Petrus Romanus: The Last Pope Is Here Cz.02/15

Piotr Rzymianin: Ostatni papież jest tutaj

Thomas Horn i Chris Putnam

tłumaczenie Ola Gordon

Część 2 – Dobra i zła nowina

Po przestudiowaniu historii proroctwa o papieżach i wiążącej się z nią literatury naukowej, mamy dobrą i bardzo złą nowinę. Co to jest? Chcesz najpierw poznać tę złą? Żaden problem, pozbędziemy się tej nieprzyjemności.

Złą nowiną jest to, że proroctwo może być fałszywką sfabrykowaną około roku 1590. Mówimy fałszywka, co oznacza, że ponad połowa proroctw, pierwsza mniej więcej siedemdziesiątka ich to vaticinia ex eventu (proroctwo z wydarzenia). Wydaje się, że ktoś dokonał bezpowrotnych zmian w oryginalnym średniowiecznym dokumencie, i oryginał jest albo ukryty, albo stracony dla historii. Pierwszą znaną publikacją “Malachy Prophecy of the Popes” [Proroctwo Malachiasza o papieżach] był ogromny liczący 1.800 stron tom Arnolda de Wion, zatytułowany Lignum Vitae [Drzewo życia], wydany w 1595 roku. Ten tekst przedstawiamy i analizujemy poniżej. Mimo że mamy powód by wierzyć, że większość tego starego dokumentu jest widoczna, to musimy przyjąć, że najwcześniejszy przypadek pokazania się tego proroctwa miał miejsce prawie 400 lat po jego rzekomym sporządzeniu w 1139 roku. Pomimo, że legenda mówi, iż dokument ten przez 300 lat był zamknięty w stęchłym watykańskim sejfie, sceptycy nadal mają kilka ważnych argumentów. Nawet wtedy, to może być dzieło św. Malachiasza, ordynarnie uszkodzone przez fałszerza. Oczywiście to zgadzałoby się z praktyką rzymsko-katolicką pokazaną w Donation of Constantine and Pseudo–Isidorian Decretals [Donacja Konstantyna i pseudo-izydorskie decretały (listy papieskie)]. Alternatywnie, niektórzy sugerowali, że była to w części praca Nostradamusa, sprytnie w przebraniu by chronić jego tożsamość. Podczas gdy tożsamość prawdziwego proroka pozostaje niejasna, jej autor był prorokiem, bez względu na to czy wiedział, czy też nie.

Ekscytująca nowina jest taka, że proroctwo o papieżach, pomimo skażenia, nadal jest prawdziwym proroctwem. Pomimo powierzchownej nieszczerości wykrywalnej w pierwszej części “przepowiedni”, proroctwa po ich publikacji pokazują zaskakujące ich spełnienie. Nie mamy żadnej krytycznej analizy, żeby wytłumaczyć czasami zdumiewające, po 1595 roku spełnienia. Rzeczywiście, obecnie jesteśmy na 111 ze 112, i ich wyznawcy twierdzą, że wydaje się, że ich precyzyjność wzrastała w czasie. Ale my zajmiemy się najpierw złymi wiadomościami. Jak wykażemy, upodobanie Watykanu do propagandy jest bezsporne w zapisach historycznych. W rzymskiej tradycji dokonywania zmian w starożytnych dokumentach dla celów politycznych, proroctwo o papieżach było prawdopodobnie wykorzystywane jako propaganda do papieskich ambicji kardynała Girolamo Simoncelli. Niemniej jednak, był to manewr, który nie zadziałał, gdyż Simoncellego pokonali Grzegorz XIV, Innocenty IX i Klemens VIII. Skoro jest dowód tekstowy na ten spisek, sugerujemy, by czytelnik zachował obiektywność i cierpliwość wobec bardziej zdumiewających odkryć.

 

Z historycznego punktu widzenia, proroctwo przyjmowano z mieszanymi uczuciami. Czterysta lat temu, z tak wielką liczbą przyszłych papieży, było zaledwie nowością. Jednakże, kiedy pozostawało coraz mniej czasu, jest zrozumiałe, że staje się coraz bardziej pilne, a jego krytyka surowsza. W związku z powyższym, począwszy od XIX wieku, jezuici, za wyjątkiem jednego, byli wobec niego najbardziej krytyczni. W rezultacie najnowsze wydanie Encyklopedii Katolickiej sugeruje, że proroctwo jest fałszywką pochodzącą z końca XVI wieku, podczas gdy starsze wydanie z 1911 roku mówi, że “nie jest definitywne, jeśli przyjmiemy teorię Cucherata, że było ono ukryte w archiwach przez 400 lat”. [i] Nawiązuje ona do XIX-wiecznego autora, Abbé Cucherata, który jest jednym z niewielu, którzy opowiadali się za prawdziwością przepowiedni, w książce Revue du monde Catholique [Przegląd świata katolickiego], opublikowanej w 1871 roku. Zbadamy ją i inne pozytywne oceny w następnym rozdziale. Mimo to, większość uczonych wskazuje na to, że biograf i drogi przyjaciel Malachiasza, św. Bernard, nie wspomina o papieskim proroctwie w Life of St. Malachy of Armagh [Życie św. Malachiasza z Armagh]. [ii] Ten argument milczenia w literaturze jest wszechobecny.

Również nowoczesne źródła naukowe nie są bardzo miłosierne. The Oxford Dictionary of the Christian Church [Oksfordzki słownik kościoła chrześcijańskiego] dosadnie twierdzi, że “Tak zwane proroctwa Malachiasza w dokumencie ponoć sporządzonym w 1590 roku, nie mają żadnego związku ze św. Malachiaszem, poza tym, że są mu błędnie przypisywane”. [iii]

Jezuiccy naukowcy przedstawiają zjednoczony front. Książka M J O’Briena  An Historical and Critical Account of the So-Called Prophecy of St. Malachy Regarding the Succession of Popes [Historyczny i krytyczny zapis tzw. proroctwa św. Malachiasza dotyczącego sukcesji papieży] jest zdecydowaną próbą jego obalania. Herbert Thurston, inny jezuita, był płodnym krytykiem z końca XIX wieku. Twierdzi on, że “nigdy nie przedstawiono żadnego kawałka dowodu, aby wykazać, że o proroctwie św. Malachiasza o papieżach ani nie słyszano, ani nie odnotowano, zanim zostało opublikowany przez Wiona w 1595 roku”. [iv] To nie jest tak, bo omówimy możliwe odnośniki do proroctwa opublikowane przez Nicholasa Sandersa w 1571 roku. Mimo to, większość uczonych dzieli listę 112 łacińskich zwrotów w pozycji 76, ze względu na sytuację towarzyszącą jej publikacji. W ten sposób w przepowiedni powstały dwie warstwy kontekstu. Takie podejście przyjmuje się od biblistów.

Egzegeza studiów biblijnych jest zawsze próbą uzyskania oryginalnych intencji autora oryginalnemu czytnikowi, i taka jest metodologia wykorzystana tutaj. Na przykład, kiedy uczeni badają Ewangelie Nowego Testamentu, biorą one pod uwagę warstwy kontekstu. Jest kontekst, w którym Jezus działa w oryginalnym otoczeniu historycznym, i jest też warstwa kontekstu, w której autor ewangelii prezentuje swój zapis późniejszej publiczności. Dokładne badania pokazują, że każdy autor ewangelista, Mateusz, Marek, Łukasz i Jan, wydarzenia z życia Jezusa układa w ramy w unikalny sposób dla własnych celów teologicznych i ewangelizacyjnych. Podstawowy kontekst Jezusa można poznać przez studiowanie I wieku judaizmu w Izraelu. Badamy faryzeuszy żeby zrozumieć krytykę ich tradycji przez Jezusa. W identyczny sposób, z górnego poziomu, czyli kontekstu autora, można dostrzec w jaki sposób przedstawia on Jezusa. Mimo to, kolejność w jakiej przedstawiany jest zapis w Ewangelii, jest często unikalna. Wymaga to wnikliwego studenta by “myślał pionowo” o potencjalnym znaczeniu.

Ktoś może zapytać: “Czy autor składa oświadczenie tym gdzie umieszcza tę przypowieść?” Kontekst autora ewangelisty mówi, dlaczego i w jaki sposób wybrał, ułożył i zaadaptował materiał historyczny o Jezusie. Dodatkowo, badacz musi “myśleć poziomo”, czyli odczytać każdą perykopię, mając świadomość analogii w innych Ewangeliach. [v] Skoro każdy z czterech zapisów zachowuje faktyczne dane historyczne, nie zawsze są one identyczne chronologiczne z powodu wtórnej warstwy kontekstu odpowiadającej wyjątkowej potrzebie Marka, Mateusza, Łukasza i Jana. Metodologia ta daje również nowe spojrzenie na proroctwo o papieżach.

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że istnieją co najmniej dwa poziomy kontekstu historycznego, ten pierwotnego autora, i ten wydawcy. Zbadamy możliwość nawet głębszych warstw kontekstowych w następnym rozdziale, ale teraz możemy przyjąć legendę Malachiasza, lub może pseudepigraphę jako niższy poziom kontekstowy. Aby określić górny poziom, kontekst wydawcy / komentatora, odkryjemy, że sugerowano, że wysłannik papieski, Nicholas Sanders (1530-1581), mógł przynieść oryginalną wersję celtyckiego proroctwa do Rzymu za panowania papieża Piusa V (1566/72). [vi] Skoro on pośrednio mógł nawiązać do przepowiedni w książce opublikowanej w 1571 roku, to również sugerowano, że pierwsza konkretna wzmianka o proroctwie była uwagą ręcznie napisaną przez Dona Alfonsa Ciacconusa, hiszpańskiego uczonego dominikanina w Rzymie, w roku 1590. [vii] W tamtym czasie, Ciacconus był uznanym ekspertem w dziedzinie starożytnej grecko-rzymskiej paleografii i starożytnych rękopisów, a także historii papiestwa. Podobno wydawca, Dom Wion, otrzymał tekst od kogoś, i zwrócił się do Ciacconusa o opinię. Ciacconus pozornie uwierzytelnił rękopis. Nie wiemy dokładnie, kiedy został zmieniony, ale dowody tekstowe i poszlakowe wskazują na to, że majstrowano przy oryginalnym rękopisie w latach 1589-1590, żeby wypromować konkretnego papabile [kandydat na papieża]. W międzyczasie (1590-1595), ukradkiem krążył wśród kardynałów wywołując spore zamieszanie. Wion opublikował go z imionami poprzednich papieży i interpretacjami spełnień dodanymi w 1595 roku.

 

W ten sposób doszukaliśmy się dwu warstw kontekstu:

– niższy poziom kontekstu historycznego: oryginalny dokument sporządzony, być może, przez św. Malachiasza lub pseudepigraphera około 1139-1571

– wyższy poziom kontekstu historycznego: dokonane zmiany i dodane interpretacje około 1571-1595.

 

Badając skany oryginalnego tekstu łacińskiego z 1595 roku, nawet bez znajomości łaciny, można zauważyć, że wyjaśnienia dotyczące mott przy imionach papieskich znikają w momencie publikacji. Wion twierdził, że to Ciacconus odpowiadał za interpretacje, ale to zostało poważnie zakwestionowane przez O’Briena, który sugeruje, że był to ktoś inny, kto tylko skopiował je z krótkiej historii Onufrego Panviniusa o papieżach, Epitome Romanorum Pontijicum usque ad Paulum IV, wydrukowanej w Wenecji w 1557 roku. Opiera to na przypadku, że interpretacje przedstawione przez Wiona zgadzają się z pracą Panviniusa, ale nie zgadzają się z książką Ciacconusa o papieżach, Viltae et res Gesltae Romanorum Ponlificum el Cardinalium, wydrukowanej w 1601 roku. Podczas gdy praca Ciacconiusa przypomina Panviniusa, nie zgadza się w istotnych punktach, o których wyraźnie mówi Ciacconius. O’Brien zastanawia się nas ta sprawą: “Jeśli Ciacconius był tłumaczem proroctw, jak twierdzi Wion, to Ciacconius

uderza sam w siebie, bo w książce Wiona znajdujemy reprodukowane te błędy, na które się skarży. Więc kto jest tłumaczem? Czy Panvinius? A nie mogą proroctwo, jak również wyjaśnienia, pochodzić od tej samej osoby? Może Wiona tylko oszukano (co można było łatwo zrobić biorąc pod uwagę jego charakter); a może on w dobrej wierze podał to proroctwo, jako to wielkiego św. Malachiasza?”[viii]

Niezależnie od tego kim był tłumacz, ostatni komentarz w Lignum Vitae odnoszący się do Urbana VII, który zmarł w 1590 roku, i ostatnie na liście imię papieża było Klemensa VIII, który przejął urząd w 1592 roku, na krótko przed publikacją proroctwa w 1595 roku. Czytając łaciński tekst pod “Crux Romulea…Clemens VIII,” ostatnia strona tylko wymienia listę pozostałych motto w trzech kolumnach, kończy się słynnym apokaliptycznym kodeksie skupionym na Piotrze Rzymskim [Petrus Romanus] i zniszczeniu Tajemniczego Babilonu z siedzibą na Wzgórzu Watykańskim w mieście o siedmiu wzgórzach.

Poniżej oryginalny z 1595 roku tekst łaciński z Lignum Vitae:

 

 

Drugi akapit mówi: “Trzy listy św. Bernarda skierowane do św. Malachiasza nadal obowiązują (313, 316 i 317). Mówi się, że sam Malachiasz był autorem niektórych małych traktatów, z których żadnego nie widziałem aż do chwili obecnej, z wyjątkiem jego pewnego proroctwa dotyczącego papieży. Ono jest krótkie, i z tego co wiemy, nigdy wcześniej nie zostało wydrukowane, jest tutaj zamieszczone, widząc, że wiele osób o nie pytało”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnie dwie linie Wiona mówią: “To co dodano do papieży nie jest dziełem Malachiasza, lecz ojca Alfonsusa Giacona z Zakonu Kaznodziejów, tłumacza tego proroctwa.\”. To może wydawać się mylące w świetle powyższej dyskusji o Ciacconiusie. Gaicon jest także Chacon czy Ciacconius, gdyż pochodził z Hiszpanii, jego oryginalne nazwisko, Alfonso Chacon, zostało zwłoszczone by zachować miękki dźwięk “ch” w jego nazwisku w Ciacconius, lub na przemian, jak u Wiona, “Giacon”. Ale ta ostatnia linia pokazuje, że oryginalne proroctwo było tylko ciągiem tajemniczych zwrotów łacińskich, i że Giacon, Ciacconius, dodał imię każdego papieża i wyjaśnił, jak proroctwo odnosi się do niego. Komentarze kończą się na Urbanie VII, który zmarł w 1590 roku, i ostatnie wymienione imię papieskie jest Klemens VIII. Ponieważ dowody wskazują na proroctwa pojawiające się w latach 1589-90, zauważamy kolejną przepowiednię po tym, że Urban był “ex antiquitate Urbis” co przekłada się “ze starego miasta”, i nie przedstawiono żadnej interpretacji. To jest najważniejszy punkt, w którym naukowcy wykrywają próbę wpływania na konklawe, gdy Grzegorz XIIII miał rywala, pewnego Girolamo Simoncelli.

Za przykład naukowej pracy detektywistycznej wybiera się Louisa Moreri, pochodzącego z Prowansji, urodzonego w 1643 roku, doktora teologii. Był autorem uznanego Dictionnaire Historique [Słownik historyczny]. Dzieło jego życia, słownik zawiera taki szeroki wachlarz informacji, że uważany jest za wczesny prekursor nowoczesnej encyklopedii. W wydaniu z 1759 roku czytamy:

“Oni przypisują mu [Malachiaszowi] proroctwo dotyczące papieży od Celestyna II. Do końca świata, ale wtajemniczeni wiedzą, że to proroctwo zostało sfałszowane podczas konklawe w 1590 roku, przez zwolenników kardynała Simnocelli, którego określono tymi słowami: ‘De anlzguilale Urbis’, gdyż pochodził z Orvieto; łac. ‘Urbs vetus'”. [x]

Argument “ze starego miasta” zapewne mógł przewidywać Girolamo Simoncellego, który w tym czasie był kardynałem Orvieto, co oznacza także “stare miasto”. Jest to dominująca opinia uczonych Malachiasza. Uczeni mają rację; to wydaje się trochę zbyt idealne. Wydaje się, że spiskowcy mieli nadzieję sfałszować papieskie konklawe, zachęcając głosujących do zgody z wielce czcigodnym św. Malachiaszem. Sprytny podstęp się nie udał kiedy Simoncelli przegrał z Grzegorzem XIV, chociaż Grzegorz żył jeszcze tylko rok, po nim był Innocenty XI, który podobnie żył tylko przez krótki okres i zmarł w roku 1591. Ponieważ w tamtych czasach papieże żyli krótko, Simoncelli był dobrym kandydatem w konklawe we wrześniu i październiku-grudniu 1590 roku, i tych w latach 1591 i 1592. W sumie stracił siedem szans, w tym na wcześniejszych konklawe w kwietniu i maju 1555, 1559 i 1565-66. Simoncelli zmarł 24 lutego 1605 roku nigdy nie wygrywając pontyfikatu. Choć ślad spisku wydaje się oczywisty, to zgoda kardynalatu “starego miasta” na sfrustrowanego kandydata nie jest najbardziej przekonującym powodem, jaki mamy, że nim majstrowano.

 

Aby wykazać, dlaczego możemy śmiało zauważyć, że przynajmniej niektóre z przed-1590 napisano po fakcie, użyję analogii z apologetyki kontr-kultowych, w szczególności w odniesieniu do mormonizmu. Joseph Smith twierdził, że cudem przetłumaczył księgę Mormona bezpośrednio ze złotych płyt, które napisała boska ręka. Tak więc było to jedno-pokoleniowe tłumaczenie z płyt na rękopis Smitha. W związku z tym należałoby oczekiwać, że księga Mormona jest świętym pismem najbardziej bezpośredniego i czystego przekładu. Przeszkodę nie do pokonania dla prawdziwości księgi Mormona stanowi fakt, że kiedy księga Mormona cytuje fragmenty z Biblii hebrajskiej, pod nimi są zbyt dobrze przetłumaczone teksty z Biblii Króla Jakuba. Na przykład, gdzie w królu Jakubie słowa są w kursywie, księga Mormona robi to samo. Oczywiście, to pokazuje, że Smith skopiował swoje referencje z Biblii Króla Jakuba, a nie bardziej starożytnych materiałów źródłowych jak mitologiczne złote płyty. Podobną linię dowodów mamy w przypadku proroctwa o papieżach.

 

Ponieważ badamy górny poziom kontekstu od czasu wydawcy, zwłaszcza interpretacje oferowane przed 1590 rokiem, możemy dostrzec, że manipulowano nimi zgodnie z tym, co było dostępne w tamtym czasie. Książki były trudne do zdobycia. W proroctwie są opisy i dane znajdujące się w dziele o historii papieży Onufrego Panviniusa: Epitome Romanorum Pontijicum usque ad Paulum IV, wydrukowanym w Wenecji w 1557 roku. Proroctwo jest zgodne z tym materiałem źródłowym. O’Brien stwierdził: “Każdy kto otworzy tę pracę i porówna zawarte w nim opisy papieży od Celestyna II do Pawła IV, z odpowiadającą częścią ‘proroctwa św. Malachiasza’, dojdzie do wniosku, że autorem tego ostatniego jeśli nie sam Panvinius, to musi być ktoś, kto naśladował zapisy Panviniusa raczej zbyt blisko”. i[xi] To jest coś więcej niż tylko twierdzenie, jego dowody są szczegółowe i konkretne:

W Epitome Panviniusa podane są papieskie tarcze herbowe, choć nie w każdym przypadku. Gdzie są one podane, zwykle odkrywamy, że występują one w proroctwie, a gdzie ich nie ma, jest zabawa proroctwem, lub opisem imienia papieża, kraju, rodziny lub tytułu, jeśli kardynał. Ponadto u Panviniusa znajdujemy tych samych antypapieży jak w proroctwie. Nawet jeśli Panvinius podaje błędnie nazwisko rodowe papieża, tarczę herbową czy tytuł kardynalski, to fałszerz proroctwa popełnia te same błędy. i[xii]

 

Innymi słowy, to pasuje zbyt idealnie, bo nawet w tych nielicznych miejscach, gdzie historia papiestwa Panviniusa popełnia błędy, interpretacje przepowiedni powtarzają te błędy. To ma sens tylko wtedy, gdyby ktoś używał książki Panviniusa, lub gdyby to był sam Panvinius. Jeśli przyjmiemy, że oni stosowali zamiłowanie Rzymu do zmiany autentycznego, starożytnego dokumentu dla swoich celów, to wtedy mamy dwie warstwy kontekstu. Samo proroctwo (niższy, starszy poziom kontekstu historycznego) wydaje się być manipulowane, aby dopasować interpretację (górny, pod koniec XVI wieku poziom). Na koniec O’Brien palnął co następuje:

Według Wiona, proroctwo Malachiasza było tylko ciągiem nie mających znaczenia łacińskich fraz. Skąd rzekomy tłumacz wiedział od którego papieża zacząć? W jaki sposób przekonano go by zajął się anty-papieżami? i[xiii]

Podczas gdy niedowiarstwo O’Briena jest jasne, odpowiedź na pierwsze pytanie jest banalna. Według legendy, Malachiasz został wezwany do Rzymu w 1139 roku przez papieża Innocentego II (1130-1143). Dlatego proroctwo rozpoczęło się od następcy Innocentego II, a był nim Celestyn II (1143-1144). Druga trudność dotycząca antypapieży jest dużo bardziej problematyczna. Na przykład w proroctwie Malachiasza, proroctwa 6: Oktawiusz (“Wiktor IV”) (1159-1164); 7: Pascal III (1165-1168); 8: Kallistus III (1168-1177) to antypapieże. Antypapieżami są alternatywni papieże wybrani w opozycji do urzędującego papieża podczas różnych schizm i kontrowersji. Problem jest taki, że ci antypapieże wymienieni sprzeciwiali się Aleksandrowi III (1159-1181), ale w rzeczywistości był inny antypapież Innocenty III (1178-1180), który nie jest wymieniony w proroctwie. i[xiv] Co sprawia, że ​​to jest odkrywcze, że w  dokładnie taki sam sposób zapisał to Panvinius. I Panvinius opuścił również antypapieża Innocentego III.

To wskazuje na fakt, że ktoś zredagował proroctwa sprzed 1590 roku, żeby dostosować się do książki Panviniusa. Biorąc pod uwagę ich cel, to robi sens. Praca Panviniusa była autorytatywnym źródłem w tamtym czasie i prawdopodobnie jedyną, do której ludzie mieli dostęp. Manipulując wszystkie motta sprzed roku 1590, żeby uzyskać oczywiste spełnienia, które mógł zweryfikować każdy pół-inteligentny kardynał, wszczęli sprytny spisek, żeby wypromować Simoncelli jako kandydata z boskiego przeznaczenia. Ponieważ niższy poziom kontekstu historycznego, oryginalny tekst, był tylko serią mglistych łacińskich fraz, jak mógł ktoś taki jak rzekomy tłumacz Ciacconus, czy wydawca, Wion (który odkrył listę ponad 1.400 lat po jej napisaniu), wiedzieć żeby włączyć tych, i tylko tych specyficznych antypapieży? To jest nie do przyjęcia. Jeśli antypapieże nie są włączeni, to całej liście brakuje synchronizacji. Oczywiście, oryginalny tekst nie zawierał takich instrukcji. I nawet wtedy jest zsynchronizowany. . . ale nie poprzez faktyczną historię, a raczej przez książkę Panviniusa!

Podsumowując, istnieje wiele dowodów wskazujących na XVI-wiecznego pseudepigraphera, który odwołał się do książki Panviniusa dla wszystkich proroctw do Pawła IV w 1559 (kiedy książka Panviniusa się kończy). Pięciu papieży między nim a Urbanem VII (Pius IV, Pius V, Grzegorz XIII i Sykstus V) było w pamięci i proste dla każdego do opisania. Uważamy, że ktokolwiek był sprawcą podstępu na konklawe w 1590 roku wykorzystał prawdziwy proroczy dokument i zmodyfikował wszystkie wpisy wcześniej, by pokrywały się z podstawowym tekstem o papieskiej historii tamtych czasów. Potem zmienił następne proroctwo na liście “starego miasta”, aby promować Girolamo Simoncelli, który był kardynałem Orvieto (łacińskie urbs vetus = “stare miasto”) na  konklawe w 1590 roku. Choć dowody wspierają spisek w celu promowania Simoncelli, to nie wyjaśniają tego, co wydarzyło się w ostatnich 400 latach od publikacji Wiona.

 

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE