X. Karl Stehlin: Kara śmierci a odpuszczenie grzechów

Kara śmierci a odpuszczenie grzechów

W poprzednim numerze „Zawsze Wierni” (nr 26) ukazał się mój artykuł pt.

Teologiczne podstawy kary śmierci, w którym m.in. znalazło się następujące stwierdzenie: „Dodajmy na koniec, iż św. Tomasz uznawał, że kara śmierci wy­konana na grzeszniku automatycznie oczyszcza duszę z najcięższych nawet grzechów”. Po tej publikacji pojawiły się głosy poddające w wątpliwość ww. tezę, szczególnie w kontekście użycia zwrotu „automatycznie”. W związku z powyż­szym, poczułem się w obowiązku dopisania paru słów komentarza.

 

Po pierwsze. Kościół zawsze uważał, iż wykonanie kary śmierci (na podstawie prawowitego wyroku) może tylko pomóc duszy winowajcy, a nie zaszkodzić. Nie można sobie wyobrazić sytuacji, że jakiekolwiek postępowanie Kościoła dokonywałoby się kosztem danego człowieka – czyli ze szkodą dla zbawienia tej duszy – choćby pod pozorem „mniejszego zła”. Stąd też, wydawanie wyro­ków śmierci (nie przez Kościół, ale przez władzę świecką za aprobatą Kościoła) zawsze było podyktowane pragnieniem zbawienia duszy grzesznika. Autorzy (np. Father J. V. Elmer, Capital Punishment) powołują się tu na słowa św. Pawła: „wydajcie takiego szatanowi na zatracenie ciała, lecz ku ratunkowi jego ducha w dzień Pana Jezusa” (1 Kor 5,5).

 

Druga sprawa. Odpuszczenie grzechów wcale nie oznacza darowania kar do­czesnych, czyli w tym przypadku uniknięcia cierpień czyśćcowych. Nie można zatem twierdzić, iż akceptacja ww. tezy oznacza automatyczne uznanie wino­wajcy za świętego i wyniesienie go na ołtarze. Nie należy też wywodzić, iż od­puszczenie grzechów miałoby się dokonywać bez nawrócenia, czy też bez aktu żalu doskonałego skazanego. Należy raczej mówić o nadzwyczajnej łasce do nawrócenia w godzinę śmierci.

Podana wyżej „kontrowersyjna” teza oparta była o pogląd wyrażony przez św. Tomasza w Summa Contra Gentiles, tom III, komentarz do twierdzenia nr 146: „że nakładanie kary przez sędziego jest prawowite”. W komentarzu św. Toma­sza czytamy m.in.: „Fakt, iż nikczemnicy, póki żyją, mogą się jeszcze nawrócić nie wyklucza możliwości sprawiedliwego wykonywania na nich kary śmierci, ponieważ niebezpieczeństwo zagrażające społeczności z faktu pozostawania ich przy życiu jest większe i pewniejsze, niż dobro oczekiwane z ich nawróce­nia. Ponadto, w godzinę śmierci mają oni wszelkie środki konieczne do nawró­cenia się do Boga poprzez akt żalu. A jeżeli są oni tak zatwardziali, iż nawet w godzinę śmierci ich serca nie odwracają od ich nikczemności, można śmiało założyć, że i tak nigdy by się nie nawrócili”.

Niewątpliwie więc św. Tomasz uznawał, iż moment wykonania kary śmierci wią­że się ze szczególnymi łaskami do nawrócenia dla grzesznika. Użyty w „Zawsze Wierni” (nr 26) zwrot „automatycznie oczyszcza duszę” oczywiście ma sens tylko wtedy, jeśli założymy, iż przed wykonaniem kary śmierci skazaniec nawrócił się.

Teodor Wielgus : „Święty Tomasz wobec kary śmierci”

 

Aby zakończyć dyskusję dotyczącą artykułu Teodora Wielgusa nt. kary śmier­ci pragnę wyjaśnić, że św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej wyraził swo­je stanowisko w następujący sposób: „Tego rodzaju grzeszników, od których raczej szkody spodziewać się można dla innych aniżeli poprawy, zarówno pra­wo boskie jak i ludzkie nakazuje skazywać na śmierć. Czyniąc to, sędzia kieruje się nie nienawiścią, lecz miłością, dla dobra społeczeństwa, które ma większą wartość niż życie jednostki. Co więcej, śmierć wymierzona przez sędziego przy­nosi pożytek grzesznikowi: jest ekspiacją za winy, jeśli się nawróci, a kładzie kres winie, jeśli się nie nawróci, ponieważ odbiera się mu możność dalszego dokonywania występków” (Il-II, 25 a.6 ad 2). W Indeksie Sumy Teologicznej pod nazwą mors (‘śmierć’), znajduje się następujące wyjaśnienie: Mors illata etiom pro criminibus aufert totam poenam pro criminibus debitam in illa vita, vel partem poenae secundum ąuantitatem culpae, patientiae et contritionis, non autem mors naturalis – „śmierć nałożona za winy usuwa całą należną karę za winy w tamtym życiu, albo część kary według ilości winy, cierpliwości i skruchy – nie zaś śmierć naturalna”.

Profesor Romano Amerio w swej książce Iota Unum (Kansas City, 1997) podaje przykład, jak bardzo powyższa myśl św. Tomasza była powszechną w Kościele.

Pisze, iż powstało nawet Bractwo Sw. Jana Chrzciciela Ściętego, którego celem było towarzyszyć skazanym do miejsca egzekucji, przy tym członkowie tego Bractwa starali się wzbudzić w nich prawdziwą skruchę oraz akceptację dla kary śmierci, obiecując im obfitą łaskę Bożą (s. 434).

Jak bardzo kara śmierci może być okazją nie tylko powrotu do stanu łaski, ale także do świątobliwej śmierci, pokazuje chociażby przykład dobrego łotra na Kalwarii – św. Dyzmy, a również i tych wielu zbrodniarzy, którzy umierali w obec­ności św. Józefa Cafasso czy św. Katarzyny ze Sieny. Współczesnym przykładem może być Jacques Fesch, który zginął ścięty na gilotynie w 1957 r.; jego pisma więzienne są wzruszającym świadectwem duchowej doskonałości skazańca (zob.: A. M. Lemonnier, Lumiere sur 1’echafaud, Paryż 1971).

 

X. Karl Stehlin

Zawsze Wierni Nr27 1999.

 

KSCLUND 2011

, , ,

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE