Jerzy Kleban: REŻYMOWA PROWOKACJA

REŻYMOWA PROWOKACJA.

Jerzy Kleban

Była to rzeczywiście prowokacja tzw. “rządu”: gdyby czoło legalnego pochodu starło się z policją, zagradzającą mu dalszą drogę (boczne ulice zostały zaryglowane policyjnymi ciężarówkami i uzbrojonymi “antyterrorystycznymi” siłami ciężko uzbrojonej policji), najprawdopodobniej doszłoby do masakry. Co ciekawe: za plecami policji stały hordy “antify”, rzucające petardy, kamienie, butelki…

Jak tego można się było spodziewać policja nie reagowała, tzn. zareagowała jak to ma w zwyczaju w państwach o dojrzałej demokracji:  ….ostrzelała 12mm gumowymi piłkami… legalny, patriotyczny pochód narodowców.

W pochodzie było sporo kobiet z dziećmi – niektóre z nich w wózkach. Oczywiście matki uciekały, bo gdyby taka kula trafiła dziecko w głowę, mogłaby je zabić – gdyby trafiła kogoś w oko, to po oku…

“Demokratyczne siły porządku” mimo wszystko tym razem nie dały się sprowokować przez ukrytych wśród nich agitatorów żydowskich i kontrolerów z rządowych służb “ochrony państwa”, ale kto wie, czym by się to skończyło gdyby nie jeden z przewodzących ONRowi, p. Mariusz Kowalski, który, wskoczywszy na samochód z megafonem w ręku zwrócił się do policji, apelując do jej rozumu ( padło: “Komu służycie? Kogo chcecie bić?”) , ONRu, Młodzieży Wszechpolskiej i innych ugrupowań by te zachowały spokój.

Tracąca z miesiąca na miesiąc czytelników, żydowska “Wyrodna” już na kilkanaście dni przed pochodem wskazywała cele spolegliwemu rządowi, nanosząc na mapę Polski “ośrodki odradzającego się faszyzmu”. Możemy być absolutnie pewni, że  te wskazówki spotkały się z najgłębszym zrozumieniem podekscytowanych osobników  żydowskiej proweniencji lub

żydów, zajmujących prominentne stanowiska w tzw. “polskim rządzie”: Sikorskich, Komorowskich, Millerów, Palikotów, Bonich…

Są to ci sami, którzy po “ujawnieniu planów zamachu” przez “wytężona prace ABW” (wysuwano jednak wnioski by ją rozwiązać) radośnie powitali propozycje… wzniesienia murów wokół sejmu: znowu wypowiadali się w „polskiej” TV “sami swoi”, znowu te same twarze i znowu te same frazesy.

Ciekawa rzecz: w czasach okupacji niemieckiej, Aleja Szucha oraz dzielnica niemiecka, była dla Polaków zamknięta: były szlabany, kręcili się tajniacy, przechadzali się esesmani ze szmajserami w garści. Ale nikogo to specjalnie nie dziwiło: tu była siedziba znienawidzonej Gestapo – tajnej policji okupanta.

Dziś, niby “legalnie wybrana” demokratyczna władza zamierza się chronić przez Narodem… za…murem. Jakby na to nie patrzeć, to wychodzi na to samo: tam okupant i tu okupant.

Przed laty Wojciech Kossak namalował skromny, ale przejmujący wymową obraz, na którym, na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, waląc konie nahajkami i nie zwracając uwagi ani na przechodniów, ani na kościół, rozganiając ludzi pędzi z oficerem w białej, futrzanej czapie dzika sotnia Czerkiesów z dobytymi, nagimi szablami. Po całej ich postawie,

wrażającej  nieopisane zdziczenie znać od razu,  że to oni właśnie a nie uliczni przechodnie są panami w tym mieście.

Te czarne, dziwne i celowo bezosobowe “żółwie” okryte plastikowymi tarczami nagolennikami, szkolone bez ustanku by dać obywatelom w twarz, upokorzyć ich, wyłamać ręce, skuć kajdankami, zlać krwią, są dokładnie tacy sami jak ci Czerkiesi sprzed prawie dwóch wieków.

Jedyną różnicą pomiędzy tamtymi odległymi a dzisiejszymi czasami jest to, że “żółwie” mówią po polsku…

Mimo woli przewijają się także przed oczyma wyobraźni i inne obrazki: oto np. Francja powojenna, w której, po niemieckiej  okupacji “ukonstytuował się  legalny rząd”. Ale “legalizm” tego rządu polegał właściwie tylko na tym, że był to rząd, realizujący wytyczne żydów z Tel Avivu. Dziwne, ale prawdziwe. Nie był, więc to rząd narodowy.

Pomijam już okres powojenny, w którym rządzili Francją żydzi, lecz pragnę przywołać  dla zilustrowania kompletnego moralnego upadku Francuzów okres  rządów gen. de Gaulle. Był on rzekomo “inny”.

Nie będę bliżej analizował “metody” dorwania się generała do władzy choć zauważę  i przypomnę, że wedle jego własnych słów …”wzorował się na zamachu stanu Józefa Piłsudskiego”.

Przypomnę także, że w czasach zamachu stanu przez gen. de Gaulle,a, Algieria była integralną częścią Francji jak Tahiti czy Martynika: katolicką prowincją , w której panował porządek i spokój i w której liczna ludność arabska, ulegając sile cywilizacji łacińskiej, masowo konwertowała na katolicyzm.

Rzecz bardzo chwalebna, bo odbywająca się bez przelewu krwi, ale w oczach innych – tych z Tel Aviv’u –  bardzo naganna. Poszły więc w eter instrukcje i oto w spokojnej, katolickiej Algierii, z żydowskiego poduszczenia,  narodził się… ” jihad” – “święta wojna” z Chrześcijanami – nota bene podobną w skutkach i celu wywołano w chrześcijańskim Libanie…

Tak jest : właśnie wtedy z żydowsko – masońskiej inspiracji powstał taki sam ” jihad” , tj. krwawy wobec chrześcijan ruch islamistyczny, jaki dziś  reprezentuje w krajach  Hezbollah w Libanie , Gazie i  ten “inny”, “demokratyczny” – reprezentowany przez  “arabskie ruchy demokratyczne”  w Kairze, Libii, Jemenie, Syrii, Iranie…

Co uczynił wtedy de Gaulle?

Otóż uznał on z miejsca “niepodległość Algierii” , zaczął … tępić, reprezentujących inna wizję Francji , narodowców zrzeszonych w organizacji OAS  oraz organizować zamachy na…samego siebie.

Posługiwał się francuskim odpowiednikiem polskiej ABW. Kończyły się one szczęśliwie bowiem zawsze w sama porę „wykrywały je siły porządkowe”. Było ich w sumie trzy. Wyglądało na to, że dobry Pan Bóg “czuwał” nad Francją.

Później co prawda sprawa się “rypła” i wszystko się wydało ale w międzyczasie nobliwy prezydent, De Gaulle, mógł się bezwzględnie rozprawić z…resztką francuskich narodowców, którzy nie chcieli oddawać Algierii Arabom, uważając, że ją za część  Francji, która powinna być dalej francuską, katolicką prowincją..  Takie stanowisko “faszystów” (bo tak z miejsca zaczęto nazywać narodowców) było bardzo negatywnie obrabiane przez gaullistę”, Georges’a Pompidou, wybranego później przez “szczerych demokratów” na prezydenta Francji. Dziwne?

Wcale nie, bo szczery gaullista, Pompidou, był zaraz po wojnie pracownikiem filii żydowskiego banku…Rotszylda.  To, że właśnie z nim w 1944 r. spotkał się prawie natychmiast po wylądowaniu we Francji  przedstawiciel “Wolnych Francuzów”, gen. de Gaulle, było więc całkowicie zrozumiałe.

Koło się zamknęło: od tamtej pory Francja już bezpowrotnie wpadła pod kombinacyjne rządy Wielkiego Wschodu i Tel -Avivu : “wykradzenie” uranu do reaktora jądrowego w Negev przez Mossad  było  ukoronowaniem “niezależnej” polityki francuskiej.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że i mający żydówkę za żonę ” prezydent Polaków”, “Komorowski” , i żonaty z Chają niejaki Sikorski i przyboczny Merkel, Tusk i żydowskiego pochodzenia Palikot, Miller i cała masa innych “wybitnych przywódców demokratycznych w sejmie i rządzie” ma podobny cel: wykorzystać sytuację do rozprawy z Polską Narodową.

Ale to się oczywiście nie uda, choć, uczciwie przyznajmy, nadchodzą czasy katakumb.

 

 

 

,

One Response to Jerzy Kleban: REŻYMOWA PROWOKACJA

  1. KSC 22/01/2013 at 07:21 #

    OLABOGA

    ===================

    komentarz usunięty:

    “anonim” + oskarżenia autora o agenturę.
    Trzeba samemu umieć podpisać się imieniem i nazwiskiem , a dopiero potem rzucać oskarżenia.

    admin.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE