Jędrzej Giertych: NIEDOSZŁE PAŃSTWO ŻYDOWSKIE W LUBELSZCZYŹNIE Cz.1.

NIEDOSZŁE PAŃSTWO ŻYDOWSKIE

W LUBELSZCZYŹNIE

Jędrzej Giertych

Od Autora:

 

Zamieszczona poniżej praca składa się z trzech części. Pierwszą z nich jest artykuł, napisany w roku 1950, przeznaczony do jed­nego z czasopism emigracyjnych polskich, lecz kolejno przez redakcje dwóch czasopism odrzucony. Drugą jest większa rozprawa, przygotowana do druku w roku 1957 i prze­znaczona do ogłoszenia, wraz z pierwszym artykułem, (którego była rozszerzeniem) w książce pt. „Artykuły odrzucone”, której wy­dania mi się jednak doprowadzić do skut­ku nie udało. Do rozprawy tej dołączony jest „Dodatek”, napisany również w roku 1957, czy też na początku 1958. Obie te pra­ce ogłaszam tu bez żadnych zmian. Do­daję do nich jednak część trzecią, napisaną w grudniu 1977 roku, pt. ^Uzupełnienie”‘. Mapy, które ogłaszam na końcu, były czę­ściowo przygotowane do ogłoszenia wraz z rozprawą z 1957 roku, a częściowo zgroma­dzone później.

J.G.

NIEBEZPIECZEŃSTWO KTÓRE NAS OMINĘŁO (*)

(*) później, Jędrzej Giertych  wielokrotnie powtarzał obawę wyrażającą  niebezpieczeństwo powrotu żydów do Polski.

Giertych określał żydów jako największe  niebezpieczeństwo dla  Polski.

(-) Red

 

Artykuł niniejszy napisałem w roku 1950. Od­rzuciły go po kolei dwie polskie redakcje w Londynie.

Tyleśmy doznali w ostatnim dziesięcio­leciu klęsk i rozczarowań, że nie (bardzo jesteśmy skłonni zastanawiać się nad nieszczęściami, które nam tylko groziły i które obok nas, nieurzeczywistnione, przeszły, A jednak chcąc mieć jasny obraz sytuacji naszego narodu, musimy i z niebezpieczeństw niedoszłych do skutku zdawać sobie sprawę. Ich istnie  wpływało na polską polity­kę, a przynajmniej na postawę poli­tyczną wielu Polaków; ich istnienie było zresztą — bez względu na to, czy zauważone, czy nie zauważone — po­litycznym faktem A więc należy do naszej historii.

Motto :

“To talk of the Jews always as the oppressecl, and never as the oppresser s is simply absurd

G4K. Chesterton “The New Jerusalem”, Londyn, Hodder & iStoughton, sfcr. VÏ.

Chcę tu napisać o niebezpieczeńs­twie, które w r. 1939 [groziło nam w »sposób najzupełniej realny, a które później — w okolicznościach niezwykle tragi­cznych — rozchwiało się najzupełniej bez śladu. Impuls do napisania o nim dają mi zeznania niemieckiego mar­szałka ‘Mansteina w jego obecnym pro­cesie o zbrodnie wojenne, popełnione w Polsce i w Rosji Niebezpieczeństwo, o którym mówię, wydaje się dziś — wobec zmiany warunków — czymś tak nierzeczywistym, że mówienie o nim może u niektórych czytelników wy­wołać uśmiech politowania. A jed­nak niebezpieczeństwo to istniało. Nie­bezpieczeństwo to było tak duże i groź­ne, że mogło w sprzyjających okolicz­nościach naród nasz politycznie bez-mała dobić.

(Mówię o niebezpieczeństwie zorganizowania na polskiej ziemi państwa żydowskiego. ~ o niebezpieczeństwie, które — wbrew pozorom — groziło nam nie pomimo Hitlera, ale właśnie dzięki Hitlerowi.

Utartym wśród Polaków ustosunko­waniem się do żydów jest — lekcewa­żenie. Jak dalece było ono niesłuszne — świadczą o tym najlepiej najświeższe wydarzenia palestyńskie, żydzi są odrębnym narodem — i to narodem zgoła nie przeciętnej miary. Ura­żaliśmy ich za nadzwyczaj zły materiał żołnierski. Wydarzenia ostatnich dzie­sięciu lat wykazały, że była to zupeł­nie nieuzasadniona legenda, żydzi by li złym materiałem żołnierskim w woj­nach, które ich nie obchodziły; bardzo roztropnie unikali nadstawiania kar­ku za sprawy nie swoje. Ale w sprawie swojej umieją się bić nie gorzej od innych. Już w kampanii wrześniowej jako żołnierze polscy bili się nadzwy­czaj dobrze, co stwierdzają wszyscy oficerowie polscy, którzy mieli ich w swoich oddziałach: Hitlera uważali za swojego wroga i w walce z nim nadstawiać karku byli gotowi. Najlepiej jednak wykazali swoje zalety żołnier­skie — a także i inne, o których niżej — w swojej własnej wojnie: palestyń­skiej. Zostawieni sam na sam z Ara­bami w Palestynie, w której byli tyl­ko mniejszością, zdołali w krótkim cza­sie rozgromić nie tylko Arabów pale­styńskich, ale i interwencję regular­nych wojsk koalicji sześciu państw arabskich (Egiptu, Transjordanii, Iraku Syrii, Libanu i Arabii Saudyjskiej), a nawet tu i ówdzie zdołali zwycięsko wkroczyć — swoimi zaimprowizowa­nymi, lub przygotowanymi tylko w podziemiu siłami — na pograniczne skrawki ziem nieprzyjacielskich. W swej narodowej wojnie o posiadanie Palestyny, zakończonej zwycięskimi rozejmami, wykazali, że umieją się mężnie i zwycięsko bić. Że mają wy­bitne zdolności organizacyjne i pańs­twowe, że mają niezłomną wolę osiąg­nięcia swoich narodowych celów i umiejętność ofiarnego poświęcenia służ­bie tym celom wszystkich swoich sił. Że mają wreszcie ‘ ogromne stosunki w świecie, zapewniające im potężne środki finansowe, oraz rozległe i sku­teczne poparcie polityczne.

Żydów w Palestynie było w chwili wybuchu wojny palestyńskiej niewie­le ponad pół miliona, żydów w Polsce było w roku 1&39 około 3 350 000. By­ła to potężna siła polityczna, o cięża­rze gatunkowym nie ustępującym si­le dwóch pozostałych, głównych mniej­szości narodowych w Polsce: ukra­ińskiej i niemieckiej, lub może je prze­wyższającym. żydzi polscy nie różnili się niczym od żydów palestyńskich, nie byli od nich ani gorsi, and lepsi. Byli odrębnym narodem, o mocnym poczu­ciu tej swojej odrębności, o niezłomnej woli w dążeniu do swoich narodo­wych celów i o wielkiej, narodowej ambicji. Jest wprawdzie faktem, że toczył się w niektórych kołach w ich ło­nie proces polonizacji. Istnieje wśród ludzi żydowskiego pochodzenia mnóstwo niewątpliwych Polaków. Ale mnóstwo niewątpliwych Polaków jest też i wśród ludzi pochodzenia niemieckiego i ukra­ińskiego, a to nie umniejszało prze­cież niebezpieczeństw, wynikających z faktu istnienia tych dwóch mniej­szości. W dodatku, w wypadku żydów sprawa komplikowała się tym, że asy­milacja językowa niekoniecznie szła w parze z asymilacją w sensie na­rodowym: bardzo wielu żydów, nie używających innego języka niż polski, było zdecydowanymi żydowskimi na­cjonalistami. Warstwa pośrednia, spol­szczona połowicznie, ale stanowiąca żywioł narodowo niepewny, była mię­dzy Polakami i żydami bardzo liczna, — o wiele liczniejsza, niż np. między Polakami i Niemcami.

Tragiczny i budzący w każdym cy­wilizowanym człowieku uczucie zgro­zy los, jaki polskich żydów spotkał, sprawia, że zwykło się dziś o sprawie żydowskiej w Polsce mówić przyciszo­nym głosem. Przyciszonym głosem i jakby z uczuciem zakłopotania, czy też z chęcią Odżegnania się od swej prze­szłości, mówią o tej sprawie także i niektórzy z tych, którzy przed wojną zajmowali stanowisko określane po­tocznie mianem antysemityzmu.

Nazwa ta jest w odniesieniu do sto­sunków polskich, w lwiej częścią nie­słuszna. Poza zwyrodnieniami na’ swo­ich nieodpowiedzialnych peryferiach, główny nurt tego, co nazywane było polskim antysemityzmem, był nurtem czysto politycznym, ustosunkowanym nieufnie lub nieprzyjaźnie do dążeń mniejszości narodowej żydowskiej w Polsce i wyciągającym z tego szereg konsekwencji praktycznych, ale niemającym nic wspólnego ze sprzeciwia­jącym się światopoglądowi chrześci­jańskiemu mistycyzmem rasistows­kim, widzącym istotę zagadnienia ży­dowskiego nie w problemie narodo­wym, ale w jakowych urojonych, de­monicznych jakoby właściwościach ży­dowskiej rasy. Nurt przeciw żydowski w Polsce był czymś nie innym, niż nurt przeciw sudecko-niemiecki w Cze­chach, przeciw węgierski w Rumunii, albo — wreszcie — przeciw żydows­ki Wśród Arabów. To znaczy — był nurtem o cechach polityczno-narodo­wych.

Tragicznym losem żydów polskich jestem tak samo wstrząśnięty, jak ci, którzy zawsze byli przyjaciółmi żydów i sympatykami sprawy żydowskiej. Miałem przyjaciela, wybitnego pols­kiego „antysemitę”, — z którym zresz­tą później rozeszliśmy się politycznie, ale to nie ma nic do rzeczy, — który w obozie oświęcimskim przychodzi* żydom z pomocą i w obronie żydów poniósł tam śmierć; gdybym był na jego miejscu, z pewnością postąpiłbym tak samo, jak on. Dla ostatnich osiąg­nięć żydowskich w Palestynie jestem ze szczerym podziwem. Ale to wszys­tko nie może mnie powstrzymać od stwierdzenia, że nie ukrywam, iż tym co określano nazwą polskiego „antyse­mity” (ze wszystkimi wyżej podanymi zastrzeżeniami) przed wojną byłem i że swą ówczesną postawę uważam za słuszną. To nie może również maile powstrzymać od stwierdzenia, iż również i dzisiaj uważam żydów za poważny czynnik w polityce świato­wej — wywierający trudny do zmierze­nia, ale niewątpliwy wpływ, zwłaszcza na wiele faktów w polityce amery­kańskiej, — z którego (istnieniem każdy realny polityk, bez względu na swe sym­patie, czy antypatie, liczyć się {powinien.

Sprawa żydowska była przed woj­ną poważnym czynnikiem w życiu pols­kim z natury rzeczy wywierającym niemały wpływ na polską politykę. Miała ona szereg aspektów. Z aspek­tów tych chcę tu poruszyć tylko jeden, — ten właśnie, o którym wyżej napi­sałem, iż może on na ustach niejedne­go, pozbawionego wyobraźni politycz­nej czytelnika wywołać uśmiech poli­towania.

Lata wojny opędziłem w obozach je­nieckich w Niemczech. Artykuł ten być może wpadnie w ręce kogoś z moich ówczesnych ‘kolegów, którzy słyszeli może z moich ust — w pierwszych la­tach wojny, a więc w roku 1939, 1940 i 1941, — teorię, że Niemcy noszą się z zamiarem masowego przesiedlenia lud­ności żydowskiej i skoncentrowania jej na zwartym terytorium we wschodniej połowie Polski, najprawdopodobniej w Lubelszczyźnie. Teorię, tę urobiłem so­bie na podstawie całego szeregu drob­nych faktów i oznak, o których wy­czytałam w prasie niemieckiej.

Do urobienia sobie tej teorii dopo­mogło mi to, co słyszałem na kilka lat przed wojną od żyjącego jeszcze wówczas prof. Bogdana Derynga, który zrobił sobie specjalność ze stu­diowania sprawy żydowskiej i między innymi śledził bardzo uważnie — sam, lub przy pomocy paru osób, które mu pomagały, — to, co pisze prasa „żar­gonowa” w Polsce, prasa hebrajska w Palestynie i prasa żydowska w Amery­ce. Zapewniał mnie on — i popierał swą tezę bardzo przekonywającymi dowo­dami — że w obozie nacjonalistycz­nym żydowskim istnieje coś w rodza­ju rozłamu na tle ustosunkowania się do hitleryzmu. Istnieją jakoby koła żydowskie, które uważają, że hitle­ryzm jest siłą rewolucyjną mogącą mieć skutki dla celów narodowych ży­dowskich dodatnie. Koła te mają stosunki z niektórymi kołami hitlerow­skimi, zarówno jak z niektórymi czyn­nikami sowieckimi. Na tle różnic zdań w tych sprawach dochodziło do za­bójstw politycznych między działacza­mi żydowskimi w Palestynie. Założeniem polityki tych kół jest porozumienie

Niemiec z Sowietami. Ich celem jest rozwiązanie „terytorialistyczne” — ko­sztem Polski. Jak wiadomo, terytorializm był odmianą nacjonalizmu żydows­kiego, zmierzającą do utworzenia pańs­twa żydowskiego — niekoniecznie w Palestynie. W związku z programem terytorialistycznym dużo się mówi­ło o Ugandzie, [Madagaskarze, Birobidżatnie, prosty jednak rozsądek powiada, ze rozwiązaniem terytoriałistycznym najnaturalniejszym było rozwiązanie, o którym się głośno nie mówiło wcale: rozwiązanie na miejscu, czyli w Polsce. Nawiasowo mówiąc, warto dodać, że Istnieją dane, że coś w rodzaju progra­mu terytorialistyczsnego zarysowywało się w Polsce już w XVIII w. Zdaje się, że miał z tym coś wspólnego Jakub Frank, założyciel głośnej sekty żydow­skiej, znanej pod nazwą frankistów, która się później gremialnie ochrzciła. Rozmaite informacje o posunięciach i zamierzeniach hitlerowskich w t.zw. Generał-Gubernatorstwie, podawane przez prasę niemiecką, skłoniły minie do przypuszczenia, że Niemcy dążą do radykalnego i brutalnego urzeczywist­nienia swego programu antysemic­kiego, drogą skoncentrowany] a całej ludności żydowskiej ze Środkowej Eu­ropy w jednym, wielkim terytorial­nym ghetcie w Polsce. Rozwiązanie to przyniosłoby Niemcom podwójną ko­rzyść: byłoby urzeczywistnieniem pla­nów hitlerowskich zupełnego wyelimi­nowania żydowskiej diaspory z życia Niemiec i innych krajów projekto­wanego niemieckiego „Lebensraumu”, A zarazem byłoby śmiertelnym ciosem zadanym Polsce.

Byłem zdania, że rozwiązanie to może odpowiadać — zgodnie z tym, co sły­szałem od ś.p. Derynga — także i niektórym kołom Żydowskim, Masowe przesiedlenie, połączone zapewne z konfiskatą dóbr, byłoby wprawdzie wielką klęską osobistą dla dotknię­tych nim ludzi, pociągnęłoby za sobą także i niemałe, dla społeczności żydo­wskiej jako całości, klęski narodowe. Alle miało ono tę stronę dodatnią, że u- tworzyłoby od razu rozległy obszar et­nograficzny żydowski, dający na przy­szłość podstawę do rozwiązania terytorialistycznego w wielkim stylu.

Jedną z oznak realizowania omawia­nego tu planu było wyodrębnienie lud­ności żydowskiej w gettach. Ghetta niekoniecznie były krokiem na dro­dze do rzezi. Mogły być równie dobrze krokiem na drodze do terytorialistycznego przesiedlenia. Na tę ostatnią możliwość wskazywało m.in. zorganizowanie zawiązków żydowskich władz państwowych: żydowskiego samorzą­du w ghettach, żydowskiej policja i t.d.

Później jednak, oznaki, świadczące o niemieckich planach terytorialety­cznego rozwiązania sprawy żydows­kiej przestały się jakoś pojawiać. Gdy Hitler przystąpił do „rozwiązywania” tej sprawy przy pomocy rzezi — do­szedłem do wniosku, że się pomyliłem i że żadnych planów terytoriaslistycznych ze strony niemieckiej nie było.

Okazuje się dziś jednak, że plany takie istniały rzeczywiście. Marsza­łek Manstein zeznał dn. 24 październi­ka 1:9r. na procesie hamburskim (cytuje za londyńskim „Dziennikiem Polskim” No 254 z 25 stycznia 1949). … ,;że rozmawiał z Hitlerem o sprawie żydowskiej. Hitler miał powiedzieć, że chce utworzyć państwo, w którym osiedliliby żydów. Palestyna jest za da­leko i Palestynie żydzi mogliby podjudzać inne narody przeciw Niem­com. ‘Hitler zdecydował się przeto stworzyć ‘państwo żydowskie na wschód od Wisły”.

Co spowodowało, że Hitler ów plan państwa żydowskiego w .’Lubelszczyźnie porzucił? Czy był to wynik jednego z jego ataków szału, — ataków, w któ­rych przestawał myśleć rozumnie i z pobudek irracjonalnych przerzucał się na stronę decyzji choćby najbardziej bezmyślnych, i byle prostolinijnych i brutalnych ? Czy może plany te były w jakiś sposób powiązane z faktem niemiecko-sowieckiego porozumienia — i żydzi stali się jedną z ofiar wybu­chu niemiecko-sowieckiej wojny ? Ozy może wreszcie — i to jest chyba najprawdopodobniejsze — plany te nie by­ły w ogóle planami Hitlera, lecz jedy­nie jego otoczenia? — Trudno przy­puścić, by w środowisku, tak licznym, jak partia hitlerowska, nie było róż­nic poglądów. I by wszyscy w tym środowisku łatwo się decydowali na ta­ką potworność, jak rzeź wielomiliono­wych rzesz ludzkich. Jest rzeczą wy­soce prawdopodobną, iż projekt terytorialistycznego rozwiązania sprawy żydowskiej wysunięty był przez umiarkowane koła hitlerowskie i popiera­ny przez generałów i inne niepartyjne żywioły o pruskich tradycjach, widzą­ce w tym projekcie skuteczny środek do osłabienia Polski. Hitler mógł: pro­jekt ten aprobować tak długo, dopóki nie czuł się na siłach do urzeczywist­nień’: a swych ukrytych marzeń o rzezi.

Tak, czy owak, zeznanie Manstema potwierdza hipotezę o niemieckim pla­nie państwa żydowskiego na wschód od Wisły. .Spróbujmy sobie wyobra­zić przez chwilę, jakby urzeczywistnie­nie tego planu wyglądało.

Czy był to plan wykonalny? — Aby był wykonalny, trzeba było trzech rze­czy:

1) aby okazało się rzeczą możliwą masowe przesiedlenie blisko 3 i pól miliona ludzi;

2) aby Hitler okazał dość determinacji, by swój plan dopro­wadzić do skutku;

3) aby żydzi oka­zali s:ę materiałem ludzkim, zdatnym do budowy państwa.

Że przesiedlenie milionowych mas ludzkich jest rzeczą, możliwą, a nawet bez mała łatwą, przekonaliśmy się na przykładzie ziem nad Odrą i Nysą. Że Hitler ma brutalności i determinacji aż nadto — było rzeczą widoczną już w roku 1939. że żydzi są zdolni stworzyć sobie własne państwo — pokazał nam rok. 1943 w Palestynie.

Jakież byłyby  konsekwencje naro­dzin państwa żydowskiego ,,na wschód od Wisły” — dla nas ?

Terytorium o 31 milionach ludności, to jest terytorium duże. Byłoby to sku­pienie ludzkie większe od Norwegii, od Litwy, od Łotwy, od Eire, prawie równe Danii i Finlandii, mało co mniejsze od Szwajcarii. A trzeba pa­miętać, że Hitler mógł zesłać na to te­rytorium nie tylko Żydów polskich, ale także żydów niemieckich, czeskich węgierskich, rumuńskich, holenders­kich , francuskich. Państwo żydowski e na wschód od Wisły mogło było osiąg­nąć liczbę 5 albo 6 milionów ludności, a wiec stać się państwem na miarę Szwecji lub Grecji. Nie trudno pojąć, że raz ustanowione, państwo takie by­łoby niezmiernie trudne do usunięcia. Masowe przesiedlenia, raz dokonane nie łatwo jest cofnąć. Sowiety byłyby to państwo wcieliły w swój system, jako odrębną jednostkę już nie na­leżącą do Polski. Ale co więcej, za­pewne również i alianci zachodni byli­by skłonni usnąć fakt dokonany i od­nieść się do państwa żydowskiego nad Wisłą z (sympatią. Te same przyczyny, które sprawiły, że Republika Izraelska w Palestynie została tak szybko uzna­na przez mocarstwa i przyjęta do Or­ganizacji Narodów Zjednoczonych, by­łyby zapewniły to samo uznanie i to samo poparcie również i Republice Iz­raelskiej w Polsce. Nie trzeba doda­wać, jakim to wszystko byłoby ciosem dla narodu polskiego.

Jest to groźba, która przeminęła. Nie sposób jednak nie zarejestrować, że był czas, gdy takie niebezpieczeń­stwo istniało. Zarejestrować tak, jak rejestrujemy dane o zamiarach Władysława IV podboju Krymu, o możli­wościach zdobycia w XV wieku Nowo­grodu pod wpływ Polski, albo o odpar­tym przez Sobieskiego niebezpieczeń­stwie zalewu środkowej Europy przez Turków, czy też o niebezpieczeństwie podboju Polski przez Szwecję, które przeminęło bez śladu, ale ongiś wyma­gało bohaterskich i ofiarnych wysił­ków ze strony kilku pokoleń narodu.

 

Objaśnienie z roku 1958

Od napisania powyższego artykułu upłynęło z górą sześć lat. W ciągu tego czasu wpadło mi w ręce nieco więcej materiałów, potwierdzają­cych tezę, że zarówno koła kierownicze niemiec­kie, jak przynajmniej niektóre koła żydowskie planowały w 1939 i 1940 roku zorganizowanie żydowskiego tworu państwowego w Lubelszczyźnie i że zapewne musiało w tej sprawie istnieć jakieś ciche żydowsko-niemieckie porozumienie.

Jest to temat, zasługujący na gruntowniejsze zbadanie i na obszerniejszą historyczną mono­grafię. Niestety nie jestem w możności zdobyć się, w obecnych warunkach mojej egzystencji, na przeprowadzenie tego rodzaju badań, to znaczy na przestudiowanie zagadnienia w sposób wy­czerpujący. Aby jednak udostępnić polskiemu ogółowi czytelniczemu przynajmniej te materiały, które mi się zgromadzić udało, przedrukowuję te materiały poniżej.

Podaję je w stanie surowym. Dla zachowania zupełnej ścisłości, przedrukowuję je w brzmie­niu oryginalnym, przy czym, o ile nie są one w języku polskim, dodaję polski przekład. Niektó­re z tych materiałów zaopatruję krótkim komen­tarzem.

Ugrupowałem te materiały w trzy rozdziały. W pierwszym z nich staram się odpowiedzieć na pytanie: czy rząd niemiecki chciał utworzyć państwo żydowskie w Lubelszczyźnie? W dru­gim na pykanie: czy istniały kola żydowskie, które chciały przy pomocy niemieckiej zorgani­zować państwo żydowskie w Lubelszczyźnie? W trzecim podaję te informacje, jakie udało mi się zebrać, o faktycznym przebiegu przygoto­wań do zorganizowania takiego państwa.

STANOWISKO RZĄDU NIEMIECKIEGO

Czy rząd niemiecki w erze dyktatury Hitlera chciał utworzyć państwo żydowskie w Lubelsz­czyźnie?

Informacje w tej sprawie są niezmiernie szczu­płe; sprowadzają się właściwie do niewielu słów, niemal do kilku zdań. Są one jednak dostatecz­nie kategoryczne, by można je było uznać za dowód wystarczający. Jeśli nie posiadamy infor­macji obfitszych, to po prostu tylko dlatego, że nikt ich nie szukał. Przeszukanie archiwów nie­mieckich pod tym kątem widzenia z pewnością dostarczyłoby danych szczegółowych, oświetlają­cych stanowisko kół rządowych niemieckich w tej sprawie w sposób wszechstronny.

Podstawą naszej wiedzy o stanowisku rządu niemieckiego w tej sprawie jest zeznanie niemie­ckiego marszałka polnego, Eryka von Manstein

w procesie o zbrodnie wojenne.

Relacja prasowa w tej sprawie, którą posia­dam. brzmi jak następuje.

„Hamiburg. 24. 10. — Hitler zamie­rał utworzyć państwo żydowskie na wschód od Wisły — oświadczył feld­marszałek (Mamstein, zeznając dzi­siaj przed trybunałem brytyjskim w Hamburgu, który sądzi go za zbrodnie wojenne popełnione w Polsce i w Ro­sji.

‘Manstein oświadczył, że rozmawiał z Hitlerem o sprawie żydowskiej. Hitler miał powiedzieć, że chce utworzyć pań­stwo, w którym osiedliliby żydów. Pa­lestyna jest jednak za daleko, i w Pa­lestynie Żydzi mogliby podjudzać inne narody przeciw Niemcom. Hitler zdecy­dował się przeto stworzyć państwo ży­dowskie na wschód od Wisły”. („Dzien­nik Polski i Dziennik żołnierza”, Lon­dyn, dn, 25 października 1940 roku).

Niestety, nie mam dostępu do akt procesu marszałka Mansteina. Byłoby rzeczą ryzykowną polegać na samej tylko krótkiej notatce praso­wej, -treść jednak tej notatki jest w zasadniczym zrębie potwierdzona — co prawda w słowach bardzo zwięzłych i świadczących, że autor się omawianą sprawą zupełnie nie interesował — w książkowej biografii marszałka Mansteina, mia­nowicie w książce: „Manstein. His Campaigns and His Trial. By R.T. Paget, K.C., M.P. With a Foreword by Lord Hankey. (Collins, London, 1951). W książce tej znajdujemy słowa następu­jące :

,,(The)suggestion was to the effect that high ranking German generals had entered into some sort of conspi­racy with Hitler to exterminate the Jews.

 

Hitler had from the beginning of his career made speeches to the effect that if international Jewry or the el­ders of Sion succeeded :n casting the world into war with Germany then that war would result in the total des­truction of international Jewry, and the prosecution argued that the Ger­man generals must have realized as result of these speeches that literal Jewish extermination was a German war objective. They then produced an order addressed1 by Himmler to the S.D., a copy of which had been sent to the army, to the effect that Jews we­re to be concentrated in the larger cities or in other words that a ghetto system was to be established pending the “final aim”. N0 document stated what the final aim was. The prosecut­ion said it was extermination. It cer­tainly became extermination, but it is improbable that extermination was contemplated as early as 1939 or 1940.

General Halder, the chief of staff of the German ground forces, whose diary was produced; by the prosecution in evidence, was apparently con­vinced that the final aim consisted of resettlement of the Jews in some other part of Europe. Manstein himself told me that he was present on one occas­ion when Hitler talked of settling the Jews in an autonomous state under German co nitro1 in the vicinity of Dub­lin. I myself am inclined to believe that Hitler really did have some such intention, and that he only accepted the idea of extermination very much later. This seems to be born out by the documents of the Jewish agency of the S.S. which later operated the extermination policy. Certainly the pro­secution were quilte wrong in sugges­ting that an extermination policy both existed’ and was well known in 1939, for it was apparent from German do­cuments that even as late as 1943 and 1944 extraordinary precautions were being taken to conceal the policy even from high officials of the Reich. This would hardly have been necessary if the policy had’ been well known to every reader of „Volkischer Beobach­ter”.

(Przekład, Sugestia ta brzmiała, że niemieccy generałowie wysokiego sto­pnia związali się z Hitlerem w pewnego rodzaju sprzysiężenie, mające na celu eksterminację Żydów.

Hitler od początku swojej kariery wygłaszał mowy tej treści, że jeśli międzynarodowe żydostwo lub mędrcy Sionu zdołają wtrącić świat w wojnę przeciwko Niemcom, wtedy wojna ta skończy się całkowitym unicestwieniem międzynarodowego żydostwa i oskar­żenie wywodziło, że niemieccy ge­nerałowie musieli w wyniku tych mów zdawać sobie sprawę, że literalne wy­topienie żydów było niemieckim celem wojennym. Przedstawiło ono wtedy rozkaz Himmlera, zwrócony do S.D.,

którego kopia została przesłana do wiadomości armii, brzmiący, że Żydzi mają być skoncentrowani w wię­kszych miastach, lub też, w innych słowach, że ustanowiony zostanie sys­tem ghetta, do czasu osiągnięcia do­statecznego celu”. żaden dokument nie określał, na czym ostateczny cel miał polegać. Oskarżenie twierdziło,, że była nim eksterminacja. Istotnie,, stała się nim eksterminacja, ale jest rzeczą nieprawdopodobną, by ekster­minację planowano tak wcześnie jak w roku 1939 lub 1940.

Generał Halder, szef sztabu nie­mieckich wojsk lądowych, którego dziennik oskarżenie przedłożyło jako dowód, był zdaje się przekonany, że o statecznym celem miało być osiedlenie żydów w jakimś innym miejscu Euro­py. Sam Manstein powiedział mi, że pewnego razu w jego obecności Hitler mówił o osiedleniu żydów w państwie autonomicznym pod niemiecką władzą w okolicy Lublina. Jeśli idzie o mnie. jestem skłonny mniemać, że Hitler rzeczywiście miał jakiś taki zamiar i że dopiero o wiele później przyjął on po­mysł eksterminacji. To zdaje się wy­nikać z dokumentów wydziału żydows­kiego S.S., który później wykonywał politykę eksterminacji. Oskarżenie niewątpliwie się myli, jeśli ‘twierdzi, że polityka eksterminacyjna zarówno ist­niała jak była szeroko znana w roku 1939, jest, bowiem jasne w świetle niemieckich dokumentów, że nawet je­szcze w roku 1943 i 1944 przedsię­brane były nadzwyczajne środki ostroż­ności, by zataić  tę politykę nawet przed wysokimi urzędnikami Rzeszy. Nie byłoby to przecież potrzebne, gdy­by poili tyk a ta była znana każdemu czytelnikowi ,,V5łkischer Beobachte- ra”) (Str. 130-131).

Marszałek Manstein jest zbyt wybitną oso­bistością by można było nie polegać na jego zeznaniach. Relacja marsz. Mansteina jest informacją wystarczającą. Wobec jego relacji uz­nać należy za rzecz stwierdzoną, iż czynniki rzą­dowe niemieckie — z Hitlerem na czele — pla­nowały w 1939 względnie 1940 roku wprowa­dzenie w życie w Lubelszczyźnie „terytorialne­go” rozwiązania sprawy żydowskie i torowały

drogę do utworzenia tam państwa żydowskiego.

 

Relacja Marszałka Mansteina potwierdzona jest również i przez informacje, pochodzące z innych źródeł.

W książce Tenenbauma o żydowskim ruchu partyzanckim w Polsce w czasie ubiegłej wojny

30

CDN

31-40

(Joseph Tenenbaum, “Underground. The Story of a People”, New York, Philosophical Library, 1952) znaleźć możemy następujące informacje.

“Although the fate of the Jews had already been settled by the Nazis even before their invasion of Poland, there were periods of hesitation and administrative irresolution, which can be traced in the decrees, speeches and reports of those periods.

The Lublin reservation, which the Nazis atternpited to shroud in secrecy, can be taken as an example. The “pro­blems concerning the East” were considered at a meeting under Her­rmann Goerimg on February 12, 1940, with Uhe participation of Reich-Minis­ter Count Schwerin v. Krosigk, Hans Frainik, AJibent Forster, Arthur Greiser, Lord Lieutenants Koch and Wagner, Relchsfuehrer SiS Himmler and other hiigOi Nazi personages. Point four on the agenda was the business of the Government General of Poland. Him­mler declared: “St will probably be necessary to transfer into Eastern Di­stricts (t.j. do Rzeszy przyrp. mój) 30.000 Germans from the Lublin area east of the Vistula river which is to be reserved for tlhe Jews”. Gauleiter Greiser reported that (his pro­vince, the Warthegau, had four and a half million inhabitants, of whom 400 000 were Jews. Uip to date, he re­ported, 87 000 persons had been evacu­ated. On November 10, 1939 about 45000 Jews were transferred from Westeern Poland and Ajustria to the Lu­blin area and used for forced labor. As to the over-all plan, Hans Frank Go­vernor {General of Poland, comment­ing on the intended1 resettlement plan of one million Jews and on institution of forced labor had this to say.”

(Dalej Frank mówił o sprawach, dotyczących ludności pol­skiej). Str. 65).

(Pr z e k ł a d. Chociaż los żydów był przez hitlerowców ustalony nawet je­szcze przed ich najazdem na Polskę, zdarzały się okresy wahań i administ­racyjnego niezdecydowania, które moż­na wyśledzić w dekretach, mowach i raportach z owej epoki.

Rezerwat lubelski, który hitlerowcy starali się osłonić tajemnicą, można po­dać jako przykład. „Problematy wschod­nie” były przedmiotem narady pod  przewodnictwem Hermana Goeringa w dniu 12 lutego 1940 sr.t z udzia­łem min. Rzeszy, hrabiego Schwerin von Krosigk, Hansa Franka. Alber­ta Forstera, Artura Greisera, namie­stników Kocha i Wagnera, Reichisfueih- rera SS Himmlera i innych wysokich, osobistości hitlerowskich. Punkt czwar­ty porządku dziennego obejmował spra­wy Generalnego Gubernatorstwa w Pol­sce. Himmler oświadczył: „Prawdopo­dobnie trzeba będzie przesiedlić do wschodnich okręgów Rzeszy 30.000 Niemców z obszaru lubelskiego na wschodnim brzegu rzeki Wisły, mają­cego być zarezerwowanym dla żydów’ Gauleiiter Greiser zaraportował, że jego prowincja, Kraj Warty, ma czte­ry i pół miliona ludności, z czego 400 000 żydów. Do owej1 chwili, podawał, wyewakuowano 87 000 osób. W dniu 10 listopada 1039 roku około 45 000 ży­dów było przeniesionych z Zachodniej Polski i z Austrii do Lubelszczyzny i użytych do prac przymusowych. Co się tyczy planu ogólnego, Hans Frank, ge­neralny gubernator Polski, omawiając planowane osiedlenie miliona żydów i ustanowienie pracy przymusowej, miał do powiedzenia co następuje”).

W innym miejscu Tenenbaum pisze:

“In his own (Frank’s) words at the meeting of July 12th, 1940: “I want to declare that there is under considera­tion the question of deportation of Jews from the Government General in the shortest possible time. Under consideration is Madagascar”. This speech was made at the time when the Nazis were probably still open to a proposal to evacuate the Jews from Poland — at a suitable pri­ce. But the time was raipidly running out… In Goebbei’s Diaries we find the following characterstic entry under the date of (March T. 1942: „There are 11.000.000 Jews Still! in Europe. They will have to be concentrated later, to begin with, in the East« possibly an island, such as Madagascar, can be as­signed to them after the war. In any case there can be no peace in Europe until the last Jews are eliminated from the continent”. (Str. 66).

(P r z e k ł a d. Wedle jego własnych (Franka) słów na naradzie w dniu 12- tym lipca 1940 roku: „Chcę oświadczyć że rozważana jest sprawa deportacji żydów z Gubernatorstwa Generalnego w najszybszym możliwym czasie. Roz­ważany jest Madagaskar”. Mowa ta by­ła wygłoszona w czasie, gdy hitlerowcy byli zapewne wciąż jeszcze gotowi przy­jąć propozycję wyewakuowania żydów z Polski — za odpowiednią cenę. Ale czas szybko uciekał… W pamiętnikach Goebbelsa znajdujemy następującą charakterystyczną wzmiankę pod datą  7 marca 1942 roku: „Jest wciąż 11 milionów żydów w Europie. Trzeba ich. (bę­dzie później skoncentrować, na początek na wschodzie; może później będzie mo­żna im przydzielić jakąś wyspę, taką jak Madagaskar. W każdym razie, nie będzie pokoju w Europie, dopóki ostat­ni żydzi nie zostaną wyeliminowani z kontynentu”).

Widzimy z powyższych cytat, że w dniu 12 lutego 1940 roku odbyła się narada z udziałem najwybitniejszych dygnitarzy hitlerowskich, na której omawiano sprawę utworzenia rezerwatu żydowskiego w Lubelszczyźnie, traktując ten rezerwat jako projekt postanowiony. Rolę czyn­ią ną w sprawie tego rezerwatu odegrali na tej na­radzie Himmler i gubernator generalny Frank.

O Madagaskarze mowa jest dopiero w pięć miesięcy później, na innej naradzie, gdy świe­że zwycięstwo nad Francją daje hitlerowcom sposobność do planowania innych rozwiązań. Ale jeszcze w marcu 1942 roku Goebbels zapi­suje w swoim pamiętniku, że „trzeba ich (Ży­dów) będzie … skoncentrować, na początek na wschodzie” (to znaczy w Polsce). A wiemy, jak takie ‘na początek’ nieraz wyglądają. Nieraz tak w polityce bywa, że z planów rozłożonych na dwa etapy, udaje się urzeczywistnić tylko etap pierwszy i to on właśnie staje się rozwiązaniem ostatecznym1

 Sporą garść informacji o stanowisku rządu niemieckiego w sprawie rezerwatu lubelskiego zawiera książka Eisenbacha o eksterminacji Żydów w Polsce. (Artur Eisenbach, „Hitlerows­ka Polityka Eksterminacji Żydów”, Warszawa, Żydowski Instytut Historyczny, 1953). Książka ta zawiera osobny rozdział p.t. „Cele projektów ‘rezerwatu’ na Lubelszczyźnie i na Madagas­karze” (str. 122-133).

Eise rubach. pisze między innymi:

».Wysiedlanie ludności żydowskiej z ziem polskich włączonych do Rzeszy, jak również z okupowanej Austrii i Czechosłowacji do wschodnich obszarów Generalnej Guberni pozostawało w pewnym okresie czasu w związku ze zbrodniczym projektem utworzenia na wschód od Wisły „rezerwatu dla żydów”.

„Idea” rezerwatu nie była czymś zgoła nowym. Jeszcze na długo przed agre­sją na Polskę hitlerowscy prowodyrzy knuli analogiczne zbrodnicze plany. Przypomnijmy, że Alfred Rosenberg wystąpił już na początku 1939 r. z pro­jektem przesiedlenia milionów żydów do kolonii zamorskiej i utworzenia re­zerwatu pod ochroną esesowskiej poli­cji.

Po okupowaniu ziem polskich wła­dze hitlerowskie przystąpiły do reali­zacji tych zbrodniczych planów, czemu sprzyjał fakt, iż w Generalnej Guberni już od dawna wielkie masy lud­ności żydowskiej. W rachubę wchodził nie kraj zamorski, lecz z konieczności zadowolono się na razie terytorium po­łożonym w środkowej Europie. Rodowód „idei” był jednak niemniej; równie zbrod­niczy: usiłowanie skoncentrowania i ścisłego odizolowania ludności żydows­kiej celem jej ostatecznej zagłady w najbliższym czasie.

Nie znamy oficjalnych dokumentów, na podstawie których można byłoby ustalić, kiedy władze hitlerowskie za­rządziły utworzenie zamkniętego tere­nu dla żydów, pewnego rodzaju ,,rezerwatu”. Nie ulega jednak wątpliwości, że już w początkowym okresie okupac­ji Polski musiały zapaść tego rodzaju decyzje, skoro generalny gubernator Franik wyraźnie wspomniał o tym na konferencji, która odbyła się w Radomiu 25 listopada 1939 r. z udziałem komi­sarzy powiatowych i miejskich dystry­ktu radomskiego. Frank zapowiadając, że Generalna Gubernia będzie wielkim obozem koncentracyjnym, który przyj­mie jeszcze od 2,5 do 3 milionów Ży­dów, podkreślili: „Chcemy mieć 1/2 do 3/4 wszystkich żydów na wschód od Wi­sły. Tych żydów będziemy przesiedlali wszędzie, gdzie się da. Dotyczy to wszy­stkich żydów z Rzeszy, Wiednia, zew­sząd. W Rzeszy żydzi są nam niepo­trzebni. Prawdopodobnie linia Wisły, (nikt po za tą linią”2).

Równie dobrze poinformowany H. I. Seifert wspomina w swej pracy „Der Jude an der Ostigrenze”, że „mówiono przez jakiś czas o żydowskim obszarze osiedleńczym w okręgu lubelskim — o pewnego rodzaju rezerwacie dla ży­dów”:*). Wzmianki o założeniu rezer­watu dla żydów znajdujemy również w oficjalnych dokumentach: w tajnym ra­porcie Schöna, kierownika Wydziału „Umsiedlung” w urzędzie dystryktu war­szawskiego*), oraz w raporcie gene­rała Stroopas). Wszystkie te wiado­mości, jak również cytowane wyżej oświadczenie Himmlera, złożone na luto­wej konferencji w Karinhall dowodzą, że plan zorganizowania „rezerwatu” dli a Żydów był rzeczywiście brany pod uwagę przez hitlerowców na pewnym etapie wojny.

Projektowany rezerwat miał zajmo­wać obszar zamknięty linią Wisły i Sa­nu z jednej strony, a granicą radziec­ką z drugiej strony. Zamierzano prze­siedlić do „rezerwatu” ludność żydow­ską z Rzeszy, Austrii, Czechosłowacji i ziem wcielonych do Rzeszy. Wyznacze­nie dla „rezerwatu” obszaru znajdują­cego się na wschód od Wisły i Sanu pozostawało prawdopodobnie w związku podjętymi na tych terenach pracami melioracyjnymi i innymi o znaczenia wojskowym.” (Str. 122-124).

O wspomnianej przez Eisenbacha konferen­cji w Karinhall mowa jest w jego książce w roz­dziale poprzednim. Mowa w nim jest i o innych konferencjach na ten sam temat.

„Utworzono więc w Berlinie nawet specjalny Urząd (IV-D 4) dla central­nego koordynowania spraw związanych ze zbrodniczą akcją przesiedleńczą. Hey­drich, po opracowaniu w ten .sposób szczegółowego planu wysiedleń, zwołał – zgodnie z zarządzeniem Himmlera — konferencję wyższych dowódców polic­ji i SS, która odbyła się w Berlinie 30 stycznia 1940 r. celem zaznajomienia ich z nowymi decyzjami i uzgodnienia pla­nowanych akcji wysiedleńczych. Na konferencji obecni byli prócz Heydrich a i zastępcy Franka, Seyss-Inquarta, wyż­si dowódcy SS i policji wszystkich prowincji, zastępca Himmlera — Greifeldt, Kruger, Koppe, Hildebrand, komandorzy policji bezpieczeństwa poszczególnych prowincji, niektórzy szefo­wie ‘dystryktów ‘Generalnej Guihernii (Wächter iLaseh), dowódcy SS i policji dystryktów oraz komandorzy Sipo i SD poszczególnych dystryktów, kierownicy gestapo szeregu prowincji’ szef HTO — Winkler i znani Zbrodnia­rze: Best, Müller. Ohlendorf, Eichmann. Gunter, Deumlin, Danneoker i inni z głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rze­szy. Obszerny protokół konferencji, od­bytej w tym dobranym gronie na Wil­helmstrasse. jest cennym dokumentem) dla poznania ówczesnych zbrod­niczych planów centralnych władz bez­pieczeństwa Rzeszy.

Heydrich poinformował zebranych o dotychczasowych wynikach akcji wysiedleńczych przeprowadzonych w „Kraju Warty”, o utworzeniu urzędu IV. D, 4 i o konieczności dalszych wysiedlen dla przygotowania dostatecznego miejsca Niemcom bałtyckim i wołyńskim. Hey­drich przypomniał ponadto treść zasa­dniczego zarządzenia” (Grundsätzliche Anordnung) Himmlera, które utrzymu­je, że należy wysiedliło tylko te grupy ludności, które są dla Rzeszy – z pun­ktu wliczenia rasowego i politycznego – „elementem obcym i wrogim”. Nie trzeba zatem na razie wvsiedlac Ka­szubów, Mazurów i innych pomniej­szych grup ,,.rasowo” zmieszanych z Heydrich wspomniał rów­nież, ze wielka liczba Polaków (około 1 miliona) będzie wysiedlona z terenów „włączonych” i zostanie wysłana na prace do Rzeszy. Należy zatem jeszcze przetransportować do Generalnej Guberni — wskazywał Heydrich — wszy­stkich żydów, Cyganów i kilka pro­cent ludności polskiej… Konferencja, trwająca od godziny 11.30 do 13.15, no­siła — jak widać — charakter czysto informacyjny. Wykorzystano ją dla za­znajomienia jej uczestników z zasad­niczymi decyzjami RSHA… Ujawniły się już na konferencji,, chociaż jeszcze nie w jaskrawej formie, znaczne trud­ności związane z przeprowadzeniem na­kreślonych planów wysiedlen. Z drugiej strony zaś taka poetyka ludnościowa pozostawała w wyraźnej sprzeczności z długofalowymi interesami Rzeszy przystępującej do długofalowej wojny. Trudnoś­ci, które stale narastały, spowodowa­ły już wkrótce wstrzymanie akcji wy­siedleńczych. Stało się to, rzecz jasna, nie z pobudek humanitarnych  lub w wy­niku zmiany polityki w stosunku do Polaków i żydów, lecz z konieczności wykorzystania ich jako siły roboczej w gospodarce danej prowincji. Heydrich wspomniał jeszcze o planie wysłania około miliona Polaków na roboty od Rze­szy. Chodziło więc głównie o przerzu­cenie do Generalnej Guberni  ludności żydowskiej i to zarówno z Rzeszy, o- kupowanej Austrii, Czechosłowacji (około 400 000 osób), jak i z okupowa­nych ziem polskich włączonych do Rze­szy (około 600 000 osób). Generalny plan obejmował więc, jak oświadczył dowódca Sino i SD. SS Brigadenfuhrer Streckenbach na konferencji u gen. gub. Franka, 1 milion żydów) i był ściśle związany z planem utworzenia na wschód od Wisły rezerwatu żydów”. Str. 116-118).

„Realizowano na razie plany wysu­nięte przez Heydricha na styczniowej konferencji w KiSIHA. I tak dr. Siebert za­powiedział na naradzie, odbytej w Kra­kowie w dniu 5 lutego 1940 r. przybycie do Generalnej Guberni 20 000 żydów i Polaków. Wspomniał również, że w okresie od 1 maja ma przybyć z Rze­szy około 450 Ó00 żydów do guberni’8)(str. 119).

“Sprawy wystąpiły w całej swej os­trości na konferencji, która odbyła się u Goringa — jako “pełnomocnika pla­nu czteroletniego” — w dniu 12 lutego 11940 r- w Karinhall, i była poświęcona głównie problemom gospodarczym okupowanych, zachodnich ziem polskich. Na konferencji byli również obecni: Him­mler , Schwerin Krosisdgk (minister finansów) Frank (generalny gubernator) gauleiter Greiser, obaj rezydenci Koch i Wagner, oraz sekretarze stanu zainte­resowanych ministerstw, Winkler (szef HTO) i inni.

Greiser nadmienił na konferencji w Karinhall, że w jego prowincji jest jeszcze 400.000 żydów, Wagner (Śląsk określił na 100-120 tysięcy, a Koch oświadczył, że żydzi pracują na kolejach i że są tam na razie niezbędni). Him­mler zaś zakomunikował uczestnikom konferencji, że wysiedlono dotychczas z nowych prowincji 300000 osób; dodał, że kazał wstrzymać chwilowo zamie­rzone wysiedlenie Niemców litewskich (40 000) bukowińskich (80-100 ty­sięcy) i fbessarabskich (100-130 tysięcy) do nowych prowincji “z uwagi na trud­ności przesiedleńcze i konieczne wymo­gi wojenne”. Dlatego też i Niemcy, mie­szkający w Generalnej guberni na za­chód od Wisły, muszą tam na razie pozostać). Natomiast Niemcy, znajdują­cy się w Lubelszczyźnie i w okolicach na wschód od Wisły, będą musieli być przesiedleni, gdyż teren ten został wy­znaczony na rezerwat żydowski (“fiir das Judenreserwat bestimmt ist”).” (Str. 119-120).

Również i Eisenbach podaje informacje, że poczynając od wiosny 1940 roku zaczęło się w kołach hitlerowskich pojawiać wahanie na te­mat celowości lub wykonalności projektu re­zerwatu lubelskiego i że w końcu przerzucono się w kierunku pomysłu wysiedlenia Żydów na Madagaskar.

„Plan koncentracji ludności żydows­kiej w „rezerwacie” lubelskim został jednak wkrótce porzucony przez władze hitlerowskie. Reichsamtsieiter Schon oraz generał Stroop stwierdzili w swych raportach, że wyższy dowódca SS i po­licji Krtiger zawiadomił już w kwietniu 1940 roku gubernatorów poszczególnych dystryktów, że rząd Generalnej guberni odstąpił od pierwotnego planu utwo­rzenia „rezerwatu” w Lubelskim.

Wystąpiły już bowiem w pierwszych miesiącach tak ogromne trudności, że realizacja tego planu stała się niemoż­liwa, O trudnościach, zwłaszcza trans­portowych mówił szczegółowo Seraphim na konferencji frankfurckiej w marcu 1941 r 12.. Planowana koncentracja 5 milionów żydów europejskich w dystry­kcie lubelskim — tłumaczył Seraphim — pociągnęłaby za sobą konieczność wysiedlenia z tego obszaru około 2- 3 milionów Polaków i 200 tysięcy Ukraińców do innej części Europy, a to byłoby praktycznie niewykonalne13). Ob­szar dystryktu lubelskiego jest poza tym za mały dla pomieszczenia całej ludności żydowskiej z Europy. Nie mo­że on być również samowystarczalny pod względem gospodarczym. W związ­ku z tymi przeszkodami, — konkluduje Seraphim — nie ma w Europie terenu, który mógłby być brany w rachubę ja­ko miejsce izolacji żydów. Odnosi się to tym bardziej do dystryktu lubelskiego ze względu na jego położenie strategi­czne. Dlatego koncepcja utworzenia „re­zerwatu” w środkowej Europie jest nie­realna. Stąd nauka, pisze Seraphim, że “…ostatnią możliwością radykalnego rozwiązania kwestii Żydowskiej jest spowodować emigrację żydów z Europy”14). (,Str. 124-125).

“Znamiennym dla ówczesnego okresu szukania coraz bardziej bestialskich me­tod walki z ludnością polską jest cyto­wany wyżej referat pt. ,,Rechtgestal- tung deutscher Polenpolitik”^). Auto­rzy referatu, opracowanego dla Aka­demii Prawa Niemieckiego, po stwier­dzeniu, że istnieją przeszkody natury gospodarczej, transportowej i że nie sposób doprowadzić do pełnej, całkowi­tej izolacji ludności (żydowskiej na oku­powanych ziemiach polskich, występu­ją z projektem utworzenia mieszanych okręgów osiedleńczych. Taki sposób rozwiązania zagadnienia na okupowanym obszarze stworzyłby warunki do skłócenia i wygrywania przeciw sobie różnych grup narodowych w interesie hitlerowskiej polityki narodowościowej”.

„Trzeba postarać się o to — czytamy w referacie — żeby skierować rozgory­czenie i nienawiść Polaków nie tylko przeciw Rzeszy, jej rządowi i przedsta­wicielom, lecz trzeba zachować także antagonizmy z bolszewikami, żydami, Ukraińcami Białorusinami i ewangeli­kami. Dynamika tego rozgoryczenia nie powinna w całym narodzie polskim roz­ładować się w jednym kierunku”. Może to być osiągnięte przez decentralizację osiedlenia. Przy tym należałoby “…prze­widzieć dla różnych dystryktów różne rozwiązania, tworząc obszary polsko- żydowskie, polsko-ukraińskie .. Ro­związanie tego zagadnienia — izolacja, czy współ osiedlenie Żydów — uzależ­nione jest od lokalnych warunków.

Powyższa wypowiedź charakteryzuje politykę władz hitlerowskich podjudza­nia żydów i Polaków przeciw sobie ce­lem osłabienia ich nienawiści przeciw wspólnemu wrogowi — okupantowi. Jednocześnie świadczy ona o tym, że już na początku 1940 r. zdawano sobie w pewnych kołach sprawę z absurdalnoś­ci koncepcji “rezerwatu” i że brano już wówczas pod uwagę inne metody wal­ki z narodem polskim. Prawdopodob­nie okólnik dr. Gottonga, referenta dla spraw żydowskich w wydziale spraw wewnętrznych rządu Generalnej Guber­ni!, wysłany w dniu 6 kwietnia 1940 r. do gubernatorów poszczególnych dys­tryktów miał zbadać tego rodzaju możliwości istniejące w Generalnej Guberni 17) Gubernatorzy winni byli — w myśli okólnika — poinformować, jaki jest odsetek ludności żydowskiej w po­szczególnych powiatach danego dys­tryktu, które obszary są najsłabiej za­ludnione, jakie tam mieszkają grupy ludnościowe, czy tereny te nadają się na “żydowski obszar osiedleńczy” i.t.p.

Dr. Gottong nadmienił również w okólniku, że osiedlenie żydów w poszcze­gólnych okręgach (zapowiedział przy­bycie ok. 400.000 .Żydów począwszy od 1 maja 1940 r.) jest postanowie­niem przejściowym, że wszystkie środki zmierzają w kierunku przyszłego skoncentrowania na wyznaczonym ob­szarze ogółu ludności żydowskiej pod kontrolą Rzeszy.

Potwierdził to również dobrze poin­formowany Seifert, który w 1940 r. m. in. pisał: „To wszystko jest oczywiście dopiero przygotowaniem do rozwią­zania kwestii żydowskiej. Jak ostate­cznie będzie się to przedstawiało, o tym byłoby jeszcze dziś przedwcześnie mó­wić… Ostatnie słowo nie zostało jeszcze wypowiedziane, ale usłyszymy je w od­powiedniej chwili z miarodajnych ust) Co się zaś tyczy „rezerwatu” Seifert podkreślił: „rezerwat” koło Lublina też nie jest ostatecznym rozwiązaniem. Może ono być osiągnięte na mocy zasa­dy, że żyd nie powinien należeć do świata i do obszaru osiedleńczego ludzi białych, lecz kolorowych. W ich prze­strzeni życiowej należy wyznaczyć miejsce osiedlenia żydów”19).

Odstępując od planu ,,/rezerwatu” lu­belskiego, władze hitlerowskie powróci­ły do dawnego ludobójczego projektu koncentracji i izolacji żydów europej­skich w kolonii afrykańskiej.

Późną wiosną 1940 r. rząd hitlerowski uznał, że sytuacja międzynarodowa jest odpowiednia dla wznowienia planów o afrykańskim ,,rezerwacie”, że istnieją realne możliwości ich urzeczywistnie­nia. Armia hitlerowska opanowała ko­lejno kraje zachodniej1 Europy. Rząd hitlerowski po Zdobyciu Paryża spodzie­wał się, że przejmie bez żadnego tru­du kolonie belgijskie, a zwłaszcza fran­cuskie w Afryce, a wówczas powstaną warunki do zagłady żydów europej­skich przez deportację na Madagas­kar.

Decyzje te zapadły jeszcze przed pod­pisaniem aktu kapitulacji przez Fran­cję. 14 czerwca 1940 r. wojska hitlero­wskie zajęły Paryż Przed przystąpie­niem do pertraktacji francusko-niemieckich o zawieszeniu broni, 18 czerwca Hitler spotkał się z Mussolinim celem uzgodnienia warunków rozejmu z Fran­cją[2]3) … Jest faktem stwierdzonym, że podczas rozmów monachijskich Hitler poinformować Mussoliniego, iż obecnie przystąpi do zrealizowania planu „Ma­dagaskar”. Potwierdzają to w swych pamiętnikach zarówno główny tłumacz Hitlera — Paul Schmidt jak i włoski minister spraw zagranicznych hr. Ciano 21.) Wiemy również, że plan „Mada­gaskar” był omawiany 20 czerwca 1940 r. na tajnej konferencji w kwaterze głównej Hitlera w obecności wyższych dowódców Wehrmachtu.”22) (Str. 125-7).

Dalsze szczegóły, podane przez Eisenbacha na temat planów hitlerowskich dotyczących Madagaskaru, pomijam, jako nie związane z niniejszym tematem. (Cytowane przypisy pow­tarzam za Eiscnbachem).

Reitlinger podaje, że w dniu 10 października 1939 roku Himmler zapowiedział przesiedlenie. 550 000 Żydów zostanie natychmiast przesied­lonych do obszaru między Wisłą i Bugiem,(Ge­rald Reitlinger, „The Final Solution. The Attem­pt to Exterminate the Jews of Europe 1939* 1945″. London, Vallentine, Mitchell, 1953.).

By a decree of October 8th, the provinces that had been lost to Po­land in 1918, together with the pro­vince of Lodz, were reincorporated in­to the Reich, which thus became the pos­sessor of approximately 650.000 more Jews. Two days later Oimmler anoimeed that 550 000 of these Jews we­re to be deported at once to “unincor­porated Poland, together with all Pol­ish intellectuals and Poles suspected of being anti-German. A start would be made with Danzig and Posen. These Jews would be sent to the region bet­ween the rivers Vistula and Bug, and eventually they would increase the Jewish population of the „General Government”, that name given to the unincorporated territory, to about two millions.23) a speech made by Governor Frank in January, 119140, in his capacity as President of the Academy of Ger­man Law, shows that he feared still more extreme measures from Himmler. A million and a half Polish peasants were to be brought into the General Government from the incorporated ter­ritory and all the Jews of the Grea­ter Reich and Bohemia-Moravia. To this Prank protested that space could only be created in the General Gover­nment, which had a normal population of twelve millions, by the removal of Polish laborers to Germany and by the hindrance of “Polish biological re­production”. Both the protest and the remedy were typical of Frank in that there was nothing humanitarian albout tJ?em; ;AiS t<> the importation of Jews, about which Frank constantly grumb­led the murderous solution was com­pletely congenial to him’\ (S tr. 3 7).

(Przekła d. Dekretem z 8 paź­dziernika 1939 roku prowincje, utraco­ne w 1918 roku na rzecz Pollski, wraz z prowincją Łódź, zostały ponownie wcielone do Rzeszy, która tym sposobem weszła w posiadanie około 650 tysięcy nowych Żydów. W dwa dni później Himmler zapowiedział, że 550 z pośród tych żydów zostanie natychmiast de­portowanych do „Polski niewcielonej”, razem z całą polską inteligencją i Po­lakami podejrzanymi o usposobienie antyniemieckie. (Początek będzie zrobio­ny w Gdańsku i Poznaniu, żydzi ci bę­dą posłani do obszaru między rzekami Wisłą i Bugiem i tym sposobem powięk­szą żydowskie zaludnienie Generalnego Gubernatorstwa, którą to nazwę dano nie wcielonemu obszarowi, do liczby dwóch milionów. Mowa wygłoszona przez gu­bernatora Franka w styczniu 1940 r. w charakterze prezydenta Akademii Pra­wa Niemieckiego dowodzi, że obawiał się on jeszcze bardziej krańcowych za­rządzeń ze strony Himmlera. Półtora miliona polskich chłopów miało być sprowadzonych do Generalnego Guber­natorstwa z ziem przyłączonych wszyscy żydzi z Większej Rzeszy i z Czech-Moraw. Na to Frank odpowie­dział* że można by w Generalnym Guber­natorstwie, mającym normalną lud­ność dwunastu milionów, stworzyć miej­sce tylko przez wywiezienie polskich robotników do Niemiec i przez prze­szkodzenie „polskiej reprodukcji biolo­gicznej”. Zarówno sprzeciw jak i lekar­stwo były typowe dla Franka pod tym względem, że nie było w nich nic hu­manitarnego. Co się tyczy wprowadze­nia żydów, na co Frank stale sarkał, mordercze rozwiązanie całkowicie mu odpowiadało”).

Garść informacji o polityce niemieckiej, zmie­rzającej do ustanowienia ,rezerwatu lubelskie­go* zawiera również książka Arnolda i Weroniki Toynbee o Europie Hitlera. (Arnold Toynbee, Director of Studies in the Royal Insti­tute of International Afairs, Research Professor of International History in the University of London, and Veronica M. Toynbee. „Hit-ler’s Europe”. Survey of International Affairs1939-1946. Oxford. Oxford University Press. 1954. Tom I).

„At the end of October (1939) a re­servation was established, fifty miles by sixty in dimension, in the Lublin area, and it was announced that all Jews would be sent there, and allowed to live an autonomous life within its boun­daries. Over 30 000 from Poland, from Vienna, and from Czechoslovakia were dispatched thither”. (S t r. 15 6).

(Przekład. W końcu października (1939) utworzony został rezerwat, o ob­szarze pięćdziesięciu na sześćdziesiąt mil angielskich, w rejonie Lublina, i ogłoszone zostało, że wszyscy żydzi zos­taną tam wysiani i będą mogli żyć w jego granicach życiem autonomicznym. Ponad 30 000 z Polski, z Wiednia, z Czechosłowacji, zostało tam wysłanych).

The policy of herding them into se­lected ghettoes in Eastern Europe had been adopted by the Nazis after the abandonment of the plan to create a Jewish reservation in the Dublin area”. (Str. 161).

(P r a e k ł a d. Polityka skupienia ich (żydów) w wybranych gettach Euro­py Wschodniej została przez hitlerow­ców przyjęta po porzuceniu planu stwo­rzenia rezerwatu w rejonie Lublina)”.

“On the day of Hirer’s Reichstag speech, 6 October (1939), Clano saw Ley. ..Ciano: E u r o p a, pp. 484-5: Eng. version, p|p. 3211^2. Ley also said that between the Bug and the Vistula a dis­trict would be set apart to be inhabi­ted solely by Jews, who would be for- biden to cross the Vistula. A Jewish reservation was established in the Lub­lin area at the endof October 1939, and for a time Jews were sent there from other countries as wellas from other parts of Poland… This plan was later abandoned in favour of concentrating the Polish Jews in ghettoes in Warsaw and other cities and in some forty small town’s in which no non-Jewish population was permitted” (Str.554).

(Przekład W dniu mowy Hitle­ra w Reichstagu, 6 października (1939), Ciano widział się z Ley’em… Oiano: Europa, str. 484-5, wersja angielska, str. 321-2. Ley powiedział także, że między Bugiem i Wisłą wy­dzielony zostanie okręg, przeznaczony do zamieszkiwania wyłącznie dla ży­dów, którym będzie wzbronione prze­kraczanie Wisły. Żydowski rezerwat został utworzony w rejonie Lublina w końcu października 1039 i przez pe­wien czas żydzi byli tam wysyłani z innych krajów, zarówno jak z innych części Polski… Plan ten został potem porzucony na rzecz skoncentrowania polskich żydów w gettach Warszawy i innych wielkich miast, zarówno jak w około czterdziestu miasteczkach, w których nie-żydom nie wolno było mie­szkać ).

Trzy wzmianki o ,rezerwacie lubelskim’ jako planie rządu niemieckiego zawiera żydowska encyklopedia, wydana po wojnie w Ameryce. (The Universal Jewish Encyclopedia”, New York, 1948,).

“It was believed for a time that the Germans would transfer to the district of Lublin the entire Jewish population of the country (!Poian/d) temporarily dominated by the Nazis. In 1942 this process was still continuing, as the German authorities kept sending tens of thousands of Jews- into this dis­trict”. („Lublin”, tom 7, str. 226).

(Przekład. Mniemano przez pe­wien czas, że Niemcy przeniosą do okręgu lubelskiego całą żydowską ludność kraju (Polski), chwilowo opa­nowanego przez hitlerowców. W roku 1942 proces ten wciąż trwał, gdyż władze niemieckie w dalszymi ciągu przesyłały dziesiątka tysięcy żydów do tego okręgu).

„At first the Nazis devised a sche­me of moving the Jews from all over Poland as well as from other oc­cupied territories to the Lublin area, one of the less favored provinces of the Government General, which before the War had a Jewish population of 275 000. By November, 1939, an addi­tional fifty to sixty thousand reached the Lublin Reservation. Subsequently, the project was given, up”. („Poland”, torn 8, str. 577).

‘(Przekład. Początkowo hitlerowcy opracowali plan przeniesienia ży­dów z całej Polski, zarówno Jak z in­nych krajów okupowanych do rejonu Lublina, jednej z najbardziej (zapad­łych prowincji Generalnego Guberna­torstwa, która przed wojną miała lud­ność żydowską wynoszącą 275 000. W listopadzie 1939 roku dalsze pięćdzie­siąt czy sześćdziesiąt tysięcy osiedliło się w lubelskim rezerwacie. Później, projekt ten został poniechany)

Należy sprostować, że Ziemia Lubelska by­najmniej nie była najbardziej zapadłą częścią Generalnego Gubernatorstwa, ale wręcz prze­ciwnie była jego częścią najbogatszą, a zara­zem jedną z najbogatszych dzielnic Polski jako całości. Odznaczała się ona niezwykłą urodzaj­nością ziemi i wysokim poziomem produkcji rolniczej. Co więcej, tuż na granicy Ziemi Lu­belskiej, na obszarze w chwili obecnej zagarnię­tym przez Sowiety, odkryto bogate złoża wę­gla kamiennego i wyrósł .tam dziś okręg prze­mysłowy. Odkrycie to nie było niespodzianką: było ono już przed wojną przewidywane na pod­stawie przeprowadzonych już badań geologicz­nych.

„The expulsion of the Jews from Stettin Königsberg and other cities to the’ so-called „Jewish reservation” in Lublin, Poland, and the expulsion, on October 23, 1940, of 9000 Jews from Baden and the Palatinate to the camps in southern France imposed additional untold hardships on the Jews of Ger­many7‘. („ G e r m a n y’\ t o m 4 , s t r. 5 3 4) .

( Przekład. Wygnanie żydów ze Szczecina, Królewca 1 innych miast do tak zwanego „rezerwatu żydows­kiego” w Lubelszczyźnie, Polska, oraz wygnanie. dn. 23 października 1940 roku, 9000 żydów z Badenii i Palatynatu do obozów w południowej Fran­cji spowodowało dodatkowe niewypo­wiedziane cierpienia żydów niemiec­kich).

Sporą garść informacji o polityce niemiec­kiej w sprawie rezerwatu lubelskiego zawiera książka angielskiego socjalisty Evansa, dobrze poinformowanego o sytuacji w Polsce, wyda­na w roku 1941. (John Evans „The Nazi New Order in Poland”, London, V Gollancz 1941).

“In the incorporated areas, as has already been described, Nazi policy i,s clear and consistent. It aims at the expulsion of all Jaws from these are as to the Dublin Reservation, which is to become virtually one vast ghetto”. (Str. 142).

(Przekład. W ziemiach przyłą­czonych do Rzeszy jak już wyżej opisano polityka hitlerowska jest jasna i konsekwentna. Zmierza ona do wyg­nania wszystkich żydów z tych ziem do rezerwatu lubelskiego, który ma się w istocie stać jednym wielkim gettem ).

Rezerwatowi lubelskiemu poświęcony jest w tej książce cały rozdzialik zatytułowany „The Lublin „Reservation”‘ (str. 150-152). Jego naj­ważniejsze ustępy brzmią jak następuje.

, The Governor-general, Frank, has told neutral press corres­pondents that the Jews in Poland enjoy the same  right as the Poles… and autonomous administration» . This claim is  based upon the formationthroughout Poland of committees ofelders. These committees have, however, no powers…

Similarly the Nazi Press has from time to time referred to the Lublin province as a Jew’ish State. It is in factno more than a dumping ground for the hundreds of thousands of Jews whom the Nazis wish to clearout of other areas — nothinig but “a huge sewer” was the description of one neutral diplomat. Rosenberg made the point quiteplain at a meeting of the Diplomatic Corps in Berlin. The idea of a Jewish State, he declared, “was and would remain for ever impracticable”. He then went on to outline the plan for a „’Reservation” in which the Jews of Europe would be enclosed.

The Reservation might more fairly be described as a vast prison camp tha,n as a State — but even in a pri­son camp some provision Is made for feeding the prisoners. Here tens of thousands of human beings are being transported almost weekly into a re­gion where no arrangements have been made for their arrival, which is extremely over-populated, where no opportunity exists for earning a living, and where food is well-nigh unobtain­able.

The area of the Reservation covers only about 400 square miles — boun­ded by the rivers Vistula and San and by the Soviet frontier. Barbed-wire fences are erected still further to hem the Jews m. And into this area it has been proposed to concentrate all the Jews of Germany, Austria, Czechoslo­vakia and Poland.

The settlement is to be effected in four stages: (1) The Jews from the in­corporated territories of Western Po­land. This stage began with the Jews from the cities of Gdynia,Grudziądz, Poznań and Katowice. They were in­stalled in several „camps of re-edu­cation” on the sites of badly bombed villages. The newcomers had to begin by cutting timber and building their own cabins. These “camps of reeducation” were in fact concentration camps under another name, with bar­bed-wire surround and S.S. guards. During this first stage, too, the Po­lish inhabitants of the reservation area were evacuated in the Warsaw direc­tion.

 

(2)       The Jews from Austria. Vienna alone ds to supply 55.000 Jews. Fort­nightly transports were planned of minimum 200o each but this figure could not be maintained.

(3) Jews from Bohemia and Mora­via (the incorporated areas of Cze­choslovakia) .

(4)     The Jews from the old Reich.

In practice there is considerable con- fusion and overlapping. Thus, there are still many Jews in the incorpora­ted areas of Poland, but the expulsion from Austria and Czechoslovakia is being- carried out at the same time. Again, many of the Jews from the in­corporated areas have been taken not to the Reservation but to other town and Mages in Central Poland, and the establishment of ghettos throughout Central Poland suggests that there is no intention of expelling all the Jews from this region. Jews have even been transported from the Reservation: for example the entire male Jewish popu­lation of Hrubieszów and Chelm was evacuated into Soviet territory. And by a decree of March 10, 1941, all Jews have been expelled from the town of Lublin”. (Str. 15 0-151).

(Przekład. Gubernator General­ny, Frank, powiedział neutralnym ko­respondentom prasowym, że żydzi w Polsce cieszą się tymi samymi prawa­mi, co Polacy… i że otrzymali oni „coś w rodzaju administracji autonomicz­nej”. To ostatnie twierdzenie oparte jest na utworzeniu w całej Polsce komitetów starszyzny. Komitety te jednak nie mają żadnej: władzy.

Podobnież, prasa hitlerowska pisała od czasu do czasu o Ziemi Lubelskiej, jako o państwie żydowskim. W rzeczy­wistości” nie jest ono niczym innym, niż miejscem wyładowania setek tysięcy żydów, których hitlerowcy chcą usunąć z innych terenów — po prostu ,,wiel­kim ściekiem”, jak się wyraził pewien neutralny dyplomata. Rosenberg stwierdził to całkiem jasno na zebra­niu korpusu dyplomatycznego w Ber­linie. Idea Państwa Żydowskiego, oś­wiadczył om, „jest i zawsze będzie nie­wykonalna”.” A potem przeszedł on nakreślenia planu „Rezerwatu”, w którym żydzi europejscy zostaną zamk­nięci.

Rezerwat ten może być bardziej pra­widłowo określony jako rozległy obóz więzienny niż jako państwo — lecz nawet w obozie robi się coś niecoś dla wyżywienia więźniów. Tutaj dziesiątki tysięcy istot ‘ludzkich przywożone ,są bez mała co tydzień do okręgu, gdzie nie ‘poczyniono żadnych przygotowań by ich przyjąć i który jest niezmier­nie przeludniony, gdzie nie istnieje żadna możność zapracowania sobie na utrzymanie, i gdzie żywność jest zgoła nie do otrzymania.

Obszar Rezerwatu obejmuje tylko 400 mil kwadratowych — ograniczonych rzekami Wisłą i Sanem, oraz granicą sowiecką. W dalszym ciągu (buduje :się zasieki z drutów kolczastych ‘by żydów osaczyć. I na obszarze tym zamierza się skoncentrować wszystkich żydów z Niemiec, z Austrii, z ‘Czechosłowacji i z Polski.

Osiedlenie ma być (przeprowadzone w czterech etapach 1) (Najpierw mają być przywiezieni) żydzi z Ziem Przyłą­czonych Polski Zachodniej.

Etap ten rozpoczęto żydami z miast Gdyni, Grudziądza, Poznania i Katowic. Umieszczono ich w kilku obozach reedukacyjnych” na terenie silnie zbom­bardowanych wiosek. Przybysze mu­sieli zaczaić od rąbania drzewa i zbu­dowania sobie chat. Te „obozy reedu­kacji” są w istocie obozami koncentra­cyjnymi pod inną nazwą, łącznie z za­siek amii z drutu kolczastego i ze stra­żami SS. W ciągu tego również, pier­wszego etapu wy ewakuowano polskich mieszkańców obszaru przeznaczonego na rezerwat w (kierunku Warszawy.

2)  żydzi z Austrii, Sam tylko Wie­deń ma (dostarczyć 55.000 żydów. Pla­nowano transporty, co dwa tygodnie o minimalnej liczbie 2000 osób każdy, ale liczby tej nie zdołano osiągnąć.

3)  żydzi z Czech i Moraw (inkorporowanych części Czechosłowacja).

4) żydzi ze starej Rzeszy.

W praktyce jest dużo zamieszania i zachodzenia planów na siebie. Tak więc, wciąż jeszcze jest wielu żydów w przyłączonych częściach Polski, ale wysiedlenie z Austrii i Czechosłowacji przeprowadzane jest w tym samym cza­sie. Ponadto, wielu Żydów z ziem [przy­łączonych zostało umieszczonych nie w Rezerwacie, lecz w innych miastach i wsiach Polski Centralnej, a ustanowie­nie gett w całej Polsce Centralnej każe przypuszczać, że brak jest zamia­ru wypędzenia wszystkich Żydów z te­go obszaru. Wysiedlano nawet żydów z Rezerwatu: na przykład cała męska ludność żydowska z Hrubieszowa i Cheł­ma została wyewakuowana na teryto­rium sowieckie. A dekretem z 10 mar­ca 1041 roku wszyscy żydzi zostali wygnani z miasta Lublina”.)

Powyżej zestawiona garść informacji z różnych źródeł stanowi wystarczający materiał dowodowy , potwierdzający podana na samym początku wiadomość, pochodzącą od marszałka Mansteina.

Mamy tu informację, że w sprawie „Rezer­watu Lubelskiego” zajęli czynne i pozytywne stanowisko lub przynajmniej zabierali pozytyw­nie głos w dyskusji ludzie odgrywający tak czołową rolę w rządzie i polityce Rzeszy hit­lerowskiej, jak Hitler, Himmler, Goebbels, Heydrich, Rosenberg, Ley, gubernator generalny Frank, nie mówiąc już o całej serii judzi śred­niego lub mniejszego kalibru, oraz że w nara­dach i rozmowach, na których łub w których sprawa rezerwatu była omawiana, brali czynny udział, bez wyraźnego sprzeciwu, także i Goering, oraz wyżsi dowódcy wojskowi. Właściwie, powyżej wymieniona lista nazwisk wyczerpuje spis hitlerowskiej politycznej elity. Oznacza to. że program „rezerwatu lubelskiego” był, przy­najmniej w pewnym okresie, urzędowym pro­gramem partii hitlerowskiej i polityką Trze­ciej Rzeszy.

„Rezerwat Lubelski” był urzędową polityką Trzeciej Rzeszy od kampanii polskiej (wrzesień 1939) co najmniej do wiosny 1940 roku. Na wiosnę 1940 roku pojawiają się pierwsze wąt­pliwości i wahania, spowodowane napotkanymi trudnościami, ale są to raczej wątpliwości czyn­ników wykonawczych, niż sterników polityki. Po zwycięstwie nad Francją (czerwiec 1940) po­jawia się nowy pomysł, mianowicie przesiedle­nie na Madagaskar, ale nie oznacza on jeszcze porzucenia planów utworzenia rezerwatu lubel­skiego jako rozwiązania tymczasowego: myśla­no w dalszym ciągu o skupieniu Żydów w Lu- belszczyźnie z tym, że potem przeniesie się ich na Madagaskar. A wiadomą jest rzeczą, że pla­ny wykonane w połowie nieraz okazują się rozwiązaniem ostatecznym z powodu tego, że drugiej połowy planu wykonać nie zdołano z przyczyny przeszkód zewnętrznych lub zmiany własnego stanowiska.

Ostateczne porzucenie planu rezerwatu lubel­skiego przez Niemców nastąpiło, zdaje się do­piero w roku 1941. Rozstrzygającą oznaką zda­je się tu być dekret z dn. 10 marca 1941 roku o wysiedleniu żydów z miasta Lublina. Ale na­wet i to nie jest jeszcze oznaką ostateczną, bo mogło to narazić oznaczać jedynie ogranicze­nie terytorium rezerwatu do południowej częś­ci Lubelszczyzny, nie obejmującej miasta Lub­lina^ O ograniczeniu takim, najwidoczniej, mieli jakieś informacje autorzy dwóch z pośród przedrukowanych tu map. Niewątpliwym kre­sem niemieckich planów rezerwatu lubelskiego jest wybuch wojny z Rosją, a już tym bardziej wybuch wojny z Ameryką.

Co rząd niemiecki zamierzał z rezerwatem lubelskim uczynić, jest rzeczą niemal bez zna­czenia. Sam fakt utworzenia dużego, zwartego skupienia ludności żydowskiej, o ile byłoby do tego faktu doszło tj. dopóki go  nie przekreśliła hitlerowska rzeź, byłby miał swoje konsek­wencje bez względu na to, jakie były pierwot­ne niemieckie zamiary.

 

Byłby je miał zwła­szcza po niemieckiej klęsce wojennej, zarówno jak w wypadku pokoju kompromisowego. (Trudno się oprzeć podejrzeniu, że plany nie­mieckie w tej sprawie były dyktowane właśnie myślą o pokoju kompromisowym i zostały pod­rzucone z chwilą, gdy wojna przekształciła się w wojnę totalną na życie i śmierć). Za­równo w wypadku pokoju kompromisowego, jak w wypadku pełnego zwycięstwa Ameryki i Rosji nad Niemcami, oba te kraje byłyby wzię­ły rezerwat lubelski pod swoją opiekę i ułatwi­łyby mu przekształcenie się w państwo żydowskie.

=====================

CD:

http://gazetawarszawska.com/2012/07/22/jedrzej-giertych-niedoszle-panstwo-zydowskie-w-lubelszczyznie-cz-2/

 

(1) Książka Tenenbauma zasługuje na uwagę polskiego czytelnika również i z innych wzglę­dów, niż sprawa „Rezerwatu Lubelskiego”. Jest to książka, poświęcona w całości dziejom wal­ki zbrojnej żydów w Polsce w latach 1939-1944. Jest to książka antypolska i prosowiecka.

Na niezorientowanym czytelniku, nie znają­cym Polski, książka ta musi robić takie wraże­nie, jakby to żydzi byli w Polsce głównym ży­wiołem ludnościowym, a przynajmniej głów­nym żywiołem, odgrywającym jakąś rolę i jak­by to oni byli głównie aktywnym czynnikiem v/ walce przeciwko Niemcom.

Nie potrzebuję stwierdzać, że oceny Tenenbauma są pełne przesady, ale zapoznanie się u- ważne z podanymi przez niego materiałami zmu­sza mimo wszystko do zdania sobie sprawy z te­go, że byli oni wielką, niedocenionąsiłą, aktyw­ną i pełną woli i energii. Czuli się współgospo­darzami Polski — lub może nawet jej właściwy­mi gospodarzami — ] bynajmniej nie godzili się z rolą czynnika poddanego przewadze żywiołu polskiego.

Z ciekawszych wypowiedzi autora zacytował­bym co następuje.

O walce w getcie warszawskim autor pisze: „najzacieklejsza, bohaterska walka od czasów spartańskiej bitwy w wąwozie w Termopilach Str. 127).

‘Polacy ulegali propagandzie hitlerowskiej. „Polacy stawali się łatwym łupem propagandy hitlerowskiej… Getto było w oczach motłochu ogrodem zoologicznym, a co się działo w klatkach tego ogrodu go nie obchodziło.” (Str. Str. 157).

O żydowskiej akcji partyzanckiej w Lubel­szczyźnie autor pisze: „Nigdzie po zatem, na całym obszarze generalnego gubernatorstwa nie miało miejsca tyle walk i sabotażu, co w tym nieprzeniknionym gnieździe partyzanckim. Przyczyniło się ono w sposób nie po­zbawiony znaczenia do ostatecznej klęski Nie­miec, a udział żydów w tym wzniosłym dra­macie poświęcenia i bohaterstwa był zgoła nie mały.” (Str. 224).

Autor twierdzi, że na długo przed walką getta warszawskiego miały miejsce podobnie boje szeregu mniejszych miast i miasteczek gdzie po wybuchały powstania żydowskich gett. Autor opisuje je w rozdziale p.t. „Revolt of the Towns”* (str. 365-381), a m.in. pi­sze o takich żydowskich powstaniach w Słonimiu (str. 36Ó-368), Nieświeżu (str. 368), Kłe­cku (str. 369), Nowogródku (369-370), Mirze (370-373), Łachwie (373-374). „żydzi bili się dzielnie w Tuczynie, Kobryniu, Brześciu, Stołpcach i (Krzemieńcu” (str. 373). Pisze dalej o żydowskich powstaniach w Mińsku Mazowiec­kim, (str. 374-375), Pilicy (376-378) i Będzinie (378-381).

Rozdział „Partisans in World War II” (str. 387-391), poświęcony jest ruchowi partyzanc­kiemu, głównie sowieckiemu. „Ale także i Hit­ler miał swoje bandy leśne, złożone z pro* hitlerowskich najemników i kolumn faszystow­skich różnych narodowości, złączonych wspól­ną nienawiścią wobec Rosji. Należeli do nich biali Polacy, którzy, poza granicami Polski wła­ściwej, skoncentrowani byli głównie na pra­wym brzegu rzeki Niemna, na terytoriach Litr wy i Białorusi. Ci polscy faszyści mordowali — przede wszystkim — żydów”. (Str. 389-390). W tymże rozdziale autor (pisze, że tylko nieliczni asymilatorzy należeli do A.K., ogół partyzantów żydowskich należał do oddziałów komunistycznych.

W rozdziale „The Hazards of Jewish Partisanship” (str.391-394) autor pisze: „Że pomi­mo wszystkich tych trudności żydowska party­zantka przodowała, kwitła, walczyła i potrafiła imponować przyjaciołom i wrogom swą gor­liwością, determinacją i bezmiernym poświęce­niem swoich kadr, jest nie najmniejszym hołdem, należnym żydowskiej uporczywej wytrwa­łości i niezwalczonemu duchowi żydowskiego poświęcenia. Niektóre oficjalne dokumenty z kwater głównych sowieckich, zarówno jak in­dywidualne pochwały ze strony dowódców grup świadczą o tym dowodnie” (Str. 394).

W rozdziale „The Prypet Marshes” (str. 399- 403) mowa jest o partyzantce, głównie żydows­kiej, na Polesiu. W rozdziale „The Story of the Jewish Partisans in Central Poland” (str. 429-437) o Polsce środkowej

O „Underground Pogroms” — rozdział na str.498-502. Parę słów pochwalnych o AK i powstaniu warszawskim na str. 498. O NSZ i WIN na str. 500: „Zabijanie Żydów było częścią narodowej czystki”.

Książka, licząca ogółem 532 stronic i zao­patrzona w mapę Polski i plan ghetta war­szawskiego podaje obfitą bibliografię.

[2]    Arch. Z.I.H. (Archiwum Żydowskiego Insty­tutu Historycznego), fotokopia protokółu kon­ferencji z 25.XI. 1939 r. w Radomiu.

[3]   H.E.Seifert: „Der Jude an der Ostgrenze”, Berlin 1940, str.88

4)   Referat Schöna: „über die Bildung des jüd. Wohnbezirkes” z dn. 20.1.1941 r. W ak­tach sprawy likwidacji getta w Warszawie t.I •str. 210.

5) Stroop pisze: „Zur gleichen Zeit wurde der Gedanke erwogen, den Distrikt Lub^n zum Sammelbecken aller Juden des G.G., ins­besondere der aus dem Reich eintreffenden evakuirten Juden und Judenflüchtlinge zu er­klären”. Raport Stroppa, dok. norym., PS-1061* fotokopia w arch. Z.I.H.

5a) John Evans: „The Nazi Order in Poland”, London 1941, str. 150 i następne.

6) ‘Prozess* t. XXXII, str. 255 dok. PS-3398.

7)  Dziennik Franka, konferencja z 31. X. 1939 roku.

8) Porównaj notatkę o naradzie u Landrata dr Si eb er ta w Krakowie, w aktach częstochowskich. Arch. Z.I.H.

9) „Nazi Conspiracy”, t. VII, str. 402 i in. do- Kum. fce-305. obecni sekr. stanu Körner, Neu- mann, Landfried, Backe, dr. Syrup, Kleiner-

rm^ u rs 1 inni zbrodniarze hitlerowscy. w)

10)Koch oświadczył dosłownie: „Die Juden hŹ Jt!m .?trassei*bau beschäftigt und sind da- ? v llen not wendig”.

11) Jak wynika z dokumentówniemieckich przesiedlono do Kraju Warty warty” przeszło 200 000 Niemcow Porównaj Wszak  Bilans walki narodowsciowej rzadow Greislera

Przeglad zachodni 1946 Nr 6 str 488

12) ,Weltkampf’ 1941, t. I, zesz 1-2.

12) Ringelblum, notując wiadomości o rezerwa­cie wspomina, że zwraca się uwagę na techniczne trudności związane z przesiedleniem kil^ ku milionów Żydów, na trudności transportow«

i olbrzymie koszty.

14)     Seraphim: „Bevölkerungs- und Wirtschaft« liche Probleme einer europäischen Gesammtlö- sung der Judenfrage”. München 1943 r. str. 24.

15)     Process”, t. XXVI, str. 206, dok. PS-661 „Rechtgestaltung deutscher Polenpolitik nach volkspolitischen Gesichtspunkten, als Vorlage für den nationali tä ten rechtlichen Ausschus d. Aka­demie f. deutsches Recht*, styczeń 1940 r.

16)  „Prozess”. XXVI, str. 223.

17)  Arch. Z.I.H. akta miast, teczka Nr. 40, str. 87-90, okólnik dr. Gottonga.

18)    Seifert, o.c., str .88.

19) Tamże.

20)  Kordt E: Wahn und Wiiiklichkeit. Die Aussenpolitik des Dritten Reiches, Stuttgart 1948, str. 251.

21) Hr. Ciano Pamiętniki 1939-1943, (b.m.) 1949; Paul Schmidt Statist auf dipl. Bühne, str. 485, porównaj także zeznanie Visliceny „Nazi Conspiracy”‘ t. VIII str. 606 i in.

22)  Anthony Martiensen: Hitrer e i suoi ammi- ragli, Rzym 1951, str# 99. Na konferencji byli m.in. obecni Jodl, ‘Rader i Putkammer.

 

 


— 36i

 


[1]    Hitler to all Gauleiters and to group lea- ders of RKFDV, Case VIII, NO 4059. (Przy pisna str. 544. Przekład:Himmler do wszys-! tkich Gauleiterów i do kierowników grup RKFDV, odnośnik do materiałów procesu norymberskiego.).

 

 


Trackbacks/Pingbacks

  1. 51 Documents: Zionist Collaboration with the Nazis - Gazeta Warszawska - 10/11/2013

    […] help in resolving the”Jewish Question” in Europe, and their assistance in creating an“historic Jewish state.” By this date, German troops had alreadymarched into Prague, invaded Poland, and had built the […]

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE