Graham Greene: “…Z wariatami lepiej się nie spierać…”

“…..Wormoldowi znów nasunęła się, jako najbardziej prawdopodobne

wyjaśnienie, myśl, że nieznajomy jest dziwacznym inspektorem z centrali;

lecz tamten przekroczył dopuszczalne granice dziwactwa, kiedy zniżając głos

dodał: — Niech pan idzie pierwszy do toalety, a ja pójdą

za panem.

— Do toalety? Po co mam tam iść?

— Bo ja nie znam drogi.

Z wariatami lepiej się nie spierać. Wormold poprowadził nieznajomego

przez drzwi w głębi sali, a potem krótkim korytarzykiem i wskazał wejście do

toalety:

— To tutaj.

— Idź pan pierwszy.

— Ależ ja nie potrzebuję!

— Nie rób pan trudności — rzekł nieznajomy. Położył ciężką rękę na

ramieniu Wormolda i pchnął go przed sobą w drzwi. W toalecie były dwie

umywalnie, krzesło z połamanym oparciem, oraz — jak zwykle — kabinki i

pisuary.

— Zajmij pan kabinę — powiedział nieznajomy — a ja tymczasem

odkręcę kurek. — Ale kiedy woda popłynęła z kranu, nie zabrał się wcale do

mycia rąk. — Tak będzie wyglądało bardziej naturalnie — wyjaśnił (było to,

jak się zdawało, jego ulubione wyrażenie) — w razie, gdyby ktoś tu wszedł.

No, i oczywiście plusk zmyli mika.

— Mika?

— Dobrze, że pan o to pyta, bardzo dobrze. W takim miejscu

prawdopodobnie nie ma mikrofonu, ale chodzi o regulamin, widzi pan.

Przekona się pan, że zawsze w rezultacie opłaca się przestrzegać

regulaminu. Szczęście, że tu w Hawanie nie używają automatycznych

kranów. Można po prostu zostawić kurek odkręcony.

— Może pan jednak, wyjaśni…

— A właśnie przypominam sobie coś, co świadczy, że nawet w klozecie

nie zawadzi ostrożność: W 1940 roku nasz człowiek w Danii zobaczył z okna

swojego mieszkania flotę przepływającą przez Kattegat.

— Katte…?

— Kattegat. Oczywiście zorientował się, że bomba poszła

w górę. Zaczął palić papiery. Wysypał popiół do klo i pociągnął za

łańcuszek. Na nieszczęście były spóźnione przymrozki. Rury zamarzły. Cały

popiół wypłynął do wanny o piętro niżej. Mieszkanie zajmowała stara panna,

jakaś tam baronówna. Właśnie wchodziła do kąpieli w swojej łazience. Nasz

człowiek miał z tym okropne kłopoty.

— To brzmi jak historia szpiegowska.

— Bo też to jest historia szpiegowska, mój panie, a przynajmniej tak się

to nazywa w powieściach. Właśnie dlatego chciałem pogadać z panem o tym

pańskim pomocniku, Lopezie. Czy można mu ufać, czy też będzie pan musiał

go wylać?

— Pan jest z wywiadu?

— Można to tak nazwać.

— Dlaczego miałbym wylewać Lopeza? Pracuje u mnie od dziesięciu lat.

— Moglibyśmy wyszukać panu gościa, który by się znał na

odkurzaczach. Oczywiście jednak… naturalnie… decyzję pozostawiamy panu.

— Ależ ja nie służę w wywiadzie.

— Zaraz do tego dojdziemy, mój drogi. W każdym razie prześwietliliśmy

Lopeza: jak się zdaje, czysty. Natomiast co do pańskiego przyjaciela

Hasselbachera, miałbym pewne zastrzeżenia.

— Skąd pan wie o Hasselbacherze?

— Kręcę się tu od paru dni i zbieram informacje. W takich przypadkach

to rzecz konieczna.

— W jakich przypadkach?

— A gdzie urodził się Hasselbacher?

— W Berlinie, o ile wiem.

— Sympatyzuje ze Wschodem czy z Zachodem? Nigdy z nim nie

rozmawiałem o polityce. Hasselbacher nie jest politykiem. To stary lekarz,

mieszka tu już od

trzydziestu lat.

— . Mimo to, zdziwiłby się pan… Ale zgadzam się z panem, że zerwanie

stosunków zwróciłoby uwagę. Wystarczy, jeśli pan będzie z nim ostrożny.

Może nawet okaże się użyteczny, jeśli pan umiejętnie go wylawiruje.

— Nie zamierzam go wylawirować.

— Może to będzie konieczne w pańskiej robocie.

— Nie chcę żadnej roboty. Dlaczego pan mnie wybrał?

— Anglik patriota. Od wielu lat osiadły. Szanowany członek

Stowarzyszenia Europejskich Kupców. Widzi pan, musimy mieć swojego

człowieka w Hawanie.

,

Trackbacks/Pingbacks

  1. Zamach smoleński | Gazeta Warszawska - 31/10/2012

    […] Bohater powieści Greena  -- Wormold, handlarz odkurzaczami, potrzebując forsy decyduje się na to, aby -- sam siedząc w Hawanie – pójść na zaproponowaną mu współpracę szpiegowską z centralą wywiadowczą w Londynie. http://gazetawarszawska.com/2012/10/30/graham-greene-z-wariatami-lepiej-sie-nie-spierac/. […]

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE