X. Trzeciak: UBÓJ RYTUALNY – cz.10

“…..Mimo to jednak, „my wszyscy jak jesteśmy, chrześcijanie i Żydzi, miłośnicy zwierząt i ci, których to nic nie obchodzi, pobożne paniusie, zakonnice w klasztorach, dzieci w przytułkach, słowem wszyscy jemy mięso zwierzęcia, które konało w męczarniach, mięso zwierzęcia, które zarżnął brodaty rzezak, szepcąc nad niem rytualne zaklęcia, mięso pełne magicznych właściwości……”

 

 

Cz. X.

UBÓJ RYTUALNY A OBRONA PAŃSTWA I WZGLĘDY GOSPODARCZE.

Trzeciak2

Ściśle z zakazem używania krwi łączy się przepis prawa Mojżeszowego, równocześnie wyda­ny, by krew z zabitego zwierzęcia pokryć ziemią“62).

Przepis ten był w wysokim stopniu uzasadnio­ny, bo miał odzwyczaić żydów od picia krwi, a następnie u ludu pasterskiego na pustyni w gorą­cym klimacie pozostawiona krew na ziemi wywo­łałaby antysanitarne następstwa.

Cały szósty rozdział traktatu Chulin wyjaśnia ten przepis, jak krew pokrywać ziemią. „Prawo „o pokryciu krwi“ zachowuje się tak w Palestynie, jak i poza nią, przy istnieniu świątyni i bez niej… on zachowuje się tylko odnośnie do krwi zwierząt i ptaków“64).

,,Jeśli zarżnięto sto zwierząt na jednem miej­scu, to należy się jedno pokrycie krwi dla wszyst­kich. Jeśli zarżnięto sto ptaków na jednem miejscu,

to należy się jedno pokrycie krwi dla wszystkich”65).

Według tych talmudycznych hekatomb urządzo­na jest rzeźnia warszawska, gdzie jest 100 stano­wisk i 100 haków dla zwierząt, mających być poddanemi ubojowi rytualnemu. Wszystko tu po talmudycznemu, wszystko koszerne, nie ma nic tref­nego!

„Pokrywa się krew (oprócz ziemi) drobnym nawozem, drobnym piaskiem, gliną, stłuczoną, ce­głą i stłuczonym naczyniem”66).

Prawowierny zatem rzezak przy uboju rytu­alnym obowiązany jest przy wylaniu krwi ze zwie­rzęcia czy ptaka do pokrycia jej ziemią. Tymczasem krew zwierzęca w naszych czasach stanowi bardzo ważny artykuł przemysłowo handlowy.

Z krwi wyrabia się „albuminę”, niezwykle cenny produkt do wytwarzania dykty, mającej bardzo ważne znaczenie w przemyśle przetwór­czym. Zasypywanie zaś krwi: ziemią jest marno­trawstwem, i lekkomyślnością.

Pewnie, że w rzeźniach, prowadzonych pod jakimś nadzorem, nie ma tego marnotrawstwa i na­wet przy uboju rytualnym krew się zużytkowuje, ale kto może dać gwarancję za wsie i miasteczka na głębokiej prowincji.

Przez ubój rytualny opanowali żydzi ubój w całej prawie Polsce i marnują krew zwierzęcą, „pokrywając ją ziemią”, a Polska sprowadza „albuminę“ z Wiednia.

Rzezacy zaślepieni w swoich przepisach rytu­alnego uboju, nie zważają na skóry zwierzęce i Polska znów musi sprowadzać skóry zagraniczne. Wojskowość sprowadza przeciętnie dla szewstwa za 300.000 zł. rocznie z Ameryki Połud. a za drugie tyle dla taborów z Francji, Czech, Austrii i z Nie­miec. Krajowa skóra ma braki z powodu wadliwe­go ściągania. Praca ściągania skór musi być oddana w fachowe ręce, wykwalifikowanych robotników, by nie kaleczono skór przy zdzieraniu. Tyl­ko wtedy będzie można obejść się bez sprowadza­nia tego artykułu z zagranicy i oprzeć się .na samo­wystarczalności w tej dziedzinie, inaczej żołnierz nasz w czasie wojny może pozostać bez butów.

Jeśli obrona państwa jest zainteresowana ubo­jem rytualnym ze względu na wyroby skórne po­trzebne dla armii, to tem więcej jeszcze intereso­wać się musi kwestią racjonalnej produkcji mięsa, dostarczanego do fabryk konserw mięsnych. Wsku­tek nadmiernie wysokich cen mięsa, podniesionych przez opłaty za ubój rzezakom i kahałom, produk­cja fabryk polskich nie zdolna jest do konkurencji z fabrykami zagranicznemi na rynkach zagranicz­nych, na rynku zaś wewnętrznym, z powodu wy­górowanej ceny, należytego zbytu nie ma.

Wskutek wysokich kosztów uboju rytualnego wytwarza się pokątne bicie bydła, gdzie skóra jest marnowana, powstaje stąd brak skór, a Polska wy­daje setki tysięcy na import skór zagranicznych.

Kwestja zatem uboju rytualnego poza wzglę­dami humanitarnymi wchodzi w zakres tak obrony państwa jak i sięga głęboko w dziedzinę życia gospodarczego. Jest to centralne zagadnienie w racjonalnym rozwoju hodowli zwierzęcej. Z tem się łączą ściśle losy garbarstwa i całego przemysłu przetwórczego, opartego na hodowli zwierząt, a za­razem ubój rytualny łączy się z monopolem handlu mięsa ii handlu bydła i jego eksportem.

Przez ubój rytualny owładnęli żydzi tak han­del bydłem i jak handel mięsem prawie w zupeł­ności, jak stwierdza to wywiad Żydowskiej agencji telegraficznej u dyrektora Biura ekonomiczno-statystycznego przy „Cekabe“ J. Bornsteina, który mówi:

„Jak badania wykazują, na skutek szeregu przyczyn, handlem bydłem i mięsem trudnią się głównie kupcy i handlarze żydowscy, co zwłasz­cza uwidacznia się w województwach wschodnich, będących głównym ośrodkiem tego handlu. Ilustru­ją to następujące cyfry:

W Pińsku na ogólną liczbę 80 rzeźników i han­dlarzy bydłem jest dwóch chrześcijan, nie licząc wędliniarzy. W Łucku skupem bydła i handlem mięsnym trudnią silę tylko żydzi w liczbie ponad 40 osób.

Podobnie przedstawia się sytuacja w woje­wództwach centralnych i w Małopolsce jak usta­lono w drodze wywiadów z większymi komisjonerami w Warszawie”.

Owładnęli żydzi również handel drobiem, „który sprowadza się głównie do skupvwania przez handlarzy żydowskich drobnych partii i wy­syłania ich do większych firm warszawskich”.

Co do transakcji bydłem na targowisku, to „również i te elementy rekrutują się w 100 pro­centach spośród żydów, a liczba ich w ostatnich latach w związku z ogólną pauperyzacją żydow­skich miasteczek, znacznie wzrosła. Znajduje to potwierdzenie w wynikach badań, przeprowadzo­nych w tej dziedzinie przez Biuro w niektórych miejscowościach. W Stolinie np. liczba wędrow­nych handlarzy wzrosła w latach kryzysu z 5—6 do 30, w Kutnie z 10 do 16, w Wysokiem Litewskiem wędrowni handlarze usiłowali nawet założyć pewnego rodzaju spółkę”67).

Przez ubój rytualny, za który płaci ludność chrześcijańska w Polsce żydowskim rzezakom i kahałom 50 miljonów haraczu rocznie, owładnęli żydzi pokrewne gałęzie handlu jak: handel bydłem, mięsem, skórami, kością, sierścią i trzymają rękę na pulsie naszego życia gospodarczego.

Koszta uboju rytualnego, przewyższające zna­cznie ubój zwykły, musi pokrywać częściowo hodowca t j. rolnik, który dzisiaj zmuszony jest po­zbywać się bydła poniżej kosztów hodowli, czę­ściowo zaś konsument mięsa, który mimo niskich cen bydła musi płacić niezwykle wysokie ceny za mięso. A zatem wszyscy Polacy pracują na żydów za ich barbarzyńskie znęcanie się nad zwierzęta­mi przy uboju rytualnym. Pracuje rolnik, pobiera­jąc niskie ceny za bydło i pracuje każdy konsu­ment mięsa.

Nasz Przegląd z dnia 12 lutego 1935 r. „W obliczu niebezpieczeństwa wyeliminowani małomiasteczkowych ży­dowskich handlarzy i kupców z handlu bydłem i mięsem”.

Charakterystyczne pod tym względem są sło­wa Jakóba Leibowicza Franka Dobruckiego, który zamierzał założyć w Polsce, chylącej się do upad­ku, królestwo mesjańskie. W liście wydanym do żydów przy przyjeździe do Polski pisze:

,,Szlachta polska czego wam właśnie trzeba, jest dobra i głupia. Jej królowie nie byli nigdy od niej mędrsi“… „te miliony mieszczan i chłopów polskich dla żydów jedynie żyją, na nich w pocie czoła pracują i sam Bóg po Palestynie Polskę mu­siał dla żydów na nową ziemię obiecaną, a Kraków na nową Jerozolimę przeznaczyć”68).

Polacy nie tylko drogo płacą rzezakom za ko­szerne mięso, ale mając setki tysięcy bezrobotnych i 8 miljonów zagranicą swoich, oddają w zupełności jedną po drugiej gałąź rzemiosła żydom, tak jak to jest w rzeźnictwie, a nawet opłacają kahaly, któ­re mają w rzeźniach miejskich swoje kasy, jak w Płocku, gdzie gmina żydowska pobiera od zabicia jednej sztuki 6 zł. a zarząd miejski 5 zł. 50 gr. „Pie­niądze te pobiera, urzędujący w rzeźni miejskiej, specjalny kasjer gminy żydowskiej. Z pieniędzy tych gmina żydowska opłaca 4 rzezaków, kasjera i jednego stemplarza, resztę pieniędzy gmina zabie­ra na swoje potrzeby i cele“. „Przeciętnie zarabia­ją żydzi w Płocku miesięcznie na rytualnym uonju około 2.400 zł.“ „Mniej otrzymuje miasto, a za to daje swoją rzeźnię, światło, opał, robociznę wete­rynaryjną i robotniczą, wodę i t. d. Zarząd miejski daje lekarza weterynaryjnego, felczera – ogląda­cza, tryhinoskopa, kasjera i 2 robotników. Uposa­żenie tego personelu jest znacznie niższe od uposa­żenia 4 rzezaków żydowskich, a praca pierwszych znacznie większa i trudniejsza”.

„Żydzi! biją w rzeźni miejskiej w niedzielę po południu. Zmusza to chrześcijańską obsługę do ła­mania spoczynku niedzielnego i chrześcijańskiego charakteru niedzieli.”69).

„W Tarnopolu zaś pobierana jest specjalna opłata rzeźniana na rzecz szkoły żydowskiej im. Perlą, co już jest jawnem pogwałceniem rozporzą­dzenia P. Prezydenta z dnia 27. X. 1933 r., oraz ustawy z dnia 29. III. 1933 r.”70).

Takie mniejwięcej są stosunki w rzeźniach przy uboju rytualnym. W Warszawie dopiero w ostatnim, czasie usunięto z terenu rzeźni miejskiej kasjera gminy żydowskiej, który pobierał opłaty od każdej ubitej sztuki. Kiedy zaś wskutek strejku rzezaków z powodu obniżenia opłat z 8 zł. 75 gr. na 4 zł., zgodziło się dwóch rzezaków na 2 zł. od sztuki, wtedy przyszli rabini do rzeźni i grozili im klątwą, jeśli nie zaprzestaną pracy.

Rzezacy czują się tutaj tak panami sytuacji, że kiedy pewien fotograf zjawił się z aparatem dla zdjęcia uboju, mimo że miał pozwolenie i od. zarzą­du rzeźni i od odpowiednich czynników zarządu miasta, musiał spiesznie z niczem uchoizic, bo rzezacy przybiegli do niego z nożami i przybraw­szy groźną postawę, powiedzieli, że mu nie pozwolą na fotografowanie.

Wiedza oni dobrze, że ich barbarzyńskie mor­dowanie zwierząt jest tak okrutne, a tak nieznane szerszej publiczności, że nie chcą dopuścić za żadną cenę do uświadomienia społeczeństwa przy pomo­cy zdjęć fotograficznych. Z trudem tylko i to pod naciskiem władzy fotografowano rzezaków przy ich pracy, ale w dziennikach podano tylko zdjęcia nie wiele mówiące, innych zbyt ohydnych i wstrę­tnych nie umieszczano.

Co to za religijna czynność, z którą się tak potrzeba ukrywać?

Tu jednak jest inna przyczyna. Rzezacy zara­biają olbrzymie sumy i boją się ich utracić.

Według statystycznych wykazów, przytoczo­nych przez dyrektora giełdy mięsnej w Warsza­wie p Bułhaka, w referacie na zjeździe Bezpartyj­nego Bloku Współpracy z Rządem w r. 1934 opła­ty na rzezaków za uboj rytualny wynosiły od każdego wołu i krowy:

W Warszawie 8 zł. 75 gr. (obecnie magistrat ob­niżył do 4 zł).

,, Łodzi 10 zł.

,, Lublinie 7 zł.

,, Łucku 6 zł.

,, Krakowie 8 zł. 15 gr.

„ Lwowie 10 zł.

„ Poznaniu 10 zł.

„ Toruniu 7 zł. 50 gr.

,, Katowicach 9 zł.

W r. 1931 dnia 30 września w Dzienniku Us­taw Nr. 89 pod pozycją 698 wydal Rząd rozporzą­dzenie, że maksymalna stawka od ubicia wolu lub krowy może wynosić 8 zł. od sztuki, od cielęcia 3 zł., od indyka 1 zl. 40 gr., od gęsi 1 zł., od kaczki 50 gr. od kury 40 gr., od kurczęcia 20 gr., od gołę­bia 10 gr.

Jeśli się zważy, że wszystko mięso w całej Polsce, prócz województw zachodnich pochodzi z uboju rytualnego, to się zrozumie, jak olbrzymie sumy płaci bezwiednie ludność chrześcijańska rzezakom i kahałom żydowskim. Sumy te dochodzą do setek milionów rocznie, jeśli się je weźmie w połączeniu z wymienionemi już gałęziami prze­mysłu i! handlu, złączonemi ściśle z rytualnym ubo­jem.

Statystycznie przedstawia się ubój rytualny w następujących cyfrach z uwzględnieniem procen­towego zaludnienia żydów w głównych centrach Polski:

W Warszawie

33%

100%

„ Łodzi

33 „

O

o

,, Lublinie

38 „

90 „

,, Białymstoku

50 „

o

o

,, Kielcach

38 „

o

o

,, Willnie

36 „

90 „

,, Grodnie

48 „

00

,, Równem

80 „

95 „

,, Łucku

58 „

o

o

ł-H

,, Lwowie

35 „

95 „

 

„ Przemyślu

36 „

65 „

„ Poznaniu

1 „

5 „

„ Bydgoszczy

1 „

4 ,,

„ Grudziądzu

1 „

1 „

„ Toruniu

1„

3 „

„ Katowicach

3 ,,

14 „

 

Wobec tych cyfr i powyższych zestawień podatku na ubój rytualny łatwo zrozumieć, trwo­gę pewnego ,,gaona“, uczonego talmudysty, z Wil­na, który, jak donosiły pisma żydowskie, w liście do rabinatu i kahału warszawskiego, zaklinał zwierzchnicze władze żydowskie, by prowadziły walkę w obronie uboju rytualnego aż do upadłego, bo jeżeli żydzi przegrają tę walkę w stolicy, to przegrają ją i na prowincji, a wówczas ,,wraz z ubo­jem rytualnym upadną wszystkie gminy żydowskie w całej Polsce, gdyż ich byt materialny opiera się na tym uboju.

Wobec tych zaklinań zwołano nadzwyczajne posiedzenie kahału i rabinatu, by się naradzić, co dalej robić.

Wielki zatem ,,gaon“ wileński skierowuje ak­cję uboju rytualnego na właściwe drugi, wypowia­dając szczerze i otwarcie, o co właściwie żydom się rozchodzi. Nie o religijny charakter uboju, ale o  materjalną stronę, o setki miljonów zysku, o zło­todajny interes.

Jeśli więc zważymy, że ubój rytualny nie ma żadnej podstawy w Prawie Mojżeszowem, że nie ma zatem charakteru religijnego i nie nadadzą mu tego charakteru sprowadzone dzieła z zagranicy „wielkich uczonych żydowskich”, że powstał on tyl­ko na podstawie rabinicznych przepisów, że pod względem higieny nie ma z nią nic wspólnego, przeciwnie urąga jej najprymitywniejszym wymo­gom, bo jest antysanitarny, to już z tego samego względu powinien być zniesiony.

Jeżeli do tego dodamy to okrutne znęcanie się i pastwienie nad zwierzętami, to w imię prawa, obowiązującego w Polsce ochrony nad zwierzęta­mi ,ubój ten nie może mieć miejsca. Powinien być traktowany jako sadystyczne dręczenie i torturo­wanie zwierząt i surowo karany po wydaniu osob­nego, uzupełniającego prawa, opieki nad zwierzęta­mi. Wyłuszczone zaś względy obrony państwa i względy gospodarcze są tak przekonywująco ja­sne, że ani na chwilę zawahać się żaden Polak nie może, by nie wystąpić najenergiczniej i najwięcej stanowczo’, by ten okrutny i barbarzyński sposób zabijania zwierząt był w całej Polsce zniesiony i najsurowiej ścigany.

Na szczęście to zrozumienie budzi się i roz­chodzi błyskawicznie silnem echem w całej Polsce. Za stolicą w pisach prowincjonalnych sprawa ta z łamów nie schodzi.

Stołeczne pisma za Gazetą Warsz. A. B. C. i  Nowinami! Codziennemi, które to pisma stale i wy­trwale zwalczają ten zabobon, wszystkie pisma polskie, bez względu na swój kierunek polityczny, zajęły jednolity i jak najwięcej stanowczy front. „Gazeta Polska w artykule: „Należy znieść rytu­alny ubój bydła” zaznacza: „Zbędne byłoby dowo­dzenie, to t. zw. rytualny sposób zabijania zwie­rząt jest barbarzyństwem. Zupełnie jednak niezrozumiałe jest — z jakiej przyczyny cała ludność stolicy ma tolerować barbarzyński przepis, gdy za­ledwie drobna jej część przywiązuje wagę do utrzymania obecnego stanu rzeczy. Dlatego też wy­daje się konieczne, aby władze w ramach przepro­wadzanej ogólnej reorganizacji rynku mięsnego, zajęły się sprawą zlikwidowania i tej anomalii“…

Z jakiegokolwiek punktu widzenia rozważać będziemy sprawę utrzymania się w Warszawie rytualnego uboju, dojść musimy do jednego wnio­sku — należy najspieszniej ten barbarzyński ana­chronizm zlikwidować”71).

„Ubój rytualny jest w najwyższym stopniu niehumanitarny, jest okrucieństwem popełnianem bez żadnej realnej potrzeby… jest nie tylko w naj­wyższym stopniu niehumanitarny, lecz także i niehigieniczny — nie tylko nie zapewnia ludności zdrowego mięsa, lecz nawet może powodować je­go zakażenie”72).

Jarzmem zabobonu nazywa „Kurjer Poranny” całą tę żydowską technikę zabijania zwierząt, wskutek której „mięso jest obciążone ogromnym haraczem na rzecz rytualnych sposobów uboju, zgodnych z wymaganiami religii miejscowej, czy tak jak twierdzą inni, z przesądami! i zabobonem, wyrosłym na podłożu religji… ów ubój jest nie usprawiedliwiony dzisiaj żadnymi względami higienicznymi, a przeciwnie, z zasadami higieny sprzeczny, jest niezwykle okrutny. Zarzynane w ten sposób zwierzęta skazane są na długie męki i po­wolne konanie.

Ubój rytualny — jest barbarzyństwem zarów­no ze względów humanitarnych jak i higienicznych. Jest jednym więcej zabobonem, hodowanym przez kler żydowski dla własnych celów w ciemnych zaułkach ghetta”73).

W tym duchu również występuje „Czas“ i po­dawszy streszczenie mojego wykładu, zaznacza, że ubój rytualny „uznać należy za nie do utrzymania w państwie kulturalnym 20-go stulecia… Tego bar­barzyństwa i tych tortur nie można nazywać aktem religijnym, jak również nie można się tu dopatrzyć higjeny”74).

„Kurjer Warszawski” nazywa sposób rżnięcia bydła według przepisów Talmudu „potwornym, okrutnym, barbarzyńskim, urągającym najskrom­niejszym wymaganiom humanitarnym”75).

„Express Poranny”, ujmując nadzwyczaj traf­nie całą myśl przewodnią mego wykładu zaznacza, że „szlachetne” prawo Mojżeszowe żydzi „potrafili przeobrazić w potworność zupełnie nieprawdopo­dobną. Jest nią t. zw. ubój rytualny”76).

„Kurjer Codzienny” sprawozdanie z wykładu oznacza tytułem „Barbarzyńskie praktyki w rzeź­niach powinny ustać“77).

Tak samo również postępuje cały szereg in­nych pism n. p. Nowiny Codzienne podają tytuł: „Ubój rytualny jest barbarzyństwem, a nie obrzę­dem religijnym”78).

„Barbarzyństwo uboju rytualnego w świetle Biblji i Talmudu”79).

„W imię humanitaryzmu należy zwalczać mord rytualny. Sadystyczne znęcanie się nad zwierzętami poniża człowieka i obraża Boga”80).

„Tak zwany „ubój rytualny” powinien być w imię uczuć ogólno ludzkich, w imię humanitaryzmu, w imię samego prawa Mojżesza, w imię poszanowania uczuć religijnych Żydów — ubój ten a raczej mord rytualny — powinien być w całym świecie bezwzględnie raz na zawsze pod groźbą surowych kar zakazany jako obrzydliwy przesąd”81).

Mimo to jednak, „my wszyscy jak jesteśmy, chrześcijanie i Żydzi, miłośnicy zwierząt i ci, których to nic nie obchodzi, pobożne paniusie, zakonnice w klasztorach, dzieci w przytułkach, słowem wszyscy jemy mięso zwierzęcia, które konało w męczarniach, mięso zwierzęcia, które zarżnął brodaty rzezak, szepcąc nad niem rytualne zaklęcia, mięso pełne magicznych właściwości.

Tyle strasznych rzeczy dzieje się wkoło nas, przeciwko którym nikt nie protestuje, ba, które są przez wszystkich popierane, że naprawdę trudno się dziwić ludziom, którzy są na wszystko obojętni. …wiemy, że na ogół wziąwszy Polacy zwierząt nie lubią i źle się z niemi obchodzą, że więc obraz ich krzywda nikogo nie poruszy… Gdybym była prak­tykującą chrześcijanką, nikt by mnie nigdy nie zmu­sił do zjedzenia kawałka mięsa, nad którem du­chowny innego wyznania82) mamrotał swoje modli­twy. Ale u nas wszystko uchodzi.

Wobec katuszy i tortur, jakie przechodzą zwierzęta przy uboju rytualnym ,mamy w każdym razie prawo wymagać, żeby został on rozpatrzony jedynie pod kątem cierpienia zwierzęcia i najszyb­szej dla niego śmierci bez mieszania do tych spraw takich, czy innych poglądów metafizycznych”83).

A zatem od „Gazety Warszawskiej” do „Ga­zety Polskiej i od „Katolickiej Agencji Prasowej do wolnomyślicielskich „Wiadomości Literackich mamy skoncentrowane wszystkie ugrupowania i   obozy piętnujące jednomyślnie ubój rytualny jako barbarzyństwo i domagające się stanowczo i zdecydowanie jak najprędszego zniesienia tego dzikiego i   obskurnego zabobonu.

Jeśli względy humanitarne i ogólno ludzkie po­budzają każdego szlachetnego człowieka do walki z tym sadyzmem, to względy gospodarcze i wzglę­dy obrony państwa, ściśle złączone z tym ubojem, muszą pobudzić każdego uczciwego Polaka, by nie spoczął dopóki ta ohyda w granicach Polski nie bę­dzie zakazana.

Pod względem praktycznym rzeźnie muszą być przystosowane do zmechanizowanego uboju, a za­wodowe kursa oświatowe muszą się zająć przygo­towaniem odpowiednich rzeźników i wykształce­niem ich w tym stopniu, by przy uboju wszystkie odpadki były wyzyskane, bo dodać jeszcze należy, że obecnie przy archaicznych formach uboju ry­tualnego pod względem gospodarczym odpadki do tego stopnia się marnują, że przetwory ich czy wy­prawienia m p. jelita sprowadzamy z Chin i z Ame­ryki.

A zatem cała Polska powinna jednomyślnie wystąpić jak najprędzej i jak najenergiczniej prze­ciwko barbarzyństwu, które nas naraża na nie­obliczalne straty i w dodatku hańbę nam przynosi.

http://gazetawarszawska.com/2013/10/15/x-trzeciak-uboj-rytualny-wstep/

 

=======

•*) Lev. 17. 13.

•*) Miszna Chulin 6. 1.

 

®5) Miszna Chulin 6. 4.

60) M. Chulin 6. 7.

 *k) Adrian Krzyżanowski, Dawna Polska — Warszawa 1844 str. 51—53.

 

n) Gazeta Polska z dnia 27 marca 1935.

’■) Kurier Poiski z dnia 30 marca 1935. „Rytualny ubój bydła z punktu widzenia ludzkości i higieny”.

;:) Kurjer Codzienny z dnia 22 marca 1935. Warszawa.

Nowiny Codzienne z dnia 27 marca 1935.

**) Kurjer Zachodni (Sosnowiec) z dnia 28 marca 1935. “) Kurjer Łódzki z dnia 1 kwietnia 1935.

*’) Katolicka Agencja Prasowa z dnia 25 marca 1935. Nr. 70 (2169).

 

”) Kurjer Poranny z dnia 11 kwietnia 1935 ,,W jarzmie zabobonu”

’*) Czas z 6 kwietnia 1935 r. „Ubój rytualny”.

”) Kurjer Warszawski z dnia 23 marca 1935 „Walka z ubojem rytualnym”.

70) Express Poranny z dnia 22 marca 1935. „Mojżesz chciał jaknajlepiej a spowodował ubój rytualny”.

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE