Lucyfer w Watykanie

 (materiał archiwalny zamieszczony pierwotnie na NE)

Lucyfer w Watykanie

“W kierunku reformy międzynarodowego systemu finansowego i walutowego w kontekście globalnej władzy publicznej.”

http://cierpisz.gazetawarszawska.com/2012/01/28/krzysztof-cierpisz-lucyfer-w-watykanie/

 

+++

W dniu 24 -X-2011,  Rada Papieska ds. Sprawiedliwości i Pokoju /Pontifical Council for Justice and Peace opublikowała dokument papieski:
” TOWARDS REFORMING THE INTERNATIONAL FINANCIAL AND MONETARY SYSTEMS IN THE CONTEXT OF GLOBAL PUBLIC AUTHORITY”,

tłum: “W kierunku reformy międzynarodowego systemu finansowego i walutowego w kontekście globalnej władzy publicznej.”

Pod dokumentem widnieje podpis:

Cardinal Peter K.A. Turkson +Mario Toso

Text angielski tego dokumentu został ściągnięty ( do tłumaczenia ) z linka http://www.news.va/en/news/full-text-note-on-financial-reform-from-the-pontif,
Nie ma pewności co do tego, czy pozostanie tam dłużej.
Text ten był umieszczony na stronie: Pontifical Council for Justice and Peace, ale jest tam już jedynie wersja włoska.
Pierwotnie były tam cztery wersje językowe.

Text był już nieco znany przed oficjalną publikacją i natychmiast wywołał szok oraz burzliwe komentarze.
Z dokumentu wynika, że papież Benedykt XVI opowiada się za rządem światowym, centralną dystrybucja dóbr, globalną kontrolą ekonomiczną etc.
Dziś 26-X-2011, rozeszły się pogłoski mówiące, że Papież Benedykt XVI nie znał tego dokumentu, który opublikowano w jego imieniu (24-X-2011).

Papież nie znał tego dokumentu, nie ma tam podpisu Benedykta XVI.

W ramach krążących pogłosek , wysuwa się przypuszczenie sugerujące, że dokument ten jest napaścią  wymierzoną w powagę Osoby Ojca Świętego Benedykta XVI. Byłoby  to oczywiste świadectwo ataku purpuratów watykańskich na Papieża.

Jeżeli byłaby to prawda, to trudno jest nie kojarzyć okoliczności tej prowokacji z “podpisaniem” dokumentu kanonu 230§2 (rok1992), a utajnionego i ogłoszonego dopiero dwa lata później ,w dniu 15 marca 1994 roku.
Dokument ten miał być rzekomo “podpisany” przez Jana Pawła II w lipcu 1992, na dzień przed operacją  jelita grubego.

Canon 230§2 zezwalał na dopuszczenie dziewcząt (ministrantki) do posługi ołtarza.
Jest oczywiste, że dokument ten – 230§2- jest nieważny, bo nie został przyjęty “godnie i uroczyście” przez Ojca Świętego.
Posługiwanie się dokumentem canonu 230§2 jest oszustwem, a obecność ministrantek przy ołtarzu  jest profanacją.
Poprzedni papież zachował jednak milczenie.

Zobaczymy co będzie teraz.

Krzysztof Cierpisz

+++


część 1

http://www.news.va/en/news/full-text-note-on-financial-reform-from-the-pontif

Radio Watykańskie – 24.10.2011     tłumaczenie Ola Gordon

Rada Papieska ds. Sprawiedliwości i Pokoju

W kierunku reformy międzynarodowego systemu finansowego i walutowego w kontekście globalnej władzy publicznej.
Wstęp
“Sytuacja świata wymaga wspólnego wysiłku wszystkich, dokładnej analizy każdego aspektu problemu – społecznego, ekonomicznego, kulturowego i duchowego. Kościół, który ma wieloletnie doświadczenie w ludzkich sprawach i nie ma zamiaru uczestniczyć w działalności politycznej żadnego kraju, ‘ma tylko jeden cel: prowadzenia dalej dzieła Chrystusa pod przewodnictwem Ducha Świętego Pocieszyciela. Chrystus przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie; zbawić, a nie osądzać, służyć, a nie aby mu służono’”.

Tymi słowami, w proroczej i zawsze aktualnej encyklice “Populorum progressio” z 1967 r., Paweł VI przedstawił w przejrzysty sposób “trajektorie” ścisłego związku Kościoła ze światem. Krzyżują się one z głębokiej wartości godnością człowieka i dążeniem do wspólnego dobra, co sprawia, co czyni człowieka odpowiedzialnym i daje mu swobodę działania zgodnie z jego najwyższymi aspiracjami.

Kryzys gospodarczy i finansowy doświadczany przez cały świat, wzywa wszystkich, jednostki i narody, do wnikliwego zbadania zasad i wartości kulturowych i moralnych opartych na współżyciu społecznym. Co więcej, kryzys angażuje podmioty prywatne i władze publiczne na poziomie krajowym, regionalnym i międzynarodowym, w poważnej refleksji zarówno co do przyczyn i rozwiązań o charakterze politycznym, gospodarczym i technicznym.

W tym kontekście, jak naucza Benedykt XVI, kryzys “zobowiązuje nas do ponownego przemyślenia naszej drogi, ustawienia sobie nowych zasad i do odkrywania nowych form zaangażowania, do korzystania z pozytywnych doświadczeń i odrzucenia negatywnych. W ten sposób kryzys staje się okazją do rozeznania i kształtowania nowej wizji przyszłości. W tym duchu, z ufnością, a nie z rezygnacją, należy rozwiązywać problemy współczesności”.

Przywódcy G20 sami powiedzieli w oświadczeniu przyjętym w Pittsburghu w 2009 roku: “kryzys gospodarczy wskazuje na znaczenie rozpoczęcia nowej ery zrównoważonej globalnej działalności gospodarczej zakorzenionej w odpowiedzialności”.

Papieska Rada ds. Sprawiedliwości i Pokoju teraz odpowiada na apel Ojca Świętego, czyniąc troskę innych naszą własną, zwłaszcza troskę tych, którzy płacą wysoką cenę za obecną sytuację. Z całym szacunkiem dla właściwych władz cywilnych i politycznych, Rada przedstawia i dzieli się refleksją: w kierunku reformy międzynarodowego systemu finansowego i walutowego w kontekście globalnej władzy publicznej.

Refleksja ta ma nadzieję na przyniesienie korzyści przywódcom świata i wszystkich ludziom dobrej woli. Jest to zadanie odpowiedzialności nie tylko wobec obecnego, ale przede wszystkim wobec przyszłych pokoleń, aby nigdy nie tracić nadziei na lepszą przyszłość, wiarę w ludzką godność i zdolność do czynienia dobra.
Kard. Peter K.A. Turkson i Mario Toso

Założenia

Każdy człowiek i każda społeczność ma udział i jest odpowiedzialna za promowanie dobra wspólnego. Wierne swemu powołaniu etycznemu i religijnemu, wspólnoty religijne powinny przejąć inicjatywę w pytaniu, czy rodzina ludzka ma wystarczające środki do swojej dyspozycji w celu osiągnięcia globalnego dobra wspólnego. Kościół ze swej strony jest powołany, aby wspierać w każdym bez wyjątku, chęć przyłączenia się do “monumentalnego indywidualnego i zbiorowego wysiłku”, wykreowanego przez człowieka “w ciągu wieków … żeby poprawić warunki ich życia …. [Ta] działalność człowieka jest w zgodzie z wolą Bożą”.

1. Rozwój gospodarczy i nierówności

Ciężki kryzys gospodarczy i finansowy, który obecnie świat przeżywa, ma wiele przyczyn. Opinie na temat liczby i znaczenia tych przyczyn są bardzo zróżnicowane. Niektórzy komentatorzy podkreślają przede wszystkim pewne błędy związane z polityką gospodarczą i finansową, inni podkreślają strukturalne słabości instytucji politycznych, gospodarczych i finansowych; jeszcze inni twierdzą, że przyczyny wynikają z upadku etycznego, występującego na wszystkich szczeblach światowej gospodarki, który jest coraz bardziej zdominowana przez utylitaryzm i materializm. Na każdym etapie kryzysu, można odkryć szczególne błędy techniczne przeplatające się z pewnymi kierunkami etycznymi.

Na rynkach dóbr materialnych, czynniki naturalne i zdolności produkcyjne, jak również robocizna, w każdej z jej wielu form, nakłada ograniczenia ilościowe. poprzez ustalanie relacji kosztów i cen, które, w pewnych warunkach, pozwalają na efektywną alokację dostępnych zasobów.

Ale na rynkach walutowych i finansowych, dynamika jest zupełnie inna. W ostatnich dziesięcioleciach, to banki przydzielały kredyt,, który generował pieniądz, który z kolei zabiegał o dalszą ekspansję kredytową. W ten sposób, system gospodarczy był napędzany w kierunku spirali inflacyjnej, która nieuchronnie napotkała ograniczenia w ryzyku, które instytucje kredytowe mogą zaakceptować. Stanęły one przed ostatecznym niebezpieczeństwem upadłości, z negatywnymi konsekwencjami dla całego systemu gospodarczego i finansowego.

 

Po II wojnie światowej, gospodarki narodowe zrobiły postęp, choć przez ogromne ofiary milionów, a nawet miliardów ludzi, którzy, jako producenci i przedsiębiorcy z jednej strony, jak i oszczędzający i konsumenci z drugiej, zaufali w ekspansję regularnej i stopniowej podaży pieniądza i inwestycji, zgodnymi z możliwościami realnego wzrostu gospodarki.

Od lat 1990, widzieliśmy, że pieniądz i instrumenty kredytu na całym świecie rosły szybciej niż przychody, a nawet dostosowując się do aktualnych cen. Z tego powstały kieszenie nadmiernej płynności i bańka spekulacyjna, który później przekształciła się w serie kryzysów wypłacalności i zaufania, rozprzestrzeniając się i następując po sobie na przestrzeni lat.

Pierwszy kryzys miał miejsce w latach 1970 do 1980 i było związany z nagłym, gwałtownym wzrostem cen ropy naftowej. Następnie doszło do serii kryzysów w krajach rozwijających się, na przykład, pierwszy kryzys w Meksyku w latach 1980 oraz w Brazylii, Rosji i Korei, a następnie ponownie w Meksyku w latach 1990, jak również w Tajlandii i Argentynie.

Bańka spekulacyjna na rynku nieruchomości oraz ostatni kryzys finansowy mają tę samą przyczynę w nadmiernej ilości pieniądza i mnóstwa instrumentów finansowych na całym świecie.

Zważywszy, że kryzysy w krajach rozwijających się, które narażały udział globalnego systemu walutowego i finansowego, zostały powstrzymane interwencjami krajów bardziej rozwiniętych, wybuch kryzysu w 2008 roku cechował się innym czynnikiem w porównaniu z poprzednimi, decydującym i wybuchowym. Wygenerowany w Stanach Zjednoczonych, miał miejsce w jednym z najważniejszych stref dla światowej gospodarki i finansów. Wywarł bezpośredni wpływ na to, co jest nadal walutą przeliczeniową dla ogromnej większości międzynarodowych transakcji handlowych.

Podejście liberalne, niechętne wobec interwencji publicznej na rynkach, postanowił umożliwić wejście w stan upadłości ważnym międzynarodowym instytucjom finansowym, przy założeniu, że to zatrzyma kryzys i jego skutki. Niestety, to zrodziło powszechny brak zaufania i nagłą zmianę w postawach. Różne interwencje publiczne o bardzo szerokim zakresie (ponad 20% PKB) były pilnie potrzebne, w celu powstrzymania negatywnych skutków, które mogły ogarnąć cały międzynarodowy system finansowy.

 

Konsekwencje dla realnej gospodarki, z poważnymi trudnościami w niektórych sektorach – przede wszystkim budowlanym – i rozpowszechnianiem niekorzystnych prognoz, wywołały negatywną tendencję w produkcji i handlu międzynarodowym, z bardzo poważnymi konsekwencjami w zatrudnieniu, jak również innych działaniach, które prawdopodobnie jeszcze nie odczuły ich pełnego wpływu. Koszty są bardzo uciążliwe dla milionów ludzi w krajach rozwiniętych, ale także i przede wszystkim dla miliardów w krajach rozwijających się.

W krajach i obszarach, na których najbardziej podstawowych dóbr, takich jak zdrowie, żywność i schronienie nadal brakuje, ponad miliard ludzi musi przetrwać na średnim dochodzie wynoszącym mniej niż $1 dziennie.

Globalny dobrobyt gospodarczy, tradycyjnie mierzony dochodem narodowym, a także poziomem zdolności, wzrastał w drugiej połowie XX wieku, do takiego stopnia i z taką prędkością, jakiego nigdy nie było w historii ludzkości.

Ale nierówności wewnątrz i pomiędzy różnymi krajami również znacznie się zwiększyły. Chociaż niektóre z bardziej uprzemysłowionych i rozwiniętych krajów i stref ekonomicznych – te, które są najbardziej uprzemysłowione i rozwinięte – widziały swoje dochody rosnące znacznie, to inne kraje zostały faktycznie wyłączone z ogólnej poprawy gospodarki i ich sytuacja jeszcze się pogorszyła.

Po Soborze Watykańskim II, Paweł VI w swej encyklice “Populorum progressio” z 1967 r., jasno i proroczo potępił niebezpieczeństwa rozwoju gospodarczego, poczętego na warunkach liberalnych, ze względu na jego szkodliwych skutków dla równowagi i pokoju na świecie. Papież zapewnił, że obrona życia i promowanie rozwoju różnorodności kulturowej i moralnej ludzi, to niezbędne warunki dla promocji autentycznego rozwoju. Na tej podstawie, Paweł VI powiedział, że pełny i globalny rozwój jest “nowym imieniem pokoju”.

Czterdzieści lat później, w swoim rocznym sprawozdaniu z 2007 r., Międzynarodowy Fundusz Walutowy uznał ścisły związek pomiędzy niewłaściwie prowadzonym procesem globalizacji z jednej strony, i wielkimi światowymi nierównościami z drugiej. Obecnie nowoczesne środki komunikacji czynią te wielkie ekonomiczne, społeczne i kulturowe nierówności widoczne dla wszystkich, tak bogatych jak i biednych, powodując napięcia i masowe ruchy migracyjne.

Niemniej jednak, należy powtórzyć, że proces globalizacji z jej pozytywnymi aspektami jest źródłem wielkiego rozwoju gospodarki światowej w XX wieku. Warto przypomnieć, że w latach 1900 – 2000, populacja świata zwiększyła się prawie czterokrotnie, i bogactwo wytwarzane na całym świecie wzrosło znacznie szybciej, co spowodowało znaczny wzrost średniego dochodu na mieszkańca. Jednocześnie jednak, dystrybucja bogactwa nie stała się sprawiedliwsza, ale w wielu przypadkach pogorszyła się.

Co popchnęło świat w kierunek tak problematyczny dla gospodarki, jak również dla pokoju?

Przede wszystkim, liberalizm gospodarczy, który gardzi zasadami i kontrolą. Liberalizm gospodarczy jest systemem myśli teoretycznej, formą “aprioryzmu gospodarczego”, który rzekomo wywodzi się z praw jak funkcjonują rynki z teorii, podczas gdy są to prawa kapitalistycznego rozwoju, wyolbrzymiające niektóre aspekty rynków. System myśli gospodarczej, który ustanawia a priori prawa funkcjonowania rynku i rozwoju gospodarczego, bez mierzenia ich z rzeczywistością, ponosi ryzyko stania się narzędziem podporządkowanym interesom krajów, które faktycznie znajdują przyjemność w odnoszeniu korzyści ekonomicznych i finansowych.

Przepisy i kontrole, choć mogą być niedoskonałe, już często istnieją na poziomie krajowym i regionalnym, podczas gdy na szczeblu międzynarodowym, trudno jest stosować i konsolidować takie kontrole i zasady.

 

Nierówności i zniekształcenia rozwoju kapitalizmu są często wyrazem nie tylko liberalizmu gospodarczego, ale również użytkowego myślenia: tzn. podejścia teoretycznego i praktycznego, zgodnie z którym to, co jest przydatne dla jednostki, jest dobre dla wspólnoty. To powiedzenie ma rdzeń prawdy, ale nie można zapominać, że użyteczność jednostki – nawet jeśli jest uzasadniona – nie zawsze działa na rzecz dobra wspólnego. W wielu przypadkach wymagany jest duch solidarności, który wykracza poza osobistą użyteczność dla dobra wspólnoty.

W latach 1920, niektórzy ekonomiści już ostrzegali przed przywiązywaniem zbyt wielkiej wagi, w przypadku braku regulacji i kontroli, do teorii, które stały się panującymi ideologiami i praktykami na szczeblu międzynarodowym.

Jeden niszczący wpływ tych ideologii, zwłaszcza w ostatnich dekadach ubiegłego wieku, i pierwszych lat obecnego, to wybuch kryzysu, w którym nadal pogrążony jest świat.

W swojej encyklice społecznej, Benedykt XVI precyzyjnie zdefiniował korzenie kryzysu, który ma charakter nie tylko ekonomiczny i finansowy, ale przede wszystkim moralny. W istocie, jak zauważa Papież, żeby funkcjonować poprawnie, gospodarka potrzebuje etyki; a nie tylko wszelkiego rodzaju, ale takiej, która skupia się na człowieku. Dalej potępia rolę utylitaryzmu i indywidualizmu, i obowiązki tych, którzy przyjęli i promowali je jako parametry optymalnego zachowania wszystkich podmiotów gospodarczych i politycznych, którzy działają i oddziaływują w kontekście społecznym. Ale Benedykt XVI pokazuje także i demaskuje nową ideologię “technokracji”.

2. Rola technologii i wyzwanie etyczne

Wielki rozwój gospodarczy i społeczny w minionym wieku, z jasnymi plamami i poważnymi cieniami, można również przypisać w dużej mierze dalszemu rozwojowi technologii, i ostatnio postępowi w zakresie technologii informacyjnych, a zwłaszcza ich zastosowaniu w gospodarce, i co najważniejsze, w finansach.

 

Ale żeby zinterpretować klarownie obecną, nową kwestię społeczną, musimy uniknąć błędu – sam w sobie produkt neoliberalnego myślenia – który bierze pod uwagę wszystkie problemy wymagające rozwiązania, jako wyłącznie natury technicznej. W takim przebraniu, unikają potrzebnego rozeznania i oceny etycznej. W tym kontekście Benedykt XVI w encyklice ostrzega o niebezpieczeństwach związanych z ideologią technokratyczną: tzn. uczynieniem z technologii absolutu, który “chce zapobiec, by ludzie nie poznali niczego, co nie da się wyjaśnić tylko w kategoriach materii” i minimalizując wartość wyborów dokonanych przez konkretnego człowieka, który pracuje w systemie ekonomiczno-finansowym, poprzez redukowanie ich do czysto technicznych zmiennych. Zamykając się “poza” w sensie czegoś więcej niż technologia, nie tylko sprawia, że niemożliwe jest znalezienie właściwych rozwiązań problemów, ale z materialnego punktu widzenia coraz bardziej zubaża główne ofiary kryzysu

W kontekście złożoności tego zjawiska, nie można pomijać lub niedoceniać znaczenia czynników etycznych i kulturowych. W rzeczywistości, kryzys ujawnił zachowania, takie jak egoizm, chciwość zbiorową i gromadzenie dóbr na wielką skalę. Nikt nie może być zadowolony widząc człowieka żyjącego jak “wilk wobec bliźniego”, według koncepcji wyłożonej przez Hobbesa. Nikt nie może w swoim sumieniu akceptować rozwoju jednych krajów ze szkodą dla innych. Jeśli nie znajdzie się rozwiązania różnych form niesprawiedliwości, negatywne skutki, które nastąpią na poziomie społecznym, politycznym i gospodarczym, stworzą klimat rosnącej wrogości, a nawet przemocy, i ostatecznie osłabią fundamenty instytucji demokratycznych, nawet tych uważanych za najbardziej solidne.

Uznając prymat ‘jestem’ nad ‘mam’, i etyki nad gospodarką, ludzie na świecie powinien przyjąć etykę solidarności jako rdzeń animacji ich działania. Oznacza to porzucenie wszelkich form drobnego egoizmu i przyjęcie logiki globalnego dobra wspólnego, który wykracza poza tylko warunkowe, partykularne interesy. Jednym słowem, powinni mieć głębokie poczucie przynależności do rodziny ludzkiej, co oznacza posiadanie wspólnej godności wszystkich ludzi: “Nawet przed logiką sprawiedliwej wymiany towarów i formami właściwe sprawiedliwości, istnieje coś, co jest ze względu na człowieka, bo jest człowiekiem, ze względu na jego wielką godność”.

W 1991 roku, po upadku marksistowskiego komunizmu, błogosławiony Jan Paweł II już ostrzegał przed ryzykiem “bałwochwalstwa rynku, bałwochwalstwem, które ignoruje istnienie dóbr, które ze swej natury nie są i nie mogą być zwykłymi towarami”. Dzisiaj jego ostrzeżenie niezwłocznie musi być brane pod uwagę, i trzeba wybrać drogę, która jest w większej harmonii z godnością i transcendentnym powołaniem człowieka i ludzkiej rodziny.

3. Władza nad globalizacją

 

W drodze do budowania bardziej braterskiej i sprawiedliwej ludzkiej rodziny, a nawet wcześniej, nowy humanizm, otwarty na transcendencję, szczególnie aktualne wydaje się nauczanie błogosławionego Jana XXIII. W proroczej encyklice “Pacem in terris” z 1963 r., zauważył, że świat zmierzał w kierunku coraz większego zjednoczenia. Wtedy uznał fakt, że brakowało korespondencji w ludzkiej wspólnocie między organizacją polityczną “na światowym poziomie i obiektywnymi potrzebami powszechnego dobra wspólnego”. Wyraził również nadzieję, że pewnego dnia zostanie utworzona “prawdziwa światowa władza polityczna”.

Ze względu na jednoczenie świata powodowane złożonym zjawiskiem globalizacji, oraz znaczenie zapewnienia, w uzupełnieniu do innych dóbr zbiorowych, dobra wolnego, stabilnego systemu ekonomicznego i finansowego świata w służbie realnej gospodarki, dzisiaj nauka w “Pacem in terris” wydaje się być nawet bardziej istotna i warta pilnej realizacji.

W tym samym duchu “Pacem in terris”, sam Benedykt XVI wyraził potrzebę stworzenia światowej władzy politycznej. Wydaje się to oczywiste, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że program kwestii do rozpatrzenia na całym świecie staje się coraz dłuższy. Pomyślmy, na przykład, o pokoju i bezpieczeństwie; rozbrojeniu i kontroli zbrojeń; promowaniu i ochronie praw człowieka; zarządzaniu gospodarką i polityką rozwoju; zarządzaniem przepływami migracyjnymi, bezpieczeństwie żywności i ochronie środowiska. We wszystkich tych obszarach, rosnący stopień współzależności między państwami i regionami świata, staje się coraz bardziej oczywisty, jak również potrzeba odpowiedzi, które są nie tylko sektorowe i odizolowane, ale systematyczne i zintegrowane, bogate w solidarność i pomocniczość, i dostosowane do powszechnego dobra wspólnego.

Jak Papież przypomina nam, jeśli nie pójdzie się tą drogą, to “mimo wielkiego postępu osiągniętego w różnych dziedzinach, prawo międzynarodowe byłoby narażone na uzależnione od równowagi sił wśród najsilniejszych krajów”.

 

Celem władzy publicznej, jak Jan XXIII przypomniał w “Pacem in terris”, jest przede wszystkim służba dla dobra wspólnego. Dlatego powinna ona być wyposażona w struktury i odpowiednie, skuteczne mechanizmy równej jej misji i oczekiwań w niej pokładanych. Jest to szczególnie prawdziwe w zglobalizowanym świecie, co sprawia, że jednostki i narody w coraz większym stopniu są ze sobą powiązane i od siebie współzależne, ale co także ujawnia istnienie rynków pieniężnych i finansowych typu głównie spekulacyjnego, które są szkodliwe dla gospodarki realnej, zwłaszcza słabszych krajów.

Jest to proces złożony i delikatny. Ponadnarodowa władza tego rodzaju powinna mieć realne struktury i być ustanawiana stopniowo. Powinna być korzystna dla istnienia sprawnych i skutecznych systemów monetarnych i finansowych, tzn. wolnych i stabilnych rynków nadzorowanych przez odpowiednie ramy prawne, dobrze funkcjonujące na rzecz zrównoważonego rozwoju i postępu społecznego wszystkich, a inspirowane przez wartości miłości i prawdy. Jest to sprawa władzy o zasięgu globalnym, która nie może być nakładana siłą, przymusem i przemocą, ale powinna być wynikiem wolnego i wspólnego porozumienia i refleksji o stałych i historycznych potrzebach dobra wspólnego świata. To powinno być wynikiem procesu stopniowego dojrzewania świadomości i wolności, jak również świadomości rosnącej odpowiedzialności. W związku z tym, nie można pominąć wzajemnego zaufania, autonomii i partycypacji tak, jakby były to elementy zbędne. Zgoda powinna obejmować coraz większą liczbę krajów, które zgadzają się z przekonaniem, poprzez szczery dialog, doceniają opinie mniejszości, a nie marginalizują je. Tak więc władza światowa powinna konsekwentnie objąć wszystkie narody w współpracy, do której są powołani do partycypowania, przynosząc jej dziedzictwo własnych cnót i cywilizacji.

Ustanowienie światowej władzy politycznej powinno być poprzedzone wstępnym etapem konsultacji, z których wyłoni się prawomocna instytucja, która stanie się skutecznym przewodnikiem i, jednocześnie, pozwoli każdemu krajowi wyrażać i realizować własne, partykularne korzyści. Zadaniem tej władzy w służbie dobra wszystkich i każdego, będzie z konieczności super partes (bezstronne): tzn. ponad wszelką częściową wizją czy partykularnym dobrem, w celu osiągnięcia wspólnego dobra. Jej decyzje nie powinny być skutkiem nadmiernej władzy krajów bardziej rozwiniętych nad słabszymi krajami. Zamiast tego, to powinno być dokonywane w interesie wszystkich, nie tylko z korzyścią dla niektórych grup, czy są one stworzone przez prywatne grupy nacisku, czy rządy narodowe.

Jednak ponadnarodowa instytucja, wyraz “wspólnoty narodów”, nie będzie trwała długo, jeśli różnorodność krajów z punktu widzenia kultury, zasobów materialnych i niematerialnych, warunków historycznych i geograficznych, nie jest rozpoznawana i w pełni przestrzegana. Brak przekonanego konsensusu, karmionego nieustanną komunią moralną ze strony społeczności międzynarodowej, także zmniejszy skuteczność takiego organu.

Co jest ważne na poziomie krajowym, jest również ważne na poziomie globalnym. Człowieka nie zmusza się do bezwarunkowego służenia władzy. Raczej zadaniem organu jest służba człowiekowi, zgodnie z wybitną wartością godności ludzkiej. Podobnie rządy nie powinny bezwarunkowo służyć rządowi świata. Zamiast tego, to rząd świata powinien oddać się w służbę różnych krajów członkowskich, zgodnie z zasadą pomocniczości. Wśród sposobów w jaki powinien to zrobić, jest stworzenie warunków społeczno-ekonomicznych, politycznych i prawnych, niezbędnych do istnienia rynków, które są efektywne i skuteczne, ponieważ nie są one nadmiernie chronione paternalistycznymi politykami krajowymi, i nie osłabione przez systematyczne deficyty w finansach publicznych i produkty krajowe brutto – rzeczywiście, takie polityki i deficyty faktycznie utrudniają samym rynkom w działaniu w kontekście światowym, jako instytucji otwartych i konkurencyjnych.

W tradycji Magisterium Kościoła, które Benedykt XVI mocno przyjął, zasada pomocniczości powinna regulować stosunki między państwem i społecznościami lokalnymi, a także instytucjami publicznymi i prywatnymi, nie wyłączając instytucji monetarnych i finansowych. Dlatego na wyższym poziomie, to powinno regulować stosunki między ewentualną przyszłą globalną władzą publiczną i instytucjami regionalnymi i krajowymi. Zasada ta gwarantuje zarówno demokratyczną legitymację i skuteczność decyzji tych powołanych do ich wykonania. Pozwala to na szacunek dla wolności ludzi, indywidualny i we wspólnotach, a jednocześnie pozwala im wziąć odpowiedzialność za cele i nałożone na nich obowiązki.

C.D.N.

 

Czesc 2.

Zgodnie z logiką pomocniczości, wyższa władza oferuje subsidium, tzn. pomoc, tylko wtedy, gdy podmioty indywidualne, społeczne lub finansowe, mają z natury ubogie możliwości, lub nie radzą sobie same by robić to, co się od nich wymaga. Dzięki zasadzie solidarności, trwałe i owocne relacje buduje się między globalnym społeczeństwem obywatelskim i światową władzą państwową jako państwami (?), organami pośredniczącymi, różnymi instytucjami – łącznie z ekonomicznymi i finansowymi – i obywatele podejmują decyzje zgodne z globalnym dobrem wspólnym, który wykracza poza dobra. Jak czytamy w “Caritas in Veritate”, “Zarządzanie globalizacją musi być oznaczone pomocniczością, artykułowaną w kilku warstwach i obejmującą różne poziomy, które mogą ze sobą współpracować”. Tylko w ten sposób można uniknąć niebezpieczeństwo biurokratycznej izolacji organu centralnego, które w przeciwnym razie grozi delegitymizacją, poprzez nadmierny dystans od rzeczywistości, na której się opiera, i łatwo jest paść ofiarą paternalistycznych, technokratycznych lub hegemonicznych pokus.

Ale jest jeszcze długa droga do przebycia, zanim dojdzie się do utworzenia władzy publicznej z powszechną jurysdykcją. Wydawałoby się logiczne dla procesu reform, aby kontynuować z Organizacją Narodów Zjednoczonych jako odniesieniem, ze względu na światowy zakres jej obowiązków, jej zdolności do łączenia narodów świata, różnorodność jej zadań i jej wyspecjalizowane agencje. Owocem tych reform powinna być większa zdolność do przyjmowania polityki i wiążących zadań, ponieważ ich celem jest realizacja dobra wspólnego na poziomie lokalnym, regionalnym i światowym. Wśród zasad, najbardziej pilne wydają się te dotyczące globalnej sprawiedliwości społecznej: zasady finansowe i monetarne, które nie skrzywdzą najsłabszych krajów; i zasady mające na celu osiągnięcie wolnych i stabilnych rynków oraz sprawiedliwego podziału bogactwa świata, które mogą wynikać również z niespotykanych form globalnej solidarności podatkowej, które będą rozpatrywane później. Na drodze do stworzenia światowej władzy politycznej, zagadnienia związane z zarządzaniem (tzn. system jedynie poziomej koordynacji bez władzy super partes, nie może być oddzielony od wspólnego rządu [tzn. system, który oprócz koordynacji poziomej ustanawia władzę super partes]), który jest funkcjonalny i proporcjonalny do stopniowego rozwoju globalnego społeczeństwa politycznego. Ustanowienia globalnej władzy politycznej nie da się osiągnąć bez funkcjonującego już  multilateralizmu, nie tylko na szczeblu dyplomatycznym, ale także i przede wszystkim w odniesieniu do programów na rzecz zrównoważonego rozwoju i pokoju. Nie jest możliwe utworzenie globalnego rządu nie dając politycznego wyrazu wcześniejszych form współzależności i współpracy.

4. W kierunku reformy międzynarodowych systemów finansowych i walutowych w sposób odpowiadający potrzebom wszystkich narodów

W sprawach ekonomicznych i finansowych, najbardziej znaczące trudności pojawiają się z powodu braku skutecznych struktur, które mogą zagwarantować, oprócz systemu zarządzania, system rządów dla gospodarki i międzynarodowych finansów. Co można powiedzieć o tej perspektywie ? Jakie konkretne kroki można podjąć?

W kwestii obecnych światowych systemów gospodarczych i finansowych, należy podkreślić dwa decydujące czynniki. Pierwszym z nich jest stopniowy spadek skuteczności instytucji Bretton Woods od początku lat 1970. W szczególności, Międzynarodowy Fundusz Walutowy stracił istotny element stabilizacji finansów światowych, regulacji ogólnej podaży pieniądza i czujność w wysokości ryzyka kredytowego podejmowanego przez system. Podsumowując, stabilizacji światowego systemu walutowego nie jest już “uniwersalnym dobrym publicznym” w jego zasięgu. Drugi czynnik to potrzeba minimum, wspólnego zbioru zasad zarządzania globalnym rynkiem finansowym, który rósł znacznie szybciej niż realna gospodarka. Ta sytuacja szybkiego, nierównego wzrostu zaistniała, z jednej strony, ze względu na ogólne zniesienie kontroli przepływu kapitału i tendencję do deregulacji działalności bankowej i finansowej; a z drugiej, ze względu na postęp w technologii finansowej, głównie ze względu do technologię informacyjną.

Na poziomie strukturalnym, w drugiej połowie ubiegłego wieku, działalność monetarna i finansowa na całym świecie wzrosła znacznie szybciej niż produkcja dóbr i usług. W tym kontekście, jakość kredytu ma tendencję spadkową do tego stopnia, że naraziła instytucje kredytowe na większe ryzyko niż było rozsądne. Wystarczy spojrzeć na los dużych i małych instytucji kredytowych w czasie kryzysu, który wybuchł w latach 1980 i 1990, i wreszcie w kryzysie z roku 2008..

Znów w ostatniej części XX wieku, była rosnąca tendencja do określenia strategicznych kierunków polityki gospodarczej i finansowej w odniesieniu do “klubów” i większych lub mniejszych grup krajów bardziej rozwiniętych. Nie negując pozytywnych aspektów tego podejścia, nie da się przeoczyć, że nie przestrzegano zasady w pełni reprezentatywnej, w szczególności mniej rozwiniętych czy wschodzących krajów. Potrzeba wysłuchania głosów większej liczby krajów doprowadziła do rozszerzenia odpowiednich grup, na przykład, teraz jest G 20, a była tylko G 7. To było pozytywne działanie, ponieważ stało się możliwe włączenie. rozwijających się i wschodzących o większych populacjach w kształtowaniu gospodarki i światowych finansów.

W obszarze G 20, mogą w ten sposób dojrzeć konkretne tendencje, które, jeśli opracowane prawidłowo w odpowiednich ośrodkach technicznych, będą mogły prowadzić właściwe organy na szczeblu krajowym i regionalnym w kierunku konsolidacji istniejących instytucji i tworzenia nowych, wyposażonych w odpowiednie i skuteczne instrumenty na szczeblu międzynarodowym.

Ponadto, sami przywódcy G 20 powiedzieli w ostatnim Oświadczeniu z Pittsburgh 2009: “Kryzys gospodarczy pokazuje znaczenie dania początku nowej ery zrównoważonej globalnej działalności gospodarczej, opartej na odpowiedzialności”. Aby zwalczyć kryzys i otworzyć nową erę “odpowiedzialności”, oprócz środków technicznych i krótkoterminowych, przywódcy wysunęli propozycję “reformy globalnej architektury do potrzeb XXI wieku”, a później propozycję “stworzenia ram określających zasady i sposób w jaki działamy wspólnie, aby wygenerować silny, trwały i zrównoważony wzrost globalny”. Dlatego też musi być uruchomiony proces refleksji i reform, który zbada kreatywne i realne możliwości wykorzystania pozytywnych aspektów istniejących forów.

Szczególną uwagę należy zwrócić na reformę międzynarodowego systemu walutowego, a w szczególności zobowiązanie do utworzenia jakiejś formy globalnego zarządzania pieniądzem, czegoś, co zostało zawarte w Statucie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jest oczywiste, że do pewnego stopnia jest to jednoznaczne z poddaniem pod dyskusję istniejących systemów wymiany, w celu znalezienia skutecznych środków koordynacji i nadzoru. Proces ten musi obejmować również kraje wschodzące i rozwijające się w określaniu etapów stopniowej adaptacji istniejących instrumentów. Faktycznie, można dostrzec pojawiającą się potrzebę instytucji, która będzie pełnić funkcje swoistego “centralnego banku świata”, który będzie regulował przepływ i system wymiany walutowej, podobnie jak krajowe banki centralne. Zasadnicza logika pokoju, koordynacji i wspólnej wizji, która doprowadziła do porozumień Bretton Woods, musi być odświeżona w celu zapewnienia odpowiednich odpowiedzi na bieżące pytania. Na poziomie regionalnym, ten proces może rozpocząć się poprzez wzmocnienie istniejących instytucji, takich jak Europejski Bank Centralny. Ale wymagałoby to nie tylko refleksji na poziomie gospodarczym i finansowym, ale także i przede wszystkim na poziomie politycznym, tak aby stworzyć komplet instytucji publicznych, które zagwarantują jedność i spójność wspólnych decyzji.

Środki te powinny być podjęte jako jedne z pierwszych kroków ze względu na władzę publiczną o jurysdykcji uniwersalnej; jako pierwszy etap dłuższego wysiłku społeczności międzynarodowej do skierowania jej instytucji w kierunku realizacji dobra wspólnego. Kolejne etapy będą musiały nastąpić, kiedy dynamika znana nam może stać się bardziej wyraźna, ale mogą również towarzyszyć im zmiany, które byłyby bezużyteczne by próbować przewidzieć je dzisiaj. W tym procesie, trzeba przywrócić prymat wartości duchowych i etycznych, a wraz z nimi, prymat polityki – który jest odpowiedzialny za dobro wspólne – ponad gospodarką i finansami. Te ostatnie muszą być przywrócone w granicach ich prawdziwego powołania i funkcji, w tym ich funkcji społecznej, z uwagi na ich oczywiste obowiązki wobec społeczeństwa, aby wzmocnić rynki i instytucje finansowe, które są naprawdę w służbie człowiekowi, które odpowiedzą na potrzeby powszechnego dobra i powszechnego braterstwa, i które wykraczają poza wszelkie formy stagnacji ekonomicznej i performatywnego merkantylizmu.

W oparciu o tego rodzaju podejście etyczne, słuszne wydaje się zastanowienie nad, na przykład: a) sposobami opodatkowania transakcji finansowych poprzez sprawiedliwe, ale modulowane stopy, proporcjonalne do złożoności operacji, zwłaszcza tych dokonanych na rynku “wtórnym”. Takie opodatkowanie będzie bardzo przydatne w promowaniu globalnego i zrównoważonego rozwoju, zgodnie z zasadami sprawiedliwości społecznej i solidarności. Może również przyczynić się do stworzenia światowego funduszu rezerwowego w celu wspierania gospodarek krajów dotkniętych kryzysem, jak również odzyskania systemu monetarnego i finansowego; b) formy dokapitalizowania banków ze środków publicznych, czyniąc wsparcie uzależnione od “cnotliwych” zachowań, mających na celu stworzenie “realnej gospodarki”, c) określenie zakresu zwykłych kredytów i bankowości inwestycyjnej. To rozróżnienie pozwoli na bardziej efektywne zarządzanie “ciemnymi rynkami”, które nie mają kontroli i ograniczeń.

Jest rozsądne i realistyczne, aby dać czas potrzebny do zbudowania szerokich konsensusów, ale na horyzoncie czeka cel powszechnego dobra wspólnego z nieuniknionymi wymaganiami. Co więcej, jest nadzieja, że ci na uniwersytetach i w innych instytucjach, którzy kształcą przyszłe przywództwo, będą ciężko pracować, aby przygotować ich do odpowiedzialności, żeby widzieli globalne dobro publiczne i stale mu służyli mu w zmieniającym się świecie. Różnica pomiędzy etycznym szkoleniem i przygotowaniem technicznym musi zostać wypełniona przez podkreślanie w szczególny sposób nieuniknionej synergii między dwoma poziomami praktycznych czynności (praxis) i bezgranicznego dążenia człowieka (poièsis). Ten sam wysiłek jest wymagany od wszystkich tych, którzy są w stanie oświecić światowej opinię publiczną, by pomóc jej odważyć się w nowym świecie, już nie z lękiem, ale w nadziei i solidarności.

Wnioski

Zgodnie z obecnymi niepewnościami, w społeczeństwie mogącym zmobilizować ogromne środki, ale którego refleksja kulturowa i moralna jest wciąż niewystarczająca w odniesieniu do ich wykorzystania w realizacji odpowiednich celów, wzywamy, aby nie poddawać się i budować przede wszystkim pomyślną przyszłość dla przyszłych pokoleń. Nie należy bać się zaproponować nowe pomysły, nawet jeśli mogą one zdestabilizować wcześniejszą równowagę sił, które przeważają nad najsłabszymi. Jest to ziarno rzucone na ziemię, które wykiełkuje i pośpiesznie wyda owoce. Jak zachęca nas Benedykt XVI, agenci na wszystkich poziomach – społecznym, politycznym, ekonomicznym, zawodowym – są pilnie potrzebni, mający odwagę, by służyć i promować wspólne dobro poprzez uczciwe życie. Tylko oni odniosą sukces żyjąc i patrząc poza świat widzialny i dostrzegą lukę pomiędzy istniejącą rzeczywistością i niewypróbowanymi możliwościami.

Paweł VI podkreślił rewolucyjną siłę “wyobraźni przyszłości”, która może dostrzec możliwości wpisane w teraźniejszość i prowadzić ludzi ku nowej przyszłości. Dzięki uwolnieniu swojej wyobraźni, człowiek wyzwala swoje istnienie. Poprzez wysiłek wyobraźni społeczeństwa, możliwe jest przekształcenie nie tylko instytucji, ale także stylu życia i zachęcanie do lepszej przyszłości dla wszystkich narodów. Nowoczesne państwa zbudowano w czasie i wzmocniono suwerenność na ich własnym terytorium. Ale warunki społeczne, kulturowe i polityczne zmieniały się stopniowo. Ich współzależność wzrosła – i dlatego stało się naturalnym myśleć o społeczności międzynarodowej, która jest zintegrowana i coraz bardziej rządzona przez wspólny system – ale gorsza forma nacjonalizmu zwlekała, zgodnie z czym państwo czuje, że jest w stanie osiągnąć dobro jej własnych obywateli w sposób samowystarczalny.

Dziś to wszystko wydaje się anachroniczne i surrealistyczne, i wzywa się wszystkie narody, wielkie i małe, i ich rządy, by wyszły poza “stan rzeczy”, który utrzymuje państwa w stanie niekończącej się walki ze sobą. Globalizacja, pomimo jej negatywnych aspektów, bardziej jednoczy narody i skłania je do ruchu w kierunku nowego “rządu prawa” na poziomie ponadnarodowym, wspieranego przez bardziej intensywną i owocną współpracę. Z dynamiką podobną do tej, która w przeszłości położyła kres “anarchicznej” walce pomiędzy rywalizującymi klanami i królestwami w odniesieniu do tworzenia państw narodowych, obecnie ludzkość musi być zobowiązana do przejścia z sytuacji archaicznych walk między bytami narodowymi , do nowego modelu bardziej spójnej, poliarchicznej [polyarchic] społeczności międzynarodowej, która szanuje tożsamość wszystkich ludzi w wielopłaszczyznowym bogactwie jednego narodu. Takie przejście, które nieśmiało jest już w toku, zapewni obywatelom wszystkich krajów – niezależnie od ich wielkości i siły – pokój i bezpieczeństwo, rozwój i wolne, stabilne i przejrzyste rynki. Jak Jan Paweł II ostrzega nas: “Wreszcie nadszedł czas, kiedy w poszczególnych państwach system osobistej zemsty i odwetu został zastąpiony rządami prawa, tak samo podobny postęp jest teraz pilnie potrzebny w społeczności międzynarodowej”. Nadszedł czas, aby powstały instytucje o uniwersalnych kompetencjach, teraz, kiedy zagrożone są istotne dobra wspólne dla całej rodziny ludzkiej, dobra, których poszczególne państwa same nie mogą ani promować, ani chronić.

Tak więc istnieją warunki ostatecznie wykraczające poza międzynarodowy porządek “westfalski”, w którym państwa odczuwają potrzebę współpracy, ale nie korzystają z możliwości integrowania ich suwerenności dla dobra wspólnego narodów. Jest zadaniem dla obecnego pokolenia, żeby rozpoznać i świadomie zaakceptować tę nową dynamikę świata dla osiągnięcia powszechnego dobra wspólnego. Oczywiście, ta transformacja nastąpi kosztem stopniowego, zrównoważonego przekazania części władzy każdego narodu rządowi świata i władzom regionalnym, ale jest to konieczne w czasie, gdy dynamika ludzkiego społeczeństwa, gospodarka i postęp techniczny przekraczają granice, które w rzeczywistości już zerodowały w zglobalizowanym świecie.

Powstanie nowego społeczeństwa i budowanie nowych instytucji powszechnego powołania i kompetencji, leżą w gestii i obowiązku dla wszystkich, bez różnicy. Stawką jest wspólne dobro ludzkości i przyszłość. W tym kontekście, każdy chrześcijanin jest szczególne wzywany przez Ducha Świętego, aby zobowiązać się  zdecydowanie i wielkodusznie tak, żeby wiele dynamiki w toku skierować na perspektywy braterstwa i dobra wspólnego. Jest ogromna ilość pracy do zrobienia w kierunku integralnego rozwoju narodów i każdego człowieka. Jak powiedzieli Ojcowie na Soborze Watykańskim II, jest to misja, która jest zarówno społeczna, jak i duchowa, “do tego stopnia, że pierwsza może przyczynić się do lepszego rządzenia społecznością, co ma decydujące znaczenie dla Królestwa Bożego”.

W świecie na drodze do szybkiej globalizacji, odniesienie do rządu świata staje się jedynym horyzontem zgodnym z nową rzeczywistością naszych czasów i potrzebami ludzkości. Jednak nie należy zapominać, że ten rozwój, biorąc pod uwagę zranioną naturę ludzką, nie powstanie bez bólu i cierpienia. Tekstem o wieży Babel (Rdz 11,1-9), Biblia ostrzega nas, jak “różnorodność” narodowa może zamienić się w narzędzie egoizmu i podziału. W ludzkości istnieje realne ryzyko, że ludzie skończą nie rozumiejąc siebie, a różnorodność kulturowa doprowadzi do nieodwracalnego sprzeciwu. Wizerunek wieży Babel też ostrzega nas o tym, że musimy unikać tylko pozornej “jedności”, w której występują egoizm i podziały, ponieważ nie są stabilne fundamenty społeczeństwa. W obu przypadkach Babel jest obrazem tego, czym mogą się stać narody i jednostki, kiedy nie uznają ich nieodłącznej, transcendentnej godności i braterstwa.

Duch wieży Babel jest antytezą Ducha Pięćdziesiątnicy (Dz 2,1-12), planu Bożego dla całej ludzkości, tzn. jedności w prawdzie. Tylko duch zgody, który wznosi się ponad podziałami i konfliktami, pozwoli ludzkości stać się autentycznie jedną rodziną i zorganizować nowy świat, poprzez stworzenie światowego organu władzy publicznej w służbie dobra wspólnego.

 

Koniec.

, , ,

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE