„Newsweek Polska” – dziękujemy!

Zachód uważa, że Rosja na kanwie wydarzeń na Ukrainie prowadzi walkę propagandową, w związku z tym wprowadził wobec udziałowców (w jego mniemaniu) „propagandy Kremla” ograniczenie podwaliny swoich własnych wartości – wolności słowa.

Personą non grata na Zachodzie (USA i państwa NATO) został uznany, jako jedyny dziennikarz na świecie – red. Dmitrij Kisielow, szef koncernu medialnego „Rosja Dzisiaj”, do którego należą m.in. RIA „Novosti” i „Głos Rosji”.

Popłuczynami nowego trendu w zachodnim traktowaniu wolności słowa – są działania polskich mediów wobec dziennikarzy z Polski, piszących pozytywnie o Rosji i publikujących w „Głosie Rosji”.

Od blisko roku media te starą się sekować i pejoratywnie etykietować swoich kolegów i koleżanki po piórze, którzy nie cierpią na rusofobię. „Polowanie na czarownice” odbywa się w cyberprzestrzeni i na łamach macierzystych „papierowych” periodyków od blisko roku.

Ubiegłoroczny studyjny wyjazd do Rosji polskich dziennikarzy mediów prywatnych i publicznych, na zaproszenie rosyjskiego biznesu, wywołał ostrą reakcję tygodnika „Wprost”. Uczestnikom wyjazdu zarzucano przekupstwo, nieetyczny lobbing, szpiegostwo na rzecz Rosji, nasyłano służby specjalne.

Po tygodniku „Wprost” do akcji wkroczył „Newsweek Polska”, tygodnik wydawany wspólnie przez Axel Springer SE i Ringier AG. Najpierw zajął się reakcją społeczeństwa na wydarzenia ukraińskie. Polacy w znakomitej większości oceniali działania kijowskiego Majdanu negatywnie, tak samo ocenili zaangażowanie polskich władz w konflikt ukraiński, nie szczędzili słów krytyki pod adresem manipulacji i przekłamań medialnych. Ponieważ skala negacji była olbrzymia, „Newsweek” zasugerował, że komentarze w Internecie piszą …”rosyjscy agenci wpływu” a opłaca ich ambasada Rosji w Warszawie.

Ale i ten argument raczej nie przekonał Polaków.

Newsweek zajął się w końcu polskimi dziennikarzami, piszącymi na łamach polskojęzycznej, internetowej edycji „Głosu Rosji”.

Red. Wojciech Cieśla w numerze 14/2014 (31.03.-6.04.) „Newsweeka” popisał się artykułem na ten temat. Nazwał go: „Polski Głos Moskwy”. Dzięki red. Cieśli, a właściwie, jak to określił przez „wyrazistości poglądów”, urosłam do rangi bez mała gwiazdy w gronie dziennikarzy piszących pozytywnie o Rosji w naszym kraju. Newsweek stwierdza, że „Władimir Putin ma nad Wisłą gorliwych popleczników. Opowieści o niemądrych Polakach, złej Ukrainie i dobrej Rosji, płyną na falach eteru dzięki polskim dziennikarzom”, ma za złe ujawnianie tendencyjności w polskich mediach, zwracanie uwagi na inkorporację Krymu w szerszym, światowym kontekście, czy też widzenie Rosji w pozytywnym świetle. Popleczników Putina wymienia z nazwiska – red. Agnieszkę Wołk-Łaniewską, red. Macieja Wiśniowskiego, red. Dariusza Cychola, mnie…

Ale przede wszystkim, sugeruje, że pisząc dla „Głosu Rosji” realizujemy propagandowe cele Kremla, odmawiając nam, tym samym, prawa do samodzielnego myślenia i osobistej oceny sytuacji, do własnego zdania i wolności słowa.

Nie mam zamiaru wdawać się w polemikę z „Newsweekiem”, skierowałam, nb. upubliczniony przeze mnie list do red. Wojciecha Cieśli, w którym ujawniam motywy współpracy z „Głosem Rosji”.

Chciałabym na marginesie tego wydarzenia zwrócić uwagę na kilka aspektów sprawy.

Po pierwsze – etyka dziennikarska. W Newsweeku obowiązują „Kodeks etyczny Ringier Axel Springer”, w którym Mark Dekan, CEO, zapewnia, że wydawca „Newsweeka” „dokłada wszelkich starań, by dochować najwyższych standardów etycznych w działalności dziennikarskiej”. Kodeks ten nakłada na dziennikarza m.in. obowiązek umożliwienia osobom lub grupie osób, o których planuje napisać krytyczny materiał – zajęcia stanowiska. Tego „Newsweek” nie uczynił. Na dodatek użył w celach propagandowych wizerunku osób bez ich zgody. Dla celów politycznych i kreowania fałszywej rzeczywistości tygodnik złamał własne zasady etyczne. Pejoratywne etykietowanie natomiast, jest naruszeniem godności osobistej osób wymienionych w artykule z imienia i nazwiska. Takie działanie jest bezprawne, narusza prawa międzynarodowe i polską konstytucję, polskie prawo prasowe i zasady etyki dziennikarskiej, także springerowskiej.

Po drugie – wolność słowa. Polska Konstytucja (art. 54) stanowi, że „każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”, o czym zdaje się „Newsweek Polska” całkowicie zapomniał.

Po trzecie – polityczna walka medialna. „Głos Rosji” w ciągu ostatnich dwóch lat stał się w Polsce bardzo popularnym i opiniotwórczym medium rosyjskim, na dodatek jedynym redagowanym w języku polskim. Pozwala Polakom wyrobić sobie samodzielnie zdanie o Rosji. Umożliwia też polskim politykom, ekspertom, dziennikarzom na artykułowanie własnych opinii o Rosji, czy też o relacjach polsko-rosyjskich.

Walka polskiego tygodnika z tym medium jest objawem szerszej walki prowadzonej przez Zachód z Rosją, do której wpisał się „Newsweek Polska”.

I przy okazji zrobił reklamę „Głosowi Rosji”.

Zofia Bąbczyńska-Jelonek, publicystka polska
Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2014_04_11/Newsweek-Polska-dziekujemy-3760/

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE