X. Trzeciak: UBÓJ RYTUALNY – cz.9

Cz. IX.

PRAWO MOJŻESZOWE PIERWSZĄ OPIEKĄ NAD ZWIERZĘTAMI.

Potrzeba zrozumieć wzniosłą myśl prawodawcy Mojżesza, który zakazując używania mięsa z krwią, miał na względzie uszlachetnienie swojego narodu. Ościenne bowiem narody wschodnie wytaczały krew lub odcinały członki zwierząt, żyjących i używały ich. Tak samo postępowali i Żydzi. Mojżesz zatem, by uchronić ich od tego barbarzyńskiego zwyczaju, zakazał pod karą śmierci używania krwi, wskazując, że „dusza każdego ciała we krwi jest“, „a ktokolwiek by (krew) jadł zginie”46).

Utrzymał się jednak ten zwyczaj na długo u Ży­dów, jak widzimy z Talmudu.

Uczeni zaś żydowscy zamiast zwalczać najsu­rowiej to barbarzyństwo, w myśl idei prawa Moj­żeszowego, zastosowali ten zakaz do krwi w ogóle.

Z obawy, by jedząc krew nie zjeść i duszy zwie­rzęcia, nakazali wypuszczać jego krew do ostatniej kropli, za jego jeszcze życia, czyli nakazali ubój ry­tualny, przy którym zadaje się zwierzęciu straszne tortury niepotrzebnie i nierozumnie. Nie mając żadnych podstaw w Biblii co do sposobu zabijania zwierząt, a tylko zakaz używania krwi, można temu zakazowi za dosyć uczynić, czyli ,,wykoszerować“ mięso na zasadzie przepisów, podanych w Talmu­dzie, z pominięciem uboju rytualnego. Można zwie­rzę momentalnie pozbawić życia n. p. przez za­strzelenie, a mięso najzupełniej oczyścić z krwi przez wymycie w wodzie i przez nasolenie, bę­dzie to zupełnie zgodne z tem, co mówi Talmud:

„Rabil Samuel (około 254 po Chr.) powiedział: mięso odpowiada przepisom o krwi dopiero wtedy, gdy się je gruntownie posoli i gruntownie wodą ob­myje. Powiedziano: Rab Huna (r. 297 po Chr.) po­wiedział: soli się i obmywa.

W jednem podaniu Miszny uczono: obmywa się i soli i obmywa. Tu niema różnicy zdań, to ma zna­czenie, jeżeli się już przedtem w rzeźni obmyło, owo zaś, jeśli się w rzeźni nie obmyło. Rab Dimi z Nehardeji (przełożony szkoły w Pum Beditha 385—388 po Chr.) solił je grubo ziarnistą solą i otrząsał je…

Semuel powiedział: kładzie się posolone mięso tylko na naczyniu podziurawionem, aby krew mogła spłynąć”4 7), bo jak to poucza Tozefta:

„Odpowiedzialności podpada się tylko za krew od uboju rytualnego”48),

czyli zakazanem jest używa­nie krwi ciekącej ze zwierzęcia żywego jeszcze. Miszna określa bliżej ten zakaz:

„Za krew z uboju rytualnego bydła, zwierzęcia i ptactwa, zakazanego czy niezakazanego, za krew od ukłócia, od wyrywania ii od puszczania z żył, z którą wychodzi dusza, podpada się pod odpowie­dzialność; za krew śledzion, za krew serca, za krew jaj, za krew ryb, za krew szarańczy i za krew wy­rwaną, nie podpada się pod odpowiedzialność”49).

Świadczy to wymownie, że zupełnie zbyteczną jest obawa przed jedzeniem mięsa niewykrwawionego, a prowadząca do wykrwawienia przy pomocy uboju rytualnego.

Nie krew w mięsie, ale krew ciekąca ze zwie­rzęcia, czy to żyjącego jeszcze, czy pochodząca z uboju jest zakazana.

Co więcej dopuszczalnem byłoby zabicie zwie­rzęcia za pomocą prądu elektrycznego, nawet według Talmudu, gdzie, jest mowa o zarżnięciu wprawdzie, ale bez wylewu krwi. „Jeśli kto zarżnął bydlę, zwie­rzę lub ptaka i z nich nie wyszła krew, one koszar i można je jeść nieumytemi rękami, bo one nie stały się uzdolnione do przyjęcia nieczystości (rytualnej) przez krew”50).

Wypadek ten, że przy zarżnięciu zwierzęcia krew nie uchodzi, zajść może wtedy, jak mówi Dr. Lauff, jeśli zwierzę jest zupełnie wyczerpane, w sta­nie agonji lub przedtem życie zakończyło”).

A zatem nawet według Talmudu może w mię­sie przeznaczonem do użycia pozostać krew, tylko ją później potrzeba usunąć. Jaśniej i dokładniej to za­gadnienie przedstawia Talmud na przykładzie o ser­cu. Serce musi się rozerwać i krew wypuścić. Jeśli kto nie rozerwał go, to nie przestąpił zakazu”52).

Na innem miejscu to samo nieco w odmiennej for­mie podano: „Serce rozrywa się i wypuszcza się krew, jeśli się go nie rozerwało, to rozrywa się je po jego ugotowaniu i wtedy jest ono do użytku do­zwolone „koszer… Jeśli odkroi się kawałek ży­wego mięsa i posoli, to jest nawet do gotowania dozwolonem; jeśli się je smaży na rożnie, to jest również dozwolonem. ponieważ krew odpływa. To samo również odnosi się i do innych części ciała53).

Mimo jednak najsurowszego zakazu Mojżesza używania mięsa ze zwierzęcia, które jeszcze żyje, zachował się ten okrutny zwyczaj, na który znaj­dujemy nawet pozwolenie w Talmudzie, gdzie czy­tamy:

„Kto chce co zjeść ze zwierzęcia, zanim życie uszło, niech odetnie kawałek wielkości oliwy na miejscu rżnięcia, niech go dobrze nasoli, niech dobrze obmyje, czeka aż życie odejdzie i potem zje. Tak nie żydowi jak i izraelicie jest to dozwolone”54).

Przeciw temu występuje wprawdzie, ale bar­dzo łagodnie zakaz w Tozefcie: „Kto je człon z żywego, narusza zakaz, kto je łój od żywego, odpowia­da za naruszenie dwóch zakazów: o łoju i o żywym; kto je krew od żywego, odpowiada za naruszenie dwóch zakazów: o krwi i o żywym. Kto je łój z pa­dliny, odpowiada za naruszenie dwóch zakazów:

o  łoju i o padlinie55).

Z tego, tak uporczywie przechowującego się, zwyczaju u Żydów przez przeszło półtora tysiąca lat, widzimy najdokładniej, jak koniecznem, wyso­ko humanitarnem i opatrznościowem wprost dla zwierząt było prawo Mojżeszowe, zakazujące pod karą śmierci używania krwi. Tylko tą drogą wielki prawodawca mógł Żydów odzwyczaić od picia krwi i jedzenia mięsa, z żyjących jeszcze zwierząt. Tą myślą powodował się Mojżesz, powtarzając za­kaz używania krwi, podany w księdze Rodzaju.

Tak objaśniali ten zakaz i starzy rabini.

W Talmudzie powiedziano:

„Rajbanan uczyli: tylko mięsa, które jeszcze swoje życie, swoją krew ma w sobie, nie możecie jeść56).

To jest członu z żyjącego zwierzęcia. Rabi Hanina ben Gamaliel (około 120 po Chr.) mówi: także krwi z żyjącego zwierzęcia.

 

Jakiem jest uzasadnienie rabi haniny syna Ga- maliela? Powinno się tu czytać: mięsa z życiem nie powinieneś jeść i krwi: z mięsem nie powinieneś jeść… To się odnosił także i do krwi z puszczania z żył, z którą życie uchodzi”57).

Na innem miejscu jaśniej to jeszcze przedstawio­no:

„Tylko mięsa, które od żyjącego zwierzęcia oderwanem zostało, podczas gdy jego dusza w niem jest, albo które od zarżniętego zwierzęcia oderwanem zostało, zanim dusza zupełnie nie wyszła, nie powinniiście jeść“58).

To ostatnie wyjaśnienie, pochodzące ze sfer żydowskich mniej więcej z VII czy VIII wieku po Chr., wykazuje istotną myśl prawodawcy Mojżesza i wy­stępuje najenergiczniej wraz z powyższemi wypo­wiedzeniami Talmudu przeciw bezmyślnej drobiazgowości rabinów, wprowadzających i podtrzymują­cych ubój rytualny, celem zupełnego wykrwawienia, by tym sposobem rzekomo wypełnić prawo Moj­żeszowe.

Widzimy, zatem że najpiękniejsza i najwznio­ślejsza idea w ręku i użyciu ludzkiem maleje i staje się karykaturą, jak to już Kant zauważył.

Mojżesz, występujący w obronie zwierząt, chciał jak najlepiej, a z jego humanitarnego prawa ochrony zwierząt uczynili dla nich uczeni w Piś­mie, późniejsi rabini, tortury w formie uboju rytuainego, i kurczowo się trzymają tego wschodniego barbarzyństwa, w naszych jeszcze czasach i u nas w Polsce, mimo że lubimy się chwalić naszą cywi­lizacją i Kulturą zachodnią.

Dziwnie jednak brzmi wobec tych ostrożności, co do krwi zwierząt, zezwolenie na używanie krwi, ludzkiej. Wprawdzie w Tozefcie używanie krwi ludzkiej jest zakazane, ale nie podlega odpowiedzial­ności krew dwunożnych (ludzi), krew jaj i krew ślimaków jest zakazaną, ale nie podlega odpowie­dzialności, krew ryb i krew szarańczy dozwolo­na”59).

W późniejszem jednak objaśnieniu dozwolono wyraźnie na używanie krwi ludzkiej. „Żadnej krwi nie powinniście jeść… z ptactwa i z bydła“60).

Czyż jest także objęta w tej ogólnej regule tak­że krew dwunożnych (ludzi), płazów, jaj i ślima­ków?

Pismo mówi, pouczając o ptactwie i bydle… wyjęta jest od owej ogólnej reguły (Lev 7 26) krew dwunożnych, bo niema przytem lekkiego zanieczy­szczenia, krew w jajkach, bo one nie są pokarmem mięsnym, krew ślimaków i ryb, bo przy nich wszystko jest dozwolone”61).

Z tego widzimy, jak daleko od prawa Mojże­szowego oddaliły się objaśnienia tegoż prawa, po­dawane przez rabinów, którzy wywodzą je od prze­pisów, otrzymanych przez Mojżesza na górze Synaj, jakkolwiek przyznać muszą, że nie ma ich ani w Piśmie św, ani też nie można wyprowadzić ich z niego drogą wnioskowania. W takich jednak wy­padkach radzą sobie uczeni żydowscy w ten spo­sób, że różne tradycyjne zwyczaje wywodzą wprost od przepisów, podanych Mojżeszowi na gó­rze Synaj. Do tych zaliczają również i ubój rytu­alny ze wszystkimi jego przygotowaniami, jak mówi Bruno Lauff”62).

Lecz potrzeba ich koniecznie od tego odzwy­czaić.

Jeśli mogli się odzwyczaić żydzi od zwyczaju upuszczania krwi dla picia, czy od odcinania człon­ków ze żywych zwierząt dla jedzenia, to mogą się również odzwyczaić i od ohydnego uboju rytual­nego, jakkolwiek bardzo on im przypada do gustu pod wielu względami, zwłaszcza, że ciągną z tego miljonowe zyski.

Wzniosłe więc prawo Mojżeszowe, które przed blisko trzy i pół tysiąca lat było wielką opieką nad zwierzętami, występowało przeciwko ich drę­czeniu, grożąc karą śmierci, zatraciło w talmudycznych objaśnieniach zupełnie swoją myśl i stało się źródłem nieopisanych męczarni dla zwierząt. Zamiast bowiem postępu w kierunku humanitarnym, zacieśniło się i zasklepiło w barbaryźmie, pochodzącym ze zmierzchłej przeszłości, odnośnie do uboju zwierząt. Tu jednak nie wina tego prawa, tylko tych, którzy je objaśniają. Nie mie­szam się tu wcale do religijnych pojęć wyznawców religii Mojżeszowej. Powtarzam tylko z naciskiem na podstawie powyższych zestawień, że prawo Mojżeszowe nie mówi nic o uboju zwierząt czyli o            sposobie ich nabijania, zakazuje tylko używania krwi i mięsa ze zwierząt żyjących jeszcze.

O  co innego chodziło prawodawcy, jak stwier­dza nawet Talmud. Lecz gdybyśmy chcieli to pra­wo rozumieć tylko jako zakaz używania krwi na­wet według wyjaśnień Talmudu, można je wypełnić przez wymycie i nasolenie mięsa i wtedy będzie ono „koszer”. A zatem nie potrzebna jest tutaj for­ma przestarzałego uboju rytualnego, zadająca tor­tury zwierzętom, a nie mająca nic wspólnego z pra­wem Mojżeszowem, a zatem i z religją. To zaś, co nazywamy ubojem rytualnym, jest tylko zabyt­kiem zmierzchłej archaistycznej przeszłości i wy­mysłem talmudycznych pojęć o religii, jest jednak objawem i zabytkiem barbaryzmu.

W imię zatem uczuć ogólnoludzkich, w imię humanitaryzmu szeroko pojętego, apeluję do wszyst­kich ludzi dobrej woli, bez względu na ich religijną przynależność, by wystąpili do walki z tem okru­cieństwem. Jestem przekonany, że podzielą te usi­łowania inteligentni i postępowi wyznawcy religii Mojżeszowej i swym ciemnym współwyznawcom wytłumaczą, że Bogu się ubliża, jeśli się Go Czcić pragnie przez pastwienie się nad jego stworzeniami.

Najwyższy już czas, by zniesiono pod najsurowszemi karami w całym świecie, a przede wszystkiem w Polsce, ubój rytualny, tę ohydę dwudzies­tego wieku, która zadaje niepotrzebnie tyle tortur zwierzętom, poniża człowieka, a Boga obraża. Nie może być zatem aktem kultu czy praktyk religijnych. Gdyby Mojżesz zmartwychwstał, toby pod karą śmierci zniósł ubój rytualny.

 

 

=======

4“) Lev. 17. 14.

‘*) Chulin 33 a; 121 b.

**) T. Chulin 7. 10; 7. 11.

r‘*) Gen. 9. 4.

57) Sanhedrin 59a.

M) Targum Jeruszalmi (do Gen. 9. 4. Cfr. Strack und Billerbedk, Das Ewangelium nach Markus, Lukas und Jo­hannes S. 738.

 

‘”) Cfr. Dr. Bruno Lauff 1. c. S. 11.

 

 

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE