„Rosja moją miłością i moim krzyżem”

Remek: „Rosja moją miłością i moim krzyżem”

Foto: Novosti Czechii

4vladimi

Gajane Hanowa

Władimir Remek przystąpił do pełnienia obowiązków ambasadora Republiki Czech w Rosji. W 1978 roku obywatel Czechosłowacji został pierwszym Europejczykiem, który w składzie międzynarodowej załogi poleciał w kosmos radzieckim statkiem „Sojuz-28”, dowodzonym przez Aleksieja Gubarewa. 7 dni 22 godziny 16 minut lotu zapewniło wojskowemu pilotowi-kosmonaucie z CSRS popularność w kraju i na świecie, szczególnie w Rosji. Po przybyciu do Moskwy ambasador Remek, płynnie posługujący się językiem rosyjskim, udzielił pierwszego wywiadu dla Głosu Rosji:

Musiał Pan przerwać kadencję poselską w Parlamencie Europejskim dla stanowiska w Rosji. Czy chętnie Pan się na to zdecydował?

Zainteresowała mnie propozycja prezydenta Zemana, który uzasadnił pozytywne strony mojej kandydatury na stanowisko ambasadora Czech w Rosji. I oto tu jestem…

Przecież kocham Rosję, jak mawiał rosyjski klasyk – jest to „miłość i przekleństwo”. W tym sensie, że wiele za to muszę znosić. Najbardziej aktywne lata mojego życia – 1995-2004 – spędziłem w waszym kraju. Były one dla mnie ciekawe i pouczające. Mając ten bagaż życiowy, zostałem posłem do Parlamentu Europejskiego z ramienia Czech. Wielu rzeczy nauczyłem się w Rosji, znam ją nie z okna moskiewskiego hotelu. Kiedy pracowałem w Moskwie na stanowisku przedstawiciela handlowego ambasady Czech, poszerzyłem grono znajomych. Miałem kontakty z Rosjanami wszędzie, zwłaszcza w zakładach motoryzacyjnych, w Niżnym Nowogrodzie, Jarosławiu, w KAMAZie w Nabierieżnych Czełnach. Dzisiaj reprezentuję w Rosji interesy Republiki Czech. Jestem przekonany, że należy rozwijać współpracę tam, gdzie mamy wspólne z Rosją interesy.

Jak ocenia Pan stan rosyjsko-czeskich kontaktów biznesowych?

Mamy pozytywną dynamikę współpracy. Przez ostatnie 10 lat wymiana handlowa między Rosją a Czechami w ekwiwalencie pieniężnym wielokrotnie wzrosła. Oczywiście istnieje przestrzeń do ruchu naprzód. Przede wszystkim mam na myśli regionalną współpracę, udział czeskich firm w programie modernizacji rosyjskiego przemysłu, zwłaszcza motoryzacyjnego i energetyki. Przy czym, z pomocą naszego małego i średniego biznesu.

A propos energetyki… Wyniki najnowszych sondaży opinii publicznej pokazały, że czescy dyplomaci zamierzają zrezygnować z przetargu na dobudowanie dwóch bloków elektrowni atomowej „Temelin” i w ogóle z dobudowywania. Czy to prawda?

Nie do końca. Szczegółowo zbadałem oferty rosyjsko-czeskiego konsorcjum i amerykańskiej spółki. Jednak to samo powinni zrobić jeszcze raz specjaliści. Nasza gospodarka nie cierpi na deficyt energii, wręcz odwrotnie. Republika Czech obok Francji jest czystym eksporterem energii elektrycznej na europejski rynek. Jednym słowem, mamy czas na ponowne porównanie ofert uczestników przetargu, ocenę prawdopodobieństwa ryzyka. Na razie nie mogę powiedzieć nic więcej.

Przed dyplomatami stawia się zadanie prowadzenia dialogu z politykami i społeczeństwem kraju pobytu. Jak planuje to Pan realizować?

Zamierzam kontynuować tradycje, utrzymywać kontakty, które ukształtowały się przede mną. Jednak nasza polityka zagraniczna wobec Rosji jest głębsza. Mam na myśli aktywny dialog polityczny z kierownictwem Rosji, stałe konsultacje na rozmaite tematy międzynarodowe. Obecnie trwa bardzo ciekawy okres, niedługo odbędzie się wizyta w Czechach ministra spraw zagranicznych Rosji Siergieja Ławrowa. Ponadto zaplanowana jest oficjalna wizyta Milosza Zemana w Rosji, co da impuls naszym stosunkom.

Jakie stanowisko zajmują Czechy w stosunku do tego, co się dzieje na Ukrainie?

Stanowisko jest jednoznaczne. Jesteśmy w 100% zainteresowani pokojowym rozwiązaniem. Kryzys należy zażegnać na drodze rozmów, poszukiwania wzajemnie akceptowalnych decyzji wykluczających wszelkie ryzyko konfliktu zbrojnego. Powtarzam, nasze stanowisko polega na pokojowym rozwiązaniu sytuacji.

Ma Pan tytuł Bohatera Związku Radzieckiego. Co w obecnych czasach znaczy dla Pana ta nagroda?

Wielki zaszczyt i zobowiązujący tytuł. Mogę o każdej porze dnia podać porządkowy numer „Złotej Gwiazdy”, którą mi wówczas wręczono – 11299. Zawsze pamiętam, że jako pierwsi nagrodę te otrzymali piloci wojskowi, którzy uratowali pasażerów i załogę uwięzionego w lodzie Oceanu Arktycznego statku „Czeluskin” w 1934 roku. Niedługo będziemy obchodzić 80. rocznicę tamtej historii. Tytuł „Bohatera ZSRR” nadawano za wybitne osiągnięcia w latach II wojny światowej. Przez całe moje życie, zarówno osobiste, jak i zawodowe, staram się być godny otrzymanej radzieckiej nagrody.

Grafik pracy nowego ambasadora Czech jest wypełniony co do minuty. Czy znajdzie się w harmonogramie czas na spotkania ze starymi przyjaciółmi, Aleksiejem Gubarewem?

Owszem. Przecież Aleksiej Aleksandrowicz nazywa mnie swoim synem. Dla mnie na zawsze zostanie dowódcą.

http://polish.ruvr.ru/2014_01_29/Remek-Rosja-moja-miloscia-i-moim-krzyzem/

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE