BRANDADDICTED

Aktualna nazwa: BRANDADDICTED SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
Forma prawna: SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ
REGON: 142433915
NIP: 7010250653
Główna działalność (PKD): Dostępne po zalogowaniu
Adres WWW: b/d

Adres

Województwo: MAZOWIECKIE
Powiat: M.ST. WARSZAWA
Gmina: M.ST. WARSZAWA
Miejscowość: WARSZAWA
Adres: ALEJE JEROZOLIMSKIE 56C
00-803 WARSZAWA
POLSKA

KRS

Numer KRS: 0000362507
Sąd rejestrowy: SĄD REJONOWY DLA M.ST. WARSZAWY W WARSZAWIE, XII WYDZIAŁ GOSPODARCZY KRAJOWEGO REJESTRU SĄDOWEGO
Numer ostatniego wpisu: 0003
Data wpisu do rejestru przedsiębiorców: 16 sierpnia 2010
Data ostatniego wpisu: 19 lipca 2012

Reprezentacja

Nazwa organu reprezentacji: ZARZĄD
Sposób reprezentacji: DO SKŁADANIA OŚWIADCZEŃ WOLI I PODPISYWANIA W IMIENIU SPÓŁKI UPOWAŻNIONY JEST KAŻDY CZŁONEK ZARZĄDU SAMODZIELNIE.
Członkowie reprezentacji: PIOTR KRAUSCHAR, prokura samoistna, jednoosobowa
ANNA ROBOTYCKA, członek zarządu

2 Responses to BRANDADDICTED

  1. KSC 18/08/2013 at 07:54 #

    § 1.

    1. Zleceniodawca zleca a Zleceniobiorca przyjmuje do wykonania usługę wsparcia komunikacyjnego Zleceniobiorcy w zakresie realizacji działań promocyjnych w Internecie, w tym:

    1) organizację trzech maksymalnie 6-godzinnych warsztatów dla wskazanych przez Zleceniodawcę pracowników (maksymalnie dla sześciu osób) w zakresie nowoczesnych technik komunikacji w mediach społecznościowych i najnowszych trendów w Internecie. Warsztaty będą stanowiły przegląd zarówno kwestii teoretycznych dotyczących użytkowników mediów społecznościowych, trendów związanych z wykorzystaniem technologii w mediach społecznościowych, jak i praktycznych zastosowań przekazanej wiedzy. Szczegółowe harmonogramy warsztatów zostaną ustalone pomiędzy Zleceniodawcą a Zleceniobiorcą w terminie 14 dni roboczych od daty podpisania umowy.

    2) monitoring kanałów Zleceniodawcy w mediach społecznościowych w godzinach wieczornych, tj. od godz. 18:00, do godz. 23:00,

    3) realizację kampanii kontekstowej w serwisie facebook.com o wartości 6.000,- zł. netto (słownie: sześć tysięcy złotych) mającej na celu zwiększenie liczby fanów na profilu Kancelarii Premiera -- w tym zaprojektowanie kreacji reklamowych, targetowanie, uruchomienie, monitoring i optymalizacja emisji oraz dokonywanie rozliczeń za emisję reklam bezpośrednio z serwisem Facebook.com. Zakłada się, że kampania reklamowa będzie prowadzona w etapach, a budżet każdego z etapów wyniesie 1000 pln, chyba, że w wyniku bieżącego zapotrzebowania komunikacyjnego Zleceniodawca zadecyduje o innym podziale środków. Kampania reklamowa zostanie uruchomiona w przeciągu pierwszych 30 dni od podpisania niniejszej umowy.

    4) wsparcie strategiczne w zakresie komunikacji Zleceniodawcy w mediach społecznościowych -- w tym m.in. przedstawienie konkretnych pomysłów na akcje okolicznościowe wskazane przez Zleceniodawcę i wsparcie ich wdrożenia, bieżące rekomendacje konkretnych działań mających na celu poprawę jakości komunikacji na kanałach Zleceniodawcy i wsparcie ich wdrożania, wsparcie techniczne związane z prowadzeniem kanałów przez Zleceniodawcę,

    5) wsparcie kryzysowe w zakresie komunikacji Zleceniodawcy w Internecie -- w tym opracowanie rekomendacji konkretnych działań w przypadku kryzysu i wsparcie Zleceniodawcy w ich praktycznym wdrażaniu. Jako wsparcie kryzysowe rozumiana jest analiza i rekomendacja działań, jakie powinien podjąć Zleceniodawca, aby złagodzić lub zniwelować w mediach społecznościowych opinie o działaniach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jak i samego Prezesa Rady Ministrów. Zleceniobiorca pełni w tym zakresie funkcje doradcze i nie przejmuje na siebie całości lub części działań komunikacyjnych, których dotyczy Umowa. W przypadku wystąpienia sytuacji kryzysowej w trakcie monitoringu, Zleceniobiorca jest zobowiązany do bezzwłocznego powiadomienia Zleceniodawcy lub osób wskazanych przez Zleceniodawcę,

    6) opracowanie comiesięcznych raportów zawierających przegląd i rekomendacje z zakresu mediów społecznościowych na podstawie analizy przykładów dobrych praktyk w Polsce i na świecie,

    7) opracowanie koncepcji Programu Ambasadorskiego angażującego internautów szczególnie aktywnych na kanałach Zleceniodawcy w mediach społecznościowych, zgodnie z założeniami, które przekaże Zleceniodawca,

    8) wsparcie techniczne przy rozbudowie kanałów komunikacji w mediach społecznościowych i wsparcie techniczne oraz merytoryczne przy uruchamianiu zewnętrznych aplikacji.

    9) Zapewnienie hostingu na czas trwania umowy, w tym jego opłacenie, 3 aplikacji stworzonych na potrzeby komunikacji w serwisie facebook.com wskazanych przez Zleceniodawcę spośród działających na profilu Kancelarii Premiera w serwisie facebook.com.

    2. Oprócz usług, o których mowa w ust. 1 Zleceniodawca, w zależności od bieżących potrzeb, będzie mógł zlecić Zleceniobiorcy inne usługi z zakresu wsparcia działań komunikacyjnych Zleceniodawcy w mediach społecznościowych za dodatkowym wynagrodzeniem, za zgodą Zleceniobiorcy udzieloną na piśmie pod rygorem nieważności.

    3. Strony po podpisaniu umowy opracują wspólnie harmonogram prac wraz z zaznaczonymi etapami prac, którego przestrzeganie przez Zleceniobiorcę będzie podstawą do potwierdzenia prawidłowości wykonania przedmiotu umowy w ramach poszczególnych etapów. Opracowany harmonogram strony zaakceptują na piśmie pod rygorem nieważności.

    4. Potwierdzenie prawidłowości wykonania przedmiotu umowy następuje przez podpisanie przez Zleceniodawcę protokołu odbioru po zrealizowaniu przez Zleceniobiorcę każdego z poszczególnych etapów.

    Z tymi moimi wytłuszczeniami, to chyba wiadomo, o co chodzi? Jeśli w umowie mowa o tym, że Zleceniodawca mógł się na coś “zgodzić”, to -- drążąc temat relacji umownej w sferze wsparcia komunikacyjnego rządu -- można złożyć do KPRM wniosek o dostęp do informacji publicznej -- treści ewentualnie udzielonej zgody związanej z realizacją § 1, ust. 2 umowy z dnia 28 maja 201 r., Nr 20/CIR/13… Wytłuszczenia zatem pokazują, gdzie -- na gruncie tej umowy -- mogły się, po jej zawarciu, pojawić dokumenty, które stanowią -- na gruncie art 61 Konstytucji RP oraz art 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej -- informację publiczną.

    W § 3 ust. 1 umowy znalazło się postanowienie, zgodnie z którym Zleceniobiorca nie może bez zgody Zleceniodawcy przekazać praw i obowiązków wynikających z tej umowy na rzecz osób trzecich. Ustęp 2 tego paragrafu zaś mówi:

    2. ZleceniodawcaZleceniobiorca może powierzyć wykonanie części przedmiotu umowy osobie trzeciej jedynie w przypadku wyrażenia na to zgody przez Zleceniodawcę (Dyrektora CIR lub Zastępce Dyrektora CIR). W takim przypadku Zleceniobiorca ponosi pełną odpowiedzialność za działania i zaniechania osoby trzeciej.

    Umowa przewiduje, że za wykonanie umowy będzie spółce przysługiwać wynagrodzenie w wysokości 35 tysięcy złotych netto (brutto to 43050 złotych). Wypłata będzie się odbywać w ratach etapowych, co miesiąc (pierwsze trzy miesiące -- 7 tysięcy netto, potem, przez 4 miesiące, po 3,5 tysiąca). Są postanowienia, że przelewem, że VAT, że faktury… Istotne chyba jest to, że -- jak czytam w § 4 ust. 6:

    6. W przypadku zlecenia usług, o których mowa w §1 ust. 2, wartość zrealizowanych usług nie może przekroczyć kwoty 14.000,- zł netto (słownie złotych: czternaście tysięcy) tj. 17.220,- zł brutto (słownie złotych: siedemnaście tysięcy dwieście dwadzieścia). Wycena usług zostanie zawarta w odrębnym zleceniu podpisanym przez Zleceniodawcę i przesłanym drogą elektroniczną do Zleceniobiorcy. Całkowite wynagrodzenie za wykonanie przedmiotu umowy w zakresie §1 ust. 1 i 2 nie może przekroczyć kwoty 49 000 zł netto (słownie: czterdzieści dziewięć tysięcy złotych) tj. 60 270 zł brutto (słownie: sześćdziesiąt tysięcy dwieście siedemdziesiąt złotych).

    Wynagrodzenie za takie usługi -- wedle ustępu następującego -- miałoby być płacone na podstawie osobnej faktury, a to wystawionej po podpisaniu przez Zleceniodawcę protokołu odbioru takiej usługi.

    W dalszej części znajdują się postanowienia dotyczące autorskich praw majątkowych, które “Zleceniobiorca przenosi na Zleceniodawcę”. Są tam pola eksploatacji i tego typu postanowienia. Interesujący dla mnie jest § 6 ust. 3, zgodnie z którym:

    W przypadku konieczności uwzględnienia roszczeń osób trzecich, w wyniku naruszenia praw osób trzecich Zleceniobiorca zobowiązuje się do pełnej odpowiedzialności z tego tytułu i pokrycia szkody poniesionej przez Zleceniodawcę.

    Z perspektywy “równoległego wątku”, czyli tego, który dotyczy ew. tajemnic zastrzeganych w kontraktach z administracją publiczną, interesujący może być -- w całości -- §7 umowy:

    §7
    1. W trakcie obowiązywania niniejszej umowy, jak i po jej wygaśnięciu Zleceniobiorca zobowiązuje się nie ujawniać osobom trzecim jakichkolwiek informacji, które uzyskał w związku z wykonywaniem niniejszej umowy.

    2. Informacje uzyskane przez Zleceniobiorcę w związku z wykonywaniem niniejszej umowy mogą być wykorzystane wyłącznie w celu wykonania niniejszej umowy.

    3. Zleceniobiorca zobowiązuje się do dołożenia najwyższej staranności w zakresie związanym z nieudostępnianiem informacji uzyskanych od Zleceniodawcy.

    4. Wszelkie informacje i dokumenty związane z wykonywaniem niniejszej umowy pozostają w zakresie wyłącznej dyspozycji Zleceniodawcy.

    5. Zleceniobiorca zobowiązuje się do zwrotu Zleceniodawcy niezwłocznie, lecz nie później niż w terminie 3 dni roboczych od rozwiązania lub odstąpienia od niniejszej umowy wszelkich dokumentów oraz innych trwałych nośników zawierających informacje dostarczone lub wytworzone przez Zleceniobiorcę.

    Dla mnie, zwłaszcza z powyżej przywołanego ust. 4, wynika, że KPRM nie musiała wcale pytać spółki o tajemnice przedsiębiorstwa ewentualnie znajdujące się w tej umowie. Sama zaś umowa to informacja publiczna. Dodatkowo -- na gruncie takich postanowień umownych -- ktoś realizujący dla KPRM usługi nie może opowiadać o nich, nawet pytany przez dziennikarzy. Ale to tylko taka drobna uwaga, na marginesie.

    W dalszej części umowy znajdują się postanowienia dotyczące warunków odstąpienia od umowy, postanowienia dotyczące niewykonania lub nienależytego wykonania przedmiotu umowy lub jego części, są postanowienia dotyczące kary umownej, postanowienia dotyczące formy pisemnej zastrzeżonej dla zmian i aneksów, a także postanowienia dotyczące polubownego rozstrzygania sporów.

    No i tak to, mniej więcej, wygląda. Dopiero po otrzymaniu w dniu wczorajszym treści tej umowy mogę powiedzieć, że mój wniosek z 17 lipca 2013 roku, który w trybie dostępu do informacji publicznej skierowałem do KPRM, został wykonany.

    Jeśli zaś chodzi o tego typu umowy, to chyba powinienem na koniec zanotować, że p. poseł Przemysław Wipler był uprzejmy złożyć swój wniosek do Pana Premiera w sprawie umów. Pismo to jest datowane na 13 sierpnia br. Odnotowuję to, ponieważ 1) zostałem o tym publicznie poinformowany, 2) w treści pisma wykorzystano moje nazwisko, 3) wniosek ów idzie nieco dalej, niż mój wniosek, ale się z nim merytorycznie wiąże. Pan Poseł poprosił Pana Premiera o udostępnienie umów, które “zostały zawarte w poszczególnych latach w okresie 2008-2013”. Wniosek ów zaś został złożony nie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, a w trybie ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Właściwie, to powinienem chyba jeszcze napisać, że o złożeniu takiego pisma dowiedziałem się od Pana Posła za pośrednictwem serwisu Twitter, a to w związku z komentarzem wykorzystującym w swej treści oznaczenie mojego twitterowego pseudonimu, tj. @VaGla.

    PS
    W treści otrzymanej z KPRM umowy zaciekawiło mnie szczególnie to “targetowanie”…

  2. KSC 18/08/2013 at 07:57 #

    Co dalej?

    Blogerscy oszuści kontra prawda.

    http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm

    Kiedy już to wszystko się nie uda, a to jest przesądzone, pozostaje plan B. Wspominaliśmy o tym już wielokrotnie, Plan B, zakłada przyznanie nawet, że tupolew padł ofiarą zamachu, lub czegoś podobnego, a co winą obciąży Rosje. Rosja to przyjmie – to też pisaliśmy.

    Plan B nie będzie wypracowany, przez tradycyjne media, a które padły nad planem A. Plan B wypracują chłopcy internetowcy. Plan ten jest już gotowy, nad jego zaszczepieniem w świadomości społeczeństwa, które na nowo musi być oszukane – innego wyjścia nie ma – pracuje Internet.

    Rożni blogerscy guru prowadzą zasiew szeroką parą, a są rozpoznawalni poprzez hasła:

    MAK, Anodinia, czekisci, meconing, Putin, etc, czyli wszystko to, co prowadzi kompromisem

    Do zamknięcia sprawy zamachu po stronie rosyjskiej.

    Utrzymać front rosyjski za wszelką cenę.

    I to jest tłem tego zgiełku internetowego, odczytów czarnych skrzynek i podobne.

    Podczas kiedy – od roku – nikt nie widział listy pasażerów tupolewa! Nawet tej sfałszowanej na komputerze. Tak jak jest sfałszowane opublikowane zdjęcie Tu-154 na Okęciu rano zrobione telefonem Blackberry.

    Każdy, kto ma trochę wyksztalcenia, rozumu etc. Układa sprawy, które bada wg jakiegoś porządku, a tu, tym podstawowym porządkiem jest chronologia zdarzeń. Nie możemy rozpatrywać lądowania czegoś, o czym nie wiemy jak to wystartowało. W ogóle nie wiemy czy coś wystartowało, a co ma jakikolwiek związek z odlotem delegacji – nawet martwej (godz. 7.27).

    Guru prowadzą jednak te sprawy odwrotnie, od końca -- mają już nawet lotniska w Rosji, na których powinny wylądować Tupolew i Jak. W domyśle czekały tam plutony egzekucyjne, jeszcze lepsze nawet niż te z filmu Koli.

    Guru blogów szukających winy w Rosji z wyprzedzającym bezwarunkowym rabatem dla nieróbstwa śledczego warszawskich bandziorów , są właśnie tymi dziś , kim kiedyś byli ich ojcowie podczas wszelkich buntów społecznych w PRLowskiej Polsce: na Żeraniu , w Poznaniu , Gdańsku , w okresie Solidarności -- prowokatorami. Prowokatorami zwodzącymi tłumy, odwracającymi uwagę ogółu od istoty problemu.

    Prowokatorzy zaczynając lub włączając się w bunty pomagali prowadzić ludzi ku właściwemu dla władz rozwiązaniu.

    Tak jest teraz w Internecie z problemem śledztwa smoleńskiego. Zrobiono wszystko, aby śmierć delegacji do Katynia toczyła się w Rosji i tak jest, tak się stało. Toczy się to przy pomocy Internetu. Jest to genialne oszustwo epoki blogu, blogerskie wunderwaffe.

    Bunty wasze, zyski nasze.

    Okrągły stół zaczął być strugany zaraz po śmierci Stalina. Jego głównym propagatorem a w Polsce był zbrodniarz komunistyczny Kołakowski. A Polacy uważają, że to Jaruzelski z elektrykiem.

    I teraz, po raz kolejny odbywa się cos podobnego, z tym tylko, że w innej skali i warunkach, ale toczy się. Nie możemy dać się oszukać, wejście na zły tor zaprowadzi nas w niewłaściwe miejsce.

    Zachodzi ryzyko powodzenia planu B. Kiedy wróg podda się, a Rosjanie wezmą winę na siebie, Polakom wstyd będzie grzebać się dalej w przeszłości, zamiast raźnie iść do przodu. A kiedy tak, to śledztwo polskie trzeba umorzyć, jako zbędne, bo rosyjskie już jest zakończone i po myśli, i nie trzeba Rosji obrażać, bo zagrożą, że odwołają swoja winę, tak jak odwołali zeznania świadka.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE