Katolicy, żydzi i Watykan II: nowy początek

“Jan XXII…….Zdajemy sobie sprawę, że nasze czoła są naznaczone piętnem Kaina.”

 

Catholics, Jews, and Vatican II: A New Beginning

Katolicy, żydzi i Watykan II: nowy początek

http://historicaltextarchive.com/sections.php?action=read&artid=76

Thomas Beaudoin      tłumaczenie Ola Gordon

Katolicyzm jest największą religią świata a judaizm jest religijnym ojcem rzymskiego katolicyzmu. Dialog i pojednanie tych wiar są bardzo ważne dla nowoczesnego ekumenizmu i światowego pokoju. Niniejszy artykuł przyjrzy się tylko małej próbie pojednania między tymi dwu religiami. Tę próbę pojednania zbadamy opisując dokumenty dotyczące relacji żydowsko-chrześcijańskich od II Soboru Watykańskiego w latach 1962-1965, analizę tych dokumentów i niektórych krytyk, i ustanowienie syntetyzującej miary [1] faktycznie użytego języka w końcowym dokumencie odnośnie relacji z judaizmem i [2] jak przyjęte w dokumentach postawy  różniły się od niedawnej historii stosunków rzymsko-katolickich i żydowskich, oraz  [3] odpowiedzią na pytanie: czy ten dokument przyniósł istotny postęp ekumeniczny, czy małą ale słowną neutralność ze strony Kościoła Katolickiego?

I. Dokument

Watykan II był “uroczystym i świętym cyrkiem” księży, opatów, biskupów i kardynałów przybyłych z miejsc od San Francisco do Mongolii, zebranych w celu przedyskutowania obecnych kontrowersji w laickim świecie, wpływających na religijne ciało katolickie na całym świecie. Zainicjowany przez papieża Jana XXIII i kontynuowany przez Pawła VI, dekret watykański o Żydach oryginalnie był małą częścią Deklaracji o ekumenizmie podczas otwierającej sesji, ale zwrócił na siebie tak dużą uwagę i debatę, że umieszczono go w deklaracji religii niechrześcijańskich podczas czwartej sesji [1].

Tekst “Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niekatolickich” żywo dyskutowano w latach po jej opublikowaniu przez II Sobór w październiku 1965 roku. Ponieważ liczni autorzy przekręcają ten tekst w interesie polemiki i apologetyki, poświęcimy mu trochę miejsca by pokazać niektóre z najważniejszych dosłownych orzeczeń dokumentu, aby mieć mocną bazę do zmierzenia go z niedawnymi wydarzeniami historycznymi.

Watykańska deklaracja zaczyna się od ogólnego stwierdzenia o innych religiach, łącznie z orzeczeniem, że “inne religie w różny sposób starają się odpowiedzieć na niespokojne przeszukiwania ludzkiego serca”, i że “Kościół Katolicki nie odrzuca niczego co jest prawdziwe i święte w tych dwu religiach”. Duchowy stosunek Kościoła wobec Żydów przedstawiony jest metaforą o “korzeniu dobrej oliwki, w którą wszczepione zostały gałązki dziczki oliwnej narodów”, uznając, że Kościół “. . . nie może zapomnieć o tym, że za pośrednictwem owego ludu, z którym Bóg w niewypowiedzianym miłosierdziu swoim postanowił zawrzeć Stare Przymierze, otrzymał objawienie Starego Testamentu”. Odnośnie żydowskiej winy za śmierć Jezusa, Deklaracja twierdzi że “. . . choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, czego dokonano podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych [4] przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma świętego”.

W końcu czytamy stwierdzenie: “pomnąc na wspólne z Żydami dziedzictwo, opłakuje – nie z pobudek politycznych, ale pod wpływem religijnej miłości ewangelicznej – akty nienawiści, prześladowania, przejawy antysemityzmu, które kiedykolwiek i przez kogokolwiek kierowane były przeciw Żydom” [5].

II. Niedawna historia stosunków między katolikami i żydowskim syjonizmem w XIX i XX wieku, [6] “ruch ponownie gromadzący Żydów w ich starożytnej ojczyźnie”, nie była bardzo popularna wśród wielu przywódców Kościoła Katolickiego. Papież Pius X użył ostrych i jednoznacznych słów wobec swojego gościa w 1904 roku, Teodora Herzla, ojca syjonizmu: “My [Kościół], nie możemy sprzyjać temu ruchowi. Żydzi nie uznali Jezusa, naszego Pana, i [7] dlatego nie możemy uznać narodu żydowskiego”. Papież Pius X dalej obiecał, że “Kiedy przybędziecie do Palestyny i osiedlicie tam waszych ludzi, my będziemy gotowi z księżmi i kościołami ochrzcić was wszystkich” [8].

Między wojnami światowymi, wzrastająca aktywność syjonistów wywołała istotną nerwowość w Watykanie. Mieli obawy z powodu niepokoju wobec kompromisu w kwestii ochrony chrześcijańskich miejsc świętych i zmniejszenia się chrześcijańskiego wpływu ogólnie w regionie będącym w rękach syjonistów. 4 lipca 1922 roku niemiecki raport ambasady papieskiej podał szczegóły stanowiska Kościoła – w tonie niesamowicie podobnym do tego w średniowieczu – że Kościół nie był przychylny zyskaniu przez Żydów “uprzywilejowanych i dominujących pozycji” nad katolikami. Raport podkreślił także niepokój z powodu bezpieczeństwa katolików w państwie żydowskim i zakończył stwierdzeniem, które przez wiele lat brzmiało głośno i wyraźnie w żydowskich uszach: “Syjonizm jako władza jest . . . nie do zaakceptowania, gdyż będzie źródłem intryg dla spokoju społecznego w Palestynie, jak również niszczycielem praw naturalnych [9] rdzennej ludności Palestyny”.

Późniejsze deklaracje nadal podkreślały antypatię Kościoła do syjonizmu. List z 1928 roku nuncjusza papieskiego w Holandii odnośnie syjonizmu był proroczy w swoim przypuszczeniu o arabskiej reakcji na rządy żydowskie, brakowało mu taktu w oskarżeniu syjonistów: “Teraz syjonizm realizuje politykę, w której brakuje wszelkiego wglądu psychologicznego i wywoła opozycję i wrogość [10] Arabów”.

Ale w 1945 roku, po holokauście, duża część świata, łącznie z przywództwem Kościoła, oburzone opowieściami o nazistowskich okrucieństwach, znalazły nową sympatię wobec – jak to nazywano – “problemu żydowskiego”. Liderzy syjonistyczni spotkali się z papieżem Piusem XII, który wyraził empatię i troskę Stolicy Apostolskiej, ale powstrzymał się przed wyrażeniem wsparcia dla idei żydowskiego państwa.

Pomysł nowoczesnego, politycznego, w pełni funkcjonującego, prosperującego państwa Izrael, była wyjątkowo niepokojąca dla przywódców Kościoła, którzy skłaniali się widzieć biblijny Izrael jako przestarzały, wadliwy i wreszcie nieudany jako polityczny czy religijny byt. Na szczeblu fizycznym, liczni Żydzi żyjący razem, wzmacniający swoją religię czyniąc ją częścią infrastruktury politycznej państwa, zagrażali katolikom za samo wyzwanie jakie mieli w nadziei nawracania Żydów.

Żydowska konwersja dotyczyła większych problemów teologicznych, niż potencjalne istnienie państwa żydowskiego stanowiło dla katolicyzmu. Zniszczenie świątyni i późniejsze rozproszenie i wypędzenie Żydów z wielu krajów postrzegano jako znaki “przeklętego” statusu Żydów, rezultat nieuznania przez nich Jezusa za Mesjasza, a także (w umysłach pewnych liderów Kościoła) winy Żydów – wszystkich – za śmierć Jezusa [13]. Ustanowienie państwa Izrael zamieszałoby w katolickich pracach teologicznych. Założenie nowoczesnego państwa żydowskiego należałoby potraktować albo jako krótkotrwałe odchylenie historyczne, albo wymuszenie poważnej rewizji katolickiej teologii. Te tradycyjne sposoby myślenia, przeważające wśród wielu katolickich duchownych, były mocno osadzone. Ciężko umierała stara teologia. Watykan odmówił uznania istnienia państwa Izrael po ogłoszeniu oficjalnej państwowości przez ONZ, posunięcie dyplomatyczne które frustruje stosunki do chwili obecnej. Częste używanie nazwy “Palestyna” zamiast “Izrael” po roku 1948 i jawne pragnienie Stolicy Apostolskiej umiędzynarodowienia Jerozolimy, nadal stanowią przeszkody we współpracy między Izraelem i biskupem Rzymu.

Lata 1950 i 1960 były okresem postępu i kunktatorstwa w relacjach Kościoła z Izraelem. W roku 1953, kiedy ortodoksyjni Żydzi próbowali zdelegalizować chrześcijańskie szkoły misjonarskie, izraelscy prawodawcy to zawetowali. W 1954 roku język hebrajski w końcu zaczął wchodzić do katolickiej liturgii. Wiele nabożeństw zaczęto oferować po hebrajsku, i języka biblijnego zaczynała się uczyć coraz większa liczba księży. W 1955 Izrael dokonał ostatniej wypłaty Kościołowi za szkody wyrządzone w czasie izraelskiej wojny o niepodległość w 1948. Minister ds. religijnych żydowskiego państwa przekazał historyczny czek łacińskiemu patriarsze Vergani, który nie ukrywał swoich chęci polepszenia relacji między Watykanem i Izraelem. Po otrzymaniu finałowego odszkodowania wojennego, atmosferę dyplomatyczną pokropił wylewną pochwałą w liście do izraelskiego rządu: “Chcę wyrazić nasze podziękowania za życzliwość, ducha współpracy i efektywność okazane. . .” przez Izraelczyków w zajęciu się zaległymi roszczeniami finansowymi. Dwa lata później, w odpowiedzi na pytanie izraelskiego dziennikarza, Vergani powiedział: “Osobiście byłbym za nawiązaniem normalnych relacji dyplomatycznych [14], jeśli Watykan nie ma zastrzeżeń”.

Niestety, jasne światełko zapalone przez Vergani, zamigotało w zatęchłej atmosferze mylącymi gestami i niechęcią do sfinalizowania tej sprawy. W roku 1955 izraelska orkiestra symfoniczna zagrała przed papieżem Piusem XII VII Symfonię Beethovena, występ przyjęty owacjami i pochlebnymi komentarzami papieża. Po koncercie Pius spotkał się z kilku muzykami, rozmawiając z nimi po hebrajsku. Wiele dzienników audiencję tę uznało za duże wydarzenie, oczekując, iż był to delikatny sygnał gotowości Watykanu na rozważenie podjęcia przyjaznego dialogu.

Ale znowu bezczynność w kolejnych miesiącach pokazała, że ten gest był pełen pompy i brakowało mu dalszego ciągu [15]. W roku 1956 wymieniono subtelności w kwestii budowlanej. Kiedy izraelski rząd brukował drogi do świętych miejsc katolicyzmu, Rzym ogłosił plany budowy największego kościoła katolickiego na Bliskim Wschodzie, w Nazarecie. Kontrakt na budowę Bazyliki Zwiastowania w Nazarecie dano największej izraelskiej firmie budowlanej [16].

W 1957 roku Watykan wysłał kilka wdzięcznych i krótkich listów do izraelskiego rządu, dziękując mu za pomoc w zapewnieniu bezpieczeństwa wielu chrześcijanom na Ziemi Świętej. Ale to ocieplenie stosunków nieco ochłodziło się po opublikowaniu w 1958 Pontifical Yearbook [Rocznik papieski]. Ten informator o wszystkich katolickich diecezjach i kościołach zawierał ponad 100 religijnych miejsc, które od stuleci nie istniały. Rocznik pominął także istnienie samego państwa Izrael w treści jak i w obszernym skorowidzu. “Nazwa [Izrael], występująca dziesiątki razy w Nowym Testamencie, w 1958 roku nie zasługiwała na wymienienie w oficjalnym informatorze Kościoła Katolickiego”. Nie trzeba tu mówić, że wszelkie pozytywne kroki w niedawnych relacjach między katolikami i żydami zostały chwilowo zawieszone [17].

Jesienią 1958 roku na scenę św. Piotra wdarła się ekumeniczna pochodnia, uruchamiająca ogromny odwrót fali antysemityzmu z najmniej oczekiwanego źródła: papiestwa. Angelo Giuseppe Roncalli, papież Jan XXIII, kosmopolita i podróżnik z pasją do reform i prawdziwym uczuciem i chęcią doprowadzenia do zbliżenia katolików, protestantów, chrześcijan i żydów, oświadczając, iż każdy człowiek ma prawo do “czczenia Boga zgodnie z prawem dyktowanym mu przez sumienie [18], i wyznawania religii publicznie i prywatnie”. Jan XXIII, 262-gi papież, był pierwszym [19] który wyświęcił  afrykańskich i japońskich biskupów. Był odważny i miał wizję. “Nie zamierzamy osądzać przeszłości” – powiedział – “nie chcemy dowodzić kto miał rację, a kto jej nie miał. Wszystko co chcemy powiedzieć to: skończmy z podziałami” [20]. W tym celu Jan XXIII w roku 1960 spotkał się z Julesem Isaac, francuskim profesorem i autorem The Teaching of Contempt [Nauczanie pogardy]. Isaac wyraził swoje pragnienie, że zbliżający się sobór stanowczo [21] zajmie się kwestią chrześcijańskiego antysemityzmu.

Jan był gościnnym człowiekiem, udzielił tysiące audiencji niekatolikom, łącznie ze 120 spotkaniami z Żydami (w tym izraelskim ambasadorem!). Dr Saul Colbi, dyrektor Departamentu ds. Społeczności Chrześcijańskich w izraelskim Ministerstwie Spraw Religijnych, powiedział w 1962 roku: “Było to niezwykłe uczucie przyjęcia z pełnymi honorami przez Straże Szwajcarską i Nobilów, jako oficjalnego przedstawiciela suwerennego Izraela. Tym bardziej kiedy przypomni się, iż tylko 130 lat temu, przewodniczący rzymskiej społeczności żydowskiej musiał klękać przed papieżem [22] w czasie karnawału i przyjmować papieskiego kopa w spodnie”.

Papież Jan XXIII faktycznie nie zamierzał dźwigać swojej starej nogi by kopać w spodnie lud, który chciał objąć duchowo, Żydów. W 1965 modlił się: “Jesteśmy dzisiaj świadomi, że wiele, wiele wieków zaślepienia, tak bardzo zaciemniło nasze oczy, że nie widzimy już piękna Twego ludu wybranego, ani nie rozpoznajemy już w ich twarzach rysów naszych braci pierworodnych. Zdajemy sobie sprawę, że nasze czoła są naznaczone piętnem Kaina. Od wieków Abel leży we krwi i łzach, ponieważ zapomnieliśmy o Twojej miłości. Wybacz nam klątwę, którą niesprawiedliwie rzuciliśmy na imię narodu żydowskiego. Przebacz nam, że tym naszym przekleństwem ukrzyżowaliśmy Ciebie po raz drugi. Bo nie wiedzieliśmy co czynimy” [23]. [źródło: http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/211]

W 1960 roku Jan zorganizował Sekretariat ds. Promocji Chrześcijańskiej Jedności, urząd pod kierownictwem swojego zaufanego i ekumenicznego krzyżowca kard. Bea. Miał trzy cele: wzmocnienie współpracy międzychrześcijańskiej, zapewnienie swobód religijnych i promowanie dialogu z judaizmem [24]. Bea i papież szli podobnymi ścieżkami w dążeniu do pojednania ze swoimi żydowskimi braćmi i siostrami. W przemówieniu wygłoszonym w 1962 roku Bea powiedział:

“Problemy, którym dzisiaj ludzkość musi stawić czoła, są rzeczywiście tak ogromne i tak pilne, że ​​jest naprawdę niezbędne, aby zmobilizować wszystkie te siły, które zgadzają się przynajmniej na poziomie idei religijnej, idei Boga i istnienia ładu moralnego. Na tej podstawie, mogą i powinni starać się zrozumieć siebie nawzajem” [25].

W późnych latach 1960 Bea z pomocą i inspiracją Isaaca, napisał co pierwotnie nazwano “Deklarację żydowską”. Ten dokument, po wielu debatach i rewizjach, został w końcu zaakceptowany przez II Sobór, jako część obszerniejszego edyktu o religiach niechrześcijańskich [26].

W tym rozkwitającym środowisku zaczęły rozjaśniać się stosunki żydowsko-katolickie. Z rekomendacji Sekretariatu, wydawnictwa katolickie od razu rozpoczęły publikować “zrewidowane i skorygowane” wydania katolickich podręczników i szkolnej literatury.  Przytłaczające poparcie ze strony kleryków wskazywało na szczęście katolickiego kleru z jazdy na Janowej fali. Publiczne wypowiedzi kleryków wydawały się pokazywać, że Jan chciał zinstytucjonalizować to co wielu z katolickiej owczarni [27] już przeżywali.

W roku 1965 kard. Meyer z Chicago zauważył, że “wzrastające poczucie odpowiedzialności za i w solidarności ze Starszym Bratem Kościoła, jest dostrzegalne w dzisiejszych kręgach katolickich” [28]. W lipcu  tego samego roku kard. Silva Henriquez, prymas Chile, przemawiając w synagodze B’nai B’rith w Santiago powiedział: “W niezgłębionych planach Boga dla Izraela, wy świadczycie o ofierze, męczeństwie, miłości i wolności, obronie praw człowieka i ludzkiej godności. . .” I zakończył słowami: “Bóg nie opuścił swojego ludu, i wspaniały świt nadziei, pokoju i wolności, braterstwa i miłości jeszcze nadejdzie dla Izraela. Tego pragniemy z całego serca”. Następnego dnia chilijski dziennik tak podsumował żywotność nowego Janowego kierunku: “Dziesięć lat temu takie spotkanie byłoby nie tylko niemożliwe, ale sam jego pomysł [29] byłby niewyobrażalny”. Gerry, arcybiskup Cambrai, Holandia, powiedział: “Szanujemy lojalność żydowskiego narodu wobec jego millenialnej misji jako rzecznika monoteizmu i transcendencji Boga”. Kard. Frings z Kolonii podsumował, że “żaden synod ekumeniczny nie może nakazać wiernym miłości do Żydów.  Zrobił to sam Chrystus, i my możemy tylko powtórzyć Jego życzenie” [30].

Więc było tylko właściwe, żeby po ogłoszeniu przez Jana rozpoczęcia II Soboru, nakazał Sekretariatowi ds. Promania Jedności Chrześcijan napisać dokument, który wypowie się przeciwko antysemityzmowi uważaniu Żydów za “bogobójców”. Planował wprowadzenie i ratyfikację tzw. “Schematu ekumenizmu” podczas sesji inauguracyjnej. Nie przewidział oporu i powszechnej debaty, która w końcu doprowadziła do napisania nowego dokumentu zwanego “The Declaration on the Relationship of the Church to Non-Christian Religions” [Deklaracja o relacjach Kościoła z religiami niechrześcijańskimi] uchwalonego na 31, późniejszej sesji soboru, po śmierci Jana w 1963 roku.

Żadna opozycja nie mogła odkręcić tego co rozpoczął Jan. Jego radykalne przywództwo niewątpliwie wpłynęło na jednego duchownego, abpa Thomasa Robertsa z Bombaju, by wypowiedział się nieco sarkastycznie: “Nigdy nie mogłem zrozumieć zamieszania wokół III Sesji soboru, kiedy dyskutowano o winie Żydów. Jest tak wyraźne, że wina nie była po stronie żydowskiego narodu, ale żydowskiego establishmentu kapłańskiego, że wydaje się słuszne zastanawianie się, czy odmowa zmierzenia się z tym może być podświadomą niechęcią do zmierzenia się z analogią w dzisiejszym Kościele” [32].

III. Interpretacja dowodów

Deklarację ostro krytykowali zarówno duchowni jak i świeccy. Szczególnie dwie krytyki mogą służyć za kluczowe granice, między którymi leży prawda o sile działań Watykanu. Paul Blanshard, najbardziej niesławny sumienny oponent w Kościele Katolickim, wyszedł z najostrzejszą krytyką reform II Soboru w Paul Blanshard on Vatican II [Paul Blanshard o II Soborze]. Jego celem była ocena soboru według standardów “tradycyjnych amerykańskich wartości demokratycznych” [33], filozoficznej wady, która powoduje, że Blanshard dokonuje całkowicie niewłaściwej krytyki oświadczenia Kościoła o Żydach. Faktycznie brak wiedzy teologicznej Blansharda wyraźnie pojawia się w tej książce, kiedy ignoruje religijne niepokoje Watykanu w kwestii państwa Izrael, wnioskując, że nowoczesny antysemityzm katolicki stanowił główny czynnik w nieuznaniu przez Rzym tego państwa i nie wymienienie go w watykańskim dokumencie. Gdyby Jan XXIII nie był papieżem tak kochającym pokój, to prawdopodobnie zażądałby głowy Blansharda na tacy za to bezzasadne twierdzenie. Także kiedy opisuje watykańskie dokumenty, Blanshard podskakuje ze złości z powodu usunięcia wyrazu “bogobójstwo” z oryginalnego tekstu dotyczącego przekręceń o Żydach w historii chrześcijaństwa. Sumarycznie odrzuca argument Rzymu, że proste użycie wyrazu “bogobójstwo” w oficjalnym dokumencie Kościoła mogłoby stanowić poważne problemy teologiczne dla obecnego i przyszłych pokoleń. Jeszcze raz uderza w dzwon instytucjonalnego antysemityzmu w Kościele, nawet nie argumentując punktu teologicznego [34].

Na przeciwległym końcu krytycznego widma jest The Church and the Jewish People [Kościół i naród żydowski] kard. Augustina Bea, osobiście wybranego przez Jana XXIII dyrektora Sekretariatu ds. Promowania Jedności Chrześcijan, papieskiego urzędu, który był autorem deklaracji o Żydach. Diametralnie przeciwne do łajanki Blansharda jest błogosławieństwo Bea watykańskich dekretów o Żydach: “Powinniśmy zauważyć mocne określenia w jakich formułowane jest to [wypowiadanie antysemityzmu]”. Faktycznie, Bea odrzuca wszelki antysemityzm zawarty w Nowym Testamencie, i pragnąc jedności chrześcijańsko-żydowskiej, chciał by deklaracja soboru była odważnym, zdecydowanym krokiem w kierunku pojednania katolików i żydów, nawet gdyby to była inna wersja niż napisana przez niego oryginalnie [35].

Te dwie krytyki dają cenne informacje, ale tylko częściowe prawdy.  Trzeba zauważyć, że język Deklaracji (jak opisałem powyżej) jest faktycznie nieco ostrożny i chłodny, brakuje mu ciepła, stosuje taką frazeologię jak “duchowe dziedzictwo wspólne dla chrześcijan i żydów” musi doprowadzić do “wzajemnego porozumienia”.

Deklaracja mówi o tym, że motywuje ją “duchowa miłość ewangelii, a nie żadne względy polityczne”. To nawiązanie do polityki może mieć dwa znaczenia. Może odnosić się do rezolucji o antysemityzmie uchwalonej 3 lata wcześniej przez Światową Radę Kościołów (której Kościół Katolicki nie jest członkiem), która wywołała znaczną krytykę Kościoła za brak takiego oświadczenia z jego strony. Lub też może to być kolejnym przypomnieniem upartego wahania Kościoła w uznaniu państwa Izrael, co oznacza, że nie ma żadnego związku między krytyką antysemityzmu i uznaniem Izraela. Wyciągnięcie papieskiej dłoni Jana do żydów miało również znaczenie polityczne dla wzrastającej liczby liberalnego kleru katolickiego [36], który od XIX wieku domagał się tolerancji religijnej i wolności sumienia, a także było przypomnieniem, że Kościół nie będzie uczestniczył w grze wyłączności w swoim szerzeniu się na wszystkie części świata.

Wyrażenie “żydów nie powinno przedstawiać się jako odtrąconych lub przeklętych przez Boga”, które pojawiło się w końcowej wersji, we wcześniejszych wersjach Deklaracji miało zwrot: “lub winnych bogobójstwa”. Usunięto go z końcowej wersji, posunięcie skrytykowane przez Blansharda i innych jako antysemickie.  Mniej emocjonalna reakcja i ostrożniejsze badanie pokazałyby, że włączenie (a zatem usankcjonowanie teologicznie) “bogobójstwa” do oficjalnego oświadczenia Kościoła wywołałoby wielkie problemy teologiczne: Kościół nie mógł ogłosić, że Bóg zmarł czy nawet mógł być zabity.

Deklaracja faktycznie ustanowiła oficjalną politykę pokazującą, że Kościół “odrzuca wszelkie prześladowania każdego człowieka”. Specjalne wymienienie w tym dokumencie żydów jest ważne dla żydów i chrześcijan, biorąc pod uwagę wyniosły stosunek Kościoła wobec żydów w latach bezpośrednio przed papieżem Janem XXIII. Pamiętajmy, że tylko 60 lat wcześniej papież Pius X, wikariusz Jezusa Chrystusa, oświadczył: “Nie możemy uznać żydowskiego narodu”.

Przede wszystkim Deklaracja o Stosunkach Kościoła z Religiami Niechrześcijańskimi II Soboru jest oświadczeniem Kościoła cierpiącego na początkowe trudności. Można nawet twierdzić, że w wielu aspektach, droga do braterstwa obu religii była w dużej mierze przedsięwzięciem intelektualnym, z 37 praktycznymi rezultatami ekumenicznymi. Ale historia zwykle nie porusza się z taką szybkością, zwłaszcza gdy chce się dalekosiężnej transformacji, a prawdę mówiąc, potrzebuje. Wejście na nową i oświeconą drogę było zamiarem Kościoła, ale był to tylko początek długiej drogi do spełnienia.

[1] Paul Blanshard, Paul Blanshard on Vatican II  [PB o II Soborze] (Boston: Beacon Press, 1966), s. 3.

[2] The Documents of Vatican II [Dokumenty II Soboru] red. Walter M. Abbott, przekład Joseph Gallagher (New York: Herder and Herder, 1966), s. 662.

[3] Ibid., s. 664.

[4] Ibid., s. 666.

[5] Ibid., s. 666-667.

[6] Larry Collins i Dominique Lapierre,  O Jerusalem (Nowy Jork: Simon and Schuster, 1972), s. 18.

[7] Sergio I. Minerbi, The Vatican and Zionism [Watykan i syjonizm] (Nowy Jork: Oxford University Press, 1990), s. 100.

[8] Arthur Gilbert,  The Vatican Council and the Jews [Sobór Watykański i Żydzi] (Nowy Jork: The World Publishing Company, 1968), s. 107-108.

[9] Pinchas E. Lapide,  Three Popes and the Jews [Trzej papieże i Żydzi] (Nowy Jork: Hawthorn Books, Inc., 1967), s. 272-273.

[10] Minerbi, Watykan i syjonizm, s. 95.

[11] George Emile Irani, The Papacy and the Middle East [Papiestwo i Bliski Wschód] (Notre Dame, Indiana: University of Notre Dame Press, 1986), s. 79.

[12] Arthur Gilbert, Sobór Watykański i Żydzi, s. 108-110.

[13] Pinchas E. Lapide, Trzej papieże i Żydzi, s. 277-78.

[14] Ibid., s. 296-298.

[15] Ibid., s. 297-298.

[16] Ibid., s. 300.

[17] Ibid., s. 301.

[18] E. E. Y. Hales, Pope John and His Revolution [Papież Jan i jego rewolucja] (Garden City, Nowy Jork: Doubleday and Company, Inc., 1965), s. 58.

[19] Pinchas E. Lapide, Trzej papieże i Żydzi, s. 308-310.

[20] Peter Nichols, The Pope’s Divisions [Papieskie dywizje] (London: Faber and Faber, 1981), s. 207.

[21] Malachi Martin,Three Popes and the Cardinal [Trzej papieże i kardynał] (Nowy Jork: Farrar, Straus, and Giroux, 1972), s. 243.

[22] Pinchas E. Lapide, Trzej papieże i Żydzi, s. 313.

[23] Ibid., s. 318.

[24] Peter Nichols, Papieskie dywizje, s. 165.

[25] E. E. Y. Hales, Papież Jan i jego rewolucja, s. 133.

[26] Malachi Martin, Trzej papieże i kardynał,  s. 243.

[27] George Emile Irani, Papiestwo i Bliski Wschód, s. 15.

[28] Pinchas E. Lapide, Trzej papieże i Żydzi, s. 331.

[29] Ibid., s. 332.

[30] Ibid., s. 332-333.

[31] Vittorio Gorresio,The New Mission of Pope John XXIII [Nowa misja papieża Jana XXIII] (Nowy Jork: Funk and Wagnalls, 1970), s. 316.

[32] Frederick Franck, Exploding Church (Nowy Jork: Delacorte Press, 1968), s. 230.

[33] Paul Blanshard, Paul Blanshard o II Soborze, s.1.

[34] Ibid., s. 129-142.

[35] Kard. Augustin Bea,The Church and the Jewish People [Kościół i naród żydowski] (New York: Harper and Row, 1966), s. 135.

[36] E. E. Y. Hales, Papież Jan i jego rewolucja, s. 59.

[37] George Emile Irani, Papiestwo i Bliski Wschód, s. 3.

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE