Dr Wojtkowski: Polityka rządu pruskiego wobec żydów polskich od roku 1793 do 1806. (III.)

Polityka rządu pruskiego wobec żydów polskich od roku 1793 do 1806. (III.)

Rozdział II

 Untitled-Scanned-02

Obalanie  samorządu żydów.

Dążności unifikacyjne rządu pruskiego. Zamachowi na fizyczną podstawę społeczeństwa żydowskiego towarzyszy, jako łączący się z nim bezpośrednio, plan zniweczenia odręb­nego ustroju żydów. Rząd pruski wiedział d*obrze, jak silnie w Polsce samorząd żydowski się rozwinął. Aby i państwie pruskiem żydzi mogli zachować swą odrębną organizacje państwową, z własnym ustrojem gminnym własną podatkowością, nie mówiąc już o własnym parlamentaryzmie, o tem rząd pruski słyszeć nie chciał w swym pędzie ku unifikacji, miażdżącym wszelkie zakusy, autonomiczne czy to grup spo­łecznych czy narodowościowych. Dotyczyło to zwłaszcza au­tonomii sądowniczej, którą żydzi byli wyposażeni w Rzeczy­pospolitej,

Zniesienie jurysdykcji rabinów. Najdziwniejszym wyda­wał się urzędnikom pruskim fakt, że przedewszystkiem w Poznaniu chrześcijanin, mający pretensje do żyda, mógł go zaskarżyć tylko przed sądem żydowskim.52) O czemś podobnem nie było pod rządami pruskiemi ani mowy. Już w roku 1793, śląski minister sprawiedliwości baron Danckelmann, poddał żydów sądom państwowym.53) Jedynie żydzi poznań­scy po usilnych staraniach osiągnęli tyle, że ustanowiono dla nich sąd osobny, z sędziami chrześcijańskimi wprawdzie, ale jednym asesorem żydowskim,84) lecz nie zdołali uzyskać przywrócenia jurysdykcji rabinów. Później nieraz jeszcze do­magali się żydzi przywrócenia tej jurysdykcji, lecz minister sprawiedliwości i kanclerz Goldbeck trwał nieugięcie przy rozporządzeniu Danckelmanna. W rezolucjach swych pod­kreślał, że nie należy tolerować ani cienia odrębnej jurys­dykcji żydowskiej. Postępowanie takie uważał za konieczne ze względu na znaną mu skłonność żydów do stanowienia osobnej społeczności.55)

Zniesienie solidarnej odpowiedzialności żydów za niepła­cenie podatków. Dlatego to też rząd pruski wolał narazić się na straty, wynikające z niepłacenia podatków przez jednostki, zamiast zmusić gminy żydowskie do solidarnej odpowiedzial­ności za swych członków jak to było w Polsce i Austrji. Wiedział dobrze, że taka solidarna odpowiedzialność wzmacniać musiała stale poczucie plemiennej spójności między ży­dami.50) Pomimo, że ta solidarna odpowiedzialność istniała na­wet w Prusach samych, ustanowiona statutem generalnym z 17 kwietnia 175057), statut z 17 kwietnia 1797 w Prusach Południowych i nowowschodnich wyraźnie ją odrzuca, sta­nowiąc w §8 rozdziału V co następuje: „Fur die vorstehenden Abgaben und Beitrage sołlen die Juden in Siid- und Neuost- preussen nicht, wie in den andern Konigl. Provinzen, in s o 1 i d u m haften…“

Wysiłki żydów celem stworzenia przedstawicielstwa żydow­skiego przy władzach administracyjnych. Żydzi wnet zrozu­mieli, że pod panowaniem pruskiem nie mogą marzyć o samo­rządzie. Postanowili tedy stworzyć, jako surogat, pewnego rodzaju przedstawicielstwo żydowskie przy istniejących wła­dzach administracyjnych. Lewin Benjamin Dohm, agent ży­dów Prus Południowych przy ministrze Hoymie we Wrocła­wiu, zarządzającym wówczas prowincją południowo-pruską, wniósł dnia 20 listopada 1795 roku podanie ,do ministra o usta­nowienie tłumaczy żydowskich, przy każdej kamerze po jed­nym, którzyby swym współwyznawcom przekładali na rodzi­my język i objaśniali rozporządzenia władz.58)

Minister Hoym zażądał w tej sprawie opinii podwładnych mu trzech kamer Prus Południowych. Pierwsza odpowie­działa kamera płocką, 19 stycznia 1796 r. Odpowiedź jej była taka, że Hoym nie odczekał nawet nadejścia opinii reszty ka­mer i czemprędzej’ odpowiedział agentowi odmownie.50)

Zamierzone przedstawicielstwo żydowskie jako narzędzie rewolucyjne. Cóż w opinii kamery płockiej tak przeraziło mi­nistra? Otóż wskazała ona na zamaskowany w podaniu Dohma cel stworzenia zaczątku reprezentacji ogółno-żydowskiej. Kamera zapowiadała, że owi „tłumacze żydowscy“ staną się niebawem rozsianem po całym kraju przedstawicielstwem in­teresów żydowskich. A przecież znaną jest rzeczą, pisze ka­mera, że takie organizacje grup czy warstw społecznych ni­gdy nie wychodziły na korzyść rządzącym. Wskazawszy na ową nadmierną liczbę żydów w Prusach Południowych, niby- to znienawidzonych przez inne stany, a w rzeczywistości wy­wierających przemożny wpływ na nie, podkreśla, że organi­zacja taka, chociażby sama z siebie nie wszczynała niepoko­ jów wewnętrznych, to w każdym razie z łatwością mogłaby być użytą przez wichrzycieli jako narzędzie rewolucyjne.80)

Tak więc rząd pruski występował wrogo nietylko wo­bec prób zachowania samorządu żydowskiego pod jakąbądź formą, lecz zwalczał także wszelkie próby zorganizowania żydów. I nie dość na tem: nie dopuszczał nawet do żadnych zbiorowych akcyj. żydowskich.

Udaremnianie zbiorowych akcyj żydowskich. Ody tedy w roku 1798 niejaki von Winckelmann, „cesarski radca legacyjny“ z Ratysbony, zwrócił się do żydów w Halberstadt z żądaniem wpłacenia pewnej sumy na pokrycie wydatków, spowodowanych drukowaniem memoriału w sprawie żydow­skiej dla cesarza Józefa II, rząd pruski przez przedstawiciela swego w Ratysbonie kazał napomnieć owego Winckelmanna, aby zaprzestał tej korespondencji, gdyż nie otrzyma na nią żadnej odpowiedzi. Kazał mu też zapowiedzieć, że wszyscy jego gońcy, emisariusze i kolektanci, skoro się tylko poja­wią na terytorium pruskiem, bezwzględnie aresztowani będą. Równocześnie nakazano kamerom wszystkich prowincyj pru­skich baczyć pilnie, by ruch, zapoczątkowany przez Winckelmanna, nie rozszerzał się, albowiem wszelkie próby traktowa­nia żydów jako organizmu jednolitego mają charakter przewro­towy. Wszelkie takie „koalicje” żydowskie zasługują na po­tępienie.61)

Pogrzebanie samorządu żydowskiego przez Statut z 17 IV. r. 1797. Samorząd żydowski, wyniesiony z Rzeczypospoli­tej, został w Prusach ostatecznie pogrzebany przez sta­tut z. 17 kwietnia 1797 r. Nawet starszych kahałów skazano na wymarcie, nie pozwalając w razie ich) śmierci na wybór nowych.62) Potwierdzono zniesienie sądownictwa rabinów,63) zarządzone już w pierwszym roku okupacji przez ministra Danckelmanna. Zakazano żydom używać rodowitego języka, żargonu), i to nietylko w. księgach kahalnych, ale i kupieckich I w rachunkach.64) ,

Próba odebrania żydom języka. Zamiaru odebrania ży­dom języka nie wyrzekł się rząd pruski aż do końca okupacji t. zw. Prus Południowych i Nowowschodnich. Jeszcze dnia 5 marca roku 1806е5) minister: Schirotter z chęcią zgodził się na propozycję zakazania importu książek żydowskich, druko­wanych zagranicą. Minister Stein z departamentu akcyzy i cła, od którego propozycja ta wyszła, wskazywał na możli­wość rozkwitu krajowej drukarni żydowskiej, w Nowym Dworze. Schrótter “jednak zakaz ten pochwalił z innego po­wodu, a mianowicie, że mógł się przyczynić do obalenia sepa­ratyzmu żydów przez ograniczenie używania własnego „hebrajskiego“ języka..

Jakkolwiek jednak zniweczenie samorządu żydowskie­go powiodło się rządowi pruskiemu całkowicie, to próba ode­brania im języka chybiła.

ROZDZIAŁ Ш.

Walka z Wyznaniową i plemienną zwartością żydów polskich.

Chociażby rządowi pruskiemu było się powiodło poza obaleniem samorządu żydowskiego, także odebranie żydom języka, nie uczyniłoby to ich jednak jeszcze zdolnymi do roz­płynięcia się w otoczeniu chrześcijańskiem. Trzeba było nadewszystko rozbić ich jedność i zwartość religijną, gdyż ta najsilniej ich odgradzała od chrześcijan.

Popieranie jawnego sekciarstwa żydowskiego. Kamera war­szawska, donosząc Vossowi 8 grudnia 1798 o schadzkach re­ligijnych u rabina łęczyckiego Wolfa Mendla Auerbacha, wy­raża zdanie, że takich; tajnych schadzek należy zakazać. Są­dzi, że należałoby wprawdzie popierać usilnie wszelkie sek­ciarstwo wśród żydów, usiłujące się wyłamać z pod tyranii „zabobonu rabinów. Lecz ruch ten, zdaniem kamery, powi­nien się dokonywać jawnie, a nie konspiracyjnie.

Ułatwianie przechodzenia z pod ustaw rytualnych pod ustawy państwowe. Ten sam cel rozbicia jedności religijnej ży­dów miało rozporządzenie z dnia 7 sierpnia 1804 r.66), poz­walające żydom w sprawach spadkowych, opiekuńczych i mał­żeńskich przechodzić z pod ustaw rytualnych, skodyfikowanych przez rabina Hirschela i filozofa Mojżesza Mendelsohna w r. 1778, pod powszechne prawo krajowe (Allgemeines Landrecht“.)

Zamach na istnienie synagog żydowskich. Nie zapomnieli Prusacy i o synagogach żydowskich, tej najważniejszej pod­stawie ekskluzywizmu żydów. Nie mogąc się doczekać skut­ków swych zarządzeń, zmierzających do zmniejszenia liczby żydów, pomyśleli już teraz nad sposobem doprowadzenia do upadku synagog żydowskich. Sposobem tym, który ich zda­niem musiał być skutecznym było zniesienie jurysdykcji ra­binów. Dowiadujemy się o tym z korespondencji międzymi­nisterialnej, która się toczyła w czasie ostatecznego redago­wania statutu żydowskiego, mającego się ukazać 17 kwietnia 1797 roku. Minister Schrotter, a właściwie tajny radca skar­bowy Wloemer, opracowujący ów statut, wszelkie wątpli­wości innych ministrów w sprawie zniesienia sądownictwa żydowskiego, obalał tym argumentem, że przecież zamiarem rządu jest doprowadzenie do upadku synagog żydowskich, je­żeli już nie wszystkich, to przynajmniej synagog w miastach prywatnych. Pozbawienie rabinów jurysdykcji równa się za­sypaniu źródła ich dochodów, wskutek czego i wartość ich stanowisk zrówna się zeru. Zaś o stanowiska pozbawione do­chodów, nikt się nie będzie ubiegał, tak, że wkońcu syna­gogi w miastach prywatnych przestaną istnieć87)

Rezulaty wysiłków rządowych. Wszystkie te wysiłki nie miały jednak żadnego skutku. Żydzi imponowali nadal swą jednością religijną i solidarnością plemienną. Żyd Pappenheimer z Wielkich Strzelc na Śląsku wyśmiał żądania Prusaków, aby żydzi wyrzekli się niektórych osobliwości rytualnych. I cóżby to miało za skutek, pyta Pappenheimer, gdybyt ży­dzi zaczęli jeść zające i raki? Chyba ten tylko, że cena ich poszłaby w górę. Żydzi zaś stanowiliby nadal zwartą reli­gijną masę, odrębną nadal w wysokim stopniu od swego oto­czenia. Wszak katolicy i ewangelicy stanowią dwa wrogie sobie obozy, chociaż zachodzą pomiędzy nimi tak minimalne i tak mało znaczące dla oka żydowskiego różnice.63)

Przyczyny niepowodzenia. „Naruszenie najbłahszej ceremonji uchodzi za profanację świętości i powoduje nienawiść i prześladowanie. Nawet metoda wychowywania i nauczania szkolnego jest uświęcona przez tradycję odwieczną. Każda poprawka tej metody porusza reakcję natury religijnej. Do tego dochodzą zbyt wygórowane pojęcia o wzniosłości i po­wadze Talmudu. Uchodzi on za szczyt umysłowości ludzkiej, za ideał prawdy i mądrości. Każde inne zajęcie naukowe uwa­ża talmudysta za godne potępienia, Z żadnego innego źródła nie wolno czerpać strawy duchowej, gdyż jest nieczyste. Wo­bec tych głęboko zakorzenionych wierzeń ludowych, które uniemożliwiały postęp kulturalny żydów polskich od wieków, byłoby dla niektórych żydów zakładanie nowych szkół nietalmudowyłch wstrętną napaścią na ich religję“. Tak cha­rakteryzuje swych współwyznawców Grodziński, nauczyciel gimnazjalny z Królewca, w memoriale zatytułowanym: „Plan zur Einfiihrung eines óffentlichen Unterrichts fLir die Juden in Slid- und Neuostpr,gussen, urn sie zu brauchbarereren und gliicklicheren Unterthanen -zu bilden”69)

Czyż wobec takiego usposobienia mas żydostwa pol­skiego mogła być mowa o rozpłynięciu się żydów w otocze­niu chrześcijańskiem? Zwłaszcza, że już żydzi niemieccy, co­kolwiek wolnomyślniejsi, budzili zgorszenie, a nawet niena­wiść wyznaniową w żydach polskich, Jak pisze kamera płoc­ka dnia 4 stycznia r 1800 ?70)

ROZDZIAŁ IV.

Walka rządu praskiego z szkodliwością gospodarczą żydów.

Akcja zmierzająca do upodobnienia kulturalnego żydów do otaczającej ich ludności chrześcijańskiej najzupełniej się tedy nie powiodła. Czy udał się plan gospodarczego upodob­nienia żydów do chrześcijan? Stroną negatywną tego planu było usunięcie szkodliwości gospodarczej żydów. Szkodli­wość tę upatrywał rząd pruski przedewszystkiem w uprawianiu lichwy, w rozpajaniu chłopów przez karczmarzy ży­dowskich, oraz w handlu detalicznym, a zwłaszcza w han­dlu obnośnym, tak bardzo podkopującym każdy prawidłowy handel miejski.

Zakaz lichwy, rozbijania chłopów i handlu obnośnego. To też we wstępie do statutu żydowskiego z 17 kwietnia r. 1797, uzasadniającym potrzebę statutu, prawodawcy wy­łącznie mówią o konieczności usunięcia tej szkodliwości go­spodarczej żydów, a przedewszystkiem owych lichwiarstw i oszustw, do których, zdaniem ich, masy żydowskie uciekać się muszą, chcąc wogóle wyżyć, co prowadzi do ostateczne­go ich zdziczenia moralnego.

Aby celu tego dopiąć, nakazano żydom w statucie owym 1) uskuteczniać wszelkie pożyczki przed sądem, 2) zakazano dawania wódki chłopom na kredyt І З) zniesiono handel obnośny.

Kontrakcja żydów. Powyższe trzy zarządzenia, godzące w podstawy bytu ogromnej większości żydów, wywołały śród nich niebywałe przygnębienie. Mimo to nie założyli je­dnak rąk bezczynnie, lecz już dnia 30 sierpnia 1797 r. (8 eliula roku 5557) 72) a więc na miesiąc przed wejściem w życie sta­tutu z dnia Ї7 kwietnia 1797 r., zjechali się w Kleczewie przed­stawiciele wszystkich kahałów Prus Południowych i Nowowschodnich, by się naradzić, co wobec tej grożącej klęski począć. Wybrali tedy z pośród siebie siedmiu najprzedniej­szych rabinów i starców, aby ci w Berlinie wyjednali złago­dzenie niektórych zarządzeń. Deputacja, zjawiwszy się w październiku tegoż roku w Berlinie, domagała się przedewszystkiem przywrócenia handlu dbnośnego i — jurysdykcji rabinów.    ‘

Częściowe zniesienie zakazu handlu obnośnego. 0 przy­wróceniu jurysdykcji atoli ministrowie ani słuchać nie chcieli. Jedynie co do handlu obnośnego uzyskali żydzi znaczne ustępstwa. Ze względów humanitarnych, nie chcąc tak wiel­kiej liczby żydów doprowadzić do kija żebraczego, zgodzili się ministrowie, za inicjatywą Schróttera,73) na wydanie kon­cesji na dalsze uprawianie tegoż handlu tym, co wyłącznie dotąd z niego żyli; i to handlarzom liczącym więcej niż 50 lat życia, koncesyj dożywotnich, liczącym zaś mniej niż 50 lat, koncesyj pięcioletnich.’

Rząd pruski poucza żydów polskich, że są uprzywilejowani, nie pokrzywdzeni. Ustępstwo to zakomunikowano owej deputacji pismem z dn. 7 października 1797 r.,74) odznaczającem się zarazem tem, że w sposób autentyczny, raz jeszcze, podkreśla kontrast traktowania żydów południowopruskich, przyzwy­ czajonych do wielkich swobód’ w Polsce, z obchodzeniem się z żydami w innych prowincjach pruskich, którzy do swobód takich nie byli przyzwyczajeni. Pismo wspomniane zawierało upomnienie pod adresem wszystkich żydów polskich w mo­narchii pruskiej, aby się nie uważali za pokrzywdzonych wy­danym ostatnio regulaminem. Przeciwnie mieli się czuć ra­czej uprzywilejowanymi, ze względu, że ich współwyznawcy w dawnych prowincjach praskich muszą się rządzić statutem o wiele dla nich surowszym. Napominano ich także, z wy­raźną aluzją do handlu obnośnego, tak ulubionego przez ży­dów,-by wreszcie skończyli z tem życiem włóczęgów i roz­poczęli zarobkowanie pożyteczne dla kraju.

Tak więc żydzi polscy, przyjechawszy do Berlina z po­czuciem doznanej krzywdy, usłyszeli od rządu pruskiego, że nietylko nie są pokrzywdzeni, lecz przeciwnie uprzywilejo­wani.

Skąd ta jaskrawa różnica w ocenie tego nowego sta­tutu? Odpowiedź prosta: ministrowie oceniali go podług re­gulaminów, obowiązujących w innych prowincjach pruskich, a żydzi podług swobód, zażywanych w Rzeczypospolitej polskiej.

Spisy żydów, chcących nadal uprawiać handel obnośny;

departament poznański. Nakaz spisania żydów, pragnących uzyskać koncesję na dalszy handel obnośny, zakomuni­kowano kamerom w październiku 1797 r. Lecz dopiero w styczniu roku 1799 nadszedł pierwszy spis, z Poznania”) Według niego było po miastach departamentu poznańskiego razem 635 żydów, którzy rodziny swe tylko z takiego han­dlu utrzymywali. Najwięcej było ich we Wronkach: (68) i w Grodzisku (60); żydów osiadłych na wsiach zgłosiło się razem 93. Najwięcej dostarczyły wsie pograniczne: Lubasz (22) i Szaromyśl — Schermeisel (20). Wiejskich i miejskich handlarzy obnośnych razem więc było w departamencie. po­znańskim 728. Spis żydów tolerowanych (,,schutzlahig“) na rok 1799/180076) zawiera 9297 rodzin, czyli 36611 dusz, żydowskich. Jeżeli więc każdy z owych handlarzy obnośnych miał rodzinę, tedy co dwunasta rodzina żydowska w de­partamencie poznańskim nie miała innych środków do życia» jak nędzny zysk, płynący z handlu obnośnego

b)     depart, kaliski. Dnia 16 maja 1799 r. nadesłała ka­mera kaliska swój spis.TI) Zawierał on nazwiska 261 żydów, z tych tylko 3 osiadłych na wsi. Najwięcej miał ich Kalisz (32), Łask (30), Lutomierz (25), Działoszyn (20), Golina (18).

c)   depart, warszawski. W departamencie warszawskim, według spisu z 28 listopada 1799 r.77) zgłosiło się najmniej, bo tylko 48, w tem 5 żydów wiejskich. Najwięcej dostarczyła Łęczyca (10), natomiast powiaty błoński i brzeziński ani jed­nego. Ponieważ według spisu na rok 1798/99”) żydów w de­partamencie warszawskim było 19898 (4889 rodzin), więc tylko co setna rodzina żydowska utrzymywała się z handlu obnośnego, jeżeli się przypuści, że każdy z owych 48 miał rodzinę.

Nieprzyznanie koncesyj na handel obnośny żydom, miesz­kającym w miastach. Z liczb tych nabrał rząd pruski, pojęcia o               rozmiarach handlu obnośnego w Prusach Południowych, który należało dalej tolerować, nie chcąc skazywać na nędzę tak wielkiej liczby rodzin. A jednak niechęć do handlu ob­nośnego, zabójczego dla prawidłowego handlu, jak głoszą ówczesne reskrypty ministerialne, była u rządu pruskiego tak wielka, że stłumiwszy wszelkie skrupuły, wynikające ze względów humanitarnych, postanowił nie wydać koncesyj żydom, mieszkającym w miastach, łamiąc w ten sposób przyrzeczenie, dane żydom na piśmie dnia 7. 10. 1797 r.sn).

Pozostali więc tylko żydzi wiejscy. W departamencie warszawskim stopnieli oni w ciągu roku 1800 do 1-tylko, a w departamencie kaliskim do 3*1), mających się niebawem przenieść do miast, i wskutek tego zaniechać handlu obnoś­nego.

Ustanie handlu obnośnego w Prusach Południowych, z wy­jątkiem depart, poznańskiego. Tak więc jedynie Poznańskie,

Handel obnośny w Prusach Nowowschodnićh. W Prusach Nowoschodnich tymczasem zupełnie o tej sprawie zapom­niano, pomimo, że projekt przecież wyszedł od samego mi­nistra Schróttera, Dopieroi 5 lat później, w roku 1802, przy­pomniano sobie, że wydano kiedyś rozporządzenie spisania, żydów, pragnących nadal uprawiać handel obnośny. A prze­cież już w roku następnym, 1803, miały zacząć wygasać, we­dług pierwotnego zamiaru, koncesje pięcioletnie. Wskutek te­go zaniedbania rządu zyskali handlarze obnośni w Prusach Nowo wschodnich jeszcze 5 lat.

Spis, nadesłany dnia. 16 września 1802 r.ss) przez kamerę białostocką, Wykazywał nazwiska І7 handlarzy obnośnych, mieszkających na wsi, oraz 174 mieszkających w miastach,, razem tedy 191. Minister akcyzy i cła, Struensee, polecił wy­dać koncesje dla 115,84) a więc, w przeciwieństwie do ministra Vossa, także dla większej części handlarzy obnośnych, miesz­kających w miastach. W departamencie płockim zgłosiło się tylko 56 żydów.85) W departamencie białostockim również,, po ponownem zbadaniu sprawy przez kamerę, pozostało w lu­tym 1803 r. tylko 74 żydowskich handlarzy obnośnych.

Rozmiary handlu obnośnego po r. 1803. W tak szczupłe ra­my ujęto wreszcie ów niegdyś tak rozległy handel obnośny,. nie troszcząc się o sprawę bytu reszty rodzin żydowskich, które dotąd wyłącznie z tego rodzaju handlu żyły. W departa­mencie kaliskim i warszawskim zanikła zupełnie kategoria handlarzy obnośnych. Jedynie w departamentach poznańskim,, płockim i białostockim wegetowali jeszcze tymczasem, ściśle kontrolowani przez urzędy akcyzy, czy czasem nie handlują przedmiotami, nie wyszczególnionymi w wykazie drukowanej: koncesji.

 Przedmioty handlu obnośnego. A było im wolno handlować tylko drobiazgami, jakiem! są tabakierki, noże, widelce, igły, szpilki, fajki, ołówki, sztuczne kwiaty, sztuczne perły, grze­bienie, guziki, pomada, perfumy, okulary, perspektywy i t. p. przedmioty. Ze surowców wolno im było skupować po wsiach tylko pierze, chmiel, wosk, łój, skóry niewyprawione, szczeci­nę i miód. A wszystko, co zamierzali sprzedać lub kupić na wsi, musiało być wpisane przez urzędnika akcyzy do osobnej książeczki, bez której handlarz nie mógł się ruszyć nigdzie.Przedmioty handlu obnośnego. A było im wolno handlować tylko drobiazgami, jakiem! są tabakierki, noże, widelce, igły, szpilki, fajki, ołówki, sztuczne kwiaty, sztuczne perły, grze­bienie, guziki, pomada, perfumy, okulary, perspektywy i t. p. przedmioty. Ze surowców wolno im było skupować po wsiach tylko pierze, chmiel, wosk, łój, skóry niewyprawione, szczeci­nę i miód. A wszystko, co zamierzali sprzedać lub kupić na wsi, musiało być wpisane przez urzędnika akcyzy do osobnej książeczki, bez której handlarz nie mógł się ruszyć nigdzie.

 

Tak ostatecznie zgnębił rząd pruski handel obnośny, że już nie był groźnym dla normalnego handlu miejskiego.

Utrzymywanie równowagi pomiędzy elementem chrześcijań­skim i żydowskim w handlu miejskim. Lecz. i tu, w handlu miej­skim, rząd pruski dbał o ta, by liczba kupców żydowskich nie przewyższała liczby kupców chrześcijańskich. Jeszcze dnia 30 mają 1805 r, kamera poznańska rozsyła cyrkularz do wszystkich „Steuerrathów”, by przy wydawaniu koncesyj na handel pilnie zważali, aby stosunek liczebny handlarzy żydow­skich do chrześcijańskich nie przesunął się na niekorzyść ostatnich.68)

Walka rządu z gorzelnikami, destylatorami i karczmarzami żydowskimi. Niebawem zabrano się do walki z innego rodzaju szkodnictwem żydowskiem, do rugowania żydów z go­rzelń i karczem.                    . ‘

Usuwanie żydów z gorzelń. Zabrano się najpierw do tak zwanego „e x e r c i t i u m p r o p i n a t i o n i s“. ~ Dnia 14 kwietnia 1803 r. minister Voss wydał reskrypt,ST) zakazujący udzielać żydom prawa propinacji wódki i unieważniający kon­trakty,, zawarte z żydami od’ czasu ogłoszenia statutu z 17-go kwietnia 1797 r. począwszy. Kamera poznańska skorzystała w mig z tego reskryptu, i już dnia 28 kwietnia tegoż roku na­kazała żydom opuścić wszelkie gorzelnie w ciągu 4 tygodni.88) Zakaz ten obejmował nawet i tych żydów, którzy prawo pro­pinacji uzyskali leszcze przed ogłoszeniem owego statutu. ten spadl na żydów tak nadspodziewanie, że dopiero w sierp­niu zdobyli się na akcję. Obroną kierowali przedstawiciele ich Sal. Dawid Hirschfeld i Filip Mosesinno, „ais Deportirte (tak się podpisywali!) von die samtliche Judtenschaft Von Posner und Kalischer Departematig“. Wszczęli, imieniem dotkniętych tym zakazem, nieopisany alarm, że ich się puszcza z torbami. Powoływali się także na przywileje, nadane im przez Boiesl. Kaliskiego i Kazimierza W. Ponieważ i. minister Struensee z departamentu akcyzy i da zaprotestował przeciwko temu zarządzeniu kamery poznańskiej, dlatego, że mogło doprowa­dzić do upadku całą tę gałęź przemysłu, coby niekorzystnie musiało się odbić na dochodach skarbowych, minister Voss, w rozporządzeniu z dnia 29 sierpnia 1803 r. nakazał kamerze zakaz ów zmodyfikować, tak, aby tylko ci żydzi, którzy osiedli ńa gorzelniach pó r. 1797, byli zmuszeni je opuścić.89)Cios ten spadl na żydów tak nadspodziewanie, że dopiero w sierp­niu zdobyli się na akcję. Obroną kierowali przedstawiciele ich Sal. Dawid Hirschfeld i Filip Mosesinno, „ais Deportirte (tak się podpisywali!) von die samtliche Judtenschaft Von Posner und Kalischer Departematig“. Wszczęli, imieniem dotkniętych tym zakazem, nieopisany alarm, że ich się puszcza z torbami. Powoływali się także na przywileje, nadane im przez Boiesl. Kaliskiego i Kazimierza W. Ponieważ i. minister Struensee z departamentu akcyzy i da zaprotestował przeciwko temu zarządzeniu kamery poznańskiej, dlatego, że mogło doprowa­dzić do upadku całą tę gałęź przemysłu, coby niekorzystnie musiało się odbić na dochodach skarbowych, minister Voss, w rozporządzeniu z dnia 29 sierpnia 1803 r. nakazał kamerze zakaz ów zmodyfikować, tak, aby tylko ci żydzi, którzy osiedli ńa gorzelniach pó r. 1797, byli zmuszeni je opuścić.89)

Lecz nie dość na zakazie zawierania kontraktów z żyda­mi na dzierżawę gorzelń. Dnia 24 kwietnia 1804 r. zakazano żydom nawet administrowania gorzelniami, należącemi do chrześcijan, gdyż administrowanie takie mogło być łatwo za­maskowaną dzierżawą.80)

Ograniczenie fabrykacji likierów przez żydów. Równocze­śnie, 25 kwietnia 1804 r.,®1) zakazano żydom fabrykacji likie­rów w tych miastach i miasteczkach, w których propinacja należała albo do mieszczan, albo do właściciela miasta, i to przedewszystkiem dlatego, że fabrykacja ta ograniczała do­chody propinatorów chrześcijańskich, a także І dlatego, że w małych miasteczkach trudno kontrolować fabrykantów ży­dowskich tak, by nie fałszowali napojów ze szkodą dla zdro­wia spożywców.Jak skrupulatnie rząd przestrzegał, by nie wydawano no­wych koncesyj na wyszynk lub prowadzenie gorzelni, dowodzi następujące zdarzenie. Ze sprawozdania kamery poznańskiej minister Voss dowiedział się, że w kwietniu- 1804 r. w depar­tamencie poznańskim 26 żydów posiadało koncesje takie, do­piero niedawno udzielone. Sprawa ta ministra tak silnie roz­gniewała. że nietylko koncesje te unieważnił, lecz nawet opłaty, wniesione za nie zwrócić kazał, i to z kieszeni tych. co koncesje wydać kazali..82) Okazało się później, że zestawienie kamery było niedokładne, i z tego powodu karę urzędnikom darowano.

Rugowanie żydów z karczem. Projekt usunięcia żydów z karczem podała kamera warszawska dnia 23 grudnia 1805 roku.87) Za najpilniejsze uważała kamera usunięcie żydów z karczem leśnych, stojących daleko od wsi, gdyż były one kryjówkami żydów obcych i innych włóczęgów. Poparła to żądanie kamera poznańska dnia 30 stycznia 1806 r.94), dodając, że przejście karczem z rąk żydowskich w ręce chrześcijańskie podróżni powitają z wdzięcznością, i że wtedy Prusy Połu­dniowe będą się o wiele lepiej prezentowały obcym.Termin usunięcia żydów z karczem w Prusach Połudn. I Nowowschodnich. Minister Voss uznał słuszność tych wy­wodów; dnia 17 marca 1806 r. uwiadomił ministra Schrottera, że zamierza zaproponować królowi usunięcie żydów z kar­czem w Prusach – Południowych w ciągu 2 lat 55) Minister Schrótter odpowiedział98), że usunięcie żydów z karczem Prus Nowo wschodnich będzie wymagało przynajmniej 5 lat. A ponieważ żydzi dołożą wszelkich starań, aby intencję do­broczynną prawodawców zniweczyć, proponuje wyznaczyć jak najsurowsze kary oraz zachęcić nagrodami denuncjantów. Zarazem donosi, że w celu: przygotowania tego osta­tecznego oczyszczenia karczem z żydów zakazał udzielać no­wych koncesyj szynkarskich żydom, że zakazał żydom z miast osiedlać się na karczmach wiejskich, wreszcie, że ka­zał pousuwać żydów z karczem tych domen, w których wy­budowano nowe gorzelnie i browary, czyniące zbędnemi małe gorzelnie i browary, istniejące przy każdej karcz­mie żydowskiej. Obliczając liczbę żydów, żyjących z wy­szynków, w samych Prusach Nowowschodnich, na 10—12 tysięcy osób, •— samych karczem państwowych było 1289 w rękach żydowskich, — uważał Schrótter natychmiastowe usunięcie z nich żydów za zbyt surowe, chociaż, jak wyznaje,już dawno się przekonał, że szynkarze i karczmarze żydow­scy stanowią prawdziwą klęskę dla kraju, i że chłop nie prę­dzej osięgnie pewien stopień zamożności, aż wszystkie karcz­my przejdą w ręce chrześcijańskie.
Tak więc pozostało w Prusach Południowych przy ter­minie dwuletnim, a w Prusach Nowowschodnich przy termi­nie pięcioletnim. W dniu 1 czerwca 1808 r. miały w Prusach Południowych wszystkie karczmy rządowe i Szlacheckie, “być w rękach chrześcijańskich, a w Prusach Nowowschod­nich z dniem 1 czerwca 1811 roku. Dalsze zwlekanie uważa­no za szkodliwe, tembardziej, że według rozporządzenia rzą­du rosyjskiego żydzi już z dniem 1 stycznia 1808 r. mieli opu­ścić wszystkie karczmy wiejskie w zaborze rosyjskim.07) .

Wypadki r. 1806 przerywają akcję usuwania żydów z karczem. Minister Voss polecił tedy dnia 25 czerwca 1806 roku84) kamerze warszawskiej, która akcję tę zapoczątko­wała, wypracować odpowiednie publicandum. Był to już ostatni krok rządu w tej sprawie, niebawem bowiem rozpę­tała się burza dziejowa, która położyła kres Prusom Połud­niowym i Nowo wschodnim.

Dr. Andrzej Wojtkowski. (Poznań.)

 

 

 

 

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE