Piers Compton: Wygięty krzyż Cz.14.

broken cross 14

 

Wygięty krzyż

Piers Compton

Rozdział 14

 

Wiara w niewinność rządzących zależy od ignorancji rządzonych.

Hugh Ross Williamson.

 

Katolicki świat ledwie ochłonął po nagłej i niespodziewanej śmierci Jana Pawła, gdy inne wydarzenie odwróciło ich uwagę od Sedis vacantia (wakat w Stolicy Apostolskiej) do chmury białego dymu, w dniu 16 października 1978 roku, wydostającego się z małego wygiętego komina w Kaplicy Sykstyńskiej, a także do ogłoszenia po nim: “Mamy nowego papieża”.

image01

Było więcej niż zwykle emocji, i byli tacy, wśród bardziej doświadczonych obserwatorów, który zauważyli, że wiele z nich pochodziło z tego samego środowiska, które uznało Jana XXIII; od tych, którzy witali zmiany (lub katastrofy, jak wielu myślało), które wyszły z jego panowania, długo oczekiwane i mile widziane znaki, że Kościół odrzucał swoje archaiczne żelazne kajdany.

Nowym papieżem został Karol Wojtyła, który otrzymał coś w rodzaju powitania bohatera, bo był Polakiem, zza żelaznej kurtyny, gdzie religia, zwłaszcza chrześcijańska, musiała cierpieć, a gdzie teraz, choć epoka ciosów i drwin nieco złagodniała, to wciąż była przedmiotem ostrożnej i ograniczonej akceptacji. Wojtyła był, nawiasem mówiąc, pierwszym nie-Włochem, którego wybrano na papieża od 1522 roku.

Amerykański dziennikarz-weteran, o odpowiednim nazwisku Avro Manhattan, który znał Watykan lepiej niż Biały Dom, i był dobrze zorientowany w rosyjskich zmianach frontu, wcześniej napisał:

“Udział radykalnych kardynałów i przyszłych członków Świętego Kolegium, których polityczne skłonności były od jasno różowego do szkarłatnie czerwonego, narastał i będzie rósł nadal. Nieuniknioną konsekwencją będzie to, że dzięki największej liczbie lewicowych duchownych, wybór Czerwonego Papieża staje się coraz bardziej prawdopodobny”. [1]

Czy taki papież przybył w osobie Karola Wojtyły?

Ze względu na napięte stosunki między krajami na Zachodzie, i tymi za żelazną kurtyną, oficjalnie antyreligijna polityka w tych ostatnich, oraz pojawienie się Jana Pawła II, imię jakie wybrał nowy papież, powstał szereg pytań, które wymagały odpowiedzi. Jego wczesna edukacja religijna i rozwój, stanie się księdzem, jego awans na arcybiskupa, a potem kardynała, przebiegały normalnie.

Setki jego współwyznawców w Polsce w okresie 30 lat komunistycznej dominacji, przeszły drobne lub poważne prześladowania, wielu osadzono w więzieniu, niektórych skazano na śmierć. Jednak nic nie wskazuje na to, by Wojtyła przeszedł przez więcej niż zwykłe procesy, które muszą znosić znani dysydenci. Nie był przedmiotem żadnej trwałej lub groźnej nagonki, a jego relacje z marksistowskimi władzami był taki sam jak każdego zwykłego obywatela, który otwarcie wyznawał swoją wiarę.

W istniejącej sytuacji, musiano go wzywać, jako duchownego, by dawał nie tylko religijne, ale również społeczne, a nawet ekonomiczne wskazówki swoim współwyznawcom, takie, które czasem musiały być sprzeczne z kodem rządzących. Ale nigdy nie udało się go uciszyć, i tolerowano go, a nawet władze dawały mu przywileje, podczas gdy jego przełożony, kard. Wyszyński, wtedy Prymas Polski, żył pod stałą presją.

Dobrym przykładem tego było wydanie zezwolenia na opuszczenie kraju. Kiedy zwołano Synod Biskupów w Rzymie, obaj kardynałowie złożyli wniosek o wizę wyjazdową. Prymas otrzymał odmowę, ale Wojtyła otrzymał pozwolenie jako coś oczywistego.

To samo spotkało go w przypadku udziału w konklawe, na którym został wybrany, a ci, którzy byli przerażeni perspektywą papieża z sowiecką przeszłością, szybko poczuli, że mieli rację.

Pierre Bourgreignon, w kwietniu 1979 roku, napisał w Didasco, francuskiej publikacji wychodzącej w Brukseli:

“Nikt ze zdrowo myślących łatwo nie uwierzy, że kardynał zza żelaznej kurtyny może być kimś innym, niż komunistycznym agentem”.
Podobne wątpliwości wyrażono w The War is Now [Wojna jest teraz], australijskiej produkcji wydanej w imieniu tradycji katolickiej. Jeśli Wojtyła, zapytała, jest prawdziwym Polakiem-katolikiem, “to dlaczego poprawni, racjonalni, rozsądni kardynałowie, którym na sercu leży dobro Kościoła, wybierają człowieka, którego rodzina i naród pozostają na celowniku, całe państwo gotowych zakładników lub męczenników?”
Abbé de Nantes, lider katolickiej kontrreformacji XX wieku, powiedział wprost: “Mamy komunistycznego papieża”.

Wcześniej, gdy bywali w Polsce, zauważyli, że istniały różnice między obu kardynałami. Wyszyński nigdy nie ustępował gdy miał do czynienia z kontrolerami swojego kraju. Wojtyła opowiadał się za zgodą i dalszym “dialogiem” z nimi, zgodnie z wytycznymi, które zostały ustanowione przez papieża Pawła VI, a co było bardziej widoczne, to Wojtyła, poza tym, że nigdy faktycznie nie potępiał ateistycznego marksizmu, stawał na drodze tych, którzy chcieli przyjąć bardziej wojownicze stanowisko.

Czy ktoś zauważył, że podczas konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie został wybrany, powaga okazji, i fakt bycia przeoczonym przez gigantyczne freski Sądu Ostatecznego Michała Anioła, nie przeszkodziły Wojtyle w czytaniu z książki, którą uważał za stosowną wprowadzić do nauczania, lub lekkiej ulgi w powadze wyboru Wikariusza Chrystusa? Była to książka marksistowskich zasad.

Ci którzy podchodzili do niego z rezerwą nie dostali zapewnienia, kiedy odmówił rytuału koronacji i wybrał “zainstalowanie”, i kiedy oświadczył, że wolał siedzieć na normalnym krześle niż na papieskim tronie. Czy praktyki kościelne, zapytali, miały przechodzić dalsze uszczuplanie, po tych, które nastąpiły po Soborze?

Ich obawy wzrosły, kiedy odsunął płaszcz autorytaryzmu, jakim dotąd obdarzony był Kościół, którego teraz był głową. I wszelkie inne wątpliwości, które mogli mieć, zniknęły, gdy w swoim inauguracyjnym przemówieniu zobowiązał się do wykonania testamentu Pawła VI, poprzez stosowanie wskazówek papieża Jana w zakresie kolegialności i liturgii Nowej Mszy, i jak można zauważyć, pomimo faktu, że musiał być świadomy wszystkich późniejszych nieprzyzwoitości.

Ogłaszając to, Wojtyła stał przed namiastką ołtarza, który, jak mary Pawła VI, pozbawiony był wszystkich symboli religijnych w formie krucyfiksu czy krzyża.

Wkrótce pokazały się inne oznaki tego, czego spodziewano się po nowym papieżu. W swojej pierwszej encyklice chwalił Pawła VI za ujawnienie “prawdziwego oblicza Kościoła”. Mówił podobnym tonem o Soborze II, który dał “większą widoczność ofiary Eucharystii”; i zobowiązał się do pójścia w jego ślady i promowania odnowy Kościoła “zgodnie z duchem Soboru”.

Jego późniejsze oświadczenie nawiązało do tego Soboru jako “największego wydarzenia kościelnego w tym stuleciu”, i teraz pozostało zabezpieczyć “realizację Soboru II zgodnie z jego prawdziwą treścią. W ten sposób prowadzi nas przez wiarę …. Wierzymy, że Chrystus, przez Ducha Świętego, był z Ojcami Soboru, co Kościół zawiera w swoim magisterium, co mówi Duch Kościołowi, mówiąc to w tym samym czasie w harmonii z tradycją i według wymagań stawianych przez znaki czasu “.
Jego uwaga o byciu w harmonii z tradycją stanowczo zaprzeczyła jego twierdzeniu, że “liturgia Mszy różni się od tej, jaką znaliśmy przed Soborem”. Ale (dodał znacząco) “nie zamierzamy mówić o tych różnicach”.

Istotna była odnowa Kościoła, w zakresie struktury i funkcjonowania, żeby uaktualnić go do potrzeb współczesnego świata; i od tej uwagi Wojtyle potrzebny był tylko krok, żeby podkreślić rewolucyjne zasady z 1789 roku, z gloryfikacją człowieka, wyzwolonego człowieka, jako istoty samowystarczalnej. Człowiek był jedynym idolem zasługującym na wielbienie przez tych na ziemi, którego pozycję potwierdziły i sklasyfikowały Prawa Człowieka.

Odtąd to nieco zamglone ziemskie przekonanie stało się inspiracją dla każdego lewicowego ruchu. Poprzez lekkie lekceważenie autorytetu prawa, ogłoszono w Ameryce, że “wolność jest fundamentem ładu politycznego”.

Kilka lat temu, Francois Mitterand, komunista i obecny prezydent Republiki Francuskiej, powiedział, że “człowiek jest przyszłością ludzkości”.  Pozostawiono Karolowi Wojtyle, jako Janowi Pawłowi II, żeby

uświęcił to przekonanie w nowoczesnym stanowisku religijnym, oświadczając, że “człowiek jest podstawową sprawą Kościoła”; papieskie oświadczenie, które jest całkowicie zgodne z marksistowską zasadą, że “człowiek jest celem samym w sobie i wyjaśnieniem wszystkich rzeczy”.

Następnie papież przeszedł ze słownej do bardziej aktywnej aprobaty systemu politycznego, z którego wyszedł. Mówiąc o Kościele w Polsce, powiedział, że “jego związek z komunizmem mógł być jednym z elementów etyki i ładu międzynarodowego w Europie i współczesnym świecie”. Utrzymywał przyjazne stosunki z czerwonymi okupantami jego kraju, i myślał, że możliwe było otwarcie duchowego odprężenia w relacjach z nimi. Realizując to, minister komunistycznego państwa, Jabłoński, z pociągiem pełnym towarzyszy tak wielkich, jak każdy wschodni potentat, został przyjęty w Watykanie. Potem był radziecki minister Gromyko, który dostał więcej czasu z Jego Świątobliwością niż antycypowano.

Przyjmował partyzantów w przerwach między wybuchami “walki o niepodległość” w Afryce i Nikaragui. Z nimi szło jego wsparcie moralne. Otworzył drzwi swojego gabinetu dla Jose Alvareza z Meksyku, który podróżował wzdłuż i wszerz w Ameryce Południowej, wzywając ekstremistów do rozpalania płomieni anarchii. Nawet bliscy papieżowi nie wiedzieli co było między nimi. Był “gwiazdą”-mówcą na Kongresie Ameryki Łacińskiej w Panama City, gdzie tematem z pewnością nie była religia, ponieważ jego organizatorami byli komunistyczny dyktator, gen. Torrijos i marksista Sergio Mendez Arceo z Cuernavaca.

Po przemówieniu do grupy uchodźców z Wietnamu, Laosu i Kambodży, letnie stanowisko papieża skomentował Robert Serrou, korespondent Paris Match. Papież, w sposób naturalny, ubolewał ze swoimi słuchaczami, ale dlaczego, zapytał Serrou, nie wspomniał nawet o czerwonym terrorze, od którego oni uciekli?

Ze względu na brak potępienia tyranii, niezwykłe jest to, że jedno z niewielu zastrzeżeń wypowiedzianych przez Jana Pawła II zostało skierowane przeciwko tym katolikom, którzy ubolewają nad stopniowym rozkładem Kościoła po Soborze Watykańskim II:

“Tych, którzy pozostają wierni marginesowym aspektom Kościoła, bardziej aktualnym w przeszłości, a teraz zastąpionym, nie można uznać za wiernych.”

Jego religijność, jeśli chodzi o nauczanie katolicyzmu, i jego stosunek do innych religii, także wywoływały wątpliwości. To jest banałem, ale nie pomniejszeniem islamu, żeby podkreślić to, że fatalistyczna tradycja arabska, zaprzeczająca boskość Chrystusa i odkupienia, odbiega daleko od podstawowych elementów wiary chrześcijańskiej. Ale papież powiedział arabskiej publiczności, że ich Koran i Biblia “są ze sobą zgodne”.

A w bardziej swobodnym nastroju, czy schlebiał mechanicznemu duchowi epoki, kiedy powiedział na spotkaniu z kierowcami, by tak samo dbali o swoje samochody, jak o swoje dusze? Czy było to przejęzyczenie, że znaczenie dawane samochodom wyprzedzało to dawane duszom?

Jeden z papieskich listów, z 15 września 1981 roku, na temat własności prywatnej i kapitalizmu, pokazuje sprzeczność i odejście od nauczania Kościoła. Bo w liście tym napisał:

“Tradycja chrześcijańska nigdy nie podtrzymywała prawa do prywatnej własności jako absolutu i nietykalnej. Wprost przeciwnie, zawsze uznawała prawo jako wspólne dla wszystkich do wykorzystywania przez nich wszelkich stworzonych dóbr”.

Jest to otwarcie fałszywe, i sprzeczne z tym co mówił każdy papież od Leona XII do Piusa XII, można się skusić na zgodę z tymi szczerymi trans-atlantyckimi krytykami  [2], którzy po prostu nazywają Karola Wojtyłę kłamcą, i którzy kończą napomnieniem: “Karolu, odetnij się od tego!”

Cytat z Leona XIII:

“Socjaliści dążą do zniszczenia własności prywatnej, i utrzymują, że indywidualne własności powinny stać się wspólną własnością wszystkich, zarządzaną przez państwo lub organy komunalne …. To jest niesprawiedliwe, bo to okrada prawnego właściciela, wprowadza państwo w sferę, która nie jest jego własną, i spowoduje całkowite zamieszanie w społeczności”.

Leon powiedział dalej, że człowiek pracuje po to, żeby zdobyć własność, i utrzymać ją jako swoją własność prywatną.

“Każdy człowiek ma naturalne prawo posiadania własnej nieruchomości. Jest to jeden z różniących punktów między człowiekiem i zwierzęciem …. Instytucja Bożego Prawa dodaje swoją sankcję zabraniającą nam w najcięższych słowach nawet pożądać to, co należy do drugiego”.

Pius XI:

“Główną funkcją własności prywatnej jest to, żeby jednostki mogły zaspokoić potrzeby własne i swoich rodzin”.

Pius XII:

“Kościół dąży się do tego, żeby własność prywatna stała się, zgodnie z planami Bożej mądrości i prawami natury, elementem systemu społecznego, niezbędną motywacją ludzkiej przedsiębiorczości, i bodźcem natury; wszystko to z korzyścią dla doczesnego i duchowego końca życia, a tym samym na rzecz wolności i godności człowieka”.

I dalej:

“Tylko własność prywatna może zapewnić głowie rodziny zdrową wolność, której potrzebuje, aby wykonywać obowiązki dane mu przez Stwórcę dla dobrobytu fizycznego, duchowego i religijnego rodziny”.
Obok tych zapowiedzi Kościół wydawał ostrzeżenia przed liberalizmem, który kończy się kapitalizmem, i przeciwko marksizmowi, który głosi zniesienie własności prywatnej. Dlatego też oświadczenie wydane przez Jana Pawła II może być postrzegane jako niezwykłe, w porównaniu z wieloma dokonanymi przez jego poprzedników.

2. We wczesnych latach w Krakowie, jako student i jako młody ksiądz, Wojtyła nabrał zamiłowania do teatru, co zachował na zawsze. Zaczęło się to kiedy wstąpił do szkolnej grupy teatralnej, a później, w czasie wojny, kiedy Polska była pod okupacją, do teatru, który często określa się jako “teatr podziemny”, co oznacza, że próby i występy odbywały się w pokoju, czasem w kuchni mieszkania, potajemnie i przy blasku świec.

“To wtedy”, mówi jeden z jego biografów [3], “stworzył uczuciowy związek z młodą kobietą”, Która od tego czasu śledziła go jak cień, poprzez plotki, artykuły prasowe i rozmowy z polskimi uchodźcami po obu stronach Atlantyku.

Czasem szczegóły na ten temat się różniły. Najbardziej nieprawdopodobna wersja, która, być może, powstała z sympatii, była taka, że ona działała przeciwko Niemcom, została wykryta, i zastrzelona. Inna podaje datę 1940 rok jako punkt kulminacyjny ich związku. Jak mówi urodzony w Polsce Błażyński,  przyszły papież był popularny wśród dziewcząt i “miał dziewczynę”.

Jego miłość do rozrywki przeniosła się na kino, i na takie powierzchowne, szydzące z religii spektakle, jak Jesus Christ Superstar. Pewnego razu, po zakończeniu spektaklu, przez 20 minut mówił do publiczności na temat miłości i radości. Zachęcał młodzież do wrzasków i bezcelowego brzdąkania na gitarach, które, pod nazwą popularnego akompaniamentu, uczyniły obecne Msze dla wielu nie do zniesienia. W tym samym duchu, zaprosił amerykańskiego ewangelistę, Billy Grahama, by wygłosił jedno ze swoich rozpalających kazań w kościele św. Anny w Krakowie.

Jednym z tematów dyskutowanych w jego kręgu była książka autorstwa Zegadłowicza, na którą Kościół nie patrzył przychylnie, z powodu jego obsesji na punkcie seksu; a wczesna praca Wojtyły (w przekładzie Bolesława Taborskiego i cytowana przez Błażyńskiego) zawiera takie zdania jak “Miłość unosi ludzi jak absolut… Czasem ludzkie życie wydaje się zbyt krótkie na miłość”.

Ten sam motyw występował w pracy Love and Responsibility [Miłość i odpowiedzialność] Wojtyły, 1960, który, jak mówi Błażyński:

“nie ignoruje rzeczywistości ciała mężczyzny i kobiety, i przechodzi w istotne szczegóły w opisie zarówno fizjologii, jak i psychologii seksu (ten ostatni często z wielką intuicją, co może wydawać się zaskakujące u kogoś, kogo teraz, w końcu, obowiązuje celibat duchownego”.

Nawet wtedy gdy Wojtyła został papieżem, duch tajemniczej kobiety, który straszył go w czasach studenckich, nie został pogrzebany. Są tacy wśród polskich emigrantów, którzy twierdzą, że ją znali, i jedna z najbardziej wręcz rozpowszechnianych plotek mówi, że miała na imię Jadwiga [w oryg. Edwige – przyp. tłum.].

Ale może być tak, że nawet apologeci Wojtyły nie mogą zaprzeczyć, że wykazał większe zainteresowanie seksualnością człowieka niż każdy papież od czasów średniowiecza. Liczni którzy wysłuchali przemówienia jakie wygłosił w Rzymie, byli bardzo zażenowani, kiedy wdał się w szczegóły na temat pożądania i nagości ciała.
Niektóre z jego własnych wypowiedzi dały agentom reklamowym pełną możliwość rozwodzenia się nad nimi. “Młodzi Francuzi”, wołał do dalekiej od dojrzałości, młodej publiczności w Paryżu, “jedność ciał zawsze była najsilniejszym językiem, którym ludzie mogą się ze sobą porozumiewać”. Te słowa określono jako najbardziej oszałamiające, kiedykolwiek wypowiedziane przez papieża.

W czasie wizyty w Kisingani, w Zairze, Afryka, korespondent Newsweeka potrząsnął ze smutkiem głową nad sposobem, w jaki głowa Kościoła Katolickiego odrzucił etykietę. W dusznym upale, i prawie zaraz po zejściu ze stopni samolotu, widziano go “uśmiechającego się, spoconego, przechylającego się i tupiącego z tańczącymi dziewczętami”.

Fotografowano go kiedy oglądał grupę nastolatek ubranych w jednoczęściowe stroje, które sięgały wysoko ponad kolana, wykonujących serię akrobatycznych tańców. Ostatnio pokazało się inne zdjęcie, na którym, w Castengandolfo, obserwuje młodą tancerkę wykonującą przed nim skręty, z głową i twarzą prawie zagubionymi w zamęcie białej bielizny.

Napisaną przez Wojtyłę sztukę, The Jeweller’s Shop [Przed sklepem jubilera], wystawiono w maju 1982 roku w Teatrze Westminster. Mówi się, że była napisana kwiecistą prozą, a producent miał nadzieję, że sztuka “powinna przyciągnąć graczy, jak również publiczność kościelną”.

Jego nadzieja mogła się spełnić, gdyż sztuka, nadal powołując się na The Daily Telegraph (28 kwietnia 1982 r.) “obejmuje mało prawdopodobny temat prostytucji”. [4]
3. Nie ma potrzeby, by Jan Paweł II zagłębiał się w różnice w Kościele wynikające z Soboru II. Mówiono, że chodzi z różą w ręku, czyli do czasu kiedy skonsolidowano wczesne osiągnięcia Jana XXIII i Pawła VI.

Wcześniej dumne chwalenie się Jedynym Prawdziwym Kościołem zmniejszyło się w pozbawione kręgosłupa potwierdzenie “tych dni ekumenicznych”. Twierdzenia o papieskim autorytecie, który ustąpił miejsca idei dzielenia władzy z biskupami, mogą pozostać w księgach statutowych Kościoła trochę dłużej, ale moc jego boskiego pochodzenia została złagodzona, a ołtarze, zawsze znak “jakichś Bogów“, zostały zniszczone.

Mimo to, kolejny etap ataku na Kościół, od wewnątrz, przekroczył etap przygotowawczy i jest już w toku. To może być mniej spektakularne niż wcześniejsze grabieże. Słowo “rewizjonizm” będzie słyszane częściej niż “zmiana”. Kościoły nie będą już używane jako miłosne place zabaw. Jednak to, co będzie prawdopodobnie wynikiem spotkań w sali soborowej, ponad 70 kardynałów i biskupów, prawdopodobnie, w dłuższej perspektywie, będzie tak niszczące jak innowacje, które przyjęto jako normy, na skutek opinii publicznej, w dużej mierze pozbawionej spostrzegawczości i krytycyzmu

image07b

Wśród tematów, o których wiadomo, że były omawiane, były małżeństwo i aborcja; a prałaci, tacy jak kard. Felici, są racjonalni na tyle, by przyznać, że te sprawy i im podobne, praktycznie ustalono wcześniej.

Unieważnianie małżeństw, poprzez zredukowanie wcześniejszych formalności, będzie ułatwione. Groźba ekskomuniki będzie zdjęta z kobiet, które przechodzą aborcję; i, jeszcze ważniejsze ustępstwa, jakie zamierza się poczynić, to artykuły Prawa Kanonicznego zostaną zredukowane z liczby 2.414 do 1.728.

Ale te rozważania nie będą miały wielkiego znaczenia dla tych, którzy prawdopodobnie będą pod wrażeniem wizyty papieża do tego kraju w maju tego roku, 1982. Wykorzystano potęgę p. Marka McCormacka z International Management Group, aby zapewnić ten sam rozgłos papieżowi, jak umiejętnie robił to dla golfistów, baseballistów i tenisistów, a firma konsultantów biznesowych, Wizyty Papieskie Ltd, udzieli dalszego wsparcia tej promocji.
Sprawdzony dramatyczny instynkt Jana Pawła II z pewnością będzie ważny, kiedy rozdając błogosławieństwa z pojazdu o szklanym dachu, jedzie powoli między kilometrami ogrodzenia, trybunami, namiotami i stanowiskami dla prasy, i po dywanie ozdobionym tysiącami kwiatów, do miejsca gdzie trzy krzyże, najwyższy 120 stóp [40 m] wysokości – nie, panie McCormack, na Kalwarii nie było tak – wznoszą się ponad stalowe i płócienne struktury ołtarza.

Po Mszy, wierni mogą rozejść się ze śrubokrętem z naklejką na uchwycie, na której widnieje głowa papieża. Całość organizacji wizyty będzie w zdolnych rękach abp Marcinkusa, który, oczywiście, został oczyszczony z wątpliwej reputacji przyklejonej do niego w Rzymie.

[1] The Vatican-Moscow Alliance [Sojusz Watykan-Moskwa], 1977.
[2] Wydawcy Veritas, ortodoksyjnego biuletynu, Louisville, Kentucky, USA.
[3] George Blazynski w John Paul II (Weidenfeld and Nicolson, 1979). Niektóre z incydentów tu opisanych pochodzą z tej książki.
[4] Angielscy krytycy teatralni niezupełnie aklamowali wysiłki papieża jako dramaturga-redaktora..

 

 

 

 

 

 

 

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE