Cud Świętego Ognia w Jerozolimie Cz.2

Ze Strony Jana pielgrzyma

 

CUD ŚW.OGNIA W JEROZOLIMIE

http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/cud_sw_ognia_w_jerozolimie/4-1-0-59

[…]

Od dawna pielgrzymi swobodnie przybywali do Bazyliki w Wielki Piątek po południu, aby uczestniczyć w wielkim misterium schodzenia Świętego Ognia. Od paru jednak lat wprowadzono przepustki i wpuszczają do świątyni dopiero w Wielką Sobotę rano. Przez to wielu ludzi, którym nie udało się uzyskać przepustek, pozostają na zewnątrz. Taki sam los nieraz spotyka pielgrzymów z Polski, pomimo zapewnień organizatorów, że do świątyni wejdą. Bazylika jest ogromna, mieści się w niej około 8 tysięcy ludzi. W większości są to pielgrzymi z Grecji, Cypru. Jest też wielu Serbów i Rumunów. W ostatnich latach bardzo nasiliły się pielgrzymki z Rosji. Kolorystyki temu międzynarodowemu zgromadzeniu dodaje obecność chrześcijan z Etiopii i Egiptu. Dużo też jest Ormian. Nie spotkałem natomiast katolików. Jedna z sióstr, z którą rozmawiałem sama przyznała, że mają zakaz uczestniczyć w tych nocnych nabożeństwach. A katolicki mnich z Syjonu, z pochodzenia Polak, będący w Jerozolimie od 20 lat – nawet nie słyszał – jak twierdzi, o tym wielkim cudzie. Jakież zakłamanie i to płynące z tak świętego miejsca.

            Pielgrzymi w skupieniu, oczekują na zejście Świętego Ognia niemal dobę. Wielu modli się. Duchowni z Rosji spowiadają swoich wiernych. Nie widziałem natomiast spowiadających się innych chrześcijan, chociaż do Komunii św. przystępowały tłumy.

Jest czas, aby dokładnie zwiedzić Bazylikę. Tam każde miejsce uświęcone jest wydarzeniami z ziemskiego życia Zbawiciela. W jaskini na dole pokazują miejsce, gdzie został znaleziony święty Krzyż Chrystusowy. Zachowało się też przejście, przez które prowadzono Chrystusa. Obok jest ikona Matki Bożej Cierpiącej. Wystarczy postać tu w modlitewnym skupieniu, aby zobaczyć jak otwierają się Jej oczy pełne łez.

Wielu ludzi modli się przy kolumnie biczowania. Nad kolumną ustawiony jest biały marmurowy ołtarz. Pomimo, iż płyta ołtarza nie dotyka kolumny – po przyłożeniu ucha do płyty słychać odgłosy biczowania. To porażające i wielu zalewa się łzami. Biczowanie Zbawiciela było cierpieniem nie do opisania. Świadczą o tym rany odbite na Całunie Turyńskim. Tutaj nawet kamień mówi o tych strasznych cierpieniach. W 2001 r. w tym świętym miejscu wydarzył się jeszcze jeden cud. Mianowicie na ikonie wiszącej nad kolumną pojawiła się krew, która ściekała wzdłuż łydek Zbawiciela. Oglądały to tłumy ludzi.

            Po północy do Bazyliki wkraczają porządkowi izraelscy. Jest to policja. Mają przy sobie broń i nie zdejmują czapek. Jak wiemy, Grób Chrystusowy zwany Kuwuklią, znajduje się w ogromnej rotundzie, w zachodniej części Bazyliki. Porządkowi ustawiają więc barierki od ikonostasu do Kuwuklii. Nad ranem do Bazyliki policja wpuszcza swoistą procesję Arabów chrześcijan, którzy tańcząc z bębenkami śpiewają „Nasza wiara prawa, nasza wiara prawosławna”. Po godzinie znowu jest cisza. W Bazylice gaszone są wszystkie świece i lampy oliwne. Nad Kuwuklią zaczynają pojawiać pierwsze błyski, przypominające lampy fotograficzne. Błyski trwają ułamki sekund. Znużeni całonocnym czuwaniem pielgrzymi ożywiają się. Warto dodać, że wielu pielgrzymów oczekuje na Św. Ogień cały czas stojąc.

Specjalna komisja, składająca się z przedstawicieli różnych konfesji, w tym mahometan, sprawdza Kuwuklię, po czym pieczętują wejście do Grobu Chrystusowego wielką bryłą wosku, ugniecioną na placek. Członkowie komisji odciskają w wosku swoje pieczęcie. Częstotliwość błysków nasila się. Nasila się też atmosfera oczekiwania na wielki cud. Szczególnie wrażliwe Greczynki popłakują twierdząc – jeśli nie będzie Cudu Ognia – to nastąpi koniec świata.

Około godziny 13. w Wielką Sobotę od ołtarza wyrusza w kierunku Kuwuklii procesja, której przewodzi Prawosławny Patriarcha Jerozolimy. Procesja trzykrotnie okrąża Kuwuklię, śpiewając „Zmartwychwstanie Twoje Chryste, Zbawco, Aniołowie wyśpiewują na niebiosach”… W tym czasie zdejmowana jest pieczęć woskowa z drzwi Kuwuklii. Patriarcha zaś zdejmuje z siebie szaty i mając na sobie tylko białą sutannę (albę) i stułę wchodzi do Grobu Chrystusowego. W ręku ma pęk z 33 świec (tyle ile lat miał Jezus). Za Patriarchą wchodzi biskup ormiański jako świadek, lecz pozostaje w przedsionku Anioła. Pomiędzy Grobem i przedsionkiem nie ma drzwi, więc widzi się, co dzieje wewnątrz. Drzwi Kuwuklii są następnie zamykane.

W górze nad Kuwuklią coraz więcej błyskających świateł. Każdego roku cud ten przybiera inną postać. Nieraz kula ognia ogarnia całą Kuwuklię, czasami lampy oliwne zapalają się samoczynnie. Nieraz zapalają się świece u wiernych, zanim patriarcha wyjdzie z Grobu. Bywa, że fenomenalne zjawiska (rozbłyski) wokół Grobu nasilają się do takiego stopnia, że ścian prawie nie widać. Snopy światła oblewają cały Grób. Kopuła nad Grobem jest cała w migocących gwiazdkach. Bywa, że twarz Chrystusa na ikonie nad wejściem do Grobu zaczyna emitować blask. Zjawisko to powtarza się wielokrotnie. Bywa, że kula ognia spłynie i spocznie nad głowami wiernych. Twarze ludzi zaczynają się świecić. Napięcie oczekiwania sięga zenitu.

I nagle – to trzeba zobaczyć i przeżyć – zajaśniało, zabłysło! Cały Grób rozjaśnia się błękitnym ogniem. Łzy radości, okrzyki wiernych ze wszystkich stron. Patriarcha wychodzi z Grobu z płonącym pękiem świec. Błogosławi lud. Tysiące rąk wyciąga swoje świece w jego kierunku. W mgnieniu oka cała świątynia napełnia się ogniem. Przez około 5 minut ogień nie parzy i świece nie dymią. Ludzie „myją” ogniem swoje twarze i ręce. Nigdy nie było z tego powodu pożaru. Jedna z sióstr zakonnych opowiadała, że pewna Greczynka ujrzawszy w powietrzu błyski światła wydała okrzyk i rzuciła świece do góry – wróciły do niej już zapalone. Inna siostra zakonna doznała jeszcze większego cudu. Po otrzymaniu ognia od Patriarchy zanurzyła w świętych płomieniach swoją twarz. Po chwili cała stanęła w ogniu. Wielkim płomieniem paliło się jej ubranie. Ludzie rzucili się na ratunek. Ogień ugaszono, lecz nie pozostały po nim żadne ślady, nie spaliły się nawet jej włosy na głowie.

W ciągu zaledwie kilku minut od wyjścia z Grobu Patriarchy cała Bazylika napełnia się ogniem. Płomienie są ogromne, bowiem rzadko kto zapala tylko jedną świecę. Zwykle wierni trzymają ich całe pęki. Szał radości ogarnia wszystkich. Po nacieszeniu się świętym Ogniem wierni próbują opuścić Bazylikę. Wychodzenie przez jedyne drzwi trwa całe godziny.

            A oto relacja  śp. Patriarchy Jerozolimy Diodorusa o Świętym Ogniu: „W Grobie były ciemności. Jednak gdy otworzyłem modlitewnik – zdumiony stwierdziłem, że mogę czytać nawet bez okularów. W tym czasie marmurowa płyta Grobu zaczęła jaśnieć. Na płycie pojawiły się świecące kulki przypominające perły różnych kolorów. Zgarniając je watką poczułem, że robi się ciepła. Dotknąłem nią świec i nastąpił jakby wybuch – świece zapłonęły. Co przeżyłem w owe minuty pozostanie w pamięci na całe życie”.

            Pomimo upływu tysięcy lat od Zmartwychwstania Pana naszego Jezusa Chrystusa nikt poza Prawosławnym Patriarchą Jerozolimy nie otrzymał daru Cudownego Ognia. Przed wiekami Ormianie odsunęli prawosławnych od Grobu w nadziei samodzielnego otrzymania św. Ognia. Próba zakończyła się cudem wyjścia Świętego Ognia z kolumny przy wejściu do Bazyliki, gdzie zgromadzeni byli prawosławni. Do dziś widoczne jest osmolone pęknięcie kolumny.

            Święty Ogień w pierwszej kolejności Patriarcha przekazuje dwóm posłańcom, którzy z lichtarzami – jeden biegnie do ołtarza Bazyliki i zapala tam lampy i świece, a drugi, niegdyś na koniu, jak błyskawica zawoził św. Ogień do Betlejem. Dziś, oprócz tych ceremonii, cudowny Ogień dostarczany jest do wielu prawosławnych państw, aby w czasie uroczystości Wielkiej Nocy był już w świątyniach. Powinniśmy się modlić, aby i w bieżącym roku św. Ogień trafił i do naszych świątyń.

            I jeszcze jedna refleksja. Otóż powszechnie uważa się, iż Święty Ogień schodzi na Grób Chrystusowy. Niektórzy teologowie jednak uważają, że źródłem Ognia jest sam Grób naszego Zbawiciela. Potwierdzeniem tego jest jasność w Grobie, którą widział św. Apostoł Piotr po zmartwychwstaniu Chrystusa. O światłości tej mówi Patriarcha Jerozolimy Diodorus, który po wejściu do Grobu, gdzie nie paliły się żadne świece, mógł swobodnie czytać modlitwy; w Grobie panowała nieziemska jasność.

 

Ze Strony Prawosławnego Monasteru Św. Cyryla i Metodego w Ujkowicach

 

Cud Świętego Ognia

http://www.monasterujkowice.pl/?id=25

[…]

Poniżej zamieszczamy fragment tekstu poświęconego zejściu Błogosławionego Ognia, zaczerpnięty z listu wydanego kilka lat temu przez Bractwo Cerkwi Świętego Ducha w Białymstoku.

            Cud Ognia nad Grobem Jezusa Chrystusa w Jerozolimie każdego roku jednoczy wszystkich, sprawiedliwych i grzesznych, jest on swoistym sakramentem obecności Łaski Świętego Ducha w Cerkwi Prawosławnej. Fakt przyjmowania Świętego Ognia z Grobu Bożego, gdzie nastąpiło Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, tylko i wyłącznie przez prawosławnych, jest zjawiskiem bardzo wymownym. Jest to żywy dowód, niepodważalne świadectwo prawowierności i świętości Cerkwi Prawosławnej.

Żołnierze izraelscy strzegą porządku w Bazylice w Wielką Sobotę (Bazylika Grobu Bożego jest w stanie pomieścić 8 tys. ludzi), są również świadkami Cudu Ognia. Brak jest tylko katolików i wywodzących się z katolicyzmu odłamów chrześcijaństwa. Przez wprowadzenie zmian kalendarza i świętowania Paschy zostali oni od łaski otrzymania Świętego Ognia odłączeni. Dlatego katolicy rzymscy wprowadzili w swoją Wielką Sobotę święcenie ognia, który to zwyczaj ma im zastąpić prawdziwy święty ogień schodzący z Nieba.

Ci z pielgrzymów, którzy pragną być wewnątrz Bazyliki w czasie zejścia Św. Ognia, noc z piątku na sobotę spędzają na czuwaniu wewnątrz świątyni, ponieważ w sobotę rano wejść do środka nie sposób. Wszyscy pragną być tuż przy Kuwuklii (grecka nazwa Grobu Bożego), a tam 17 godzin oczekiwania. Cały plac przed świątynią wypełniony po brzegi, ludzie stoją na dachach domów, balkonach i wszystkie sąsiednie ulice są wypełnione pielgrzymami.

            Atmosfera zaczyna się ożywiać w momencie, gdy pojawiają się młodzi chłopcy z bębenkami. To prawosławni Palestyńczycy. Ich wiara jest prosta. Skandują i tańczą jak niegdyś Król Dawid po odzyskaniu Arki Przymierza. “O Matko Boża, ubłagaj swego Syna, aby posłał nam Święty Ogień…” i refren “Nasza wiara prawa, nasza wiara sprawiedliwa, wiara prawosławna…”

            We wnętrzu Grobu i Bazyliki zostaje usunięty żywy ogień. Wszystkie lampki i świece się gasi, a specjalna komisja sprawdza sam Grób, następnie zamyka się drzwi, nakładając na nie woskowy plaster, na którym strażnicy Grobu odbijają swoje pieczęcie. Po trzykrotnym obejściu Kuwuklii, procesja na czele z Patriarchą zatrzymuje się naprzeciwko Grobu. Tutaj następuje zdejmowanie szat liturgicznych i Patriarcha wchodzi do Grobu ubrany w biały “podrasnik” (albę), “epitrachilę” (stułę), o “poruczach” (narękawkach) na rękach. Jest to jedyny znak, że jest kapłanem. Patriarcha wchodzi do Grobu, bez zapałek, bez zapalniczki. Nie może mieć przy sobie nic, co mogłoby wywołać ogień. Specjalna komisja sprawdza samego Patriarchę, który może tylko zabrać ze sobą pęczki woskowych świec, po 33 w każdym. Chór w tym czasie zaczyna śpiewać przepiękny starochrześcijański hymn z Wieczerni: “Swietie tichij” („O pogodna Światłości”).

            “I raptem! Nie, to trzeba widzieć! – Zajaśniało, zabłysło. Cały Grób rozjaśnił się błękitnym ogniem. Łzy radości, okrzyki zachwytu ze wszystkich stron. Wychodzi Patriarcha z zapalonymi pęczkami świec. Błogosławi lud. Tysiące rąk wyciąga świece w jego kierunku. W mgnieniu oka cała Bazylika napełnia się ogniem. Jedni płaczą, inni się śmieją. Dotykam płomienia – ogień nie parzy”. Tak opisywał Paschę w Jerozolimie w 1992 roku hieromnich Roman.

            Ogień schodzi zwykle w sobotę około godziny pierwszej po południu. Nie ma określonego czasu oczekiwania; czasem czeka się 5 lub 10 minut, czasami 20 minut, lecz były przypadki, że czekało się około 2 godzin. Wtedy był płacz – do takiego stopnia sięgało napięcie – to przecież błogosławieństwo na cały rok. Ogień Święty każdego roku ma inny odcień, jak również fenomenalne zjawiska wokół Kuwuklii, które poprzedzają jego zstąpienie, co roku są inne.

            Często Ogień pojawia się w powietrzu jak kolorowa fruwająca wstążka – to “wężyki ognia”. Częściej są to jednak błyskawice świetlne, które przeszywają powietrze pionowo z góry na ‘dół. Zdarza się często, że Łaska w postaci niewielkiej kuli świetlnej usiądzie nad rzędem lampek oliwnych wiszących nad Kuwukliją i “gra”, jak gdyby tańcząc, przeskakując z jednej lampki na drugą, i czasem lampki zapalają się od tego “igrania”.

            Bywa też tak, że fenomenalne zjawiska wokół Kuwuklii nasilają się do tego stopnia, że ścian prawie nie widać. Snopy światła oblewają je ze wszystkich stron jak wodą. Kopuła nad Grobem jest cała w migających gwiazdkach. Trudno powiedzieć, jakiego są koloru, coś pośredniego między złotem a srebrem. Bywa też, że z twarzy Chrystusa, w ikonie wiszącej na zewnętrznej stronie Świętego Grobu, zaczyna emanować blask. Powtarza się to zjawisko wielokrotnie. Zdarza się też nierzadko, ze kula Ognia, ogromna, o średnicy dwóch do trzech metrów, spłynie jak bańka mydlana i spocznie wśród tłumu. Z boku wygląda to jak pożar, twarzy ludzkich wewnątrz jej nie widać, wszyscy stoją w płomieniach. Trwa to doprawdy sekundę, po czym kula znika, aby się znowu pojawić w innym miejscu. Święty Ogień w pierwszych chwilach po zapaleniu nie parzy. Można go dotykać rękoma, umywać w nim twarz i ręce. Święty Ogień oczyszcza i leczy.

            Rosyjskie siostry opowiadały o wypadku, który miał miejsce kilkanaście lat temu. Jedna z sióstr, która była obecna przy Grobie w Wielką Sobotę po raz pierwszy, bez strachu Bożego zanurzyła twarz w świętych płomieniach. Po chwili cała stanęła w ogniu, wielkim płomieniem paliło się ubranie. Wszyscy rzucili się na ratunek. Ogień ugaszono, lecz po “pożarze” nie pozostało ani śladu. Żaden włos na głowie się nie spalił, na ubraniu nie pozostały wypalone dziury ani odbarwienia koloru. Wspomniana siostra nosiła to ubranie jeszcze przez wiele lat.

            Wielu ludzi, którym wypadło żyć w świecie dalekim od chrześcijańskich ideałów tutaj szuka dowodów swej wiary i w Wielka Sobotę przy Grobie Zbawiciela właśnie je odnajduje.

            Wielu Chrześcijan nie prawosławnych nic nie słyszało o Świętym Ogniu, schodzącym tylko na Boży Grób i tylko na prawosławną Paschę. Wielu jest sceptyków, którzy nie wierzą w ten cud i próbują ośmieszyć to zjawisko, pomniejszyć jego rangę zarzucają prawosławnym mistyfikację i oszustwo. Było by to możliwe, gdyby w komisji nie było wojska izraelskiego i muzułmanów, którzy dobrze sprawdzają, czy nie zachodzi oszustwo. Nigdy muzułmanie i Żydzi nie postawili zarzutu o jakieś fałszerstwo. Najwięcej problemów z tym nadprzyrodzonym zjawiskiem mają niewierzący duchowni i chrześcijanie apostaci, dla których takim samym problemem jest uznanie Zmartwychwstania jak i zejście Świętego Ognia.

 

W jaki sposób pojawia się Św. Ogień u Patriarchy?

Takie pytania zwykle stawiają sceptycy. Pewnego razu, gdy minęły świąteczne dni, byłem w towarzystwie niektórych pielgrzymów, którzy towarzyszyli Patriarsze w drodze do Jerycha i Jordanu. W połowie drogi zostaliśmy zaproszeni na obiad do jego namiotu. Jeden z takich sceptyków zapytał: “Skąd Jego Świątobliwość raczy otrzymywać Ogień w Kuwuklii?”. Patriarcha, nie zwracając uwagi na to, co słyszał w tonie głosu, ze spokojem odpowiedział w ten sposób (zapisałem słowo w słowo jego wypowiedź):

– “Ja, czcigodny człowieku, raczcie wiedzieć, bez okularów już nie czytam. Gdy po raz pierwszy wszedłem do kaplicy Anioła i drzwi zostały zamknięte za mną, był półmrok. Światło trochę przenikało przez dwa otwory z rotundy Bazyliki, która też jest przecież słabo oświetlona z góry. Wewnątrz Grobu nie potrafiłem odróżnić – modlitewnik trzymam w ręce czy coś innego. Zaledwie zauważyłem białą jak gdyby plamę na tle nocy: bielała marmurowa płyta na Świętym Grobie Bożym. Gdy otworzyłem modlitewnik – byłem zdziwiony, druk widziałem jasno bez pomocy okularów. Przeżywając głęboki wewnętrzny niepokój, nie zdążyłem przeczytać więcej jak trzy – cztery wersety, gdy spojrzałem na płytę. Płyta Grobu bielała coraz bardziej i bardziej, tak, że jasno zobaczyłem wszystkie jej brzegi. Wtedy na płycie tej zauważyłem jak gdyby rozsypane drobne perły, różnych kolorów, a płyta Grobu zaczęła wydawać z siebie światło. Zgarniając kawałkiem waty te perły, które zlewały się ze sobą jak krople oleju, poczułem, że wata jest ciepła i dotknąłem nią świecy. Nastąpił jak gdyby wybuch – i świeca zapłonęła, oświetlając trzy ikony Zmartwychwstania, ikonę Matki Bożej i metalowe lampki oliwne wiszące nad Grobem. Pozostawiam zatem wam, czcigodny panie, samemu sądzić o tym, co przeżyłem w owe minuty…”.

 

Ciekawą rzeczą jest, że litania błagalna o zejście Świętego Ognia jest najkrótszym ze wszystkich nabożeństw Prawosławnej Cerkwi.

Wszystkim Prawosławnym Chrześcijanom oczekującym błogosławionego Zmartwychwstania Zbawcy naszego Jezusa Chrystusa, życzymy obfitych łask Bożych. Niech rozpalą się Wasze serca Świętym Ogniem i płoną czystym światłem Ortodoksji, rozświetlając ciemności tego świata.

 

Chrystus Zmartwychwstał !!! Prawdziwie Zmartwychwstał !!!

Chrystos Woskres !!! Woistynnu Woskres !!!

 

I na zakończenie – cieszy nas wszystkich fakt, że w latach 2010 i 2011 wszyscy chrześcijanie, w tym katolicy, Wielkanoc będą świętować razem. W związku z tym, że Kościół katolicki odstąpił od postanowień Soboru Powszechnego z 325 roku, na którym określono zasady obliczania dat Wielkiej Nocy, wspólne świętowanie zwykle zdarza się co kilka lat.

 

Prawosławny Patriarcha ma wyłączność na otrzymywanie Świętego Ognia

 

W XVI wieku, w roku 1579, w okresie niewoli tureckiej, w Jerozolimie miało miejsce niezwykłe wydarzenie. W tym czasie Władcą Imperium Osmańskiego (Otomańskiego) był Sułtan Murat III Prawdziwy, a Patriarchą Sofroniusz IV (1579-1608). Ormianie, wbrew tradycji, postanowili nie dopuścić prawosławnych do otrzymania przez nich Świętego Ognia, bo chcieli otrzymać go sami. W tym celu za duże pieniądze przekupili sułtana Murata Prawdziwego i tureckie władze miasta i prawosławni nie zostali wpuszczeni do Bazyliki Grobu Bożego w Wielką Sobotę. Wewnątrz świątyni znaleźli się Ormianie i pozostałe wyznania, a prawosławni wraz z Patriarchą Sofroniuszem IV pozostali na zewnątrz przed zamkniętymi wrotami świątyni. Ciężko było przeżywać zawód, który ich spotkał, lecz tym gorętsza była ich modlitwa. Ormiański Patriarcha wszedł do komory grobowej Zbawiciela i rozpoczął modlitwy. Święty Ogień nie zstąpił jednak na świece trzymane przez Patriarchę mimo wielogodzinnych modłów. Jego modlitwy nie zostały wysłuchane. Po wielu godzinach, Święty Płomień zstąpił z Nieba, ale pojawił się nie na Świętym Grobie, lecz z wielkim hałasem po uderzeniu gromu (grom z jasnego nieba!) wyleciał z marmurowej kolumny, znajdującej się na zewnątrz świątyni, tworzącej portal bramy wejściowej, rozszczepiając ją w jej dolnej części (patrz zdjęcie). Prawosławny Patriarcha, stojący przed tą bramą, z bojaźnią Bożą przyjął Święty Ogień i zaczął rozdawać go zebranym na placu tłumom. Wielka, nie do opisania radość ogarnęła wszystkich. Duchowieństwo prawosławne weszło do Świątyni. Turcy natychmiast przepędzili z Kuwuklii ormiańskich kapłanów, a zebrany lud wielbił Pana Boga. Marmurowa, rozszczepiona na dwoje kolumna zachowała się do dnia dzisiejszego i prawosławni pielgrzymi wchodząc do świątyni zawsze całują to miejsce. Jest to jedyny w dziejach przypadek, kiedy Święty Ogień zszedł nie wewnątrz Grobu Pańskiego, a na zewnątrz Bazyliki. Od tego czasu biskup ormiański z pokorą prosi prawosławnych o wejście w Wielką Sobotę do kaplicy Anioła, czyli przedsionka Grobu i tam czeka na zejście Świętego Ognia.

Do patriarchy prawosławnego dołączają czterej hierarchowie: ormiański, dwóch koptyjskich i syryjski. Całują oni patriarchę prawosławnego w rękę, a ten daje im błogosławieństwo na uczestniczenie w nabożeństwie. Ten zwyczaj wywodzi się z dekretów sułtanów tureckich mówiących o pierwszeństwie patriarchy prawosławnego przed wszystkimi innymi hierarchami chrześcijańskimi w Jerozolimie. W nabożeństwie tym nie uczestniczy Patriarcha Łaciński Jerozolimy.

Zdarzały się również sytuacje, kiedy Ogień w ogóle nie zstępował. Wówczas prawosławni chrześcijanie zadawali sobie pytanie, dlaczego nie zstąpił?. Istniały tylko dwie możliwości: albo wiara prawosławna już nie jest prawdziwa, albo patriarcha jest niegodny. Gdy zatem Ogień nie zstępował, zmieniano patriarchę i Ogień w następnym roku już zstępował.

Po 1579 roku już nikt więcej nie negował prawa i nie próbował otrzymać Święty Ogień poza Jerozolimskim Prawosławnym Patriarchą. Przedstawiciele innych wyznań chrześcijańskich (poza KRK) obowiązkowo są obecni w bazylice w Wielką Sobotę, ale otrzymują Ogień z rąk Patriarchy Prawosławnego.

W 1579 roku dowództwo tureckie było bardzo zagniewane na pełnych pychy Ormian i początkowo chciało stracić ich hierarchę, ale później się ulitowało i poleciło mu ku nauce o wydarzeniu na Wielkanocnej Ceremonii zawsze kroczyć za Prawosławnym Patriarchą i nigdy nie brać bezpośredniego udziału w Otrzymywaniu Świętego Ognia. Chociaż władze dawno się zmieniły, zwyczaj ten zachowuje się do dziś.

Zresztą, nie była to jedyna próba muzułmanów, negujących Pasję i Zmartwychwstanie Pańskie. Oto co pisze znany islamski historyk al-Biruni (IX-X w.): …”pewnego razu gubernator nakazał zamienić knoty drutem miedzianym, mając nadzieję, że lampy się nie zapalą i cud nie nastąpi. Ale wtedy ogień zszedł i miedź się zapaliła”. Zapaliły się miedziane knoty lamp!

Dla Pana Boga nie ma rzeczy niemożliwych do wykonania. Pamiętamy przytoczony na początku opracowania cud przemiany wody z 162 roku (w niektórych źródłach podaje się, że pochodziła z Sadzawki Siloe) w oliwę w chwili, gdy zabrakło oliwy do lamp. Zapaliła się „woda”, przemieniona Mocą Bożą w oliwę (jak w Kanie woda – w wino).

sso

Kuwuklia – kaplica Grobu Chrystusa

sso8

Pęknięta kolumna przy wejściu do Bazyliki,
z której wyszedł Święty Ogień

Drugi przypadek w historii Bazyliki Grobu Pańskiego, gdy usiłowano pozbawić pierwszeństwa Patriarchy Prawosławnego w otrzymywaniu Świętego Ognia, wydarzył się w roku 1101, prawie na 500 lat przed opisanym wyżej przekupstwem Ormian.

W 1101 roku przedstawiciele Kościoła Rzymsko – Katolickiego po zdobyciu Jerozolimy podczas I Krucjaty Krzyżowej, próbowali samodzielnie otrzymywać święty Ogień. Cud Zejścia Świętego Ognia nie nastąpił jednak do czasu, dopóki nie zostali zaproszeni do udziału w tym obrzędzie chrześcijanie prawosławni. Oto jak ten epizod z historii opisał historyk Steven Runciman:

„Niepomyślnie rozpoczął swoje władanie Pierwszy Łaciński Patriarcha Arnold z Choques (Арнольд из Шоке): rozkazał on wypędzić sekty heretyków z przysługujących im kaplic w Bazylice Grobu Pańskiego, a następnie zaczął torturować prawosławnych mnichów, aby się dowiedzieć, gdzie oni przechowują Krzyż i inne relikwie. Kilka miesięcy później na tronie Arnolda zmienił Daimbert z Pizy, który poszedł jeszcze dalej. Próbował on przepędzić wszystkich miejscowych chrześcijan, nawet prawosławnych, ze Świątyni Grobu Pańskiego i dopuszczać do niej tylko Łacinników oraz pozbawić pozostałe wyznania budynków kościelnych w Jerozolimie i w pobliżu miasta. Szybko przyszła Kara Boża: już w 1101 roku w Wielką Sobotę nie nastąpił Cud Zejścia Świętego Ognia w Kuwuklii do czasu, dopóki nie zostali zaproszeni do udziału w tym nabożeństwie wschodni chrześcijanie. Wówczas Król Jerozolimy Baldwin I przywrócił miejscowym chrześcijanom ich prawa”.  (С. Рансимен. Восточная схизма. М., 1998, с. 69—70   / S.Runciman. Schizma Wschodnia. M. s.69-70).

 

Od tamtych czasów już więcej nikt z nie prawosławnych nie stara się powtórzyć podobnych prób, obawiając się niepowodzenia i nieuniknionej po tym wstydu i hańby.

 

O nawróconym muzułmaninie

 

Z historią o pękniętej kolumnie, z której wyszedł Święty Ogień łączy się też poniższe wydarzenie. Gdy od zapalonych świec Patriarchy swoje świece zapalili wszyscy prawosławni i ci, którzy przyszli do Świątyni prawosławni Arabowie z radości zaczęli skakać i głośno krzyczeć, wysławiając Boga: „Ty jesteś jedyny Bóg nasz, Jezus Chrystus, nasza jedyna prawdziwa wiara – wiara prawosławnych chrześcijan”- (wg zapisów mnicha Parfenija). Od tego pochodzi i trwa do dziś ich zwyczaj hałaśliwego, głośnego wysławiania Boga w Bazylice w każdą Wielką Sobotę.

Dawny przekaz mówi też, że jeden z tureckich oficerów, muzułmanin, o imieniu Omir (Anwar) na widok Cudu zejścia Ognia na kolumny i Jego wyjścia z kolumny środkowej zaczął odważnie i głośno wykrzykiwać przed wszystkimi: „Jedyna prawdziwa wiara – Prawosławna, ja także jestem chrześcijaninem!”. Tureccy żołnierze, znajdujący się w tym czasie na amfiladach budowli, przylegających do placu Bazyliki, po usłyszeniu tych słów chcieli natychmiast ściąć „bluźniercę”. Ale

Omir po wykrzyczeniu swego wyznania wiary wyrwał im się i zeskoczył na kamienne płyty z wysokości ponad 10 metrów, jednak się nie zabił – płyty pod jego nogami w sposób cudowny na chwilę zmiękły, jakby były z wosku i utrwaliły ślady jego stóp. Na dole jednak za przyjęcie wiary chrześcijańskiej muzułmanie natychmiast ścięli mu głowę, a zwłoki spalili na placu przed Świątynią. Starali się też zeskrobać ślady stóp na kamiennej posadce, tak wyraźnie świadczące o tryumfie Prawosławia, ale to im się nie udało. Przychodzący do Bazyliki mogą je zobaczyć do dziś, podobnie jak pękniętą kolumnę przy wejściu. Po spaleniu prawosławni Grecy zebrali popiół i kości Omira, umieścili w relikwiarzu i ustawili w żeńskim klasztorze Oczyszczenia Najświętszej Bogurodzicy, gdzie znajdowały się do końca XIX wieku, wydzielając niebiański, przyjemny zapach. Pamięć Świętego Męczennika Omira w Cerkwi Prawosławnej obchodzi się 19 kwietnia (1 maja).

(Wg książki: «Будь верен до смерти: Судьбы Православия в Османской империи XV-XX вв.» „Bądź wierny do śmierci: Losy Prawosławia w Imperium Osmańskim XV-XX ww.”

http://ru.wikipedia.org/wiki/%….

 

O bębnistach

Po 20-30 minutach od zamknięcia Kuwuklii do świątyni wbiega z krzykiem, hukiem, tupaniem i biciem werbli prawosławna młodzież arabska, której obecność również jest obowiązkowym elementem Uroczystości Wielkanocnych. Młodzi ludzie z bębnami siedzą konno na ramionach innych młodzieńców. Krzyki te – to nie bezmyślny hałas, którego celem jest zakłócenie wspaniałości i porządku uroczystości. Są to stare modlitwy w języku arabskim, kierowane do Chrystusa i Matki Bożej, Którą  proszą o wyjednanie u Syna zesłania Ognia Świętego, do Świętego Jerzego Zwycięzcy, szczególnie czczonego na Prawosławnym Wschodzie i w końcu z twierdzeniem, że oni, Prawosławni Arabowie – to naród „najbardziej wschodni, najbardziej prawosławny i żyjący tam, gdzie wschodzi słońce, naród, który przyniósł ze sobą świece do zapalenia od Świętego Ognia”. Tańcząc i bijąc w bębenki skandują następujące słowa: „Nasza wiara prawdziwa – Prawosławna! Chrystus – prawdziwy Bóg!” oraz „Nie ma wiary oprócz wiary Prawosławnej, Chrystus – Prawdziwy Bóg!”.

Istnieje następujący przekaz na temat arabskiej młodzieży prawosławnej.

Na początku XX wieku, gdy Jerozolima znajdowała się pod mandatem brytyjskim, pewnego razu w Wielką Sobotę, brytyjski gubernator, który nie rozumiał wschodnich tradycji, zabronił tych tańców „dzikusów”. Do świątyni nie wpuszczono więc arabskiej młodzieży prawosławnej, która zawsze bardzo głośno wita Pana Boga, wysławia wiarę prawosławną i ubliża heretykom. I oto Prawosławny Patriarcha przez kilka godzin (najczęściej mówi się, że “więcej niż 3 godziny po rozpoczęciu modlitw”) prosi Boga, aby zesłał ogień, ale ze względu na nieobecność w świątyni hałaśliwej arabskiej młodzieży, Bóg ognia nie dawał. Dopiero jak na polecenie Patriarchy wpuszczono arabską młodzież, Święty Ogień zstąpił. W obecnych czasach, zgodnie z tą tradycją, Patriarcha zaczyna się modlić dopiero wtedy, gdy arabska młodzież, siedząc konno jeden na drugim, z krzykiem wchodzi do świątyni.

O tej arabskiej młodzieży tak pisze profesor Nikołaj Uspienskij:

„Dla wielu z tych fanatyków, głównie Arabów, przychodzących z gór Palestyny lub zza Jordanu i  Morza Martwego, wg słów A.N. Murawiowa, tylko “zachowujących nazwę chrześcijan,” Święty Ogień ma znaczenie jako środek do wróżenia. Według profesora Oleśnickiego, chrześcijanie ci “w  okolicznościach towarzyszących uświęceniu Ognia, w jego barwie, jasności i innych cechach widzą znaki  szczęśliwego lub nieszczęśliwego lata, urodzaju lub głodu, wojny lub pokoju”, i pragną osobiście odczytać swój los, zapisany na tablicy Grobu Świętego “. Po otrzymaniu Świętego Ognia, niektórzy z nich zaczynają hałasować w sposób niegodny świętego sanktuarium, klaszcząc z radości w dłonie i prowadząc korowody, wychwalając swoją wiarę i śląc całkiem nie pochlebne okrzyki pod  adresem wyznawców innych religii: “Nasza wiara prawosławna, nasza wiara jest najlepsza, Ormianie niewierni, Frankowie niewierni…”, “O Żydzi, o Żydzi, wasze święto jest świętem diabla, a nasze święto, świętem Chrystusa”. Inni, według profesora Dmitrijewskiego, “najbardziej pobudliwi i egzaltowani, “świętym ogniem” opalają sobie czoła, głowy, ramiona, piersi, biorą go do ust, a nawet gaszą pęki świec na swoich piersiach.”

 

 

 

Jest to obraz bardziej pogańskiego niż chrześcijańskiego stosunku do świętego obrzędu i pielgrzymom o uduchowieniu chrześcijańskim daje dużo do myślenia.

Z powodu stałych prowokacji w stosunku do innych kościołów i tworzenie sytuacji konfliktowych, którym często towarzyszy przemoc, arabska młodzież Patriarchatu Jerozolimskiego stała się jedyną grupą świeckich, których wejście i wyjście z Bazyliki w Wielką Sobotę jest ściśle określone przez turecką i palestyńską administrację w regulaminie ceremonii w zakresie status quo w świętych miejscach. Dlatego, aby uniknąć ich obecności w czasie procesji duchownych i świeckich Ormiańskiego Patriarchatu, dopuszczono ich wejście do świątyni po pierwszej procesji ormiańskiej i wyjście z początkiem drugiej.

Źródło: http://www.scorcher.ru/art/mist/miracle_argument/miracle_argument7.php

http://www.from-ua.com/kio/84e23ebe7d253.html

3 Responses to Cud Świętego Ognia w Jerozolimie Cz.2

  1. mariaf 20/04/2014 at 11:25 #

    “cieszy nas wszystkich [?] fakt, że w latach 2010 i 2011 [2014] wszyscy[?] chrześcijanie, w tym katolicy, Wielkanoc będą świętować razem [?]. W związku z tym, że Kościół katolicki odstąpił [? od wielu rzeczy słusznych też odstąpił!] od postanowień Soboru Powszechnego z 325 roku, na którym określono zasady obliczania dat Wielkiej Nocy, wspólne [?] świętowanie zwykle zdarza się co kilka lat.”- to jest przypadek, a nie wspólne świętowanie i nie jest obchodzone świadomie z taką intencją jedności w sercu. Nie zwracają na to uwagi ani hierarchowie ani wierni Kościoła Katolickiego, ani tym bardziej, prawosławni fanatycy-schzmatycy. Większość z nich traktuje ten ogień ” z Nieba” jako potwierdzenie prawdziwości “ich” wiary prawosławnej, jest to więc raczej forma zabobonu i atawizm po jaskiniowych przodkach, czczących ogień jak bóstwo! Obawiam się, że tam jakieś złe moce działają lub oszustwo.

    A zasada obliczania dat Wielkiej Nocy jest jedna podstawowa i niezmienna od lat: pierwszy piątek po wiosennej pełni księżyca to Wielki Piątek.

  2. Adm 20/04/2014 at 14:57 #

    Podobno ci obecni egipscy Koptowie , to potomkowie tych, ktorzy otworzyli arabom bramy Jeruzalem. I Jeruzalem stało się muzułmańskie.

    2000 lat Kosciola to 2000 lat konspiracji i zdrady -- ze strony sil wewnętrznych dążących do obalenia Mistycznego Ciała Chrystusa.

    ADM

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE