Zapamiętajmy te nazwiska – czerwona lista.

 

Podajemy tę listę grozy.

To z tego też powodu powodu, że jeden z naszych czytelników nadesłał do redakcji list  – z bardzo przekonującym opisem faktów co do ich autentyczności, z których wynika, że rzekomy/a Grodzki /Grodzka nie przeszedł/przeszła operacji zmiany płci.

Wg. listu tej osoby, która z profesji jest lekarzem, są dowody (fotografie) na to, że Grodzki-Grodzka posiada genitalia męskie. A fakt ten miano stwierdzić na długo po dacie rzekomej operacji usunięcia narządów płciowych męskich.
Nasz korespondent obiecał redakcji opublikować te fotografie, tak szybko jak tylko będą wyjaśnione  pewne wątpliwości co do stanu prawnego tych zdjęć.

Redakcja mogła wyczytać “miedzy wierszami”tej korespondencji to, że  nie jest do końca jasne, kto ma prawa autorskie do fotograficznych dokumentów.

Gazeta Warszawska wyraża nadzieje, że jeżeli nastąpi decyzja o publikacji , to nasz portal będzie pierwszym, które te zdjęcia ujawni.

Oprócz dowodów ewidentnego oszustwa, byłby to skandal prawo-obyczajowy a i również konstytucyjny:  podanie fałszywych danych osoby ubiegającej się o bierne prawa wyborcze, co jest karalne.
(-) Redakcja

Naukowcy piszą list ws. Pawłowicz i przepraszają Grodzką

 

“Przyjmując dyplom doktorski wszyscy ludzie nauki zobowiązywali się w uroczystej przysiędze dochowywać najwyższych standardów etycznych oraz przede wszystkim służyć prawdzie” – piszą pracownicy naukowi w liście otwartym ws. wypowiedzi dr hab. Krystyny Pawłowicz.

W ich przekonaniu w swoich ostatnich publicznych wypowiedziach Pawłowicz sprzeniewierzyła się temu naukowemu etosowi. “Czujemy się zawstydzeni sposobem, w jaki w swoich wypowiedziach, agresywnie i pogardliwie wypowiadała się na temat osób homoseksualnych i transseksualnych. Czujemy się zażenowani tym, że samodzielny pracownik naukowy jest w stanie porównać człowieka do małpy – piszą pracownicy naukowi w swoim liście. “Jesteśmy oburzeni tym, że wielokrotnie obrażała posłankę Annę Grodzką, kpiąc z jej płci i szydząc z niej” – podkreślają.

Przypominają, że “W Polsce panuje wolność słowa”. “Na tę wolność czekaliśmy kilka dekad. Jednak dla naukowca granicą wolności słowa jest prawda. Pani prof. Pawłowicz tej prawdzie się sprzeniewierzyła” – twierdzą autorzy listu. Ich zdaniem posłanka “swoim akademickim statusem wspiera kłamstwa na temat osób homoseksualnych i transpłciowych”. Przypominają też, że “homoseksualizm został wykreślony z listy zaburzeń”. “Terapie >>leczenia<< homoseksualizmu zostały odrzucone przez świat naukowy. W świetle standardów naukowych niegodziwością jest podważanie identyfikacji płciowej osób transseksualnych – czytamy w liście.

Pracownicy naukowi podkreślają jednak, że “nie wzywają prof. Pawłowicz do opamiętania”. Tłumaczą, że “nie wierzą w cuda”. “Wzywamy władze uczelni zatrudniającej prof. Pawłowicz, by upominały swoją podwładną, wskazując choćby na zalecany przez Katechizm Kościoła Katolickiego szacunek dla każdego człowieka, w tym osoby homoseksualnej czy transpłciowej” – piszą.

Na koniec autorzy listu “przepraszają posłankę Grodzką i posła Biedronia, a za ich pośrednictwem całą społeczność osób nieheteroseksualnych i transpłciowych za to, że osoba ze stopniami naukowymi w tak agresywny i tak odległy od rzetelnej wiedzy naukowej sposób wypowiada się na temat tych społeczności”. “Homofobia i transfobia to współczesna wersja przedwojennego polskiego antysemityzmu. Dziś żaden szanujący się uniwersytet nie dopuściłby, by jego profesor wypowiadał jawnie antysemickie, oszczercze tyrady. Mamy nadzieję, że już niedługo tak będzie z homofobią i transfobią” kończą swój list naukowcy.

Pod pismem podpisali się:

prof. José Luis Alonso, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Kraju Basków

dr Krzysztof Arcimowicz, Uniwersytet w Białymstoku

dr Tomasz Basiuk, Uniwersytet Warszawski

dr Adam Bodnar, Uniwersytet Warszawski

prof. Bożena Chołuj, Uniwersytet Warszawski/Uniwersytet Europejski Viadrina

dr Rafał Czekaj, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie

dr Bernadetta Darska, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski

prof. Mieczysław Dąbrowski, Uniwersytet Warszawski

prof. Waldek Dynerman, Milwaukee Institute of Art and Design

prof. Małgorzata Fuszara, Uniwersytet Warszawski, Rektorska Komisja ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji

dr Ewa Hyży, Uniwersytet Medyczny w Łodzi

mgr Karol Kamiński, Uniwersytet Warszawski

dr Tomasz Kitliński, University of Brighton, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej

dr hab. Jacek Kochanowski, Uniwersytet Warszawski

prof. Lucyna Kopciewicz, Uniwersytet Gdański

prof. Marcin Król, Uniwersytet Warszawski

prof. Michał Kuziak, Uniwersytet Warszawski

dr Paweł Leszkowicz, Marie Curie Fellow, University of Sussex/ UAM

mgr Bartłomiej Lis, Uniwersytet Wrocławski/Muzeum Współczesne Wrocław

mgr Radosław Łasisz

doc. dr Hanna Machińska, Uniwersytet Warszawski

mgr Rafał Majka, Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej/Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej

dr Alina Molisak, Uniwersytet Warszawski

prof. Stanisław Obirek, Uniwersytet Łódzki

dr Piotr Oczko, Uniwersytet Jagielloński

prof. Elżbieta H. Oleksy, Uniwersytet Łódzki

prof. Monika Płatek, Uniwersytet Warszawski

dr Robert Pruszczyński, Uniwersytet Warszawski

dr Remigiusz Ryziński

dr Paweł Sołodki, Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania w Łodzi

dr Barbara Smoczyńska, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej

dr Agata Stanisz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza

dr Dagmara Woźniakowska-Fajst, Uniwersytet Warszawski, Polska Akademia Nauk

prof. Magdalena Środa, Uniwersytet Warszawski

prof. Joanna Tokarska-Bakir, Uniwersytet Warszawski, Polska Akademia Nauk

dr Jakub Urbanik, Uniwersytet Warszawski

mgr Bartosz Wójcik, Uniwersytet Tomasza Baty w Zlinie, Czechy

dr Tomasz Wrzosek, Akademia Humanistyczna w Pułtusku

prof. Mirosław Wyrzykowski, Uniwersytet Warszawski

prof. Elżbieta Zakrzewska-Manterys, Uniwersytet Warszawski

mp

4 Responses to Zapamiętajmy te nazwiska – czerwona lista.

  1. KSC 30/01/2013 at 10:38 #

    Anna Grodzka jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego parlamentu. Z racji zasiadania w Sejmie, podobnie jak każdy parlamentarzysta, podlega ustawie lustracyjnej. Gdy jednak wpisuje się jej nazwisko w wyszukiwarkę katalogów Biura Lustracyjnego znajdującą się na stronach Instytutu Pamięci Narodowej, pojawia się informacja: znana jako Krzysztof Bęgowski -- informuje najnowsza „ Gazeta Polska”.

    Jaki jest wynik postępowania lustracyjnego? Na razie nie wiadomo -- nie ma na ten temat żadnych danych na stronach internetowych IPN. Według informacji „GP” cały czas trwa kwerenda dotycząca Krzysztofa Bęgowskiego. Niedawno odnalazła się jedna z teczek paszportowych, która rzuca zupełnie nowe światło na przeszłość Anny Grodzkiej.

    Krzysztof Bogdan Bęgowski urodził się 16 marca 1954 r. w podwarszawskim Otwocku jako jedyny syn Kazimiery i Józefa, żołnierza zawodowego Ludowego Wojska Polskiego w stopniu pułkownika. Krzysztof studiował na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie ukończył wydział psychologii (specjalizacja psychologia kliniczna). Dokumenty służb specjalnych PRL pokazują karierę partyjną, którą zaczął, będąc jeszcze studentem. Na V roku psychologii w 1982 r. (trwał wówczas stan wojenny) był już członkiem egzekutywy Podstawowej Organizacji Partyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, pracownikiem Rady Okręgowej Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, gdzie był jednocześnie członkiem Komitetu Wykonawczego ds. Pracy Politycznej, a później ds. Szkoleń. We wrześniu 1982 r. Krzysztof Bęgowski został skierowany do Szkoły Podchorążych Rezerwy w Łodzi, gdzie odbywały się szkolenia polityczne. Po długotrwałym przeszkoleniu wojskowym (taka informacja znajduje się w kwestionariuszu paszportowym Bęgowskiego z 1986 r.) został dyrektorem Alma Pressu, wydawnictwa ZSP założonego w 1984 r. przez Jarosława Pachowskiego, członka PZPR, syna ambasadora PRL na placówkach w Brukseli, Paryżu, Sztokholmie i w Kambodży.

    Przebieg kariery Krzysztofa Bęgowskiego, jaki wyłania się z dokumentów służb specjalnych PRL, pokazuje, że władze partyjne miały do niego najwyższe zaufanie. Świadczą o tym m.in. liczne wyjazdy za granicę -- często podróżował do ZSRS. Był m.in. w Moskwie i Rostowie w lipcu 1982 r. na seminarium szkoleniowym -- stroną zapraszającą był Komsomoł -- komunistyczna organizacja młodzieżowa. Jako sekretarz Komisji Informacji Rady Naczelnej ZSP w 1984 r. był w NRD -- Berlinie Wschodnim i Lipsku -- na wizytacji firmy Reprotechnik. Jako dyrektor i redaktor naczelny studenckiej oficyny wydawniczej Alma Press pojechał też na Kubę w Brygadzie Młodzieżowej im. R. Miałowskiego, do Jugosławii oraz do Austrii do firmy Sony. Co ciekawe, na dokumentach wyjazdowych Krzysztofa Bęgowskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych odnotowało, że „wpis w książeczce wojskowej nie wymaga dalszych wyjaśnień”, co oznaczało, że za osobę wyjeżdżająca gwarancje brały wojskowe służby specjalne PRL.

    Koniec lat 80. był dla Krzysztofa Bęgowskiego czasem kariery biznesowej i partyjnej. Był członkiem PZPR, a po zmianach ustrojowych -- SdRP i SLD. Jednocześnie prężnie działał w biznesie -- w spółkach obok Krzysztofa Bęgowskiego można znaleźć ludzi powiązanych z wojskowymi i cywilnymi służbami specjalnymi PRL, głównie z Departamentem I MSW, czyli wywiadem.

    wg
    http://www.eostroleka.pl/anna-grodzka-dawniej-krzysztof-begowski-8222gp8221-o-przeszlosci-poslanki-ruchu-palikota,art30256.html

  2. veritas 30/01/2013 at 15:08 #

    Wśród znajomych Krzysztofa Bęgowskiego z lat 80. można znaleźć nazwisko Aleksandra Kwaśniewskiego, Marka Siwca, Jarosława Pachowskiego, Stanisława Cioska, Włodzimierza Czarzastego, Sławomira Cytryckiego, Ryszarda Kalisza czy Wiesława Kaczmarka.

  3. KSC 30/01/2013 at 15:12 #

    To może pasować i nikogo nie dziwić.

    KSC

  4. KSC 30/01/2013 at 19:52 #

    bez znaczenia ,

    istotne są motywy prowokacji z nagrodami, która miała dać miejsce temu agentowi

    Reklam tych dwoch typków jest zbędna

    KSC

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE