaśnienie tej niezgody.

Odpowiedź 8. Biskup Williamson nie zgadzał się z moim sądem dotyczącym motu proprio. Tak, jak biskup Fellay, odmawia sformułowania definitywnego sądu na temat tej instytucji. Według mnie msza motu proprio nie jest katolicką Mszą świętą. Materialnie gesty i słowa są takie same, ale formalnie ryt wchodzi w skład hierarchii modernistycznej i apostackiej, co powoduje, że uczestnictwo w tym kulcie jest niegodne, tak, jak zakazane jest uczestnictwo w obrzędach heretyckich i schizmatyckich. Artykuł 2 motu proprio precyzuje, że autorytet narzuca, iż ryt publicznie wyraża wiarę nowej mszy. I to dzieje się niezależnie od tego, który odprawia ryt. Właśnie dlatego, że jest to ryt, funkcja gestów oraz znaczenie gestów i słów ustanowionych  przez prawodawcę [sic]. Stoimy w obliczu starego rytu z nową wiarą, bękarcki ryt tak, jak ryt nowej mszy. Biskup Williamson idzie śladami biskupa Fellaya odmawiając sformułowania sądu na temat mszy motu proprio. Ale w rzeczywistości to było Te Deum.

9. Co ma Ksiądz zamiar robić teraz?

Odpowiedź 9. Teraz jestem do dyspozycji wiernych, którzy nie chcą porzucić walki tradycji i którzy w tym celu chcą pozostać wiernymi ostatnim zarządzeniom arcybiskupa Lefebvre’a: nie dyskutuje się z modernistycznym Rzymem. Wierzyć, że można nawrócić Rzym od „środka” wstępując w system kościoła soborowego jest dziecinną iluzją. Trzeba  po prostu dalej się uświęcać. To jest to, co chcę robić w tym małym pomieszczeniu, które wynająłem i któremu nadaję nazwę domus Marcel Lefebvre (Via Pietro Nenni 6, 31038 PAESE (TV) Italie). Msza święta w każdą niedzielę, katechizm, wykłady formacyjne, etc. Następnie, poza darowiznami wiernych staram się pracować nad tłumaczeniami.

10. Co stanie się według Księdza z FSSPX? Z jego kapłanami? Z jego wiernymi?

Odpowiedź 10. Nie znam przyszłości, ale teraźniejszość jest przed naszymi oczyma. Bractwo odśpiewało Te Deum za motu proprio, podziękowało za fałszywe wycofanie ekskomunik, które nigdy nie istniały, wyraziło ufność wobec Ratzingera, który dzisiaj jest jeszcze większą „żmiją” niż za czasów arcybiskupa Lefebvre’a, który go tak nazywał; to wszystko prowadzi Bractwo do absurdalnej sytuacji Bractwa Św. Piotra, Le Barroux, etc.; to prawda, de iure ta zdrada nie nastąpiła. Papier nie jest podpisany. De facto niestety zdrada nastąpiła. Dowód: to, czego nauczyłem się w seminarium i czego sam nawet uczyłem w seminarium i co głosiłem przez jedenaście lat tu we Włoszech, zostało określone przez mojego przełożonego w komunikacie prasowym, który mnie wyrzucał, jako przeciwne stanowisku Bractwa. Pragnę pozostać wiernym nauczaniu otrzymanemu w seminarium, o którym jestem pewien, że jest doktryną katolicką.

11. Bp Tissier de Mallerais napisał niedawno „naprawdę przyznaję, że jakiś ksiądz, że wierni, mogliby mieć wątpliwości co do ważności papieża takiego, jak Jan Paweł II czy Benedykt XVI…”* Otóż, czy Ksiądz przyznaje, że można mieć te wątpliwości? Czy Ksiądz podziela te wątpliwości? Czy Księdza osobiste przekonania są bliskie przekonaniom tych, którzy nie uznają w Benedykcie XVI prawowitego papieża? Co Ksiądz myśli o stanowisku zwanym sedewakantystycznym?

Gdy oskarża się mnie albo stara się mnie demonizować jako sedewakantystę, odpowiadam, że odmawiam nazywania siebie sedewakantystą, nie dlatego, że jestem „papistą” w znaczeniu tych, którzy przyznając, że BXVI nie jest katolikiem, jednocześnie stwierdzają, że jest papieżem. Pragnę zaproponować następującą refleksję a wnioski pozostawiam czytelnikowi. Gdy abp Lefebvre stwierdza, pod koniec życia, zatem po długim dojrzewaniu swej postawy wobec Rzymu, której poszukiwał aż do sakr, „soborowy kościół nie reprezentuje Kościoła katolickiego,… chcieć być jego częścią, aby go nawrócić od wewnątrz to dziecinna iluzja”, wydaje mi się, że problem, który przedstawia idzie o wiele dalej, niż proste „sedes vacans”.

Pusta stolica w znaczeniu papieża, który przez swą herezję przestaje być papieżem, była rozważana przez teologów w kontekście Kościoła normalnie katolickiego. Otóż dzisiaj problem – tajemniczy i apokaliptyczny – jest inny. Razem z „papieżem” to orbis catholicus nie wyznaje już wiary katolickiej, ciało biskupów, którzy nie są już katoliccy, wierni, nawet ci w najlepszej wierze, którzy nie są już katoliccy: czy chcemy zrozumieć, że dzisiaj problem jest więc większy, niż problem heretyckiego papieża? Być może to jeden z powodów, dla których abp Lefebvre odsuwał rozwiązanie sedewakantystyczne jako „zbyt proste”: sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Następnie, jest fakt, że Józef Ratzinger, papież albo nie papież, katolik albo nie, zasiada na Watykanie, okupuje go, uzurpuje go, wszystko, co się chce, ale jest tam, i to odpowiada wielkiej masie tak zwanych katolików.

Jak przekonać ich, że nie jest katolikiem? Jak ich przekonać, że oni nie są już katolikami? Oto być może powód, dla którego abp Lefebvre, wobec tak wielkiego problemu, chciał w całej prostocie zadowolić się budowaniem: szkół, rodzin i kapłanów katolickich; otwartym potępianiem apostazji w tiarze i kapie i pozostawieniem historii definitywnego sądu dotyczącego tych „papieży”, co do których miał wątpliwości, czy są papieżami i którzy dzisiaj wydają się naprawdę okazywać wszystkie znaki, że już nimi nie są. Czy Bractwo ma dzisiaj jeszcze wiarygodność, aby stwierdzać takie prawdy? Czy dyplomacja i polityka na „nie-usługach” walki tradycji nie spowodowały, że sól utraciła swój smak? Bóg w swej wszechmocy może wskrzesić innych bohaterów wiary. Być może jakiś biskup, który myśli od dawna o nawróceniu się ze schizmy i herezji wschodniej na katolicyzm? Jakiś prekursor nawróconej Rosji? Bardzo ważne jest pochylić się nad wielką tajemnicą obecnej sytuacji bez pragnienia racjonalizowania tajemnicy powszechnej apostazji. Zatem, bardziej niż stolica, to w pewien sposób kościół jest pusty, jednocześnie pozostając widzialnym w swym człowieczeństwie i swym bóstwie tam, gdzie wiara wyznawana jest bez faktycznego kompromisu z modernistycznym Rzymem.

Z języka francuskiego tłumaczył Pelagiusz z Asturii. Źródło: blog True Restoration. Zdjęcia od Pelagiusza. *Istotny fragment wspomnianego listu bp Tissier de Mallerais do x. Schoonbroodta można przeczytać na blogu Pelagiusza. (przyp. tłum.)

 

==============

MONDAY, JULY 13, 2009

Interview with Fr. Florian Abrahamowicz in Paris (French Version)

 

Lors d’une récente visite à Paris, j’ai eu l’idée de profiter de la présence de l’abbé Abrahamowicz dans la même ville, en me servant de mon collègue John Daly comme interprète. Vous trouverez ci-dessous le texte intégral de l’interview, traduite de l’original français par les soins de M. Daly.

 

Outre son rôle d’écrivain catholique traditionnel, son métier de traducteur et ses devoirs de père de huit enfants tous recevant leur instruction à domicile, John Daly est président de Tradibooks, une maison d’éditions qui réédite les vieux livres catholiques :www.tradibooks.com.

 

Stephen Heiner: Monsieur l’abbé, aux États-Unis nous ne sommes pas célèbres pour suivre les actualités mondiales, d’où certains peuvent ne pas être au courant de votre expulsion de la FSSPX. Si vous le permettez, donc, commençons au début : Comment êtes-vous venu à la messe traditionnelle et, puis, à votre vocation ?

RÉPONSE 1. Je suis venu a la messe traditionnelle en 1978 a Vienne en Autriche. Lorsque j’y ai assisté pour la première fois, j’étais fortement impressionné par la différence entre elle et la nouvelle messe – au point même de penser dans un premier temps que l’ancienne messe ne pouvait pas être un culte de la religion catholique. Ensuite, ma joie était grande de découvrir ce trésor, cette eau, qui nous était cachée par la messe judaïsée. Depuis l’année 1976 j’ai commencé a connaître la Fraternité Saint Pie X. Dix ans plus tard, après trois années passées a l’Institut Universitaire de la Fraternité a Paris je suis entré au séminaire de Flavigny et j’étais ordonné par Mgr Licinio Rangel en 1992 a Écône.

 

  1. 2. Depuis combien de temps êtes-vous prêtre ? Pendant combien de temps avez-vous été supérieur ? Quels sont les autres rôles que vous avez occupés dans la Fraternité ?

RÉPONSE 2. Je suis prêtre depuis 1992. J’étais responsable de l’apostolat en Albanie et de la formation des jeunes albanais dans notre pré-séminaire en Autriche; j’ai enseigné pendant trois années dans notre séminaire de Zaitzkofen; je suis responsable depuis onze ans de l’apostolat dans le nord-est de l’Italie, mais je n’ai jamais été supérieur.

 

  1. 3. À quel moment ont commencé vos désaccords avec Menzingen? Y avait-il d’autres prêtres d’accord avec vous ? Qu’ont-ils conseillé ?

RÉPONSE 3. Les premiers désaccords avec Menzingen ont commencé en 2001, lorsqu’il s’agissait de l’éventualité d’un accord avec la Rome moderniste. A l’époque je n’étais pas seul du tout. Le prieur de Rimini, don Ugo Carandino et don Davide Pagliarani étaient farouchement contre un arrangement avec la Rome du concile. Puis il y avait d’autres prêtres, directeurs de séminaire, professeurs et prieurs qui s’opposaient de façon très explicite, et efficace. Le devoir de conscience nous poussait a déclarer ouvertement aux supérieurs que nous ne pourrions pas suivre, dans le cas ou on finirait par cohabiter avec l’église moderniste, a l’époque gouvernée par Jean Paul II.

 

  1. 4. De quelle sorte de désaccord s’agissait-il ?

RÉPONSE 4. Il s’agissait d’un désaccord théologique qui en même temps était un désaccord qui entraînait des conséquences pastorales. La Rome moderniste ne représente pas l’église catholique. Nous n’avons pas a demander d’être acceptés, reconnus, compris, entendus, etc. Nous avons le devoir d’exiger la pleine catholicité de la part de qui occupe le siège apostolique. Ce ne serait qu’une illusion puérile jouer aux infiltrés dans la Rome moderniste, pour “après” la convertir du “dedans”. Ou l’église est catholique ou elle n’est pas. Et elle ne peut pas être dans une autre église. L’église n’est quand même pas un parti ou un courant politique qui peut être plus ou moins présent dans d’autres réalités.

 

  1. 5. Lorsque vous avez pris la parole en public au sujet de la controverseautour du “holocauste”, lequel de vos propos a suscité le plus de problèmes ? Et pourquoi?

RÉPONSE 5. Les confrères étaient d’accord avec tout ce que j’ai dit dans mon interview a la Tribuna de Trevise. Mais personne n’imaginait l’effet médiatique que cela aurait eu. C’est donc le fait même d’attaquer les juifs publiquement qui a fait trembler et en suite ébranler l’amitié des confrères et des supérieurs. Toucher le nouveau Messie, c’est a dire critiquer la politique sioniste, c’est le crime de lèse-majesté par excellence. Or le Vatican se plie a cette majesté. Donc la Fraternité qui est entrée en amitié avec le Vatican de Ratzinger devait sacrifier aux dieux: après que le Vatican, par la bouche de son porte-parole Lombardi a pris les distances de l’abbé Abrahamowicz, la Fraternité a fait mieux; elle a expulse son membre a vie en déclarant que les propos de l’ expulsé portent grave atteinte à l’image de la fraternité au service de l’église. Quelle église ?

 

  1. 6. Quant à Mgr Williamson, que pensez-vous de ce qui lui est arrivé ?

RÉPONSE 6. Monseigneur Williamson n’a pas été expulsé, il a été destitué de sa charge, et son commentaire sur les aspects techniques des chambres a gaz étaient jugés avec les termes les plus péjoratifs de la part de ses confrères dans le sacerdoce et dans l’épiscopat. Il est réduit au silence par son supérieur, Monseigneur Fellay. Pour ne pas dire qu’il est interdit de toucher au nouveau Messie, on a rangé l’affaire parmi les “questions historiques” qui ne sont pas de compétence d’un évêque. Et qui pour cela ne doit plus exercer son ministère?

 

  1. 7. Certains ne se privent pas de dire que vous êtes désobéissant et fauteur de troubles. Comment leur répondez-vous ?

RÉPONSE 7. Je réponds en disant que tout ce que j’ai fait je l’ai fait avec l’accord de mes supérieurs. La désobéissance, – due et sainte – a commencé quand je suis resté dans ma chapelle, après avoir été expulsé “pour des raisons disciplinaires graves”. Sans résistance physique je suis tout de même resté dans ma chapelle et j’ai continué à dire la messe pour un mois jusqu’au jour ou j’étais délogé par la violence de la part de mon supérieur. Oui, j’ai désobéi à l’ordre de mentir publiquement. J’aurai du désavouer publiquement les vérités confessées le jour avant. Le trouble est venu non pas de moi mais en raison de la façon dont le supérieur général a réagi a la campagne médiatique contre Williamson et moi-même. Au lieu de protéger et défendre ses membres, il les a désavoués. Quelle victoire pour le Vatican – qui, tout en étant pleinement au courant de l’interview de Monseigneur Williamson, feignait et feint de ne rien savoir au sujet des opinions révisionnistes de Monseigneur Williamson.

 

  1. 8. Mgr Williamson m’a confié son désaccord total avec vous au sujet du Motu Proprio. S’il vous plaît d’expliquer ce désaccord.

RÉPONSE 8. Monseigneur Williamson n’était pas d’accord avec mon jugement sur le Motu Proprio. Comme Monseigneur Fellay, il refuse de donner un jugement définitif sur cette institution. A mon avis la messe du Motu Proprio n’est pas la Sainte Messe catholique. Matériellement les gestes et les paroles sont les mêmes, mais formellement le rite s’insère dans une hiérarchie moderniste et apostate, ce qui rend illicite la participation à ce culte, comme il est défendu de participer aux rites hérétiques et schismatiques. L’article 1 du MP précise bien que l’autorité impose que le rite exprime publiquement la foi de la nouvelle messe. Et ceci se fait indépendamment de qui célèbre le rite. Précisément parce que c’est un rite, une fonction aux gestes et à la signification des gestes et des paroles établis par le législateur. Nous sommes donc en présence d’un vieux rite avec une nouvelle foi, un rite bâtard comme celui de la nouvelle messe. Monseigneur Williamson suit Monseigneur Fellay dans le refus de donner un jugement sur la messe du MP. Mais dans les faits c’était le Te Deum.

 

  1. 9. Qu’avez-vous l’intention de faire maintenant ?

RÉPONSE 9. Maintenant je reste a disposition des fidèles qui ne veulent pas abandonner le combat de la tradition et qui pour ce faire veulent rester fideles aux dispositions ultimes de Monseigneur Lefebvre: on ne discute pas avec la Rome moderniste. C’est une illusion puérile de croire pouvoir convertir Rome du “dedans” en entrant de le system de l’église conciliaire. Il faut simplement continuer à se sanctifier. C’est ce que je veux faire dans ce petit espace que j’ai loué et auquel je donne le nom dedomus Marcel Lefebvre (Via Pietro Nenni,6, 31038 PAESE (TV) Italie). Sainte Messe tous les dimanches, catéchisme, cours de formations, etc. Et puis, outre aux dons des fidèles, j’essaye de travailler dans les traductions et l’interprétariat.

 

  1. 10. À votre avis, que deviendra la FSSPX ? Ses prêtres ? Ses fidèles ?

RÉPONSE 10. Je ne connais pas le futur, mais le présent est devant nos yeux. La Fraternité a chante le Te Deum pour le MP, a remercié pour le faux du retrait des excommunications n’ayant jamais existé, a exprimé confiance en Ratzinger qui aujourd’hui est encore plus “serpent” que du temps ou Monseigneur Lefebvre l’appelait ainsi; tout cela amène la Fraternité dans la situation absurde de la fraternité Saint Pierre, du Barroux, etc.; certes, de jure cette trahison n’est pas faite. Le papier n’est pas signé. De facto malheureusement la trahison est fait. Une preuve: ce que j’ai appris au séminaire et que j’ai même enseigné au séminaire et prêché pendant onze ans ici en Italie a été qualifie par mon supérieur dans le communiqué de presse qui m’expulsait comme contraire à la position de la Fraternité. Je veux rester fidèles aux enseignements reçus au séminaire, dont je suis sûr qu’ils soient la doctrine catholique.

 

  1. 11. Mgr. Tissier de Mallerais a récemment écrit “j’admets très bien qu’un prêtre, que des fidèles, aient des doutes sur la validité d’un pape tel que Jean-Paul II ou Benoît XVI…” Or, admettez-vous que l’on ait ces doutes ? Partagez-vous ces doutes ? Vos convictions personnelles sont-elles proches de celles qui ne reconnaissent pas en Benoît XVI un pape légitime ? Que pensez-vous de la position dite sédévacantiste ?

 

Lorsqu’on m’accuse ou on essaye de me démoniser comme sédévacantiste je réponds que je me refuse de m’appeler sédévacantiste, non pas parce que je suis “papiste” dans le sens de ceux qui tout en admettant que BXVI n’est pas catholiqueaffirment qu’il est pape. Je tiens a proposer la réflexion suivante etje laisse conclure au lecteur. Quand Mgr Lefebvre affirme en conclusion et en fin de vie, donc après un long mûrissement de son attitude envers la Rome qu’il cherchait jusqu’aux sacres, “l’église officielle ne représente pas l’église catholique,… c’est une illusion puérile de vouloir en faire part pour la convertir du dedans” il me semble que le problème qu’il pose va bien au delà de la simple “sedes vacans”.

Le siège vacant dans le sens d’un pape qui par son hérésie cesse d’être pape, était contemple par les théologiens dans le cadre d’ une église normalement catholique. Or aujourd’hui le problème – mystérieux e apocalyptique – est différent. Avec le “pape” c’est leorbis catholicus qui ne professent plus la foi catholique, le corps des évêques qui ne sont plus catholiques, les fideles, même ceux dans la plus bonne foi qui ne sont plus catholiques: Voulons nous comprendre que le problème aujourd’hui est donc plus grand de celui d’un pape hérétique? Peut être c’est une des raisons pour lesquelles Mgr Lefebvre écartait la solution sedevacantiste comme “trop simple”: La question est bien plus complexe. Puis il y a le faitque Josef Ratzinger, Pape ou non pape, catholique ou non, siège au Vatican, l’occupe, l’usurpe, tout ce que l’ont veut, mais il est là, et cela va bien a la grande masse des soi disant catholiques.

Comment leur faire comprendre qu’il n’est pas catholique?comment leur faire comprendre qu’eux ne sont plus catholiques? Voila peut-être la raison pour laquelle Mgr. Lefebvre, devant un si grand problème a voulu en toute simplicité se contenter de construire: écoles, familles et prêtres catholiques; dénoncer ouvertement l’apostasie en tiare et en chape et laisser à l’histoire le jugement définit sur ces “papes” dont il doutait qu’ils soient papes et qui aujourd’hui semblent vraiment donner tous les signes de ne l’être plus. La fraternité, aujourd’hui, a-t-elle encore la crédibilité pour affirmer de telles vérités? La diplomatie et la politique au “dé-service” du combat de la tradition n’ont ils pas affadi le sel? Dieu dans sa toute-puissance peut faire susciter d’autres hérauts de la foi. Peut-être quelque évêque qui rêvedepuis longtemps de se convertir du schisme et de l’hérésie orientale à la catholicité? Quelque précurseur de la Russie convertie? Il est très important de s’incliner devant le grand mystère de la situation actuelle sans vouloir rationaliser le mystère de l’apostasie générale. Donc, plus que le siège, c’est en quelque sorte l’église qui est vacante, tout en restant visible dans son humanité et sa divinité là où la foi est professée sans compromission de fait avec la Rome moderniste.

POSTED BY STEPHEN HEINER AT 
No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE