Aborcja w Rosji: “Pozwólcie mi się urodzić …”

Rosja –  1.700.000. aborcji rocznie

 

By Adm on 24/04/2014in NWO, Polityka

http://gazetawarszawska.com/2014/04/24/rosja-1-700-000-aborcji-rocznie/

http://www.foma.ru/razreshite-mne-roditsya.html

Pozwólcie mi się urodzić …

 

 

Prezes Fundacji “Rodzina i Dzieciństwo” o tym, co przeszkadza dzieciom pojawić się na świecie …

 

Kiedy dopiero zaczynaliśmy doradzać tym, którzy udawali się do aborcji, myśleliśmy: oto teraz pokażemy, jak wygląda dzieciątko, które jest wewnątrz nich, i wszystko się zmieni – przecież oni po prostu nie wiedzą, że tam jest człowiek! – mówi Swietłana Rudniewa, Prezes Dobroczynnej Fundacji   “Rodzina i Dzieciństwo”. – Przecież ich zarówno nauczyciele w szkole, jak i lekarze podczas konsultacji przekonywali, że tam jest skrzep krwi lub kijanka. Mówiliśmy: “Oto, spójrzcie, już serduszko bije …”, ale w odpowiedzi znowu słyszeliśmy: “Tak, ale … mamy inne plany.” A więc, wiedzieć to teraz wiedzieli, ale w to dziecko nie chcieli uwierzyć.

 

Mąż

 

Płakała za każdym razem, gdy przypominała, jak jej mąż, młody człowiek sukcesu, ordynator jednego ze stołecznych uniwersytetów, wpadł w panikę i powiedział: “No, coś ty, mamy całe życie przed sobą. Musimy nadal się uczyć, stanąć na nogi. Nie wiemy, co z mieszkaniem. Rób aborcję, wkoło wszyscy tak postępują, nawet twoje przyjaciółki”.

 

Przypomniała sobie, jak jej przyjaciółki dziwiły się jej wahaniom i parskały: zobaczcie – oto znalazła się jedna taka z sumieniem. I dopiero później, kiedy tygodniowy nacisk w rodzinie, znieważania i upokarzania (taka rodzicielska i małżeńska forma “wsparcia”) były już poza nią, jak i nieplanowana ciąża, znów przypominała o życiu, które mogła podarować. Ból zadawały nawet myśli o dzieciach.      “Jakie położnictwo? Jaka pediatria? Nawet podręcznika nie mogę otworzyć …”. W indeksie rubryki te pozostały puste.

 

Swietłana Rudniewa historię Iriny usłyszała od niej samej, kiedy pracowała na uczelni medycznej, gdzie studiowała dziewczyna. Irina żałowała, że nie wiedziała wtedy o służbie pomocy socjalnej i psychologicznej dla kobiet w ciąży, nie wiedziała o Ogólnorosyjskim Telefonie Zaufania do spraw kryzysowej i nieplanowanej ciąży. W tamtej chwili, jej, mieszkance Moskwy, z perspektywą dobrej pracy, przekonanej przez rodzinę, że ciąża jest w niewłaściwym czasie, potrzeba było tylko, aby chociaż jedna osoba w tym świecie ją wsparła.

 

W rezultacie, przez wiele miesięcy nie mogła wyjść ze stanu depresji poaborcyjnej. Straciła zaufanie do męża, za zgodą którego stracili oni dziecko.

 

Takich jak Irina, którym nie udało się obronić swego prawa, aby być matką, są setki i setki tysięcy. Według oficjalnych statystyk, co roku w Rosji dokonuje się 1,7 mln aborcji. Nasz kraj w tym – jest absolutnym liderem.

 

Prawo wyboru

 

“Ruchy “Pro-choice” (Prawo wyboru kobiet) i “Pro -life” (Prawo dziecka do życia) mają w przybliżeniu taką samą liczbę zwolenników na Zachodzie – mówi Swietłana. – I kobieta może wybierać, do kogo zwrócić się o pomoc”. W Rosji prawo do wyboru tylko się deklaruje. W praktyce okazuje się, że kobieta, w rzeczywistości wyboru nie ma. Ponieważ obok jest zbyt wielu „pomocników”. To są i ci, którzy mają korzyści finansowe z aborcji i dlatego natarczywie proponują kobiecie szybkie i łatwe pozbycie się “problemu”. To jest też starsze pokolenie, które nadal żyje w przekonaniu, że aborcja – to jest normalne. To jest i państwo, które wspiera kobiety i pokrywa koszty samej operacji i pobytu w zakładzie opieki zdrowotnej. To są i ci lekarze, którzy nie informują o strasznych skutkach, jakie pociąga za sobą aborcja.

 

“Za pomocą naszej służby staramy się uzupełnić deficyt wsparcia macierzyństwa, aby kobiety nie dokonywały aborcji z powodu samotności i braku wsparcia. Pracujemy z kobietą całym zespołem: psychologiem, pracownikiem socjalnym, lekarzem, prawnikiem. Doradzamy w ginekologicznych i położniczych oddziałach szpitali oraz w konsultacjach w miejscu, dokąd przychodzą kobiety, aby zapisać się na przerwanie ciąży. Często mamy tylko kilka minut, i przelotne wahanie pacjentki, aby nie osądzając, nie pouczając, pomóc kobiecie zobaczyć inną drogę.

 

Gdy dziecko stanie się starsze, kobieta, patrząc na nie, będzie przerażona na myśl, że kiedyś stała przed wątpliwościami i “wyborem”. Teraz ona jest szczęśliwą matką. „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe” – mówi Apostoł. Aby kobieta była w stanie pokonać obciążenia związane z dzieckiem, ważnym jest, aby i ją ktoś wsparł w odpowiednim czasie.

 

Do pracy w dziedzinie ochrony życia byłam zaproszona po ukończeniu studiów. Uczyłam się na Wydziale Filozofii, a następnie na Prawosławnym Humanitarnym Uniwersytecie św. Tichona. Planowałam zajmować się filozofią rosyjską. W tym czasie służb pomocy dla kobiet w ciąży w Rosji nie było wcale. Była tylko działalność edukacyjna. Zrozumiałam, że należy stworzyć Fundację i zorganizować specjalną służbę. Aby nasze drogie kobiety w ciąży mogły uzyskać tak istotną dla nich pomoc i zachować swoje dzieci. Od tamtego czasu nie mogę się zatrzymać – śmieje się Swietłana.

– Bardzo lubię, kiedy się dzieci rodzą”.

 

Każda ciąża, nawet zaplanowana i oczekiwana, z psychologicznego punktu widzenia może okazać się kryzysowa. Kobieta musi przemyśleć swoje plany na przyszłość i omówić wydarzenie z otoczeniem,   innymi, wiele rzeczy w życiu zmienić. Być gotową, aby zrezygnować z czegoś i dokonać pewnych poświęceń .

 

Nawet jeśli kobieta mówi: “Postanowiłam, tylko aborcja”, jej stan do ostatniej sekundy pozostaje chwiejny. W głębi duszy ona nadal się waha. Zdarza się, że kobiety odchodzą od aborcji prosto z fotela, na pół minuty przed znieczuleniem.

 

Mam piętnaście. Jestem w ciąży

 

„Teraz mam sprawdzian, napiszę za godzinę” – wysyła do psychologa przez Internet spod ławki list  piętnastoletnia dziewczyna. Spotyka się ona z chłopcem pięć miesięcy, czwarty miesiąc codziennie pije pigułkę “antykoncepcji awaryjnej.” Niewiele z nastolatek wie, że nawet jedna taka pigułka może na zawsze zakłócić zdrowie kobiet, zwłaszcza w tak młodym wieku. Dziewczyna w tej chwili tylko się martwi o tym, czy ta tabletka “zadziała”.

 

Wiele dziewcząt dzwoni z niepokojącym je zapytaniem: “Czy mogłam zajść w ciążę?”

 

“Nawet jeśli ciąża nie jest potwierdzona, nie przerywamy kontaktów – mówi Swietłana Rudniewa.

– Staramy się z dziewczynką omówić, jak ważne dla niej są stosunki seksualne, czy wie ona o możliwych skutkach i czy jest gotowa je przyjąć, czy ma zamiar pójść na studia i nadal się uczyć, czy chciałaby wyjść za mąż i mieć dzieci? W tej rozmowie psycholodzy dają możliwość dorastającej dziewczynce wszystko rozważyć i zrozumieć, na ile potrzebne są jej teraz te stosunki.”

 

Często widzimy, że dzieci doświadczają presji psychicznej w środowisku szkolnym, gdzie są silne pewne stereotypy. Jednym z powszechnych przekonań wśród młodzieży – jest przekonanie o obowiązkowych stosunkach seksualnych między dziewczyną i chłopcem. I przeciwstawić się tej narzuconej idei dla dorastającej młodzieży jest niezwykle trudno. W tej sytuacji obiektywnie trudno jest zachować zdrowie reprodukcyjne i jednocześnie spełniać normy społeczne kilkunastoletniego środowiska. W rozmowach z psychologiem często udaje się pomóc zbudować inną skalę wartości.

 

W tym okresie życia dla nastolatków jest ważne zadanie – nauczyć się relacji, wynikających z ról płci, bez uciekania się do seksu. Jeśli uczucia chłopca są prawdziwe, jeśli on naprawdę kocha dziewczynę, to on nie będzie stwarzał dla jej potencjalnie sytuacji kryzysowej. A jeśli nalega, to okazuje swój realny stosunek, obojętność wobec niej i jej losu. Nawiasem mówiąc, to zaczyna rozumieć i chłopiec,  jeśli się z nim rozmawia.

 

Generalnie, młode dziewczyny w ciąży są bardzo wrażliwe, zależne od dorosłych i wymagają najwięcej uwagi, zaangażowania zespołu specjalistów i środków finansowych. Wielka rolę tutaj odgrywają prezenty: piękne stroje ciążowe, nowy wózek dla dziecka, nawet duży biały pluszowy miś – te przejawy zainteresowania dają w darze radość, poprawiają nastrój i mogą zmienić decyzję. Ale zdarza się też, że dziewczynie potrzebne jest wszystko, łącznie z wynajęciem mieszkania lub umieszczeniem w rodzinie zastępczej, jeżeli rodzice wyrzucili ja za drzwi. A jeśli na czas nie zaoferuje się pomocy, to dziewczyna w sytuacji bez wyjścia dokonuje aborcji.

 

Przy czym aborcję wykonują, gdy są one już w ciąży zaawansowanej, ponieważ do ostatniej chwili ukrywają, boją się powiedzieć rodzicom, czekają na dogodną sytuację, a nawet mając nadzieję, że „sama się rozejdzie”. W tym sensie, że rozwiąże się problem, że ojciec dziecka nagle okaże się odpowiedzialny, znajdzie się mieszkanie, ułożą się relacje z babcią, do której będzie można się przeprowadzić. Nastolatki szukają, mają nadzieję na wsparcie, ale w ogromnej większości przypadków do aborcji prowadzą je właśni rodzice. To jest ogromny uraz, złamanie życia, wyobrażenia o macierzyństwie, w ogóle przyszłości.

 

Utrzymać obronę

 

Chęć ucieczki od rzeczywistości, ukrycia się i uchylenia się przed problemem psychologowie nazywają “taktyką strusia”. Jako w dzieciństwie: zamknąłem oczy – nie widać mnie, schowałem się.

“Decyduj sama, to nie mój problem, nie mam z tym nic wspólnego, nie chcę nic o tym wiedzieć”, –  bardzo rozpowszechniona reakcja mężczyzny na wieść o ciąży. Oczywiście, kobieta, przekonana o tym, że mężczyzna zawsze zobowiązany jest do okazywania siły i zdecydowania, takie zachowanie nie łatwo może przyjąć. Ale psychologowie mówią, pomyśl, przecież to jest małżeństwo. Kiedy jeden nie może ciągnąć, to ciągnie ten, który ma teraz siły. Kobieta wcześniej niż mężczyzna odczuwa realność dziecka – ono jest u niej pod sercem. A mężczyzna, kiedy dziecko się urodzi, weźmie je na ręce, w oczy mu popatrzy – wtedy on i góry jest gotów przewrócić dla swego syna czy córki. A na razie trzeba znosić, że nie wszyscy jesteśmy doskonali. Należy dać mężczyźnie czas, aby mógł poradzić sobie ze stresem. Odnieść się ze zrozumieniem, ponieważ to właśnie jemu później społeczeństwo konsumpcyjne przedstawi “standardy”, dotyczące utrzymania rodziny.

 

Decydować powinna, oczywiście, sama kobieta, tylko ona wie, co dla niej jest normą w stosunkach i do jakiej granicy. Jedna sprawa, jeśli partner “ukrył się” na kilka dni, a zupełnie co innego, jeśli nie opamiętał się i zachowuje się agresywnie. Właśnie z takimi historiami często spotykają się psycholodzy Fundacji. Oto jeszcze jedno opowiadanie Rudniewej: “Ostatnio był przypadek, gdy o dziesiątej wieczorem kobieta zadzwoniła do psychologa, z którym rozmawiała dzień wcześniej po zapisaniu się do aborcji. “Mimo wszystko, postanowiłam urodzić. Pomyślałam, chociaż mój pierworodny ma dopiero półtora roku, dlaczego przez niego mam zrezygnować z drugiego? Mąż mówi, że i jego matka robiła aborcje, że rósł on w rodzinie jako jedynak, dlatego i u nas powinno być jedno dziecko. Nie, lepiej wyjadę do swego miasta Penzy od męża – mieszkańca Moskwy, niż miałabym tu zostać. Jeżeli zrobię aborcję i zgodzę się na namowy, po prostu przestanę szanować siebie. Zdecydowałam się zachować.”

 

A potem przyszedł mąż. Groźby o pozostawieniu bez środków do życia, zabraniu syna … O siódmej rano, zostawiając starsze dziecko z teściową, zawiózł żonę do aborcji…

 

Jest to typowa sytuacja przemocy w rodzinie. Przemocy psychicznej, ekonomicznej, a czasem i fizycznej.

 

Albo jeszcze jeden przypadek, kiedy czterdziestoletnią kobietę lekarze namawiali do wykonania aborcji. Przekonywali, że urodzi się dziecko niepełnosprawne. Nalegali. Kobieta, regularnie konsultując się z psychologiem, poradziła sobie z poważna presją i w rezultacie urodziła zdrowe dziecko.

 

Takie przykłady nie są wcale rzadkie. Bronić swoich osobistych granic, swoich interesów, nie poddawać się, potrafić prawidłowo postępować – tego trzeba się nauczyć i uczyć. Jak widzimy, macierzyństwo – to jest stan, podatny na zranienia. Wymagający ochrony.

 

Dziesięć tysięcy rubli

 

Dwudziestoletnie kobiety robią aborcje z argumentem: “nie jestem jeszcze gotowa, aby stać się matką, nie podołam. W wieku czterdziestu lat: “za późno, wstydzę się przed starszymi dziećmi. “Mamy dwójki dzieci przekonują siebie, że “to jest im wystarczy.” I złamać ten stereotyp jest trudno. Częściej na wielodzietność decydują się albo rodzice ze środowiska inteligencji twórczej, którzy przyzwyczaili się być oryginalnymi albo ci, którzy rozumieją, że dziecko – to obraz Boga, zdają sobie sprawę z wartości duszy nieśmiertelnej i otrzymują wsparcie moralne w swoim środowisku.

 

Zdarza się oczywiście, że ktoś się wystraszył wyników badań wskazujących na urodzenie dziecka niepełnosprawnego, są tez kobiety, które mają takie doświadczenia z poprzedniego porodu i stosunków z personelem medycznym, że nie chcą przechodzić tego doświadczenia jeszcze raz.

 

“Czasami tez bywa, że obawy są wymyślone i niepotrzebne, i my z nimi pracujemy – mówi Swietłana . – Ale są przypadki, w których położenie kobiety jest naprawdę rozpaczliwe – w małej miejscowości lub na wsi nie ma pracy, nie ma żłóbka, w rodzinie na utrzymaniu są jeszcze osoby starsze, niepełnosprawne.

 

I kobieta, decydując się na urodzenie jeszcze jednego dziecka, okazuje się na skraju ubóstwa. Pomoc, którą oferuje obecnie państwo, jest odroczona w czasie. Możliwość zwiększenia zarobku (jeśli w ten sposób wykorzystywać kapitał macierzyński) dla młodej kobiety – to nie więcej niż mglista i bardzo odległa perspektywa. A to, czy będzie ona miała kawałek chleba, gdy ma dziecko, karmione piersią – to jest sprawa najbardziej istotna. Pomoc jest potrzebna właśnie w ciągu pierwszych trzech lat po urodzeniu dziecka, kiedy matka poświęca mu cały swój czas i wysiłek. Kiedy rozpaczliwie potrzebuje przynajmniej minimum finansowego, którego wystarczy na kaszę z mlekiem dla niej i malucha. Dlatego w wyjątkowych przypadkach, oprócz psychologicznej, staramy się znaleźć dla kobiety pomoc finansową.

 

Fundacja dysponuje niewielkimi zasobami kadrowymi i bardzo ograniczonymi środkami finansowymi. Wykorzystujemy je z maksymalną efektywnością. Każde dziesięć tysięcy rubli, zainwestowane w naszą działalność, ratuje życie jednego dziecka.”

 

Sprawa życia i śmierci

 

W rzeczywistości, jaką by bogatą i dostatnią nie była kobieta, jako przyczynę aborcji ona najprawdopodobniej wymieni właśnie trudności finansowe. Dla psychologa jest oczywiste, że jeśli kobieta mówi przede wszystkim o finansach, to wcale nie znaczy, że to najbardziej ją niepokoi. Po prostu, za takie argumenty nikt ją nie potępi. Panuje przekonanie, że jeśli dziecko nie jest bezpieczne pod względem finansowym, to lepiej, aby się nie urodziło. Można powiedzieć, że aborcja z przyczyn finansowych – to postępowanie, aprobowane społecznie.

 

“Ale jeśli sięgnąć głębiej, to staje się jasne, że powody są inne. Z reguły, na podjęcie decyzji najczęściej wpływ mają stosunki – mówi Swietłana Rudniewa. – Czy kobieta jest pewna ojca dziecka, czy czuje się chronioną, czy nie boi się pozostania w samotności i bez wsparcia. Czy są wokół niej kochający ludzie, na którym można polegać, “w razie czego”. Kochający ją i to małe dzieciątko, którego nawet zobaczyć, nie będzie można tak szybko… Czy są obok ci, którzy zgodzą się przyjąć je z miłością? Kiedy ono się urodzi, takie zabawne, czarujące – wszyscy będą uśmiechać się do niego, cackać się z nim, wymyślać i wypowiadać pieszczotliwe zdrobnienia malucha… A kiedy jego nie widać – to tak jakby go i nie było…”.

 

Czego potrzebuje nienarodzone dziecko? Aby ktoś w niego, niewidocznego, wierzył. Był przekonany o tym, że dla niego warto znieść wszystkie trudy i pokonać wszystkie przeciwności losu.

 

Deficyt miłości i brak wiary – to one nie pozwalają tym dzieciom pojawić się na świecie. Trzeba, aby tutaj za nimi tęsknili – wierzyli w nich, mieli nadzieję i oczekiwali. Ciąża – to jest prośba Boga do nas, aby zadbać o małego człowieczka, którego On stworzył. Którego On kocha i w którego wierzy.

 

Czy my wierzymy? To jest sprawa życia i śmierci dla tego malucha.

 

 

Daria Roszczenia

 

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

27.4.2014 r.

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE