Kompromitacja A. Macierewicza.

+++

Totalna Kompromitacja Zespołu Parlamentarnego pod kierownictwa posła Antoniego Macierewicza.

W dniu 16 kwietnia miała miejsce kolejna już „międzynarodowa” konferencja „expertów międzynarodowych” członków Z.P, a która toczyła się pod kierunkiem posła A. Macierewicza.

Biorąc pod uwagę jedynie fragmenty wypowiedzi Macierewicza, a rozpowszechnione wcześniej – podczas dnia – w mediach oraz późniejsze wystąpienie Posła w programie TVP pod nazwą „Minęła  20”,  a mówiące o wybuchach w Tupolewie już na 50 metrów przed brzozą, zupełnie kompromitują prace Zespołu i sygnalizują zbliżający się koniec „śledztwa” niezależnych ekspertów i to  w atmosferze ośmieszenia nie tylko członków ZP, ale także nas – tych wszystkich, którzy walczyli o prawdę.

O jaką kompromitację chodzi?

mac

– Odpowiedzmy na to pytanie nieco szerzej.

Jak już nadmieniliśmy to wielokrotnie, zmiana wysokości lotu z 5,5 metra na 25-30 metrów została podyktowana koniecznością zdobycia wysokości lotu, celem „wytargowania się” o niezbędna przestrzeń pod samolotem po to, aby „półbeczka” była możliwa. Bo Tuskolet  Anodiny leciał tak nisko, że półbeczka nie była fizycznie możliwa nawet przy przyjęciu  (h lotu = constans) samolotu w stosunku do pow. ziemi w trakcie wykonywania takiej beczki – gdyż  samolot taki – po prostu –  tam by się nie zmieścił i musiałby zawadzić skrzydłem o ziemię.  Oczywiście o jakimkolwiek „h=constans” nigdy nie możemy mówić, bo manewr taki jak półbeczka praktycznie zawsze doprowadza do gwałtownej utraty wysokości, a na prędkości równej prędkości lądowania – do przeciągnięcia.   Sprytne było więc posłużenie się przez Nowaczyka szkłem powiększającym i zauważanie tego, że wykres wysokości (zapis z czarnych skrzynek) wykazuje to, że samolot leciał wyżej tzn. na wysokości ok. 30 metrów, (oczywiście nie twierdzimy tu, że na 30 metrach wysokości lotu można zrobić beczkę Tupolewem, a ten kto tak twierdzi lub spokojnie przemilcza te brednie, to albo nie zna się na mechanice lotu, albo jest oszustem).

Poza tym zmiana wysokości lotu dokonana przez Nowaczyka miała tę zaletę, że dzięki tej nowelizacji można było jakoś się wykaraskać z tej kłopotliwej sytuacji, jaką jest rażąco śmieszne poleżenie końcówki skrzydła lewego. Pisaliśmy już o tym, że Binienda za pomocą amerykańskiego kolegi poszedł po rozum do głowy i korzystając z odkryć Nowaczyka nie tylko poleciał wyżej, ale i też umiejscowił domniemany moment oderwania końcówki skrzydła znacznie dalej od brzozy Anodiny (do przodu z kierunkiem lotu). Dzięki temu, manipulanci ci zmniejszyli dystans lotu tego szmelcu i tym samym usprawiedliwili nieco jaskrawy absurd zalegania końcówki skrzydła lewego.

Sprawie tej poświęciliśmy powyższy art: http://zamach.eu/120505/Untitled_1.html, a tu krótko przedłożymy najważniejsze fakty tam zawarte, dotyczące tej końcówki skrzydła lewego.

  1. Skrzydło spoczywa w odległości 112 metrów od brzozy (do przodu kier. lotu).
  2. Końcówka ta podczas swego lotu utraciła jedynie 3 metry wysokości lotu.
  3. Jak widać na zdjęciach, fragment tego skrzydła nie wykazuje śladów turlania się.
  4. Końcówka leży w krzakach „tak jakby spadla z góry”, a nie przyleciała lotem ślizgowym.
  5. Teren przelotu nie jest plaski, otwarty, ale dość zalesiony oraz w poprzek linii lotu – między brzozą a miejscem upadku – przebiega linia przewodów elektrycznych.

Jak widać i słychać poseł Antoni Macierewicz dodał do przelecianego zasięgu lotu końcówki skrzydła kolejne 50 metrów – wg niego skrzydło urwało się przed brzozą. Czyli taki fragment skrzydła miałby przelecieć aż 160 metrów. Przy czym dodatkowo, jak twierdzi przewodniczący ZP, ten urwany fragment lecąc swobodnie uderzył po drodze w tę brzozę Anodiny, czyli  – co gorsza – wytracił tam energię kinetyczną, a mimo to leciał dalej.  Tak więc oprócz tego absurdu wybuchów w powietrzu, mamy jeszcze większą bzdurę zasięgu lotu końcówki skrzydła, no i rozdźwięk w samym zespole.

Mamy tu na myśli, mówiąc krótko: Nowaczyk z Macierewiczem wydłużyli zasięg lotu końcówki skrzydła, podczas kiedy Binienda go skraca. Sprzeczność tę podchwycił natychmiast dr inż. Lasek i zręcznie to wypunktował. Lasek powiedział: „pozwoliliśmy, by zagościły teorie spiskowe. To był błąd”.

Niewątpliwie sprawa ta mocno zaciąży nad wiarygodnością i sensownością potrzeby alternatywnego dochodzenia do prawdy – w oczach umęczonego Narodu  – i jest to chyba kolejny wypracowany sukces KOR-owca Macierewicza, któremu jak widzimy zawsze udaje się wszystko na opak, a co było wiadome już na początku.

 

(-)Krzysztof Cierpisz

2013-10-17.

+++

8 Responses to Kompromitacja A. Macierewicza.

  1. KSC 18/10/2013 at 15:26 #

    Prof. Rońda rezygnuje z przewodnictwa Konferencji Smoleńskiej 2013

    Jacek Rońda zre­zy­gno­wał z funk­cji Prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­te­tu Na­uko­we­go Kon­fe­ren­cji Smo­leń­skiej 2013. Ma to zwią­zek z wy­po­wie­dzią pro­fe­so­ra w TV Trwam. -- Przy­zna­ję się do błędu i gotów je­stem po­nieść tego kon­se­kwen­cje -- na­pi­sał Rońda w li­ście re­zy­gna­cyj­nym.
    Prof. Rońda Prof. Rońda Foto: Tomasz Gzell / PAP

    Pro­fe­sor Rońda, jeden z głów­nych eks­per­tów ze­spo­łu An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza, otwar­cie przy­znał w Te­le­wi­zji Trwam, że do­ku­ment z Rosji, na który się po­wo­ły­wał w te­le­wi­zji pu­blicz­nej, to był blef i nic na nim nie było.

    Prof. Rońda jest wy­kła­dow­cą kra­kow­skiej Aka­de­mii Gór­ni­czo-Hut­ni­czej. Wcze­śniej wła­dze Po­li­tech­ni­ki War­szaw­skiej i kra­kow­skiej Aka­de­mii Gór­ni­czo-Hut­ni­czej wy­da­ły oświad­cze­nie, w któ­rym in­for­mo­wa­ły, że pra­cu­ją­cy u nich eks­per­ci z ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza -- pro­fe­so­ro­wie Jacek Rońda i Jan Ob­ręb­ski -- nie są spe­cja­li­sta­mi w za­kre­sie badań ka­ta­strof lot­ni­czych.

    Do­ku­men­ty, na które po­wo­ły­wał się pro­fe­sor Rońda, miały do­wo­dzić, że tu­po­lew, który roz­bił się w Smo­leń­sku pod­czas lą­do­wa­nia, nigdy nie zszedł po­ni­żej 100 me­trów. Oka­za­ło się to jed­nak kłam­stwem, a pro­fe­sor przy­znał się, że nigdy ta­kich do­ku­men­tów nie po­sia­dał.

    Kon­fe­ren­cja Smo­leń­ska to spo­tka­nie na­ukow­ców i eks­per­tów, któ­rzy chcą stwo­rzyć “forum dla prze­sta­wie­nia in­ter­dy­scy­pli­nar­nych badań do­ty­czą­cych za­gad­nień tech­nicz­nych, me­dycz­nych, so­cjo­lo­gicz­nych i praw­nych ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. II Kon­fe­ren­cja Smo­leń­ska od­bę­dzie się w War­sza­wie 21 i 22 paź­dzier­ni­ka 2013 roku.

    (KK)

  2. KSC 18/10/2013 at 22:01 #

  3. KSC 20/10/2013 at 15:53 #

    Jacek Kurski: Rońda robi sobie kpiny, to jest rzecz skandaliczna

    Nie cich­ną echa spra­wy pro­fe­so­ra Jacka Rońdy, który przy­znał, że kła­mał na temat do­wo­dów ze Smo­leń­ska. -- Rońda robi sobie kpiny z ka­ta­stro­fy, w któ­rej zgi­nę­ło 96 osób, w któ­rej zgi­nął pre­zy­dent Pol­ski. To jest rzecz skan­da­licz­na – ko­men­to­wał w Radiu Zet Jacek Kur­ski.
    Jacek Kurski Jacek Kurski Foto: fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta / Agencja Gazeta

    Przy­po­mnij­my. W tym ty­go­dniu w te­le­wi­zji Trwam eks­pert ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza prof. Jacek Rońda, zwią­za­ny za­wo­do­wo z AGH, ko­men­to­wał swe kwiet­nio­we wy­stą­pie­nie w TVP1 po emi­sji fil­mów o ka­ta­stro­fie smo­leń­skiej. Po­wie­dział wtedy m.​in., że jego zda­niem pi­lo­ci pre­zy­denc­kie­go sa­mo­lo­tu nie ze­szli po­ni­żej wy­so­ko­ści 100 m; dodał, że swoją wie­dzę opie­ra na do­ku­men­cie z Rosji.
    REKLAMA

    Tym­cza­sem w wy­wia­dzie udzie­lo­nym TV Trwam, Rońda przy­znał, że w pro­gra­mie TVP1 nie mówił praw­dy. Py­ta­ny, na ja­kiej pod­sta­wie twier­dzi, że pi­lo­ci nie ze­szli po­ni­żej 100 m, Rońda od­po­wie­dział: “Oni nie­ste­ty ze­szli po­ni­żej 100 me­trów. Ja w wy­wia­dzie (w TVP1) tro­chę za­gra­łem. (…) To był blef, na tym do­ku­men­cie nic nie było”.

    Zda­niem Kur­skie­go, spra­wa Rońdy jest “ab­so­lut­nie skan­da­licz­na”. -- Ro­bie­nie sobie kpin i beki, że się wkrę­ci­ło Kraś­kę w spra­wie, w któ­rej cho­dzi o śmierć 96 wy­bit­nych Po­la­ków, w tym pol­skie­go pre­zy­den­ta, jest rze­czą skan­da­licz­ną – pod­kre­ślał.

    Eu­ro­po­seł So­li­dar­nej Pol­ski przy­po­mniał także o prze­szło­ści Rońdy. -- Były szef SKW bie­rze na szefa swo­je­go ko­mi­te­tu na­uko­we­go fa­ce­ta, który był ko­re­spon­den­tem urba­now­skie­go “Nie”, był dzia­ła­czem PZPR swo­jej uczel­ni, był do­rad­cą Mil­le­ra. Nie wie, kto to jest? -- obu­rzał się Kur­ski.

    Kur­ski cy­to­wał także jeden z ar­ty­ku­łów pro­fe­so­ra, który po­ja­wił się w “Nie”. Cho­dzi o tekst, gdzie Rońda wul­gar­nie opi­sy­wał pol­ską pra­wi­cę i jej ko­rze­nie. Pa­da­ły tam np. sfor­mu­ło­wa o “biciu konia na widok ko­by­ły Pił­sud­skie­go”. -- Ma­cie­re­wicz za­trud­nia fa­ce­ta, który w or­dy­nar­ny spo­sób pluł na pra­wi­cę i na mar­szał­ka -- po­wie­dział eu­ro­po­seł.

    Kło­po­ty Rońdy

    Wczo­raj rzecz­nik AGH podał, że rek­tor uczel­ni prof. Ta­de­usz Słom­ka pod­jął de­cy­zję o skie­ro­wa­niu do ko­mi­sji etyki spra­wy prof. Rońdy.

    “De­cy­zja ta zo­sta­ła pod­ję­ta, zgod­nie z pro­ce­du­ra­mi obo­wią­zu­ją­cy­mi w uczel­ni pu­blicz­nej, po kon­sul­ta­cji z uczel­nia­nym rzecz­ni­kiem dys­cy­pli­nar­nym oraz po za­po­zna­niu się przez rek­to­ra z wszel­ki­mi do­stęp­ny­mi in­for­ma­cja­mi na ten temat. Uczel­nia­na Ko­mi­sja Etyki AGH roz­pocz­nie prace zwią­za­ne z tą spra­wą w przy­szłym ty­go­dniu” -- na­pi­sa­no w ko­mu­ni­ka­cie.

    -- O dal­szym toku po­stę­po­wa­nia opi­nia pu­blicz­na zo­sta­nie po­in­for­mo­wa­na w moż­li­wie naj­szyb­szym ter­mi­nie -- za­pew­nił rzecz­nik.

    (Radio Zet,PAP,Onet/JM;JS)

  4. KSC 20/10/2013 at 16:10 #

    Prof. Jacek Ronda nie lubil waszego nocnika i nacjonal-katolicyzmu
    Posty: 15 (8 autorów)
    Alexander Sharon
    10.06.2012
    Tradycje głupoty polskiej

    Po kolejnej porcji lektury Pańskiego wspaniałego tygodnika “NIE” z
    przerażeniem stwierdziłem, że głupota leaderów polskiej prawicy jest
    wieczna i nie podlega modyfikacji od 75 lat. Nawet tytuły gazecin,
    jakie są wydawane dla zwolenników tej opcji widzenia Świata, są
    podobne jak te przedwojenne, np. “Nasz Dziennik” teraz i “Mały
    Dziennik” przed wojną.

    Zmieniły się wszak programy nauczania w szkołach, lektury szkolne,
    zależności od “Starszych Braci”, stosunki sąsiedzkie w Europie, a
    frazeologia i język prawicy pozostały te same. Ekonomia również
    zatoczyła krąg i nic a nic nie wpłynęła na procesy myślowe w ciasnych
    łebkach polskich prawiczków.
    Czy jedyną przyczyną jest wieczne przymierze prawicy z nacjonal--
    katolicyzmem?

    Czy też może ślepe naśladownictwo przodków-prawicowców, tych co to
    bili konia na widok kobyły Pana Marszałka Piłsudskiego i uczyli wnuki
    głupawych piosenek ku czci tego wielkiego demokraty-zamachowca
    majowego.

    Może tak działa na słabszych umysłowo literatura pisana ku
    pokrzepieniu serc i pognębieniu sąsiadów? A może jest to wynik
    tradycji polsko-mocarstwowych z szesnastego i siedemnastego wieku? Co
    ma większy wpływ na głupotę polską: edukacja, tradycja, religia, czy
    też brak znajomości historii Europy?

    W związku z powyższymi wątpliwościami uprzejmie pragnę zachęcić “NIE”
    do podjęcia inicjatywy zorganizowania “Wszech-Polskiej” konferencji
    naukowej na temat “Przyczyny Nieśmiertelności Głupoty Polskiej
    Prawicy”.

    Sądzę, że rządy AWS, prasa prawicowa i radyjo M dostarczą nam wielu
    wspaniałych przykładów kontynuacji dzieła przodków-prawicowców w
    kształtowaniu kolejnego odcinka Wolnej Polski.

    Jacek Ronda,
    Cape Town, South Africa
    quark
    10.06.2012
    – pokaż cytowany tekst –
    ;-))
    brat_olin
    10.06.2012
    Alexander Sharon wrote:
    >
    > Po kolejnej porcji lektury Pańskiego wspaniałego
    > tygodnika “NIE /…/
    > Jacek Ronda,
    > Cape Town, South Africa

    Byly wyznawca Urbana, i goracy do tego, dzis przejrzal -- i big time!

    Alleluja, urbany truchleja!


    Smart questions to stupid answers
    Andrew Karts
    10.06.2012
    Od kiedy to Marszalek zostal symbolem narodowej prawicy? Za duzo ten pan profesor Jacek jezdzi po rondzie i zawrotu glowy dostal.
    quark
    10.06.2012
    DLA BALWANA Z UMEA
    – pokaż cytowany tekst –
    DLA WYJATKOWEGO BALWANA KLECZKOWSKIEGO:

    Wg Kleczkowskiego profesor gornik jest specjalista od lotnictwa.

    Ronda specjalizowal sie w modelowaniu procesow metalurgicznych/
    spawalniczych.
    Np. model spawania podwodnego metoda elementow skonczonych — to jest
    to co robil.
    Co to ma wspolnego z lotnictwem, czy wytrzymaloscia / modelem
    dynamicznym samolotu?

    Modelu elementow skonczonych mozna uzywac do zastosowan, ktore z
    mechanika nie maja nic wspolnego.
    Ja uzywalem modelu elementow skonczonych (pakiet do modelowania
    komputerowego ANSYS) rozkladu pola temperatur do modelowania pola
    elektrycznego w transformatorze (dla francuskiej firmy Schneider) —
    metoda analogii fizycznych.

    Ronda jest dosc ostrozny w wypowiadaniu sie o wypadku Tu-154M bo jest
    tu wyraznie w obszarze poza wlasnymi kompetencjami.

    Kleczkowskiemu to nie robi roznicy.
    Szuladzinski przezciez odkryl, ze bomby na skrzydlach Tu-154M
    zainstalowal rosyjski Batman w czasie lotu samolotu.
    Kleczkowski wpadl w zachwyt.
    mkarwan
    11.06.2012
    Uzytkownik “Andrew Karts” napisal w wiadomosci
    news:044ee595-43b5-49a8-9a57-a6e1537105ea@googlegroups.com…
    > Od kiedy to Marszalek zostal symbolem narodowej prawicy? Za duzo ten pan
    > profesor Jacek jezdzi po rondzie i zawrotu glowy dostal.

    Po pierwsze wywiadu udzielal Jacek Ronda, a nie Jacek Ronda.
    Po drugie Jacek Ronda przebywal w Poludniowej Afryce w pierwszej polowie
    lat dziewiecdziesiatych, a wpis zostala zamieszczony w numerze z roku 1998
    r.
    http://ortografia4.appspot.com/wiki/Jacek_Ronda

    Sharon jak zwykle zrobil z siebie durnia

    mkarwan
    11.06.2012

    Uďż˝ytkownik “brat_olin” napisaďż˝ w wiadomoďż˝ci
    news:64e37a71-0f1e-403e-bada-d54fc46261b1@3g2000vbx.googlegroups.com…
    >Byly wyznawca Urbana, i goracy do tego, dzis przejrzal -- i big time!

    Po pierwsze wywiadu udziela� Jacek Ro�da, a nie Jacek Ronda.
    Po drugie Jacek Ro�da przebywa� w Po�udniowej Afryce w pierwszej po�owie
    lat dziewi��dziesi�tych, a wpis zosta�a zamieszczony w numerze z roku 1998
    r.
    http://ortografia4.appspot.com/wiki/Jacek_Ro�da

    Sharon jak zwykle zrobiďż˝ z siebie durnia

    mkarwan
    11.06.2012

    Uďż˝ytkownik “Alexander Sharon” napisaďż˝ w wiadomoďż˝ci
    news:a303a4c4-9613-4d2e-9e41-04951ba935cb@tx6g2000pbc.googlegroups.com…
    >Tradycje g�upoty

    Co wida� jak zwykle dobitnie na twoim przyk�adzie.

    Po pierwsze wywiadu udziela� Jacek Ro�da, a nie Jacek Ronda.
    Po drugie Jacek Ro�da przebywa� w Po�udniowej Afryce w pierwszej po�owie
    lat dziewi��dziesi�tych, a wpis zosta�a zamieszczony w numerze z roku 1998
    r.
    http://ortografia4.appspot.com/wiki/Jacek_Ro�da

    Jak zwykle zrobi�e� z siebie durnia, sam z siebie.

    mkarwan
    11.06.2012

    Uďż˝ytkownik “quark” napisaďż˝ w wiadomoďż˝ci
    news:3dbd7ca2-0824-4569-9cfb-b4c5bfcd1d7b@oe8g2000pbb.googlegroups.com…
    On Jun 10, 10:15 am, Alexander Sharon wrote:
    > Tradycje g�upoty

    Co wida� jak zwykle dobitnie na twoim Sharona przyk�adzie.

    Po pierwsze wywiadu udziela� Jacek Ro�da, a nie Jacek Ronda.
    Po drugie Jacek Ro�da przebywa� w Po�udniowej Afryce w pierwszej po�owie
    lat dziewi��dziesi�tych, a wpis zosta�a zamieszczony w numerze z roku 1998
    r.
    http://ortografia4.appspot.com/wiki/Jacek_Ro�da

    Jak zwykle zrobili�cie z siebie durnia, sami z siebie.

    Andrzej Adam Filip
    11.06.2012
    “mkarwan” pisze:
    > […] wywiadu udzielal Jacek Ronda, a nie Jacek Ronda. […]

    ? 🙂
    A. Filip
    11.06.2012
    Sharon donosi po tygodniku “Nie” (1988): Prof. Jacek Ronda nie lubil waszego nocnika i nacjonal-katolicyzmu [+link]
    Cytowanie cudzej własności intelektualnej bez podania źródła nie podpada
    pod “fair use” i jest formą kradzieży, nieprawdaż?

    Google (dziś) znalazło to:
    http://www.nie.com.pl/art14514.htm
    Numer: 21/1998 Strona: 4

    Alexander Sharon pisze:
    – pokaż cytowany tekst –
    – pokaż cytowany tekst –
    quark
    11.06.2012
    TRAGEDNIA STAREGO I BRZYDKIEGO SZPICLA
    On Jun 10, 11:44 pm, “mkarwan” wrote:
    > Użytkownik “quark” napisał w wiadomościnews:3dbd7ca2-0824-4569-9cfb-b4c5bfcd1d7b@oe8g2000pbb.googlegroups.com…
    > On Jun 10, 10:15 am, Alexander Sharon wrote:
    >
    > > Tradycje głupoty
    >
    > Co widać jak zwykle dobitnie na twoim Sharona przykładzie.
    >
    > Po pierwsze wywiadu udzielał Jacek Rońda, a nie Jacek Ronda.
    > Po drugie Jacek Rońda przebywał w Południowej Afryce w pierwszej połowie
    > lat dziewięćdziesiątych, a wpis została zamieszczony w numerze z roku 1998
    > r.http://ortografia4.appspot.com/wiki/Jacek_Rońda
    >
    > Jak zwykle zrobiliście z siebie durnia, sami z siebie.

    ZLOZ NA NIEGO DONOS, SZPICLU.
    NAPISALES 3X TO SAMO, A WIEC ZLOZ 3 JEDNAKOWE DONOSY.

    PISZE DUZYMI LITERAMI ABY CI ULATWIC.
    NIE MA NIC GORSZEGO ANIZELI PODSTARZALY SZPICEL, KTOREMU WZROK I
    PAMIEC NIE DOPISUJA (3X MUSI PISAC TO SAMO)
    A NA OKULARY GO WYRAZNIE NIE STAC, BO KTO BEDZIE INWESTOWAL W TYCH
    CZASACH W STAREGO I BRZYDKIEGO SZPICLA.
    Usunięto 2 wiadomości.
    Basia
    12.06.2012
    Dosyc Czerwonej Logiki (ciag dalszy) Re: DLA BALWANA Z UMEA
    On Jun 10, 12:28 pm, quark wrote:

    > Wg Kleczkowskiego profesor gornik jest specjalista od lotnictwa.
    >
    > Ronda specjalizowal sie w modelowaniu procesow metalurgicznych/
    > spawalniczych.
    > Np. model spawania podwodnego metoda elementow skonczonych — to jest
    > to co robil.
    > Co to ma wspolnego z lotnictwem, czy wytrzymaloscia / modelem
    > dynamicznym samolotu?
    >
    > Modelu elementow skonczonych mozna uzywac do zastosowan, ktore z
    > mechanika nie maja nic wspolnego.
    > Ja uzywalem modelu

    Ty jestes idiota, Bobrowski, …nie udawaj tez wiekszego
    zamordyste nizeli jestes. Pensja z Gestapo pewnie mizerna
    i musi dorabiac, w internecie, co?

    W demokracji kazdy ma prawo postulowac wlasne tezy,
    nawet kucharka, a komisje badawcze zlozone ze specjalistow
    sa od tego by watpliwe tezy obalic. Przedstawic wiarygodna
    trzymajacy sie kupy teze tlumaczaca zdarzenie.

    Jezeli dziure w oficjalnym raporcie moze znalesc kucharka
    to swiadczy to tylko o niklej jakosci przygotowanego
    wytlumaczenia katastrofy.

    Basia nie znam sie na fizyce lotu, czy konstrukcji lotniczych,
    albo elementach skonczonych, itd., itp., -co jedna naukowa teza moze
    postulowac/udowadniac to druga moze w mig obalic,

    …ale potrafi wydedukowac z prostego modelu racjonalnych
    zachowan stron po Smolensku, ze Putyn cos ukrywa, a rzad
    Polski kolaboruje z Putyniem w utrzymaniu tajemnicy.

    W interesie Putynia bylo oczyscic sie z domniemania winy czy
    podejrzen o wspolwine, i nalezalo Rosjanom we wlasnym interesie
    dopuscic czy tez przyzwolic na niezalezne sledztwo. Godzac sie
    na konwencje Warszawska pod ktora ta katastrofa absolutnie nie
    podlegala, Putyn zapobiegl niezaleznemu dochodzeniu.

    Zakladam ze Putyn byl racjonalny w swoim postepowaniu.

    Dopoki Pnie przedstawi/wyjasni swojej motywacji
    naturalnie wystawia sie na podejrzenia o dokonanie mordu
    w Smolensku.

    Zas rzad Polski, jak informuje USA, nie wystosowal prosby do
    USA o wspolprace czy pomoc w wyjasnieniu Smolenska, zakladam
    ze rzad w Warszawie tez jest racjonalny, i dopoki nie wyjasni
    motywow swojej decyzji wystawia sie na podejrzenie o
    wspoludzial, czy tez kolaboracje w dzialaniach Putynia.

    Oczywiscie Ty Bobrowski nie rozumiesz co to jest demokracja,
    i demostrujesz zamordyzm, probujac zamknac ludziom usta
    z racji ich braku kompetencji naukowych, gdy tymczasem
    naukowe tlumaczenia jakie przedstawily raporty polskich komisji
    jest w stanie zakwestionowac nawet prosta dziewczyna.

    Basia

    ———-
    http://www.prideradio.com/mediaplayer/
    Jdr
    12.06.2012
    Re: DLA BALWANA Z UMEA

    “quark” wrote in message
    news:0f277ae0-9aba-48c6-b645-5d4a7a614db2@t1g2000pbl.googlegroups.com…
    >
    > DLA WYJATKOWEGO BALWANA KLECZKOWSKIEGO:
    >
    > Wg Kleczkowskiego profesor gornik jest specjalista od lotnictwa.
    >

    A wg Bobrowskiego o mleku tylko krowy moga dyskutowac?

    > Ronda specjalizowal sie w modelowaniu procesow metalurgicznych/
    > spawalniczych.
    > 8< <<< friendly snip quark 12.06.2012 MALPA KATARYNIARZA On Jun 12, 5:47 am, Basia wrote:
    > On Jun 10, 12:28 pm, quark wrote:
    >
    > > Wg Kleczkowskiego profesor gornik jest specjalista od lotnictwa.
    >
    > > Ronda specjalizowal sie w modelowaniu procesow metalurgicznych/
    > > spawalniczych.
    – pokaż cytowany tekst –
    MOZE W KONCU MATOLE ZROZUMIESZ, ZE NIE JESTES DZIWCZYNA.

    POWINIENES WYSTEPOWAC NA JARMARKACH JAKO MALPA KATARYNIARZA —
    PRZEBRANY ZA CZLOWIEKA.

  5. KSC 21/10/2013 at 09:15 #

    Rogalski: politycy PiS ostrzegali mnie przed Macierewiczem

    -- Po­sło­wie i se­na­to­ro­wie PiS ostrze­ga­li mnie przed Ma­cie­re­wi­czem. Mó­wi­li, że to osoba nie­zrów­no­wa­żo­na. Mó­wi­li, że może do­pro­wa­dzić do upad­ku czło­wie­ka, który się do niego zbli­ży – prze­ko­ny­wał na an­te­nie RMF FM były peł­no­moc­nik Ja­ro­sła­wa Ka­czyń­skie­go me­ce­nas Rafał Ro­gal­ski. Praw­nik zdra­dził rów­nież, jak wy­glą­dał “ca­sting” na bycie eks­per­tem An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza.
    Mecenas Rafał Rogalski, fot. Sławomir Kamiński Mecenas Rafał Rogalski, fot. Sławomir Kamiński Foto: Agencja Gazeta

    Me­ce­nas Rafał Ro­gal­ski jesz­cze nie­daw­no był peł­no­moc­ni­kiem Ja­ro­sła­wa Ka­czyń­skie­go ws. Smo­leń­ska, a obec­nie gło­śno pod­wa­ża usta­le­nia ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza i ne­gu­je do­nie­sie­nia o rze­ko­mym za­ma­chu w Smo­leń­sku. – Mamy do czy­nie­nia z tra­gi­ko­me­dią i gra­niem na gro­bach ofiar – mówił w roz­mo­wie z Kon­ra­dem Pia­sec­kim na an­te­nie RMF FM.
    REKLAMA

    Od­niósł się też do kwa­li­fi­ka­cji człon­ków ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza wy­ja­śnia­ją­cych oko­licz­no­ści ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. – Pro­fe­sor Rońda to czu­bek góry lo­do­wej. Żaden z eks­per­tów Ma­cie­re­wi­cza nie po­sia­da kwa­li­fi­ka­cji do ba­da­nia wy­pad­ków lot­ni­czych – stwier­dził. Jak po­wie­dział, część z two­rzą­cych ze­spół eks­per­tów sama zgło­si­ła się do An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza, a poseł PiS prze­pro­wa­dził “ca­sting”. – To en­tu­zja­ści bez wie­dzy – dodał.

    Praw­nik w moc­nych sło­wach od­niósł się też do sa­me­go Ma­cie­re­wi­cza. Jak po­wie­dział, wielu po­słów i se­na­to­rów PiS ostrze­ga­ło go przed tym po­li­ty­kiem. – Mó­wi­li, że to osoba nie­zrów­no­wa­żo­na. Mó­wi­li, że może do­pro­wa­dzić do upad­ku czło­wie­ka, który się do niego zbli­ży. Kto do­ty­ka smoły, ten się ubru­dzi – prze­ko­ny­wał.

    -- Nie sądzę, żeby Ma­cie­re­wicz sam wie­rzył w za­mach. Żaden roz­sąd­ny czło­wiek nie wie­rzy w za­mach – stwier­dził Ro­gal­ski. Jak dodał, “teo­ria za­ma­cho­wa” nie ma żad­ne­go po­twier­dze­nia w fak­tach.

    -- Na po­cząt­ku my­śla­łem, że Ma­cie­re­wicz wie­rzy. Dziś myślę, że to tylko cy­nicz­na gra. Ma­cie­re­wicz po­sta­no­wił wy­ko­rzy­stać Smo­leńsk do bu­do­wa­nia swo­jej po­zy­cji. Dziś Ma­cie­re­wicz ma­ni­pu­lu­je Ja­ro­sła­wem Ka­czyń­skim, a pre­zes PiS jest jego za­kład­ni­kiem. Ma­cie­re­wicz jest nie­for­mal­ną osobą numer dwa w PiS – stwier­dził Ro­gal­ski.

    “Blef” i zamieszanie wokół ekspertów katastrofy smoleńskiej

    W tym ty­go­dniu w te­le­wi­zji Trwam eks­pert ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza prof. Jacek Rońda ko­men­to­wał swe kwiet­nio­we wy­stą­pie­nie w TVP1, po emi­sji fil­mów o ka­ta­stro­fie smo­leń­skiej. Po­wie­dział wtedy m.​in., że jego zda­niem pi­lo­ci pre­zy­denc­kie­go sa­mo­lo­tu nie ze­szli po­ni­żej wy­so­ko­ści 100 m; dodał, że swoją wie­dzę opie­ra na do­ku­men­cie z Rosji. Tym­cza­sem w wy­wia­dzie udzie­lo­nym TV Trwam Rońda przy­znał, że w pro­gra­mie TVP1 nie mówił praw­dy. Py­ta­ny, na ja­kiej pod­sta­wie twier­dzi, że pi­lo­ci nie ze­szli po­ni­żej 100 m, Rońda od­po­wie­dział: “Oni nie­ste­ty ze­szli po­ni­żej 100 me­trów. Ja w wy­wia­dzie (w TVP1) tro­chę za­gra­łem. (…) To był blef, na tym do­ku­men­cie nic nie było”.

    Po wy­po­wie­dzi w TV Trwam Rońda po­in­for­mo­wał, że zre­zy­gno­wał z funk­cji prze­wod­ni­czą­ce­go Ko­mi­te­tu Na­uko­we­go Kon­fe­ren­cji Smo­leń­skiej 2013. “Przy­zna­ję się do błędu i gotów je­stem po­nieść tego kon­se­kwen­cje” -- oświad­czył.

    Za­wia­do­mie­nia do pro­ku­ra­tu­ry do­ty­czą­ce prac ze­spo­łu Laska skie­ro­wał w tym ty­go­dniu An­to­ni Ma­cie­re­wicz; od­no­szą się one m.​in. do do­ku­men­tów i zdjęć ws. ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. Z kolei ze­spół Laska po­no­wił wy­sto­so­wa­ny we wrze­śniu apel, by ze­spół Ma­cie­re­wi­cza po­ka­zał do­wo­dy na swoje teo­rie albo za­koń­czył prace i prze­pro­sił za to, że przez ponad trzy lata wpro­wa­dzał w błąd opi­nię pu­blicz­ną.

    We­dług ze­spo­łu Laska do ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej do­szło z po­wo­du sze­re­gu błę­dów: nie­wła­ści­wych in­struk­cji, nad­zo­ru, szko­leń i tre­nin­gów, nad­mier­ne­go ob­cią­że­nia za­da­nia­mi 36. Spe­cjal­ne­go Pułku Lot­nic­twa Trans­por­to­we­go, nie­wła­ści­wej ana­li­zy lotów, sła­bej zna­jo­mo­ści ję­zy­ka ro­syj­skie­go przez pi­lo­tów, nie­wła­ści­we­go przy­go­to­wa­nia lot­ni­ska, błę­dów kon­tro­le­rów i pod­cho­dzą­cej do lą­do­wa­nia za­ło­gi.

    Z kolei ze­spół Ma­cie­re­wi­cza pod­trzy­mu­je tezę, że o ka­ta­stro­fie sa­mo­lo­tu naj­praw­do­po­dob­niej zde­cy­do­wa­ła eks­plo­zja w po­wie­trzu o czym ma świad­czyć ana­li­za uło­że­nia ciał ofiar, roz­rzut czę­ści sa­mo­lo­tu, ocena ro­dza­ju znisz­czeń oraz ana­li­za zdjęć sa­te­li­tar­nych.

    (RMF FM,GK)
    Źródło: Media

  6. KSC 21/10/2013 at 13:38 #

    Tomasz Lis: Smoleński blef “ekspertów” Macierewicza
    21-10-2013 , ostatnia aktualizacja 21-10-2013 12:55
    81
    Zobacz zdjęcia » WARSZAWA PIS ANTONI MACIEREWICZ KONFERENCJA
    fot. Rafał Guz / źródło: PAP

    To, że w końcu zobaczymy, jak krótkie nóżki ma smoleńskie kłamstwo, było pewne. Intrygujące jest tylko to, jak daleko ono na tych nóżkach zaszło.

    Kilka dni temu w radiu Tok FM uczestnicy dyskusji krytykowali TVP za transmitowanie obrad tzw. zespołu Macierewicza. Intencje krytykujących były dobre, ale krytyka – jak sądzę – nieuzasadniona. Mieliśmy do czynienia z naprawdę dobrym kabaretem, ale czy to pasuje do kanału informacyjnego? Akurat ten kabaret do tego kanału się jednak nadawał. Głównie dlatego, że na oczach setek tysięcy widzów „na żywo” waliło się niemal do reszty smoleńskie kłamstwo posła Macierewicza i jego „ekspertów”. Niemal, bo resztę roboty wykonał uchachany „ekspert” Rońda opowiadający w Telewizji Trwam o tym, jak okłamał parę milionów ludzi w sprawie przyczyny śmierci 96 osób, w tym prezydenta.

    Autorzy seansów nienawiści, po tysiąckroć powtarzając kłamstwa i oszczerstwa pod adresem wrogów, zarzucają innym stosowanie goebbelsowskich metod.

    Macierewicz i jego „eksperci” doszczętnie się skompromitowali. Ich teorie podobnie. Sukces? Umiarkowany, biorąc pod uwagę, jak wielu ludzi zainfekowali pseudonaukowymi bredniami. W smoleńskiej operacji PiS kluczowa jest skala tego, co w psychologii nazywane jest projekcją. To, jak wiadomo, jeden z narcystycznych mechanizmów obronnych, polegający na przypisywaniu innym własnych poglądów i negatywnych cech, uświadomionych lub nie. Pogardzający przypisują innym pogardę, agresywni agresję, cyniczni cynizm, kłamcy kłamstwa. Ego nie chce przyjąć do wiadomości, że jest, jakie jest, i to, co nieakceptowane, zarzuca innym.

    W wypadku prezesa PiS, polityków PiS i propagandystów PiS projekcja wykracza oczywiście poza sferę smoleńską. Człowiek odgradzający się od świata tłumem ochroniarzy non stop przypisuje oponentom strach. Ludzie niepotrafiący zaakceptować swych wyborczych porażek po każdej przegranej insynuują drugiej stronie nieczyste chwyty, z oszustwami włącznie. Apologeci wodza zarzucają oponentom wodza bycie apologetami przeciwnika wodza. Autorzy seansów nienawiści, po tysiąckroć powtarzając kłamstwa i oszczerstwa pod adresem wrogów, zarzucają innym stosowanie goebbelsowskich metod.

    W wypadku Smoleńska owa projekcja była o tyle bardziej drastyczna, że dotyczyła nie codziennej politycznej młócki, lecz wielkiej tragedii. Promotorzy teorii zamachowej zarzucili prezydentowi i premierowi cynizm, kłamstwa i niechęć do wyjaśnienia powodów katastrofy. I oto okazuje się, że zespół Macierewicza dla uzasadnienia bredni o zamachu korzysta ze sfałszowanego zdjęcia. Szef zespołu twierdzi, że ważny dowód znalazł na wycieraczce. A członek zespołu najpierw oświadcza, że ma jakieś dowody, a potem z rozbrajającą miną troglodyty mówi, że dowodów nie miał, a w sprawie głównego powodu katastrofy po prostu kłamał.
    Smoleńsk, Macierewicz i absurdy ekspertów «
    Antoni Macierewicz, zespół macierewicza, katastrofa smoleńska, Smoleńsk
    Tu-154 wrak, tupolew, Smoleńsk
    Brzoza , Tu-154, Smoleńsk
    Wiesław Binienda
    Jacek Rońda
    Smoleńsk, zbrodnia smoleńska okładka
    Tu-154 wrak, tupolew, Smoleńsk
    »

    Reakcją publiki po tym niezwykłym finale wieloletniej błazenady był jednak raczej szyderczy śmiech niż absolutnie uzasadnione w tym momencie oburzenie. Stupor i szyderstwo są jakoś zrozumiałe w reakcji na bezbrzeżną bezczelność. Ale śmiech nie powinien zagłuszać tego, co jest w tej sprawie najważniejsze. Posługiwanie się ordynarnymi kłamstwami, by rozkołysać emocje milionów, było bezprzykładnym pokazem cynizmu i instrumentalizowania tragedii prawie stu osób i ich rodzin. To postępowanie godne cmentarnych hien.

    Półtora roku temu, gdy Antoni Macierewicz orzekł, że 10 kwietnia 2010 r. „Polsce wypowiedziano wojnę”, „Newsweek” odpowiedział okładką z tytułem „Amok”. Bo w tej sprawie mieliśmy do czynienia z amokiem. Ale może nie tylko? Wielu Polaków w prywatnych rozmowach zadaje pytanie, czy to, co opowiadają panowie Macierewicz, Binienda, Nowaczyk i Rońda, to kwestia czystej paranoi, czy czystego cynizmu. W gruncie rzeczy rozważania te nie mają sensu. Poza wszystkim dlatego, że ofiarą paranoi wcale nie muszą padać głupcy. Jak podpowiada psychologia – cechą charakterystyczną paranoi prawdziwej jest to, że urojenia dotyczą jednej tematyki, są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność. Najkrócej rzecz ujmując, paranoja wcale cynizmu nie wyklucza, co czyni paranoję groźniejszą, a cynizm niezgłębionym.

    Można oczywiście kpić, że ci, którzy zarzucali władzy, iż nie była w stanie przygotować wizyty prezydenta, nie są w stanie obsługiwać Skype’a. Można drwić, że w efekcie halucynacji, szyderstwa internautów, którzy paraliżują prezentację „zespołu”, stają się w oczach szefa zespołu spiskiem. Można ironizować, że szef zespołu, który zarzuca prokuraturze, iż nie jest niezależna i wiarygodna, co dwa dni składa do niej zawiadomienie o przestępstwie. Można szydzić, drwić, kpić i się zaśmiewać, ale na końcu nie można nie przypomnieć sobie o Gogolu. „Z kogo się śmiejecie, z samych siebie się śmiejcie”. Z prawdy zrobiono pośmiewisko, z tragedii farsę. Kim jesteśmy i w jakim państwie żyjemy, skoro coś takiego na taką skalę było możliwe. ^

  7. KSC 21/10/2013 at 23:37 #

    Artymowicz: Obłuda i kłamstwo. To Macierewicz dał Rońdzie fałszywki

    -- Widzę w po­stę­po­wa­niu ekipy Ma­cie­re­wi­cza i w jego sa­me­go mnó­stwo ob­łu­dy i kłam­stwa. Kto dał pro­fe­so­ro­wi Roń­dzie fał­szyw­ki? Kto po­in­stru­ował go, że na­le­ży kła­mać? Pan Ma­cie­re­wicz. Ze­znał to pro­fe­sor Rońda w pro­ku­ra­tu­rze woj­sko­wej -- po­wie­dział w pro­gra­mie “To­masz Lis na żywo” Paweł Ar­ty­mo­wicz, fizyk z uni­wer­sy­te­tu w To­ron­to. -- Nie­po­ko­je­nie dusz zmar­łych i ich ro­dzin przez trzy lata bzdu­ra­mi i kłam­stwa­mi, nie tylko pod­pa­da pod pa­ra­gra­fy, ale jest mo­ral­nie obrzy­dli­we -- dodał.
    Paweł Artymowicz Paweł Artymowicz Foto: Fot. Jacek Turczyk / PAP

    Ar­ty­mo­wicz jest na­ukow­cem, który sporą część swo­je­go życia spę­dził w USA. Udzie­lał się na­uko­wo mię­dzy in­ny­mi w ta­kich mia­stach jak Ber­ke­ley czy Bal­ti­mo­re. Współ­pra­co­wał rów­nież z NASA. Zaj­mo­wał się rów­nież ba­da­niem ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. Robił m.​in. eks­per­ty­zy dla pro­ku­ra­tu­ry woj­sko­wej.
    REKLAMA

    Na­uko­wiec z To­ron­to pod­kre­ślił w roz­mo­wie z To­ma­szem Lisem, że pro­fe­sor Rońda mówił w pro­ku­ra­tu­rze, iż ma­te­ria­ły otrzy­mał od An­to­nie­go Ma­cie­re­wi­cza. -- Pan Ma­cie­re­wicz jest teraz wzy­wa­ny do pro­ku­ra­tu­ry. Są do­wo­dy ws. ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, o któ­rych mówi Ma­cie­re­wicz, a któ­rych pro­ku­ra­tu­ra nie zna i chcia­ła­by je zo­ba­czyć. Teraz Rońda mówi, że ich nie ma, czym się kom­plet­nie kom­pro­mi­tu­je -- za­zna­czył Ar­ty­mo­wicz.

    Fizyk stwier­dził, że ze­spół Ma­cie­re­wi­cza ma­ni­pu­lu­je do­wo­da­mi. -- Ma­ni­pu­lu­ją ci, któ­rzy po­da­ją wia­do­mo­ści nie­spraw­dzo­ne, a co gor­sza, takie, co do któ­rych wie­dzą, że są kłam­stwem -- po­wie­dział. -- Nie ma­ni­pu­luj­cie, jeśli nie macie żad­nych do­wo­dów. Nie kom­pro­mi­tuj­cie Pol­ski -- dodał.

    -- Z pro­fe­so­rem Rońdą bra­łem udział w de­ba­cie. Ocze­ki­wa­łem, że to bę­dzie uczci­wa wy­mia­na ar­gu­men­tów na­uko­wych. Rońda przy­szedł nie­przy­go­to­wa­ny. Ja my­śla­łem, że to wy­bieg. Było to ko­micz­ne od po­cząt­ku. Widać było, że ja się tam po­wstrzy­mu­je przed śmie­chem, kiedy on za­czął po­ka­zy­wać do­wo­dy ku­pio­ne na ba­za­rze w Rosji -- wspo­mniał Ar­ty­mo­wicz.

    -- Ma­cie­re­wicz robi to samo. Znaj­du­je ja­kieś do­wo­dy na wy­cie­racz­ce. Naj­gor­sze, że to się dzie­je w pol­skim Sej­mie. To nie jest ze­spół słu­żą­cy wy­ja­śnie­niu ka­ta­stro­fy -- pod­kre­ślił ba­dacz.

    Pol­ski na­uko­wiec przy­znał, że wy­po­wiedź Rońdy w TV Trwam była dla niego szo­kiem. -- Tego się nie spo­dzie­wa­łem. Do tego kłam­stwa do­szło pół roku temu. Za­wsze za­da­wa­łem sobie py­ta­nie, czy ci eks­per­ci są tylko nie­kom­pe­tent­ni i nie mają nic wspól­ne­go z lot­nic­twem, czy to ja­kieś oszu­stwo. Od­po­wia­da­łem sobie, że to nie­kom­pe­ten­cja, dy­le­tanc­two. Byłem za­szo­ko­wa­ny, że się po­my­li­łem. Wy­glą­da na to, że co naj­mniej nie­któ­rzy z nich po­słu­gu­ją się oszu­stwem -- pod­kre­ślił.

    Ar­ty­mo­wicz po­wie­dział, że tak­ty­ka Ma­cie­re­wi­cza za­kła­da za­trud­nia­nie eks­per­tów z za­gra­ni­cy. -- To jest gra­nie pod pu­bli­kę, która nie ro­zu­mie praw­dzi­wych kom­pe­ten­cji i nie umie ich roz­róż­nić od dy­le­tanc­twa -- dodał.

    -- To, co wi­dzia­łem, to kon­ty­nu­owa­nie tych sa­mych bred­ni. Walka z brzo­zą trwa nadal – przy­znał Ar­ty­mo­wicz.

    Na­uko­wiec po­wie­dział rów­nież, że dla więk­szo­ści ludzi, to za­ba­wa w po­li­ty­kę ubra­na w płaszcz na­uko­wo­ści. -- Spra­wy na­uko­we po­win­ny być roz­pa­try­wa­ne na kon­fe­ren­cjach na­uko­wych, a nie na co­mie­sięcz­nych hap­pe­nin­gach par­tii PiS. Ten ze­spół nie ma żad­nych pod­staw na­uko­wych ani praw­nych, żeby badać ka­ta­stro­fę -- oce­nił.

    -- Ten cyrk trwa trzy lata, ale to nie ko­niec. Myślę, że nie mo­że­my się spo­dzie­wać szyb­kie­go za­koń­cze­nie tej spra­wy -- stwier­dził na za­koń­cze­nie ba­dacz.

    (JS)

  8. KSC 24/10/2013 at 15:51 #

    Dr Chris Cieszewski: zdjęcie satelitarne było przełomem w badaniach dot. katastrofy smoleńskiej

    -- Nie je­stem tutaj z po­wo­du moich prze­ko­nań po­li­tycz­nych. Ba­da­nia dot. ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, w któ­rych uczest­ni­czę, to forma przy­słu­gi -- po­wie­dział na wstę­pie swo­je­go wy­stą­pie­nia w Sej­mie prof. Chris Cie­szew­ski. Na­uko­wiec do­wo­dził, że brzo­za, z jaką we­dług ra­por­tu Mil­le­ra miał zde­rzyć się pre­zy­denc­ki sa­mo­lot, nie mogła zo­stać zła­ma­na 10 kwiet­nia, czyli w dniu ka­ta­stro­fy.
    WARSZAWA SEJM ZESPÓŁ MACIEREWICZA WARSZAWA SEJM ZESPÓŁ MACIEREWICZA Foto: PAP

    Zanim prof. Cie­szew­ski wy­gło­sił wy­kład, w trak­cie któ­re­go prze­ko­ny­wał, że nie mogło dojść do ko­li­zji tu­po­le­wa z brzo­zą, w ostrych sło­wach skry­ty­ko­wał pol­skie media. -- Media w Pol­sce są nie­etycz­ne, kłam­li­we i nie­kul­tu­ral­ne. W związ­ku z tym nie będę udzie­lał już żad­nych wy­wia­dów. Nie chcę uczest­ni­czyć w pro­ce­sie ubli­ża­nia dru­gie­mu czło­wie­ko­wi -- po­wie­dział na wstę­pie prof. Cie­szew­ski.
    REKLAMA

    Za­zna­czył też, że wy­po­wia­da się w swoim imie­niu i nie re­pre­zen­tu­je swo­jej ma­cie­rzy­stej uczel­ni, czyli Uni­wer­sy­te­tu Geo­r­gii.

    Prof. Cie­szew­ski uprze­dził, że wy­gło­sze­nie wy­kła­du w ję­zy­ku pol­skim jest “wy­jąt­kiem”; przy­znał, iż zgo­dził się na to, ale dziś uzna­je to za błąd, bo od lat nie używa ro­dzi­me­go ję­zy­ka.

    W dal­szej czę­ści prze­szedł do szcze­gó­ło­wej ana­li­zy ma­te­ria­łów dot. ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej. Pod­czas swo­je­go prze­mó­wie­nia czę­sto uży­wał an­giel­skich. – Zdję­cie sa­te­li­tar­ne, z któ­re­go ko­rzy­sta­li­śmy, było ab­so­lut­nym prze­ło­mem ws. ba­da­nia oko­licz­no­ści tego zda­rze­nia. Wid­nie­je na nim ele­ment, który po­zor­nie wy­da­je się być drze­wem. Po do­głęb­nej ana­li­zie, przy uży­ciu po­mia­rów okre­ślo­nych w ra­por­tach MAK i Mil­le­ra, oka­za­ło się jed­nak, że ten ele­ment na pewno nie jest brzo­zą – prze­ko­ny­wał na­uko­wiec.

    Kon­tro­wer­sje mogły wy­wo­łać źró­dła, które wy­mie­niał prof. Cie­szew­ski, sta­no­wią­ce ma­te­riał do badań. Eks­pert ze­spo­łu Ma­cie­re­wi­cza ko­rzy­stał m.​in. z Wi­ki­pe­dii, za­zna­cza­jąc, że in­for­ma­cje tam zna­le­zio­ne mogą być błęd­ne; dodał, że nie zo­sta­ły one zwe­ry­fi­ko­wa­ne. Ko­rzy­sta­no także m.​in. z pro­ste­go, dar­mo­we­go pro­gra­mu gra­ficz­ne­go.

    Setlak: nie dowiedziałem się niczego nowego

    Wy­kład dr Cie­szew­skie­go na an­te­nie TVN24 sko­men­to­wał red. Mi­chał Se­tlak z “Prze­glą­du Lot­ni­cze­go”. -- Nie do­wie­dzia­łem się ni­cze­go no­we­go nt. wy­pad­ku w Smo­leń­sku. Usły­sza­łem jed­nak dużo po­ko­ry w gło­sie pana Cie­szew­skie­go; on przy­zna­wał, że może się mylić. Naj­waż­niej­sze jest jed­nak to, że ko­mi­sja Mil­le­ra już okre­śli­ła oko­licz­no­ści ka­ta­stro­fy; wszyst­ko jest jasne -- mówił Se­tlak.

    Nowe teorie ws. Smoleńska

    Dr Cie­szew­ski wy­wo­łał burzę swoim wy­stą­pie­niem pod­czas dru­giej kon­fe­ren­cji smo­leń­skiej. Obok niego wy­stą­pi­li m.​in.: córka po­li­ty­ka PiS Zbi­gnie­wa Was­ser­man­na, który zgi­nął 10 kwiet­nia 2010 r., oraz były kan­dy­dat PiS na pre­mie­ra prof. Piotr Gliń­ski. Nie za­pla­no­wa­no na­to­miast wy­stą­pień eks­per­tów zwią­za­nych z pol­ską ko­mi­sją ba­da­ją­cą ka­ta­stro­fę, ani dzia­ła­ją­cym przy kan­ce­la­rii pre­mie­ra ze­spo­łem do ob­ja­śnia­nia przy­czyn ka­ta­stro­fy smo­leń­skiej, któ­rym kie­ru­je dr Ma­ciej Lasek.

    Dr Chris Cie­szew­ski z ame­ry­kań­skie­go Uni­wer­sy­te­tu Geo­r­gii, na ko­niec re­fe­ra­tu po­świę­co­ne­go ana­li­zie smo­leń­skiej brzo­zy, po­wie­dział, iż nie ma wąt­pli­wo­ści, że drze­wo było zła­ma­ne 5 kwiet­nia albo -- jak dodał, re­agu­jąc na głosy z sali -- wcze­śniej.

    Re­we­la­cje prof. Cie­szew­skie­go sko­men­to­wa­li eks­per­ci z ze­spo­łu Laska. -- To ko­lej­na fan­ta­stycz­na teo­ria ni­czym nie­udo­ku­men­to­wa­na, tylko kiep­skiej ja­ko­ści zdję­cia­mi sa­te­li­tar­ny­mi, a prze­cież można to zwe­ry­fi­ko­wać w ba­nal­ny spo­sób. Wy­star­czy­ło spy­tać wła­ści­cie­la dział­ki, na któ­rej stoi brzo­za, kiedy zo­sta­ła ona zła­ma­na -- po­wie­dział Edward Łojek.

    Na II kon­fe­ren­cji smo­leń­skiej dr hab. Jacek Wój­cik z In­sty­tu­tu Bio­che­mii i Bio­fi­zy­ki PAN przed­sta­wił wy­ni­ki badań dwóch pró­bek z po­bra­nych z ubrań ofiar ka­ta­stro­fy pod kątem m.​in. wy­stę­po­wa­nia ma­te­ria­łów wy­bu­cho­wych. Jak wy­ja­śniał, w prób­kach nie zi­den­ty­fi­ko­wa­no ta­kich sub­stan­cji, ale za­strzegł, że ma­te­ria­ły wy­bu­cho­we mogły być tam w ilo­ściach mniej­szych niż byli w sta­nie spraw­dzić na­ukow­cy pra­cu­ją­cy na okre­ślo­nym sprzę­cie lub też znaj­do­wać się w in­nych prób­kach.

    Na­to­miast prof. Ob­ręb­ski stwier­dził, że “w mo­men­cie, gdy sa­mo­lot ucie­kał z pu­łap­ki, na­stą­pi­ły wy­bu­chy” oraz że “ka­ta­stro­fę spo­wo­do­wa­ły tzw. osoby trze­cie”. Pytał też, czy ga­łę­zi drzew przy po­dej­ściu do lot­ni­ska w Smo­leń­sku nie ściął sa­mo­lot Ił-76, który pró­bo­wał tam wy­lą­do­wać 10 kwiet­nia 2010 r.

    Ze­spół Laska wie­lo­krot­nie pod­kre­ślał, że na wy­buch na po­kła­dzie Tu-154M nie wska­zu­ją za­pi­sy re­je­stra­to­rów pa­ra­me­trów lotu i gło­sów z kok­pi­tu. Śla­dów osma­leń, ani dzia­ła­nia wy­so­kich tem­pe­ra­tur lub pło­mie­nia na urwa­nym lewym skrzy­dle nie ma też na za­pre­zen­to­wa­nych w ubie­głym ty­go­dniu zdję­ciach ze Smo­leń­ska.

    Prze­wod­ni­czą­cym ko­mi­te­tu na­uko­we­go kon­fe­ren­cji miał być prof. Jacek Rońda, ale zre­zy­gno­wał po tym, jak na an­te­nie TV Trwam przy­znał, że nie mówił praw­dy w roz­mo­wie w TVP1 w kwiet­niu.

    Wtedy pro­fe­sor po­wie­dział, że jego zda­niem pi­lo­ci pre­zy­denc­kie­go sa­mo­lo­tu nie ze­szli po­ni­żej wy­so­ko­ści 100 m; dodał, że swoją wie­dzę opie­ra na do­ku­men­cie z Rosji. W ubie­głym ty­go­dniu, py­ta­ny, na ja­kiej pod­sta­wie twier­dzi, że pi­lo­ci nie ze­szli po­ni­żej 100 m, Rońda od­po­wie­dział: “Oni nie­ste­ty ze­szli po­ni­żej 100 me­trów. Ja w wy­wia­dzie (w TVP1) tro­chę za­gra­łem. (…) To był blef, na tym do­ku­men­cie nic nie było”.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE