Piers Compton: Wygięty krzyż Cz.4.

Broken cross 4

 

Wygięty krzyż

– Piers Compton

 

Rozdział 4

 

Diabeł odzyskał prawa obywatelskie w Republice kultury

Giovanni Papini

 

Reklama rozgrzała się do czerwoności, kiedy w lecie 1965 roku ogłoszono,  że pod jego koniec papież Paweł odwiedzi Nowy Jork, by wygłosić przemówienie w Zgromadzeniu ONZ. Ogłoszono to jako wydarzenie niezwykle ważne, i z pewnością przyniesie rezultaty, które nie pozostaną bez echa na świecie, ale pojawiły się również spekulacje, dlaczego w nie-katolickich, a nawet anty-katolickich środowiskach występowały takie same wybuchy emocji, jak te, które miały miejsce przy wyborze Jana XXIII.

Czy jest możliwe, żeby ta sama siła pociągała za sznurki, za kulisami, żeby wpływać na ton prasy, radia i telewizji? Już oceniliśmy, do pewnego stopnia, charakter i poglądy Pawła VI. Przyjrzyjmy się teraz powstawaniu i strukturze Narodów Zjednoczonych.

Była przede wszystkim komunistyczna w tonie, jej statut, podpisany w 1943 r., opierał się na Konstytucji Sowieckiej Rosji, a jej cel i zasady przyjęto na konferencji ministrów spraw zagranicznych w Moskwie.

Sekretarzami Rady Bezpieczeństwa ONZ w latach 1946 i 1962, byli Arkady Sobelow i Eugeny Kiselew, obaj komuniści. Czołową postacią ONZ Organizacji Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO) był Władimir Mailmowski, komunista. Sekretarzem głównym UNESCO była Madame Jegalowa, komunistka, podczas gdy prezesem, wiceprezesem, i dziewięciu sędziami “Światowego Trybunału”, wszyscy byli komunistami.

Ale było to typowe dla ludzi, dla których Paweł VI nie szczędził pochwał, i u których szukał zbawienia świata, podczas gdy prasa i radio, będąc pod tą samą międzynarodową kontrolą ONZ, nadal mówiły, że organ ten zasługuje na szacunek.

Udając ściśle neutralną, i z deklarowanym zamiarem promowania pokoju na świecie, wkrótce pokazała zdecydowaną stronniczość na korzyść inspirowanych przez komunistów ruchów partyzanckich, których celem, w kilku częściach świata, było obalenie ustanowionych rządów. Robiono to pod pretekstem wyzwalania ludzi z opresji, ale ostatecznym celem Zgromadzenia, tak wtedy jak i teraz, było stworzenie systemu totalitarnego, z którego znikną narodowa suwerenność i kultura.

Przypadkową do tego, jak pokazano przez wtórne organizacje społeczne i gospodarcze, powstałe ze Zgromadzenia, będzie wirtualna cenzura, której głos był w przeważającym stopniu ateistyczny.

Już zdążono zauważyć, bardziej ortodoksyjne kraje, takie jak Włochy, Austria, Hiszpania, Portugalia i Irlandia, zostały wykluczone z oryginalnych założycieli Zgromadzenia, podczas gdy bolszewicka Rosja, z jej stałym miejscem w Radzie Bezpieczeństwa, posiadała prawo weta, które mogłoby zredukować decyzje Zgromadzenia do zwykłego wyrażenia słownego, bez efektu; wyroku, który może przechodzić na wszystkich obradach ONZ, od dnia jego powstania do chwili obecnej.

Więcej konkretnych dowodów na to można przedstawić, kiedy patrzymy na materiały o zawodowym przestępcy, który zajmował czołowe miejsce, poprzez Narody Zjednoczone, w europejskim życiu. Był nim Meyer Genoch Moisevitch Vallakh lub Wallach, który, przed wojną 1914 roku, wyłonił  się z burzliwego rosyjskiego życia politycznego jako “poszukiwana” postać, która uznała za bezpieczniejsze i bardziej opłacalne, rozszerzenie swojej działalności do krajów, które były, do tej pory, spokojniejsze.
Działając pod różnymi nazwiskami, w tym Buchmann, Maxim Harryson, Ludwig Nietz, David Mordechaj i Finkelstein, zyskał sławę w Paryżu w 1908 roku, kiedy wziął udział w obrabowaniu banku w Tyflisie na ćwierć miliona rubli. Został deportowany, ale wkrótce potem był ponownie w tarapatach za handel skradzionymi banknotami.

Jego szansa pojawiła się w 1917 roku, kiedy rewolucja rosyjska wyniosła na powierzchnię jego i jemu podobnych. Teraz, pod szanowanym pseudonimem Maxim Litvinoff, stał się sowieckim komisarzem spraw zagranicznych. Jego kolejnym krokiem było przewodnictwo w Radzie Ligi Narodów. Potem przyjechał do Londynu jako ambasador radziecki na Dworze św. Jakuba, i jako taki stał się znaną i wpływową postacią w kręgach królewskich i dyplomatycznych.

Kolejny dowód na staczanie się naszych spraw publicznych i politycznych, można zauważyć, że pierwszym sekretarzem generalnym ONZ był Alger Hiss, którego amerykańskie sądy skazały za krzywoprzysięstwo. Miał wybitny udział w kształtowaniu Karty ONZ według linii rosyjsko-komunistycznej.

Ale te rozważania niewiele znaczyły dla wiernych, którzy myśleli, że przemówienie i pokazanie się papieża przed publicznością świata, będzie złotą okazją do promocji papieskiego nauczania. Ono wybuchnie na wątpiący i niebezpieczny świat z pewnością, której nigdy wcześniej nie doświadczył. Wielu słuchaczy, po raz pierwszy w życiu, stanie twarzą w twarz z rzeczywistością religii. Tylko Kościół, który miał coś naprawdę ważnego do powiedzenia, mógł dodać duchowego znaczenia rutynie codziennego życia.

Około pół wieku wcześniej, Pius X opublikował wskazówki i pokazał wytyczne, które były istotne zawsze i wszędzie. Ale publiczność była tak samo ograniczona, jak jego metody wyrażania własnego zdania. Teraz to papież Paweł miał powtórzyć słowa swojego poprzednika, ale tym razem do niemal powszechnego zgromadzenia, do którego można dotrzeć za pośrednictwem ONZ.

Pius powiedział:

“Nie ma potrzeby, bym podkreślał, że nadejście światowej demokracji może nie wiązać się z działalnością Kościoła na świecie …. reforma cywilizacji jest zasadniczo zadaniem religii, gdyż prawdziwa cywilizacja zakłada z góry fundament moralny, i żaden fundament oparty na moralności nie może istnieć bez prawdziwej religii …. taka jest prawda, którą można wykazać z dowodów historii”.

Ale papież Paweł nie miał zamiaru potwierdzenia tego, co powiedział Pius. Bo zamiast przywódcy religijnego przemawiającego 4 października 1965 roku, mógłby być uczeń Jean Jacques Rousseau, rozprawiający o deifikacji ludzkiej natury, która, znajdując wyraz w Deklaracji Praw Człowieka 12 sierpnia 1789 roku, zapoczątkowała rewolucję francuską.

Prawa Człowieka, entuzjastycznie przyjęte z Wolności, Równości i Braterstwa, doprowadziły do Kultu Człowieka i wyniesieniem go w miejsce Boga; z czego wynikało, że wszystkie formy religii, i instytucje takie jak władztwo, życie rodzinne, i zachowanie prywatnej własności, oczerniano jako elementy starego porządku, który był w punkcie wymarcia.

Kiedy skutki Soboru Watykańskiego II stały się oczywiste, dr Rudolf Gruber, biskup Ratyzbony, zdobył się na stwierdzenie, że ​​główne idee rewolucji francuskiej, “które stanowią ważny element planu Lucyfera”, przyjęto w wielu dziedzinach katolicyzmu. I papież Paweł, mówiąc bezpośrednio do baterii mikrofonów, które przekazywały to na świat, dał na to wiele dowodów.

W żaden sposób nie odniósł się do twierdzeń duchowych czy znaczenia religii.

“Oto mamy dzień, którego oczekiwaliśmy od wieków …. Jest to idea, o której ludzkość marzyła w swej podróży przez historię …. Zaryzykujemy nazwać to ostatnią nadzieją świata …. To jest waszym zadaniem tutaj”, powiedział członkom Zgromadzenia, “by głosić podstawowe prawa i obowiązki Człowieka …. Mamy świadomość, że jesteście interpretatorami wszystkiego, co jest trwałe w ludzkiej mądrości, możemy mówić o jej niemal świętym charakterze”.

Człowiek na tyle dojrzał, i nadawał się do życia według moralności filozoficznej, nie zawdzięczając nic władzy, stworzył się sam. ONZ, przeznaczona do odgrywania wiodącej roli na świecie, była “ostatnią nadzieją ludzkości”. W świeckich strukturach człowiek musi szukać stabilności i odkupienia ludzkości; słowem, dla siebie; uczuć, które nie byłyby na miejscu w pokojach komitetu rewolucji francuskiej; uczuć, o których nikt nie pomyślał, że usłyszy wyrażone przez papieża, pozbawione jakiegokolwiek odniesienia do twierdzeń i tradycyjnego przesłania Kościoła.

Że było to zrozumiane i docenione, wykazano przez przyjęcie na jego cześć, na zakończenie jego wystąpienia, przez tych o pewnej perswazji politycznej, która składała się zdecydowanie z większej części jego publiczności. Był otoczony przez poklepujących go po plecach i ściskających dłoń przedstawicieli Rosji, Chin i sowieckich państw satelitarnych. Zaaranżował dalsze spotkania, których było w sumie cztery, z sowieckim ministrem spraw zagranicznych Gromyko (prawdziwe nazwisko Katz) i jego żoną. Były gratulacje od Nikolaja Podgornego, członka Biura Politycznego, i ciepła wymiana zdań z Arthurem Goldbergiem, wybitnym członkiem Partii Komunistycznej.

Papież Paweł otworzył świat religii dla swoich starych i niestrudzonych wrogów, mistrzów reform społecznych, którzy negowali objawienie. “Dialog” był teraz bardzo w modzie, a perspektywa Moskwy i Watykanu rozpoczynających rozmowy brano za pewnik. Wybitny światowy duchowny propagował ewangelię społeczną, tak drogą sercu rewolucjonistów, bez jednego odniesienia do doktryn religijnych, które oni uważali za szkodliwe. Różnice między obu stronami nie były tak głębokie i ostateczne jak kiedyś sądzono. Papież, i ci, którzy skupiali się wokół niego, czasami z dwuręcznymi uściskami, mogli w przyszłości zostać sojusznikami.

Teraz pozostawało zakończyć prawdziwie historyczną wizytę rytuałem inicjacyjnym, który postawi pieczęć na tym nowo przyjętym spostrzeżeniu.

 

2. “Oto Król twój przychodzi do Ciebie łagodny, siedzący na osiołku, źrebięciu oślicy”. Tak napisał św. Mateusz (21:5) o wkroczeniu Chrystusa do Jerozolimy.

Ale to nie było tak, kiedy przedstawiciel Chrystusa jechał wzdłuż Broadway. Papież Paweł jechał kabrioletem Lincoln o siedmiu siedzeniach, przez las flag i chorągiewek, z eskortą policji na motocyklach, i tysiącami innych policjantów ustawionych wzdłuż drogi i pilnujących tłumy, które nie były pewne, czy stać, klęczeć, czy pochylać głowy w oczekiwaniu na błogosławieństwo, i czy pomachać czy podnieść rękę w pozdrowieniu, z dwoma brzęczącymi helikopterami krążącymi nad głowami, wyjącymi syrenami, i prawie na każdym budynku świetlówki, które niepotrzebnie rywalizowały ze światłem dziennym, i Budynek ONZ z napisem “Witaj, papieżu Pawle VI”.

Nastąpiło to po pytaniu kard. Vagnozzi, delegata apostolskiego w Nowym Jorku, zadanym papieżowi Pawłowi. Jaki miał być kolejny punkt jego wizyty?

Pokój Medytacji w budynku ONZ, powiedział mu Paweł.

Kardynał był zaskoczony, zszokowany. Miał powody żeby potwierdzić, że Ojciec Święty nie mógł tam pojechać.
Ale pojechał.

Pokój, z dwoma innymi tego rodzaju, jeden w Wainwright House, Stuyvesant Avenue, Rye, Nowy Jork, i drugi na Capitolu, przedstawiał wczesny etap planu, którego realizacja zostanie oznaczona (w konkretnej formie) przez wzniesienie czegoś nazywanego Świątynią Porozumienia, na 50 akrach ziemi wzdłuż rzeki Potomak w Waszyngtonie DC.

Była to część projektu w celu utworzenia jednego między-religijnego organu świata ze strony pewnej pani Judith Dickerman Hollister, która pokazała anty-tradycyjne, pro-tajemnicze uprzedzenia, stając się wyznawczynią Shinto. Wierzyła w japoński mit, że dwoje boskich uniwersalnych rodziców pokazali się na wyspie wykonanej z kropelek soli. Tam matka-Bóg urodziła inne wyspy, z górami i rzekami, i w końcu całą plejadę Bogów. Po tym zdumiewającym wyczynie pani wycofała się ze swojego przepasanego morzem domu i więcej jej nie widziano.

Tak więc uzbrojona w atmosferę tajemnicy, propozycję wewnętrznego oświecenia i ekscentryczne zachowanie, pani Hollister znalazła entuzjastycznego zwolennika w żonie prezydenta, Eleanorze Roosevelt, którą niektórzy z jej bliskich oceniali jako nieco poniżej psychicznej normy.

Odtąd potrzebny był tylko krok do zapewnienia wsparcia rządu Stanów Zjednoczonych, podczas gdy John D. Rockefeller, oraz kilku jego współpracowników w założonym przez niego komunistycznym froncie, mieli udział w nazywanych Duchowych Narodach Zjednoczonych. Inny pro-komunistyczny milioner, Marshall Field, którego już uznawano za patrona anarchisty, Saula Davida Alinsky’ego, pomógł zapłacić za dekorację sali.
Finansowa zachęta przyszła również z Fundacji Forda.
Starannie redagowany biuletyn, który rzekomo zajmował się sensem i przeznaczeniem pomieszczenia, został opublikowany przez Lucis Press, która wydaje druki dla ONZ.

Podejrzliwi mogą znaleźć coś do przemyślenia w fakcie, że ta firma wydawnicza, gdy rozpoczynała działalność na początku tego stulecia, była znana jako Lucifer Press. Obecnie funkcjonuje pod adresem 3 Whitehall Court, Londyn, SW1.

Nazwę tę można było również zachować, kiedy miała do czynienia z kreowaniem pani Hollister, gdyż pokój ten (i to wyjaśnia szok odczuwany przez kard. Vagnozzi) był centrum Illuminati, przeznaczonym dla kultu Wszystko-Widzącego Oka, który w systemie alegorii i ukrywanych tajemnic, zgodnie z tłumaczeniem Mistrzów Mądrości, poświęcony był służbie pogańskich kultów; i zniszczeniu chrześcijańskiego, na rzecz przekonań humanistycznych.

 

3. Do pokoju prowadziły dwoje drzwi z przyciemnianymi szybami. Na zewnątrz stoi strażnik, a następny tuż za drzwiami. Wchodzący napotyka półmrok i spokój, a kroki pochłania gruby niebieski dywan na podłodze. Łukowate wejście dające poczucie nocnej ciszy, otwiera się na przestrzeń około trzydziestu stóp długości, w kształcie klina, bez okien, i z pojedynczym jasnożółtym światłem, najwyraźniej świecące znikąd, mieniące się na powierzchni ołtarza, który stoi w centrum, sięgającego talii bloku krystalicznej rudy żelaza, mogącej ważyć od sześciu do siedmiu ton.

Niebieskie chodniki rozłożone na podłodze, która w niektórych miejscach wybrukowana była niebiesko-szarymi długościami z łupków. Na drugim końcu pokoju, w którym półmrok stapia się w całkowity cień, jest niska balustrada, poza którą mogą wchodzić tylko uprzywilejowani.
Fresk-mural ponad osiem stóp [2.4 m] wysokości i około dwóch stóp [0,6 m] mniejszej szerokości, gra kierowanym z góry światłem. Obramowany w stalową panel, wydaje się pozornym bez znaczenia zlepkiem niebieskich, szarych, białych, brązowych i żółtych geometrycznych wzorów. Ale dla zorientowanych w ezoterycznych symbolach, półksiężyce i trójkąty przedstawiają konkretną formę, która przybiera kształt, w centrum i na zewnętrznym kręgu muralu, Oka Illuminati.

Ale głównej uwagi nie przykuwa mural, lecz ołtarz, który jest poświęcony “temu bez twarzy”, z którego wydaje się promieniować aura przeważającej w pokoju posępnej tajemnicy. I kiedy reagują zmysły, to daje się zauważyć, że inne zacienione światła, ukryte w podwieszonym suficie pasującym do wielkości pomieszczenia, dodają do ponurego wrażenia wywieranego przez oświetlenie ołtarza.

Na koniec swojej misji, papieżowi Pawłowi sprezentowano model wtedy potencjalnej Świątyni Porozumienia. Mistrzowie zafundowali podobne przyjęcie kard. Suenens, który później odwiedził Pokój Medytacji; i w rewanżu za to przedstawicieli Świątyni przyjęto w Watykanie.
Ukryty cel Świątyni wyraźnie ujawnił jej plan, z Wszystko-Widzącym Okiem, oprawionym jak diament w centralnej kopule budynku, odbijającym promienie słońca przez skrzydła, które reprezentowały sześć światowych religii – buddyzm, hinduizm, islam, judaizm, konfucjanizm i chrześcijaństwo.

Ta sama symbolika była obecna na przyjęciu, w którym uczestniczyło 500 zwolenników synkretyzmu w Waldorf Astor, gdzie odegrano małą scenkę, dziecko trzymające wysoko model jajka, przedstawiono prezydentowi Świątyni, tej samej pani Dickerman Hollister. Ona stuknęła jajko pałeczką, i skorupka jajka rozpadła się ujawniając drzewko z sześcioma złotymi gałęziami.
Przed wyjazdem z Ameryki papież Paweł, żeby udowodnić dobrowolną rezygnację z duchowej władzy, dokonał pokazu pozbycia się rzeczy przypominających Kościół i swoich insygniów. Papieski pierścień z diamentami i rubinami, pektorał z diamentami i szmaragdami – łącznie zawierające 404 diamenty, 145 szmaragdów, i 20 rubinów – dał buddyście U Thantowi, ówczesnemu sekretarzowi generalnemu ONZ.

Piers Compton IV 1

 

Jubiler wycenił, że same klejnoty, poza ich tradycyjną wartością, były warte ponad $100.000. Zmieciono je na aukcji za $64.000, po czym nabywca sprzedał je Davidowi Morton z Orono, Minnesota. Niektóre przedmioty z tej papieskiej biżuterii widziano zdobiące osobę płci żeńskiej, która wystąpiła w “nocnym programie telewizyjnym Carsona”.

Krzyż i pierścień dalej wędrowały wśród handlarzy, po firmach aukcyjnych i lepszych sklepach typu mydło i powidło, a ostatnio słyszano o nich wystawionych na sprzedaż na targu w Genewie.

To wyrzeczenie miało miejsce po publicznym pokazie papieża Pawła oddania tiary, potrójnej korony, która oznacza Trójcę, autorytet i moce duchowe Kościoła. Koronę przekazano papieżowi w czasie jego koronacji ze słowami:
“Przyjmij tę tiarę ozdobioną trzema koronami i wiedz, że jesteś ojcem książąt i królów, przewodnikiem świata i Wikariuszem Jezusa Chrystusa na ziemi”.

Piers Compton IV 21Piers Compton IV 2

Papież Paweł pokazał, że oddawał koronę na rzecz ubogich świata, motyw, który przedstawiała prasa, co “dobrze poszło” z opinią publiczną. Ale on oddawał coś, co nigdy nie było jego w pierwszej kolejności, a więc nie podlegało oddawaniu. Ponadto, jedno jego słowo spowodowałoby to, że wszystkie misje i  organizacje charytatywne Kościoła na całym świecie, otworzyłyby swoje portfele dla ubogich.
Ale zamiast tego wykonał teatralny gest odrzucając zewnętrzne oznaki godności religijnej, co jak on i jemu podobni dobrze wiedzieli, było niewielkim krokiem, który, dodany do innych tego rodzaju, był częścią procesu podkopania wewnętrznego znaczenia Kościoła.

Używał on również złowrogiego symbolu, używanego przez satanistów w VI wieku, który reaktywowano w czasie II Soboru Watykańskiego. Był to wygięty lub złamany krzyż, na którym była odrażająca i zniekształcona postać Chrystusa, którego średniowieczni czarni magowie i czarodzieje używali do przedstawiania biblijnego określenia “Znaku Bestii“.

Jednak nie tylko Paweł VI, ale i jego następcy, dwaj Janowie Pawłowie, nosili ten przedmiot i trzymali by czciły go tłumy, które nie miały najmniejszego pojęcia, że przedstawiał Antychrysta.

Ponadto, to pokazywanie wyschniętej postaci na wygiętym kiju zabronione było przez Kanon 1279, który potępił używanie każdego świętego wizerunku, który nie jest zgodny z zatwierdzonym zwyczajem Kościoła. To, że był używany do okultystycznych celów, można zobaczyć w drzeworytach wystawianych w Muzeum Magii w Bayonne, Francja.
Kolejną niepokojącą cechą wizyty papieża Pawła w Stanach Zjednoczonych było jego pokazanie się na Yankee Stadium w Nowym Jorku, ubranego w ephod, starożytną część garderoby z napierśnikiem z 12 kamieniami, reprezentującymi 12 synów Jakuba, jaki nosił Kajfasz, wysoki kapłan Sanhedrynu, który wzywał do ukrzyżowania Chrystusa.

Piers Compton IV 3Piers Compton IV 31

Paweł VI ubrany w napierśnik ephod, czyli uzasadnienie wyroku, wysokiego kapłana żydowskiego. Dwanaście kamieni reprezentuje dwanaście plemion Izraela.

Jakby nie zadowalała go ta  zupełnie niepotrzebna innowacyjność, Jego Świątobliwość nadal nosił ten nie-chrześcijański symbol przy innych okazjach, w tym podczas procesji Drogi Krzyżowej w Rzymie 27 marca 1964 roku, podczas ceremonii na Placu Hiszpańskim w Rzymie, 8 grudnia 1964 roku; podczas wizyty doktora Ramsaya, arcybiskupa Canterbury w Watykanie w 1966 r.; na przyjęciu proboszczów w Kaplicy Sykstyńskiej, oraz w Castelgandolfo w lecie 1970 roku.

Ton wypowiedzi papieża Pawła do ONZ dodał zachęty postępowcom lub lewicowym elementom w Kościele. Bo w ciągu kilku dni od powrotu Pawła do Rzymu, biskup Cuernavaca, Mendes Arceo, oświadczył, że “marksizm jest konieczny do realizacji Królestwa Bożego w obecnym czasie”, a papież Paweł pokazał, że Rzym, w celu zakończenia starej wrogości, był gotowy do nowego spojrzenia na tajne stowarzyszenia.

W ramach tego procesu, prałatowi Pezerilowi powierzono zadanie negocjacji z organem rządzącym tych stowarzyszeń i nawiązaniem z nimi przyjaznych kontaktów w przyszłości.

Retencyjne kompetencje tych, którzy piszą w gazetach, jak i wspomnienia tych, którzy poważnie je traktują, są przysłowiowo krótkie. Ale ponieważ przemówienie papieża w Nowym Jorku było w zgodzie z obowiązującym trendem, nie jest niespodzianką, że zawarta w nim podpowiedź została podjęta, po pewnym czasie, przez watykański dziennik L’Osservatore Romano, który oznajmił, że tradycyjny przekaz Kościoła ustąpił miejsca bardziej niekonwencjonalnej koncepcji, ogłaszając:

“Tylko Człowiek jest prawdziwym bogactwem”.

Dwa powiązane ze sobą trójkąty wyjaśniają uwagę Lantoine, że szatan jest równą i nieodzowną częścią Boga, co widać, gdy odwróci się obraz. Prosto przetłumaczone, motto oznacza:
“To co jest powyżej, jest równe temu co jest poniżej”.
Ujawnia ono wspólną ideę okultystyczną, że Bóg jest zarówno dobry jak i zły, i że szatan jest jego częścią.

 

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE