Włączyć rozum!

“Jest też poważny problem ludzi z dziwną misją. Ci ludzie z dziwną misją pohukują na katolików, którzy mają używalność rozumu, aby wygaszać ich rozum.

Nie myśl! Bądź posłuszny!

Znamy skądś takie tony?

Pod płaszczykiem sprawnie dobranych cytatów chce się wygaszać w uczciwych katolikach ich zdolności posługiwania się rozumem.”

 

Adagium kapłańskie

12 niedziela maj 2013

 

Non enim dedit nobis Deus spiritum timoris

sed virtutis et dilectionis et sobrietatis.

 cropped-jacek1

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni,

ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia”

(2 Tm 1, 7)

 http://sacerdoshyacinthus.wordpress.com/2013/05/12/adagium-kaplanskie/

Diabeł mami. Omamia. Może mamić pokusą religii światowego braterstwa powszechnego ludzkości. Może mamić, dopadając całe narody i wprowadzając je w stan uśpienia. Naród w stanie uśpienia. Ludzie Kościoła w stanie uśpienia. Demoniczna narkoza. Jak by się to miało przejawiać? Ano, na przykład w tym, że kiedy wpływowe środowiska dokonują rozbioru wiary katolickiej i rozwałki wielowiekowych katolickich zwyczajów, człowiek uśpiony będzie przeświadczony, że wszystko jest dobrze i że należy być posłusznym. Człowiek uśpiony nie protestuje. Będzie potulny i posłuszny, nawet gdy sprawa Boża wymagałaby zastosowania uprawnionego oporu katolickiego – za wzorem Świętych. Kwestia poważna.

Jest też poważny problem ludzi z dziwną misją. Ci ludzie z dziwną misją pohukują na katolików, którzy mają używalność rozumu, aby wygaszać ich rozum. Nie myśl! Bądź posłuszny! Znamy skądś takie tony? Pod płaszczykiem sprawnie dobranych cytatów chce się wygaszać w uczciwych katolikach ich zdolności posługiwania się rozumem. A rozum przecież jako dar Boży umożliwia nam poznanie prawdy i klarowne odróżnienie prawdy od fałszu, dobra od zła. Cywilizacja łacińska ceni rozum. Ostrożność i przezorność wobec pohukiwań różnych, które prowadzą do wygaszania rozumności, będzie doskonałym przejawem intelektualnej dojrzałości. By jaśniej powiedzieć: naszej katolickiej dojrzałości. Katolik ma myśleć! Wygaszanie rozumu to nie jest cecha naszej cywilizacji. Wygaszanie rozumu to nie jest cecha naszej kultury. To są wpływy inne. Obce nam. Nie zawsze chodzi o wyształcenie akademickie. Zawsze chodzi o odniesienie do prawdy. To jest podstawa rozumności – używania rozumu jako daru Bożego.

Gdyby św. Katarzyna i inne dzielne święte kobiety wygasiły rozum, to nie dostrzegłyby zła, które dzieje się w Kościele, nie osądziłyby spraw ludzkich, nie rozróżniłyby jasno dobra i zła, nie doszłyby do przekonania i do decyzji, że trzeba adekwatnie reagować, że trzeba pisać do hierarchów, do papieża. Trzeba, by ratować Kościół – Oblubienicę Chrystusa! Rozumne działanie. Katolickie. Mądre, rozumne, święte, odważne kobiety. Dzielne!

Boża miłość nie zamazuje rozumu. Dlatego mistycy byli ludźmi rozumnymi, realistami, to znaczy widzącymi głęboko i klarownie rzeczywistość taką, jaka jest. Prawdziwie.

Czy nie mamy dzisiaj w Polsce do czynienia ze zjawiskiem powszechnego religijnego uśpienia, otępienia? Wina mass mediów? Wina okultystycznych mocy zatruwających Polskę? Wina zrównania prawdziwej religii z innymi wierzeniami i kultami? Wina równouprawnienia prawdy i fałszu? Wina aktywnych wpływowych środowisk? Wina braku modlitwy? Wina braku zgiętych przed Bogiem kolan?

Czy nie mamy dzisiaj w Polsce do czynienia w grupą pohukujących, którzy chcą wygaszać nasze zdolności rozumu, zdolności poznawania prawdy, zdolności klarownego odróżniania prawdy od fałszu, dobra od zła?

Wyobraźmy sobie, że są święta Bożego Narodzenia. Gdyby ktoś urządzał wieczerzę wigilijną na łysym stole bez obrusa, byłby problem i dziwionoby się, dlaczego takie prostactwo… Ubóstwo?

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w kościele. Wyrzucono obrusy z balasek, przy których wierni przyjmują Komunię Świętą. Nikt się nie dziwi. Nikt nie protestuje. Przy łysym drewnie, przy łysym marmurze przyjmować Komunię Świętą – czy tak się godzi? Czy to jest lepsze?

Co jest więc dla nas ważniejsze: wieczerza wigilijna czy Msza Święta? Wystrój domu czy wystrój domu Bożego?

Łatwo jest niszczyć i eliminować. Co się da w zamian? Lepsze?

A Komunia Święta to nie jest zwyczajowy opłatek. Komunia Święta to Pan Bóg! „Idzie, idzie Bóg prawdziwy”. „Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty. Uwielbiaj swego Pana: Święty, Święty, Święty!”. Mądre, stare, katolickie pieśni Eucharystyczne! Teksty prawdziwe. Teocentryczne!

Pan Jezus wstąpił do nieba i zasiada po prawicy Ojca. A równocześnie Pan Jezus wypełnia obietnicę: Et ecce ego vobiscum sum omnibus diebus usque ad consummationem saeculi – „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20). To jest tajemnica.

Obietnica Pana Jezusa wypełnia się w Najświętszym Sakramencie.

Największym skarbem jest Najświętszy Sakrament!

Jest problem posoborowej nonszalancji, trywializacji i prostackiego odniesienia do Najświętszego Sakramentu. Przejawy?

Między innymi: szaleńczo-rewolucyjne bezpardonowe wyrugowanie najdoskonalszego aktu kultu czyli Mszy Trydenckiej, niekatolickie utrudnianie i bezprawne problematyzowanie kwestii rozpowszechniania na powrót Mszy Trydenckiej, zatrata istotnego dla liturgii katolickiego ukierunkowania ad Orientem (ku Wschodowi), eliminacja języka łacińskiego (wbrew wyraźnym zaleceniom Kościoła zawartym m.in. w dokumentach Soboru Watykańskiego II), bałagan na miejscu odprawiania Mszy Świętej (nieprzykładanie wagi do obecności relikwii, błędna liczba świec, błędny układ świec, wyrzucenie Krzyża sprzed oczu celebransa, zagracanie różnymi przedmiotami), bezceremonialne odwracanie się tyłem do tabernaculum, detronizacja Boga czyli wyrzucanie tabernaculum z centralnego miejsca do ukrytych miejsc, stawianie przed tabernaculum tronu dla celebransa, nieprzyklękanie przed Najświętszym Sakramentem, podeptanie królewskiego zwyczaju przyjmowania Komunii Świętej w postawie klęczącej, nieużywanie pateny przy rozdawaniu Komunii Świętej, profanacyjna praktyka Komunii na rękę (co z partykułami?), Komunia świętokradzka (w grzechu, bez spowiedzi), lekceważenie dokładnej puryfikacji palców i naczyń liturgicznych, akceptowanie i tolerowanie przyjmowania Komunii Świętej przez ludzi o pomylonych poglądach, wyrzucanie balasek, a tam gdzie pozostały – nieprzykrywanie ich czystym białym obrusem, nagminne i natrętne wprowadzanie nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej (wbrew przepisom Kościoła mówiącym o wyjątkowych i naglących sytuacjach), bieganie po prezbiterium kobiet z „posługami” różnymi, pogaduszki w kościołach, nieodpowiedni i nieprzyzwoity strój (kobiety, mężczyźni, dzieci), nieodpowiednie postawy (np. zakładanie nogi na nogę, antyliturgiczne przykucania zamiast przyklęknięcia, siedzenie kiedy otwarte jest tabernaculum), brak troski o należyte wychowanie dzieci do pobożnego uczestnictwa we Mszy Świętej i do odpowiedniego zachowania się w kościele, nonszalancja gestów liturgicznych, udostępnianie kościołów na wydarzenia sprzeczne z katolickim kultem (obrzędy innowiercze, inne imprezy), dopuszczanie innowierców do czynnego udziału w katolickiej liturgii, pomijanie fundamentalnego teocentrycznego ukierunkowania całej akcji liturgicznej, grzech antropocentryzmu w liturgii, instrumentalizowanie liturgii poprzez traktowanie jej jako miłej okazji do okazania baterstwa i do wytwarzania miłych klimatów, mnożenie niepotrzebnych komentarzy i konferansjerki odwodzącej od modlitwy, wprowadzanie atmosfery pikniku i zabawy, szkaradna architektura kościołów, kaplic i ich wnętrz, deformacja obrzędów liturgicznych i różne na tym polu „kreatywności” i „subiektywizmy”, pogarda dla tradycyjnego repertuaru pieśniarskiego (chorał gregoriański, tradycyjny śpiew ludowy), nieuszanowanie kościoła jako miejsca modlitwy, pośpiech lub nadmierna rozwlekłość akcji liturgicznej (np. z powodu nadmiaru komentarzy), błędne, sprzeczne z istotą liturgii układy przestrzenne (zamknięty krąg, układ amfiteatralny).

Kardynał Joseph Ratzinger w swoim dziele Duch liturgii pisał klarownie, odważnie i prawdziwie – bez ogródek: „Coraz mniej widać tu Boga, coraz ważniejsze staje się to, co czynią ludzie, którzy spotykają się tutaj i którzy wcale nie chcą się już poddać «danemu z góry schematowi». Zwrócenie się kapłana do ludu czyni ze wspólnoty zamknięty krąg. Wspólnota w swoim kształcie nie jest już otwarta ani do przodu ani do góry, lecz zamyka się w sobie samej”.

Do powyższego można jeszcze dodać stosowane dość powszechnie różne metody i sposoby dyskryminowania kapłanów, osób konsekrowanych i wiernych świeckich, którzy pozostają wierni temu, czym liturgia katolicka w swojej istocie jest. W pewnym wyższym seminarium duchownym w Polsce kleryk, który chciał przyjmować Komunię Świętą w postawie klęczącej, musiał wszczynać specjalne procedury, aby mu pozwolono. Jacy kapłani wyjdą z takiego seminarium?

Dużo tego, prawda? Ileż się tego zebrało. Śpimy? Reagujemy? A przecież to tylko niektóre przejawy… Zgoda, nie wszędzie i nie wszyscy mają takie antyzasługi w destrukcji Kościoła i niszczeniu katolickiej wiary, której elementarnym wyrazem jest katolicka liturgia. Nie wszędzie i nie wszyscy. Oczywiście.

Czy można rozumnie reagować? Czy nie czas się wybudzić? Należy – za przykładem Świętych!

Jakie poważne gremia kościelne zajmują się tą problematyką? Od podjęcia tej problematyki zależy powaga i dostojeństwo urzędu. Nie chodzi o dyskusje i wypowiedzi na potrzeby przestrzeni medialnej. Chodzi o wierność objawionej Prawdzie i najwyższy szacunek dla rzeczywistości najświętszej: dla Najświętszego Sakramentu. Wtedy mamy do czynienia z powagą Kościoła i z powagą urzędu w Kościele.

W swoim wystąpieniu na XI Zwyczajnym Zgromadzeniu Ogólnym Synodu Biskupów w Watykanie, w październiku 2005 roku, Abp Jan Paweł Lenga, Ordynariusz Karagandy (Kazachstan) mówił:

Prośmy Ducha Świętego, aby rozpalił w naszych sercach «gorliwość o dom Pański» i o jego największy skarb, którym nie jest jakiś przedmiot czy teoria, lecz Ciało i Krew naszego Boga i Zbawiciela. Być może moglibyśmy uczyć się tego od św. Ojca Pio z Pietrelciny, świętego czciciela Eucharystii żyjącego w naszych czasach. Oto jego słowa: «O Ojcze święty, ile profanacji, ile świętokradztw musi znosić Twoje łaskawe serce! Któż więc, Boże, stanie w obronie tego łagodnego Baranka, który nigdy nie otworzył ust swoich w swojej sprawie, lecz zawsze tylko w naszej?» (Epist. II, s. 344)”.

Oto wypowiedzi pasterzy poważnych.

Jest takie – rozpowszechnione w ostatnich kilkudziesięciu latach –kryterium, które prezentuje się dzisiaj w wielu środowiskach jako jedyne: miłość bliźniego. Za przykładem rzeszy Świętych wbijmy sobie po katolicku i trzeźwo do głowy: pierwszym kryterium katolickości jest odniesienie do największego Daru, jaki zostawił nam Jezus Chrystus, odniesienie do rzeczywistości najświętszej: Najświętszego Sakramentu. Wiara, miłość, pokora, najwyższy szacunek, delikatność, adoracja, cześć i uniżenie przed Panem Jezusem utajonym w Najświętszym Sakramencie. Nazwa jest przecież wielce zobowiązująca i prawdziwa(!): Najświętszy Sakrament – Sanctissimum Sacramentum!

Katoliccy starsi Księża pamiętają klasyczne mądre adagium, pomieszczone w niejednej katolickiej zakrystii:

20 Responses to Włączyć rozum!

  1. mariaf 12/05/2013 at 19:20 #

    Hipokryzyjne, krokodyle łzy. Ten Kapłan nie wie, nie chce wiedzieć, udaje [?], że na nic domaganie się szacunku, kękania itp dla chleba. Protestantyzacja Kościoła i wiary poszła tak daleko, że nie ma już ważnie wyświęconych biskupów i kapłanów ( z nim samym włącznie), więc nie ma sukcesji apostolskiej i tym samym prawdziwych sakramentów. KK przestał istnieć po 1969 r., stał się sektą protestancką w katolickiej obudowie. Po co to mydlenie oczu ludziom, kłamie się wierzącym od tak dawna i teraz, kiedy zauważono ubytek wiernych, usiłuje się zaradzić temu znów kłamstwem!
    Pan Pastor “sacerdos hyacinthus” Bałemba usiłuje być w zgodzie z SVII i posoborowymi “papieżami”, bo tak nakazuje charyzmat jego zakonu (salezjanie mają bronić “ojca świętego”), co z tego kiedy ostatni “papież” nie jest prawdziwym księdzem, lecz świeckim pastorem “zainstalowanym” w 1969r., a po wyborze nie chce być papieżem i każe się tytułować (przez “skromność”) jedynie “biskupem Rzymu” -- ciekawe do czego doprowadzi ta zakłamana gra i kiedy Pan Bóg powie “dość”!?

  2. mariaf 12/05/2013 at 19:29 #

    Ad.One) Zapomniałam mu zaproponować, żeby sam sobie najpierw “włączył rozum” oraz możliwość komentowania na jego blogu, którą sprytnie wyłączył już dawno, żeby nie mieć kłopotu z odpowiadaniem na kłopotliwe pytania czytelników!

  3. KSC 12/05/2013 at 22:33 #

    żeby sam sobie najpierw “włączył rozum”

    ===========

    Trochę się Pan rozpedzila.

    1. Tytuł pochodzi ode mnie,
    Uważam, że trzeba wybierać to co się da wybrać i tu jest właśnie otwarte wezwanie do podejścia rozumowego względem tego polskiego ludowego ”fideizmu” , który jest wszechobecny -- nawet wśród inteligencji.
    Wybierać, a nie iść na całego, to choćby z tego powodu, że sprzątanie tego śmietnika trzeba od czegoś zacząć, bo zmiana całościowa raczej się nie uda, tzn. z niczym się nie zacznie.
    Zmiany są możliwe, ale nie wszystko od razu.

    2. A co taki biedny ksiądz może powiedzieć? Czy ma nazwać Wojtyłę „po imieniu” , przecież biskup pozbawi go wszelkich praw, taki ksiądz zdechnie na śmietniku. MY świeccy wierni powinniśmy stworzyć jakąś gwardię, która chromiałby kler przed agresja jego zwierzchników.

    3. Niestety nic nie widać , aby utworzenie takiej drużyny byłoby gdzie formowane. Walczę o to od ponad 12 lat, i choć świadomość społeczna wzrosła niebywale, to zdolność od czynu raczej pozostaje w stagnacji.

    KSC

  4. dziadkjack 13/05/2013 at 00:48 #

    Panie Redaktorze,
    po co Pan chce “stworzyć jakąs gwardię”, “utworzyć taka drużynę”, jeżeli prawie wszyscy katolicy nie mają nic przeciwko stopniowemu zżydzaniu Koscioła?

    A większosć decyduje…

    Uważam, że te nieliczne jednostki, którym leży na sercu los Koscioła, a więc i Polski, powinny powiedzieć swojemu proboszczowi, że nie dadzą nawet grosza na tacę tak długo, jak długo Kosciół będzie “posoborowym Kosciołem”, np. propagując Dni Judaizmu -- następnie namawiać do tego samego postępku swą rodzinę I swoją społecznosć, mówić o tym przy każdej okazji, do wszystkich przypadkowo spotkanych ludzi: w poczekalni, pociągu, itp. -- może znajdzie się wielu chętnych na tak łagodne prostowanie błędnych scieżek Koscioła?

    Jeżeli znacząca częsć wiernych przestanie składać ofiary, to może księża zaczną mysleć?

    Pozdrawiam

  5. KSC 13/05/2013 at 06:50 #

    W naszym systemie jednostka wsłuchuje się głos ludu, ale nie poddaje się woli wiekszosci w sposób absolutny , czy na zasadzie owczego pędu. Jednostka MUSI funkcjonować tak jakby na niej, tylko jednej, spoczywały losy całego świata. Inaczej życie nie mialoby sensu.

    A kosciol posoborowy nie upadnie sam od siebie, ktoś go musi wykopać z naszej przestrzeni.

    I nie należy mylić Kościoła Świętego z tym posoborowym.

    KSC

  6. dziadkjack 13/05/2013 at 10:08 #

    “A kosciol posoborowy nie upadnie sam od siebie, ktos go musi wykopać z naszej przestrzeni”

    Jestem byłym katolikiem, obecnie prawie ateistą, mimo to nie będę wykopywał Koscioła z Polski, nawet tego posoborowego -- bo jestem ateistą myslącym…

    Uważam, że perfidia żydowska po to zaowocowała “kosciołem posoborowym, by goje po raz kolejny wykopali kosciół ze swojej przestrzeni życiowej -- albo zostali doszczętnie doprowadzeni do stanu roboczego bydła nową religią wprowadzoną przez “Kosciół”.
    Obydwie ewentualnosci przynoszą korzysć wyłącznie żydostwu.

    Wykopywanie Koscioła żydostwo (jako żydomasoneria, żydokomuna, itp.) już przećwiczyło zmanipulowanymi gojami we Francji, Rosji i Hiszpanii -- palono koscioły, mordowano księży, gwałcono zakonnice, srano na ołtarze, robiono sobie do łapci onuce ze szat liturgicznych, itp. itd.
    Żydostwo potrafiło tego dokonać rękami goji, gdy było jeszcze bez porównania słabsze, niż obecnie.
    Zainicjowane przez żydostwo “wykopywanie koscioła” doprowadzi do zniszczenia chrzescijaństwa -- i własnie o chrzescijaństwo im chodzi, nie o Kosciół, który od dawna jest w ich łapach.

    Dlatego sprzeciwiam się wykopywaniu koscioła, nawet tego posoborowego, nawołując jednoczesnie do wywierania presji społecznej we własciwym kierunku: odzydzenia Koscioła.
    Po prostu katolicy powinni zacząć odzyskiwać swój Kosciół -- wyciągnąć łby z piasku, potrząsnąć nimi, aby te nieliczne szare komórki zaczęły się ze sobą kontaktować i wreszcie zrozumieć to, że Kosciół jest jedyną w Polsce organizacją potencjalnie zdolną do zahamowania procesu palestynizacji Polski -- albo przyspieszenia palestynizacji Polski, jeżeli wierni będą nadal akceptować ten zeslizg Koscioła w kierunku zastąpienia Jezusa Chrystusa jakąs posoborową mieszanką chrislamu, judobuddu, itp. ubarwioną liturgią homoseksualno-voodooistyczną.

    Usiłowałem już kiedys zainteresować inteligencję katolicką tym, że sam Nowy Testament wystarczy obecnym judmediom i obecnemu “Kosciołowi” do zniszczenia ich wiary -- niestety, nie wyciągnęli głów z piasku…

    http://www.forum.michalkiewicz.pl/viewtopic.php?p=335148#p335148

    (“Czy Kajfasz nabił goji w chrzescijaństwo?”)

    Żydzi wyruszyli dawno temu zdobywać Swiat: z lichwą w sercu, Nowym Testamentem w ręce, połączeni mafijną solidarnoscią.
    Teraz mają Swiat, czas im więc z pomocą “koscioła posoborowego” wysłać do Nieba zbędnych, dla żydostwa, goji.

    Goje wszystkich krajów, łączmy się!

  7. mariaf 14/05/2013 at 12:15 #

    Dziadu z hasbary idź do Michalkiewicza i nie plącz się tutaj!

  8. mariaf 14/05/2013 at 12:37 #

    Ad KSC) Nie ważne od kogo pochodzi tytuł wpisu, pasuje do Was obu.

    Nikt nie pomyśli, że prostując kolana wiernym (itp), posoborowie się odkryło (zdekonspirowało), a księża nawołujący do powrotu do klękania w czasie przyjmowania Komunii św. błaźnią się, bo wiedzą, że to zakłamanie (klękanie przed chlebem), podyktowane lękiem przed utratą intratnych wiernych, a nie czcią wobec Boga. Czyli skrzyżowanie schizofrenii z hipokryzją. Tylko prawda nas wyzwoli, czyli nowy sobór zarządzający przeproszenie Boga i wiernych, wyjaśnienie przyczyn kryzysu i opracowanie rozsądnych etapów powrotu do Prawdy: wszyscy zainstalowani po 1969 r. “duchowni” do egzaminu i ew. prawdziwych święceń, przywrócenie prawdziwego rytu Mszy św. i Sakramentów z równoczesnym resakralizowaniem świątyń, sprawdzenie programu katechizacji i odwołanie jej z postkomuszej szkoły. Katecheza nie wpłynęła na pozytywną zmianę w szkolnictwie -- kto nie chce Boga, ten taki pozostanie, choćby go nie wiem jaki święty katechizował vide: casus Judasza i tego tu u góry dziadkjacka!

  9. KSC 14/05/2013 at 17:24 #

    Tylko prawda nas wyzwoli, czyli nowy sobór zarządzający przeproszenie Boga

    ????
    ====================

    Kosciol jest rządzony przez papieża , a nie sobór.

    KSC

  10. dziadkjack 15/05/2013 at 00:48 #

    “-- kto nie chce Boga, ten taki pozostanie, choćby go nie wiem jaki święty katechizował vide: casus Judasza i tego tu u góry dziadkjacka!”

    Powoli, powoli Pani Mario Flis, zamiast posłużyć się argumentami, to Pani wyzywa, jak prosta magielmama, mnie od “hasbary”… tak jak złodziej na czele scigających go ludzi krzyczy: “Łapać złodzieja!”

    Ze dwa tygodnie temu zaczęła się Pani prezentować jako “klasyczny szipel”, żeby wzbudzić zaufanie u prymitywnych “katoli”.
    Zastanowiłem się wtedy dlaczego Pani “Litania” ogranicza się do jałowego beczenia -- mimo trafnej oceny sytuacji nie proponuje Pani jakiegos sposobu jej poprawienia, a więc utrwala Pani w czytelnikach postawę biernego oczekiwania na Wszechmoc Boską… przyjdzie walec I wyrówna!

    Poprosiłem wtedy Panią o odpowiedż na proste pytanie: “Skąd się wziął przebaczający i kochający “Pan Bóg”, zupełne przeciwieństwo msciwego ludobójcy “Jehowy”?”
    Natychmiast przerwała Pani naszą dyskusję -- I teraz zasmieca Pani ten wątek bzdurami mającymi swiadczyć korzystnie o Pani “katolicyzmie”.

    Kajfasz ze smiechu przewraca się w grobie…

    Pozdrawiam

  11. mariaf 15/05/2013 at 20:02 #

    “Kosciol jest rządzony przez papieża , a nie sobór.” [???]

    “Postanowiliśmy, bowiem, Duch Święty i my…” -- zapomniał Pan?

    http://marucha.wordpress.com/2012/09/05/los-europy-zawisl-od-losu-kosciola-w-polsce-aktualnosc-przeslania-sw-piusa-x/

    Filip Piękny powiedział/a

    2012-09-05 (środa) @ 11:36:16
    Kościół katolicki w Polsce i na świecie potrzebuje natychmiast duszpasterzy na miarę Świętego Atanazego aby zwalczyć judeochrześcijański neopoganizm.
    O Świętym Atanazym za ” Zawsze Wierni ” :
    Dr. Andrzej Berezowski, Nieposłuszny święty Atanazy
    Są granice posłuszeństwa. Nawet namiestnikowi Chrystusa. Jak wiadomo nie myli się On tylko w sprawach wiary i obyczajów i tylko głosząc je „ex cathedra”. W innych sytuacjach i na inne tematy – jak najbardziej. Czasami ze strasznym skutkiem.
    Np. nawet wybitny Pius XI zawierzył masońskiemu rządowi Meksyku. Rozkazał Cristeros –silnej katolickiej partyzantce, aby się poddała. Skutki naiwności ponieśli oni natychmiast. Po złożeniu broni zostali rozstrzelani. W latach siedemdziesiątych na wyraźne polecenie Watykanu, gen. Franco w Hiszpanii i prezydenci kilku państw Ameryki Łacińskiej wykreślili z konstytucji paragraf o katolickim charakterze swojego kraju. I po co? Zaowocowało to masowym rozwojem sekt protestanckich. Nas Polaków boli potępienie Powstania Styczniowego (w którym brali przecież udział dwaj święci), Francuzów – potępienie „Action Francaise”.
    Rozwiązanie przez Klemensa XIV w 1773 r. zakonu jezuitów okazało się katastrofalne dla Kościoła. Św. doktor Kościoła Kard. Robert Bellarmin naucza, że „dozwolone jest opierać się papieżowi, który próbowałby zniszczyć Kościół, w tym celu należy nie czynić tego, co on zarządzi i przeciwdziałać wykonywaniu jego woli”. Historia zna wiele przykładów świętych sprzeciwiających się nie tylko władzy świeckiej (co jest zrozumiale), ale nawet papieżowi. Już św. Paweł publicznie napominał św. Piotra za – jak byśmy to dziś powiedzieli – odchylenie nacjonalistyczno-socjalne. Św. Maksym Wyznawca i św. Sofroniusz, aby nie utracić wiary, wręcz odłączyli się od Papieża Honoriusza I. Podobnie bezkompromisowy był św. Atanazy zwany Wielkim.
    Urodził się w barwnym okresie końca III wieku (296 r.) w Aleksandrii. W zasadzie nie było już masowych holocaustów chrześcijan. Goci i Wandale jeszcze spokojnie polowali na tury w północnych puszczach, a Hunowie smakowali kumys gdzieś daleko w stepach Azji. Kościół był liczny i wpływowy choć nie został uznany za religię państwową. Nie były mu już w stanie zagrozić różnorakie kulty pogańskie, ale Szatan przygotował atak od środka w postaci herezji z których najgroźniejszą okazał się arianizm.
    Twórcą nowej doktryny byt niejaki ksiądz Ariusz (256–336). Głosił on, że nie ma Trójcy Świętej. Konkretnie: Stwórcą wszechrzeczy jest Bóg Ojciec, a Jezus Chrystus miał być tylko Jego pierwszym stworzeniem. O dziwo, idea ta w krótkim czasie zdobyła takie wzięcie, że ok. 350 r. większość biskupów (a później nawet sam papież Liberiusz) stało się de facto arianami!!! W takich to czasach przyszło żyć przyszłemu świętemu.
    Dla patrzących krótkowzrocznie ludzi współczesnych, wszelkie spory teologiczne są niezrozumiałe. Czasem nas Śmieszą. Pamiętajmy jednak, że wiara ma wymiar pozaziemski. Dogmaty są niezmienne na zawsze i niezmiennie spójne. „Drobna” zmiana powoduje cały logiczny łańcuch następstw zmieniających w efekcie wszystko. Atanazy wiarę posiadł w (chrześcijańskim) domu rodzinnym, a następnie pogłębiał ją pod okiem św. Antoniego Pustelnika gdzieś wśród bezkresnych piasków Sahary. W 318 r. przyjął święcenia diakonatu. W 325 r. na Soborze Nicejskim tak skutecznie walczył z arianami, że został przez nich serdecznie znienawidzony do końca życia.
    Tymczasem jednak w 326 r. awansował na metropolitę Aleksandrii. Niedługo cieszy! się sakrą biskupią, gdyż (opanowany przez heretyków) synod w Tyrze potępił go. Dawniej, tak zresztą jak i dziś, nieszczęścia chodziły parami, więc również cesarz skazał go na wygnanie do Trewiru w Galii (335–337).
    Uparty Atanazy przy pierwszej szczęśliwej okazji (śmierć cesarza) powróci! do Aleksandrii i sam zaraz zwołał synod (podobno do uregulowania pewnych spraw kościelnych). Tym jawnym nieposłuszeństwem (kara wygnania nie została odwołana) podpadł nowemu cesarzowi Konstancjuszowi, który pozbawił go z urzędu. Oczywiście w myśl w/w zasady potępił go zaraz najbliższy synod w Antiochii.
    Po sprawiedliwość udał się do papieża Juliusza I i otrzymał satysfakcję. Został zrehabilitowany (tak, tak, to słowo jest bardzo stare). W 346 r. powrócił do Aleksandrii i wziął się ostro za pracę duszpasterską i nawracanie heretyków tak, że znowu synod w Arles (353) i synod w Mediolanie (355) obłożyły go anatemą (ekskomuniką), podpisaną przez samego papieża Liberiusza (352–366). Jakby tego było mało, cesarz Konstancjusz, tak jak późniejsi władcy do czasów obecnych, lubił ideom przeciwstawiać siłę. Zarządził więc ekspedycję karną na Aleksandrię. Uzbrojony tylko w silną wiarę Atanazy ukrywał się w pustelniach i klasztorach egipskich myląc szukających go żołnierzy do 362 r., kiedy to wrócił z powrotem na tron biskupi.
    Niepoprawny natychmiast zwołał synod aby zapobiec szerzeniu się nowych herezji. Nic dziwnego, że następny cesarz Julian Apostata (autor słynnych słów „Galilejczyku – zwyciężyłeś”) uznał Atanazego za „nieprzyjaciela bogów” a ponadto „anarchistę zakłócającego spokój” publiczny. Za taką postawę groził krzyż, więc znowu późniejszy święty musiał przypomnieć sobie miejsca odludne. Po śmierci cesarza niezłomny powrócił na swoją diecezję i oczywiście od razu rzucił się w wir pracy: chrzcił, nauczał, nawracał, zażegnywał herezje.
    Ostatni raz (na krótko) musiał znowu uciekać. Jednak w międzyczasie swym jasnym, bezkompromisowym działaniem zdobył tak duże wzięcie u współczesnych, że wkrótce triumfalnie powrócił do Aleksandrii, zwłaszcza, że błędy Ariusza zostały przezwyciężone i potępione przez Kościół.
    Atanazy był postacią niezwykle malowniczą. W obronie czystości wiary gotów był zadrzeć z całym światem. Zawsze słuchał raczej Boga niż ludzi. Znany był także z ciętego dowcipu. Skąd On miał jeszcze czas na napisanie mnogich prac teologicznych tak, że stał się największym ówczesnym autorytetem Kościoła, godnym poprzednikiem św. Augustyna? Zbierał bały przez całe życie. Obłożono go anatemą (wyklęto) w sumie pięć razy, tyleż razy uciekał i ukrywał się.
    Działając w sytuacji (po ludzku) beznadziejnej atakował: zwoływał synody, nawracał, pisał, dysputował, wyświęcił kapłanów a nawet biskupów bez aprobaty Stolicy Apostolskiej.
    I to właśnie ten gorliwy i uparty desperat został świętym doktorem Kościoła, a nie współcześni mu goniący za nowinkami biskupi. A iluż z nas w podobnych przecież czasach przeżywa swoje dni spokojnie na uboczu, nic wadząc nikomu i… nijako!

    Zawsze Wierni, nr 10, 04-05.1996, s. 13.

  12. KSC 15/05/2013 at 20:47 #

    “Postanowiliśmy, bowiem, Duch Święty i my…” — zapomniał Pan?
    ========================

    Dziękuję za text z przypomnieniem o “ex cathedra” -- bo po pontyfikacie JPII, w głowach Polaków każdy grymas boskiego Karola był “nieomylny”.

    Ale najważniejszy -- uważam był tu cytat.

    Bardzo wątpię w to , że obecnym kosciolem rządzi Pan Bóg. Przecież Sobór wyrzucił Pana Boga z Kościoła ( jego widzialnych struktur) , albo zachodzi pytanie o to: co to jest “kosciol”.

    A Może to tak jest , że to hierarchia wyszła z kościoła , a wierni razem z nimi? I wszyscy jesteśmy poza kosciolem, a nawet tego nie wiemy. CO TO JEST KOSCIOL?

    Wiemy -- co pewne -- ze nawet Pan Bóg nie może pomoc tam, gdzie się go wyprasza. a z tego widzialnego kościoła Pan Bóg został wyrzucony.

    Wiec nie ma “MY” , ale JA uzurpator na wAtykanie.

    KSC

  13. KSC 16/05/2013 at 06:37 #

    “Vatican II was like the end of the Catholic church. ”

    cytat od Williamsona, którego wlanie wkładam na GW

    http://gazetawarszawska.com/2013/05/16/bishop-richard-williamson-boston-bombing-was-another-false-flag/

    i pytanie:

    czy my jesteśmy w kościele (posoborowym , wojtylowym, fałszywym ), czy poza obrębem KOŚCIOŁA ( prawdziwego , a nie tego Wojtylowego jaki znamy i widzimy, a mlodzi nie wyobrażają sobie nawet tego , ze mogło być inaczej).

    Bo ten kosciol , obecnie nam podsuwany pod nos, jest kosciolem ewidentnie fałszywym
    i tu -- z tego -- są problemy z rożnymi interpretacjami i utrata wiary, bo w tamtym prawdziwym nic takiego nie było. Tam nikt nie pytał o śmieszność “przebaczającego Boga” , bo były podane warunki, a nie deklarowano przebaczeniq bezwarunkowego.

    KSC

  14. mariaf 19/05/2013 at 19:33 #

    “Bardzo wątpię w to , że obecnym kosciolem rządzi Pan Bóg. Przecież Sobór wyrzucił Pana Boga z Kościoła ” -- ja też tak myślę, ale to, że do Kościoła wlazły wtyki szatana nie znaczy, że Bóg nie rządzi i nie ma ostatniego głosu.

    “czy my jesteśmy w kościele (posoborowym , wojtylowym, fałszywym ), czy poza obrębem KOŚCIOŁA ( prawdziwego , a nie tego Wojtylowego jaki znamy i widzimy, a mlodzi nie wyobrażają sobie nawet tego , ze mogło być inaczej).” -- “młodzi”, czyli 50-cio latki, to pokolenie JPII, które nie zna nic poza posoborowiem i święcie wierzy, że to cały Kościół. Młodzi -- dzieci “młodych” są ogłupione “edukacją” szkolno-podwórzowo-internetową i nie sluchają rodziców, albo nasiąkają ich potocznymi utyskiwaniami na kler pazerny i pedofilski

    My przyjmowaliśmy prawdziwe sakramenty, dlatego jeszcze wierzymy, ale jak długo można, bez wsparcia tychże?
    Muszę przyznać, że byłam załamana lekturą tutejszych artykułów o Kościele. Długo płakałam, czując się oszukana przez KK z powodu afery z kard. Siri -- Grzegorzem XVII. Ale on też był małej wiary w pomoc Boską, skoro zrezygnował. To wszystko być może przez jego małoduszność, brak miłości i odwagi.
    Jednak jesteśmy w Kościele Chrystusa! Trzeba czytać teksty i popularyzować postawy:
    http://sedevacante.pl/teksty.php?li=29
    tylko ci tradycjonaliści mają rację. Papieże, którzy byli heretykami, sami się ekskomunikowali, czyli byli/są niekatolikami, poza KK, toteż nie mogą być jego rządcami i następcami apostołów. To oni wyszli z Kościoła lub nigdy w nim nie byli

  15. mariaf 19/05/2013 at 19:44 #

    Papież Słowiański/Ludowy brat -- ks. Rafał Trytek

    Nieomylność Papieża -- o. Maksymilian Kolbe

    Ultramontanizm, sedewakantyzm, katolicyzm -- ks. Rafał Trytek

    Początki oporu przeciw reformom Soboru Watykańskiego II -- ks. Rafał Trytek
    Jezus Chrystus, Król i Najwyższy Kapłan -- Ks. Rafał Trytek

    Stosunek arcybiskupa Marcelego Lefebvre’a do sedewakantyzmu -- x. Rafał Trytek
    Artykuły na: http://sedevacante.pl

    Ci, którzy wierzą, modlą się i kochają Pana Jezusa i Jego Kościół są w nim i z NIM i nic im nie zaszkodzi, to mała reszta, która przetrwa i zwycięży!

  16. KSC 19/05/2013 at 20:45 #

    X R. Trytek przemawia tak jakby wszytko wiedział i rozumiał na 100%. Trochę mnie to razi.

    Bo nie wiadomo tak zupełnie co stało się z nami po SWII, nie wiadomo co i jak mógł uczyni Lefebvre , toniemy w chaosie , a X Trytek wie , ze Chrystus nie może być obwołany Królem Polski, Najświętsze Serce Chrystusa -- tak , ale Królem Polski!?

    Troche więcej ostroznosci.

    Poza tym Kosciol nikogo nie oszukuje, Kosciol Święty jest Świętą Oblubienica Chrystusa

    i jaki taki nikogo nie zwodzi.

    Kosciol jest idealny i bez grzechu.

    KSC

    • dziadkjack 20/05/2013 at 13:06 #

      Nie ma już czasu na dzielenie włosa na czworo.
      Odkąd W. Bartoszewski przekroczył swoje uprawnienia i wydał cichą instrukcję o przywracaniu polskich paszportów -- a więc przywracaniu, w praktyce, polskiego obywatelstwa -- żydostwo wlewa się po cichu do Polski, a stąd ewentualnie do Jewro.

      Jaki jest obecny Kosciół Katolicki w Polsce, to każdy katolik powinien widzieć sam, w/g mnie to już nie jest dumny korab, pokonujący odmęty dziejów, ale skorupa wypchana żydostwem, której obecnym głównym zadaniem jest manipulacja katolikami w kierunku ich zagłady.

      Ta “skorupa”, to resztka księży katolików, wierzących w Pana Boga i Posłannictwo Jezusa Chrystusa -- jest ich już niewielu, wszak od tak dawna żydomasoneria i żydokomuna infiltruje Kosciół, ale jeszcze są i powinnismy ich wesprzeć.

      “Powinnismy” znaczy: my wszyscy polscy goje, niezależnie od naszych przekonań religijnych, albo ateizmu, powinnismy przystąpić do odżydzania KK -- bo to jest jedyna organizacja, zdolna w obecnej Polsce do zatrzymania postępującej palestynizacji Polski.

      KK ma ludzi -- wiernych -- oraz broń: całą historię KK w Polsce, oraz Encykliki, Bulle, Listy, itp., które żydowstwo wewnątrz koscielne wręcz “zabetonowało” przed społeczeństwem.

      Od czego katolicy powinni zacząć?
      Od okazania swojej odwagi cywilnej i honoru przez tych, którym na sercu leży los KK, a więc i Polski -- przez ogłoszenie proboszczowi, rodzinie, przyjaciołom i znajomym, całej swojej społecznosci: “Nie dam ani grosza na tacę tak długo, jak długo KK nie zaniecha kultywowania Dni Judaizmu”.
      To na początek…

  17. mariaf 21/05/2013 at 11:26 #

    Ad KSC)

    “X R. Trytek przemawia tak jakby wszytko wiedział i rozumiał na 100% […]
    X Trytek wie , ze Chrystus nie może być obwołany Królem Polski, ”

    Ks. Tyrek nie jest jedynym sedewakant. i nie jest wyrocznią we wszystkim. Ale tylko postawa sedewakantystyczna daje Kościołowi możność wyjścia z “twarzą” z tej afery. Ks. Lefebvre “plątał się” i wił jak piskorz zamiast wezwać tradycjonalistów do biernego oporu, a wcześniej powinni to zrobić Siri, Ottawiani i inni: nie rezygnować z wyboru, wesprzeć Grzegorza XVII i zwołać sobór na Lateranie, ogłosić światu, co się stało, potępić imiennie watykańskich masonów (ogłosić listę nazwisk), jeszcze raz uroczyście potępić masonerię i jej sprawki. Ale jak się było zależnym od banku żydo-masońskiego watyk., to raczej trudno było to zrobić.

  18. mariaf 21/05/2013 at 11:32 #

    A ten dziadkjack znowu swoje!:
    “Od czego katolicy powinni zacząć?
    Od okazania swojej odwagi cywilnej i honoru przez tych, którym na sercu leży los KK, a więc i Polski — przez ogłoszenie proboszczowi, rodzinie, przyjaciołom i znajomym, całej swojej społecznosci: “Nie dam ani grosza na tacę tak długo, jak długo KK nie zaniecha kultywowania Dni Judaizmu”.
    To na początek” -- ha,ha,hasbara proponuje coś, co już dawno ma miejsce!
    Na tacę dają nieliczni, a kto obroni historyczne kościoły polskie przed wyburzaniem? Pewnie masoni dadzą na remonty (czytaj przebudowę) i będą w nich czarne msze odprawiać (już koncertują i obradują). Świetna rada!

  19. dziadkjack 22/05/2013 at 02:21 #

    Nie widzisz różnicy, mariafie, pomiędzy unikaniem chyłkiem dawania na tacę, a rozgłoszeniem powodu dla którego zaprzestaje się dawania na tacę?

    Czy “historyczny kosciół” nie jest wart wyburzenia, jeżeli służy żydostwu, a nie katolikom?

    Jeżeli masz lepszy sposób na obudzenie swiadomosci wiernych i rozpoczęcie odzyskiwania Koscioła z rąk zydowskich, to go podaj, a nie wyzywaj mnie od “hasbary”.

    Złodziej krzyczy: “Łapaj złodzieja! Hasbara pluje: “To hasbara!”
    Stopniowo nasze wypowiedzi pozwolą Czytelnikom ocenić, które z nas jest tą “hasbarą”.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE