Putin: Internet jest kontrolowany przez CIA

Pucz na Ukrainie, groźba konfliktu NATO – Rosja, znaczne ochłodzenie kontaktów pomiędzy USA i Rosją, są ewidentnie wynikiem danych wykradzionych z NSA (formalnie amerykańska, a naprawdę globalistyczna agencja podsłuchowa, podległa bezpośrednio międzynarodowej mafii żydowskiej) przez Edwarda Snowdena. Dowodzi tego kolejna wypowiedź Prezydenta Rosji Władimira Putina.

Spotkanie prezydenta Rosji z młodymi dziennikarzami, z konieczności przykuło uwagę międzynarodowych mediów, gdyż było transmitowane przez telewizję rosyjską. Krótkie relacje ze spotkania podały tylko niektóre media globalistyczne jak m.in. AFP, Al Jazeera, Straits Times i in.

Putin ostrzegł wszystkich Rosjan przed używaniem Google jako narzędzia do przeszukiwania internetu. Jest to „projekt CIA” oświadczył Putin. Dodał, że cały Internet jest narzędziem służącym do kontroli ludzi i jest od samego początku pod nadzorem CIA.
Tak zorganizowali go Amerykanie. Wszystko się zaczęło na samym początku Internetu, który był projektem specjalnym CIA. I wciąż ten projekt jest rozwijany” dodał.

Odpowiadając na pytanie jednego z pro-kremlowskich blogerów, Putin ostrzegł, że informacje z Google idą przez serwery w USA, gdzie wszystko jest monitorowane. Ostrzegł nie tylko przed Google, ale też przed „rosyjską” wyszukiwarką Yandex, z uwagi na zagranicznych inwestorów, co w efekcie przyniosło natychmiastowy spadek akcji firmy na NASDAQ o ponad 4,3%. Putin nie był jednak gołosłowny, zaznaczył, że firma zarejestrowana jest za granicą i to nie z powodów podatkowych. Od samego początku gdy Yandex rozpoczął działalność, ze strony inwestorów były naciski by wśród zarządu była odpowiednia ilość Amerykanów i Europejczyków. Yandex rejestrację za granicą tłumaczy „prawem koroporacyjnym”, a to że inwestycje były zza granicy jest dla firm rozpoczynających biznes w internecie normą.

Prezydent Rosji jednak ostro dał znać do zrozumienia, że nie będzie tolerował V kolumny: „musimy walczyć o nasze interesy. To już się dzieje. I będziemy to wspomagać ze strony rządowej”.  Już wcześniej Putin wyrażał się krytycznie w stosunku do Internetu, nazywając go pół-pornografią, ale teraz wygląda na to, że dojdzie do otwartej wojny z niewygodnymi dla rządu i interesu Rosji treściami.

AFP i Al Jazera krytykują Putina i Kreml za to, że ich celem jest zwiększenie kontroli nad internetem, który jest wykorzystywany przez opozycję do własnej propagandy i organizacji protestów.  Kilka dni wcześniej zatwierdzono ustawę, która wymaga aby wszystkie tzw. portale społecznościowe miały swoje serwery na terenie Rosji i aby wszystkie dane były trzymane na nich przez co najmniej 6 miesięcy. Inne prawo, które się planuje wprowadzić będzie zezwalało na blokadę przez rząd niechcianych stron bez wyroku sądu. Czołowy rosyjski portal społecznościowy VKonakte jest pod kontrolą biznesmenów związanych z Putinem.

Zablokowano już np. blog czołowiego opozycjonisty Alexeia Navalnego, a popularna strona opozycyjna musiała zmienić swoje treści na skutek ostrzeżenia przez obserwatorów rządowych, że jest zbyt „ekstremistyczna”.

Tyle AFP i Al Jazeera, które jak wiadomo są jedną z głównych tub propagandowych Wielkiego Syjonu. Natomiast nikt nie nawiązuje do faktów.
Internet bowiem został stworzony przez Agencję Zaawansowanych Projektów Badawczych Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych DARPA.
Tak, to ta sama agencja, która finansuje broń masowej zagłady HAARP, produkuje skażone szczepionki rzekomo na świńską grypę, czy też projektuje czipy, które po zaimplantowaniu do mózgu uczynią nas zdalnie sterowanymi automatami.

W rozwoju internetu zaangażowana była także firma RAND Corporation, która pociąga za sznurki amerykańskiego rządu przez ostanie 60 lat, czyli jest to faktyczny „rząd cieni”. RAND jest bezpośrednio związany z międzynarodową sitwą satanistycznych bankierów (fundacje Forda, Rockefellera i Carnegie). Czołowe pozycje w firmie zajmują osoby pochodzenia żydowskiego, podobnie jak w innych kluczowych agencjach i firmach związanych z projektowaniem i kontrolą internetu. Ścisła współpraca z Izraelem i symbolika tych agencji i firm wskazuje na to, że mamy do czynienia z satanistyczną masonerią żydowską – Illuminati.

Dziennikarzowi Alexowi Abella udało się przejrzeć archiwa RAND, a ich treści zmusiły go do ujawnienia strasznej prawdy jakie są cele tych ludzi. Przykładowo RAND zakłada unicestwienie nuklearne całej Europy Wschodniej i Chin, w razie gdyby zagrożona była Europa Zachodnia. Przewiduje, że na skutek wojny nuklearnej przeżyło by 10 mln Amerykanów, co jest liczbą zadowalającą, o ile USA by zwyciężyło. Czy można się dziwić Putinowi, jeśli RAND zakłada wyprzedzający atak nuklearny na Rosję, by USA pozostały jedynym supermocarstwem na Ziemi?

W iście diabelskich projektach RAND jest też powołanie Rządu Światowego na bazie ONZ, choć kontrolować miały by go siły z USA. Tenże rząd światowy ma pozbawić całkowicie ludzkość indywidualności, kontrolowani byli byśmy przez maszyny, a populacja miała by być znacznie zredukowana. Najgorsze jest to, że nie są to spekulacje kilku obłąkańców – to w RAND zaplanowano zrealizowane później ataki fałszywej flagi w Zatoce Tonkijskiej, czy też Operację Northwood, która jak ulał pasuje do zamachu na WTC.

Jeden z rzekomych założycieli internetu, Al Gore, już w 1996 roku jako wice-prezydent USA, dokonał zamachu na wolność i prawo do prywatności obywateli oraz naruszył 4-tą poprawkę do Konstytucji, poprzez propozycję wprowadzenia prawa ograniczającego możliwość szyfrowania informacji. Być może był jasnowidzem, bowiem „przewidywał”, że w niedalekiej przyszłości może dojść do konieczności monitorowania informacji przepływających przez internet, z uwagi na notoryczne akty kryminalne”.
Chodzi o tzw. „key escrow” czy też „key recovery”, czyli możliwość odszyfrowywania przez agencje rządowe poufnych przekazów informacyjnych, z osobitymi i korporacyjnymi włącznie. Wszelkie protokoły szyfrujące nie zawierające tej opcji, czyli bezpieczne, miały być wg. propozycji Gore zakazane. Oznaczało to ni mniej ni więcej możliwość podłuchu każdego obywatela przez agencje rządowe.
Za propozycją Gore’a stał wówczas szef FBI Louis Freeh.

Ten zamach na wolność obywateli wykazały dokumenty z Departamentu Stanu USA pozyskane na mocy Ustawy o Wolności dostępu do Informacji (Freedom of Information Act).  Należy dodać, że po zamachu na WTC ten sam Freeh proponował by zakazać możliwości jakiegokolwiek szyfrowania, by wymiar sprawiedliwości nie miał utrudnień w czytaniu korespondencji.
Ujawnione dokumenty wykazały też, że wielkie firmy komputerowe w USA zrzeszone w grupie lobbingowej Computer Systems Policy Project (CSPP) poparły ideę Gore podsłuchu obywateli. W grupie tej były takie giganty jak: IBM, Apple, Silicon Graphics oraz AT.

Od tego czasu agencje takie jak NSA podłuchują już niemal bezkarnie, gromadząc na każdego obywatela gigabajty informacji. Wydano miliardy dolarów na to by móc odczytywać szyfrowane przekazy internetowe.
Jak ujawnił Edward Snowden, agencja NSA zmusza firmy produkujące oprogramowanie i sprzęt szyfrujący do zakładania tzw. „backdoors”, dzięki czemu można te zabezpieczenia ominąć, a samo szyfrowanie nic nie daje, gdyż klucze szyfrowania są dla NSA łatwo dostępne. Osłabia się też celowo międzynarodowe standardy szyfrowania, a także buduje specjalne superkomputery, których moc wystarczy na złamanie bardziej skomplikowanych szyfrów. Wszystko to za pieniądze podatnika amerykańskiego, wszystko to oczywiście niezgodnie z prawem i etyką.

Google już oficjalnie staje się jedną z czołowych odnóg satanistycznej ośmiornicy militarno – przemysłowej.
Niedawno wykupiono firmę Boston Dynamics, pioniera w dziedzinie robotów humanoidalnych produkowanych dla Departamentu Obrony. Nie jest to pierwsza tego typu firma wykupiona przez Google, a ósma – i to w ciągu ostatnich 6 miesięcy 2013 roku. Z uwagi na kontrakty dla Departamentu Obrony, nie można mieć wątpliwości, że Google tworzy armię robotów da przyszłej wojny. Także z pozoru niewinne „okulary Google” z kamerami, część pół-tajnego programu Google X, mają zastosowanie militarne, jako sieć obserwacyjna dla praktycznie całego świata.

Armia amerykańska jest na prostej drodze by stać się głównym klientem Google, o ile już nim nie jest. Specjaliści, których zatrudnia obecnie Google wywodzą się kręgów militarnych, jak np. Regina Dugan, która była nie kim innym, a szefową …. DARPA. Z uwagi na swoje możliwości trudno wątpić, że Google nie współpracuje bezpośrednio z NSA, agencją o której tak wiele złego mówi Snowden. A to oznacza dostęp NSA do danych blisko 2 miliardów ludzi, którzy używają Google Search, Mapy, Androida i YouTube, oraz około pół miliarda ludzi używających Gmail i Google+ oraz portali społecznościowych.

Nietrudno jest znaleźć inne tereny działalności satanistów, najczęściej żydowskiego pochodzenia, którzy jak obsikujący swój teren psy, znaczą swój wpływ.  Świetnym przykładem są polska pieczęć sądowa, czy symbol Google Chrome – oba zawierają tzw. „znak Bestii” – trzy szóstki. W przypadku polskiej pieczęci sądowej są to trzy sześcioramienne gwiazdy Dawida, w Google Chrome symbolika jest nawet bardziej bezpośrednia.Musimy sobie zdać sprawę z czym walczy Putin. Jest to międzynarodowa sitwa satanistów, którzy przejęli niemal wszystkie kluczowe pozycje – w bankach, firmach międzynarodowych, rządach, armiach, instytucjach państwowych i międzynarodowych, a także, a może szczególnie – mediach.

Nie jest tu istotne czy Rosja jest ostoją demokracji i wolności czy też nie. Na pewno nie jest – totalitaryzm jest może bardziej dokuczliwy niż na Zachodzie. Problem jest w tym, że Putin nie chce podporządkować się planom satanistów – stworzenia Rządu Światowego i depopulacji większości grup narodowościowych ze słowiańską na czele. Zdał sobie sprawę w jakim kierunku to zmierza, a chrześcijańska wiara, non-konformizm, czy wreszcie umiejętność rozróżnienia dobra i zła, nie pozwalają mu na akceptację tego stanu rzeczy. Stąd powstaje konflikt i należy być świadomym, że jest to konflikt pomiędzy totalnym, a koniecznym złem.

Na koniec krótka dawka horroru.Satanistyczne media postawiły więc sobie za cel zniszczenie Putina. Po ataku medialnym prawdopodobnie planowany jest atak fizyczny, nie można wykluczać nawet ataku nuklearnego, o którym była mowa powyżej.
Jak te media są perfidne i obłudne pokazuje chociażby artykuł Micaha Halperna w Huffington Post „Putin’s Diatribe Against Google”, gdzie otwarte nazwanie Internetu projektem CIA przez Putina nazwano … megalomanią.
Wbrew oczywistym faktom, manipulant Halpern twierdzi, że wolność funkcjonuje tylko na wielkich serwerach międzynarodowych jak Google, podczas gdy cenzura i Wielki Brat jest reprezentowany jedynie przez Rosję. Oczywiście w Hufington Post nic nie usłyszysz o diabolicznych projektach RAND czy DARPA.
Zauważmy, że ten sam ton co w wypocinach Halperna dominuje w mediach „polskich”.Acha, zapomniałem dodać, jednym z komentatorów Huffington Post, obok Micaha Halperna jest nasz (?) … Max Kolonko.

W latach 90-tych Al Gore został złapany z walizką pełną pojemników z krwią ludzką. Tłumaczył to wówczas hemofilią, jednak bardziej prawdopodobne wydaje się to, że jest o członkiem sekty satanistycznej praktykującym krwawe rytuały i nie może się obyć bez codziennej dawki „orzeźwiającego napoju”.  Angielska Królowa i jej rodzina także praktykują satanizm, z ofiarami z dzieci i kanibalizmem włącznie. Zło to nie tylko google i inwigilacja, to także mordy rytualne. W samych USA są ich dziesiątki tysięcy, jak sądzicie – co się dzieje z porwanymi dzieciakami, których zdjęcia widać wszędzie na słupach ogłoszeniowych?

Po której stronie stajesz Kolonko?

 

 

Materiały:

http://www.monitor-polski.pl/putin-internet-jest-kontrolowany-przez-cia/#more-8632

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE