Nowa śmierć smoleńska

+++

Nowa śmierć smoleńska.

Nowa śmierć smoleńska śp. Krzysztofa Zalewskiego to prowokacja.

Jest to już nowy rodzaj przestępstwa w Polsce oraz na większą skalę, aniżeli – znane do tej pory – zamiatanie po„katastrofie,  której nie było”: jest to zabijanie według potrzeb.

Morderstwo to urządzono z myślą o obchodach 13 grudnia. Możliwe, że sprawa o tyle się skomplikowała tym, że Cezary Szoszkiewicz przeżył, bo bomba była zbyt mała i go nie zabiła po wykonaniu zamachu. Jest ryzyko, że opowie on wszystkim to, co pamięta, jak  i to, czego nie pamięta, a sobie wyobraża. Jest to powtórne zastosowanie takiego mechanizmu, jak w przypadku syna inż. Wróbla, chociaż problem ten ma oczywiście inny charakter. Szoszkiewicz może być wkrótce zabity, aby nie wyjawił zbyt wiele, zaś w mediach kontrolowanych widać zakłopotanie sytuacją.

Śmierć Zalewskiego to prowokacja mająca na celu wprowadzanie zamieszek w Polsce, jakie już wcześniej planowo w trakcie Marszu Niepodległości w tym roku, a co się nie udało. Nie jest to robota tego pruskiego żyda o nazwisku Tusk, ale jest to sprawa poważniejsza o charakterze międzynarodowym i Tusk nic tu nie ma do powiedzenia, zresztą on sam chyba też musi być zamordowany, bo inaczej to się nie „skalkuluje”.

W grze tej chodzi zarówno o polskie terytorium jako takie (tradycyjne rozbiory), jak również o wprowadzenie zamieszania w tym miejscu Europy, do czego może być konieczne sprowokowania konfliktu między NATO a Rosją. To natomiast jako kolejne odwrócenie uwagi od rzekomego problemu atomu irańskiego. Bo nie jest takie pewne to, czy Izrael będzie bombardował ten kraj, czy też może nie. Aby jednak utrzymać atmosferę wojny czy zagrożenia, mogą się pojawić inne plany niezbędne żydom do „zachowania twarzy”, które będą budowane ad hoc.

I tu właśnie może tkwić problem najprawdziwszy z prawdziwych – Izrael. Żydzi mogą mieć potrzebę wypędzenia kolejnej partii Palestyńczyków z ich ziem lub też zechcą doprowadzić do zburzenia meczetu w Jerozolimie po to, aby tam przygotować miejsce na własną świątynię. Wojna w Europie byłaby dobrym zadymieniem sceny wydarzeń na Bliskim Wschodzie, a także otworzyć „szeroki most między Izraelem a Polską”, o jakim to Weiss tak powszechnie rozpowiadał przed laty.

W dniu 13 grudnia może  być w Polsce bardzo niebezpiecznie: idąc sobie ulicą, trzeba o tym dobrze pamiętać . Oglądanie się na “opinię publiczną” na Zachodzie,  że niby dzięki Zachodowi czy EU pewne złe sprawy w Polsce są  niemożliwe lub nawet,  że inni nam pomogą,  jest myśleniem śmiertelnie niebezpiecznym.

Polacy od pokoleń myślą, że ktoś coś za nich zrobi, jeżeli chodzi o porządki w Polsce, a oni tylko będą uprzejmi i sprawiedliwi. Dodatkowo jest problem z tym, że Zachód umiera i nikt na Zachodzie nie ma tego rodzaju interesu  w Polsce, aby potrzebować martwić się o polskie trupy, a poza tym nikt nie ma ku temu siły.

Walka nasila się, odgłosy Izraela coraz wyraźniej słychać w Europie i to nawet na północy, a odgłosy Izraela to zawodzenia mułłów wołających z minorytetów. Przejawia się to i tym, że Muzułmanie bardzo gwałtownie przyspieszyli urządzenie swoich społeczeństw na najdalszych krańcach kontynentu w obcych sobie krajach. W większości nie znają nawet języka, a nagle wszystko staje przed nimi otworem i rdzenne społeczeństwa staja się bezsilne wobec tego najazdu. Dzieje się to właśnie za pomocą wpływów żydowskich, które poprzez swoje koneksje i korupcje, jak Koń Trojański otwierają wrogowi wszelkie bramy do miast Zachodu.

Muzułmanie są żydowskim Mieczem Mahometa, dokładnie takim samym, jaki w imieniu synagogi – tysiąc lat temu – mordował chrześcijan lub nawracał ich na islam w Afryce Północnej, a teraz muzułmanie mają to powtórzyć w Europie. Czynią to również z inspiracji i logistyki żydowskiej pasożytującej w sercu Zachodu, a doszukiwanie się sprzeczności pomiędzy judaizmem a islamem – jako próby wyjścia z trudnej sytuacji – należy pozostawić ludziom mądrym inaczej.

Miecz Mahometa jest przygotowany, zanim jednak nóż będzie przyłożony do gardła, z wielką troską baczy się o to, aby wstępnie zburzyć resztki starego porządku – tak kulturowego, jak choćby czysto psychologicznego – dzięki temu ofiara będzie słaba i jako taka nie stawiająca zbytniego oporu.  Np. w Szwecji, w szkołach wprowadza się zakaz śpiewania tradycyjnych pieśni bożonarodzeniowych. Po domach w budynkach wielorodzinnych zaczynają chodzić czarnuchy  i stukać do tych drzwi, za którymi w jakiejś rodzinie jest grana lub śpiewana muzyka świąteczna, w celu nakazania właścicielowi mieszkania ściszenie tego kolędowania bożonarodzeniowego, bo to „obraża wrażliwość religijną innych wyznań”.

Kiedy jakiś czarnuch zgwałci szwedzką dziewczynkę, a co chyba odbywa się już prawie codziennie, to ojciec ofiary bierze do ręki transparent z napisem, że on jest przeciw rasizmowi i aby z tego prostego zdarzenia nie wyciągać pochopnych uogólniających wniosków, prosi on wszystkich ludzi dobrej woli, o solidarny udział w pochodzie antyrasistowskim z nim – ojcem zgwałconej dziewczynki na czele –maszerującym przez całe miasto. Niech ludzie patrzą i widzą, a świat będzie stawał się jeszcze lepszy niż już jest.

Polska jest samotna samotnością podwójną: „ludzkich” sojuszników już od wieków nie ma, a będąc wierną córą Kościoła, jest od śmierci Prymasa Tysiąclecia pozostawiona sama sobie na tej właśnie płaszczyźnie – płaszczyźnie WIARY. Bo Watykan i episkopat są w rękach antykościoła i siły tam działające patrzą jedynie w tym kierunku, aby Polsce szkodzić, a nie pomagać.

Atak na Jasnej Górze, wystąpienia żyda Bonieckiego podającego się za księdza, a domagającego się usunięcia krzyża z Sejmu, mord w Warszawie – to nie tylko sprawy scentralizowane, ale wyraźnie pokazujące to, że wychodzą one spod tej samej ręki oraz czyja to ręka.

13 grudnia trzeba więc uważać, aby nie dać się zabić, bo siły musimy mieć właśnie podwójne, a strzelać mogą także i w plecy: nadchodzi wielka wojna, a Polacy nigdy jeszcze nie byli tak słabi.

 

 (-) Krzysztof Cierpisz

+++

 

 

 

, , , ,

No comments yet.

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE