Tak zacny agent „Semjon” Bauman.

Tak zacny agent „Semjon”

“Long live Comrade Stalin us, co usta słodsze miał od malin” mogliby z werwą zakrzyknąć podczas wręczania tytułu doktora honoris causa profesorowi Zygmuntowi Baumanowi rektor Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, prof. Marcin Berdyszak, and Prof.. Andrzej P. Florkowski, dziekan Wydziału Komunikacji Multimedialnej tej uczelni. Zgromadzone w auli pozostałe szacowne grono naukowe mogłoby jeszcze założyć czerwone krawaty i całość by wtedy jeszcze bardziej grała.

„Nie mieliśmy żadnej wątpliwości przy podejmowaniu decyzji o wyróżnieniu tak zacnej osoby. Cała kultura współczesna, także sztuka, mieści się w tym precyzyjnym opisie płynnej nowoczesności, którą prof. Bauman przedstawił i zanalizował” – mówił dziekan wydziału prof. Andrzej Florkowski.

„Nie mieliśmy żadnej wątpliwości”… Czy dlatego, że profesorowie nie wiedzą kim jest Bauman i dlaczego był „tak zacny” w najmroczniejszej odsłonie socjalizmu w Polsce? Wątpię, tym bardziej że prof. Berdyszak „jest zbliżony” do działającego od marca 2010 roku poznańskiego Instytutu Obywatelskiego, uczestniczy w sesjach przez niego organizowanych takich jak np. spotkanie z cyklu „Równość, wolność, uniwersytet” z 19 January. A ponieważ Instytut Obywatelski, jak można przeczytać na jego stronie internetowej, „stanowi eksperckie zaplecze partii Platforma Obywatelska RP”, więc trudno przypuszczać by znaleźć się tam mogło miejsce dla ignoranta.

 

http://jakuccy.pl/tak-zacny-agent-semjon/?lang=en

, , , ,

4 Responses to Tak zacny agent „Semjon” Bauman.

  1. Piotrx 27/06/2013 at 18:34 #

    Towarzysz „Semjon”. Nieznany życiorys Zygmunta Baumana
    http://www.bibula.com/?p=69088

    http://www.teologiapolityczna.pl/assets/aktualnosci/biuletyn665bauman.pdf

    Państwo Baumana
    http://www.bibula.com/?p=69112

  2. Piotrx 27/06/2013 at 18:37 #

    “W wydanej w 1953 r propagandowej pracy . Obiektywny charakter praw przyrody i społeczeństwa w świetle pracy J W Stalina J.Wiatr do spółki z innym fałszerzem, Z Baumanem, wychwalał już na pierwsze] stronie tekstu „ostatnią pracę Towa¬rzysza Stalina” jako potężną dźwignię rozwoju wszystkich nauk, które z bez cennej skarbnicy stalinowskiej filozofii czerpią i czerpać będą Obaj stalinow¬scy propagandysci wysławiali pod niebiosa „nieśmiertelne” wskazania Józefa Stalina, a zarazem chwalili kierownictwo PZPR za zdemaskowanie w porę „kliki odchyleńcow prawicowych” [s 8] (…)
    -- Jerzy Robert Nowak -- “Czerwone dynastie”

    “….. Podobnie błyskawiczną karierę naukową zrobił Zygmunt Bauman, w czasie wojny inspektor milicji w Moskwie, później w Polsce oficer “wojska ubeckiego”, jak nazywano Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Doszedł tam do rangi majora. Zwolniony z KBW w 1953 r., przeszedł do nauki. Zrobił karierę jako profesor socjologii [s 250] ” -- Jerzy Robert Nowak “Nowe kłamstwa Grossa” –Warszawa 2006.

    ***
    ,,Myśmy rozwinęli socjalizm i socjalną ideę rewolucyjną… myśmy pchnęli świat do zmechanizowania i zmaterializowania do granic, które przyprawiają go o rozpacz” -- Arnold Zweig /„Die Wahrheit” z 15 lutego 1919 r/

    ***

    Ponoć ten wykład Baumana pod pod tytułem “Dylematy socjaldemokracji – od Lassalle’a do … ” odbywał się w ramach obchodów 150-lecia niemieckiej (?) socjaldemokracji.

    Na scianie sali wykladowej wisiała podobizna “patrona” /”Ośrodek myśli Lasalla”/. Ciekawe bo Lasalle podobnie jak i Marks już od młodości wykazywał chęć zemsty na społeczeńsywie chrzescijańskim.

    “Ferdynand Lassalle (lub Lassal) urodził się z rodziców żydowskich we Wrocławiu 11 kwietnia 1825 roku. Trzeba pamiętać, że we Wrocławiu emancypacja żydów nastąpiła dopiero w roku 1843. Lassalle w młodości pisał dziennik, który został ogłoszony później przez Pawła Lindaua; obejmuje on okres dwóch lat -- 1840 i 1841. W dzienniku tym pod datą 1 lutego 1840 r. Lassalle pisze:

    „Myślę, że jestem jednym z najlepszych żydów z pokolenia obecnie żyjącego, choć nie obserwuję praw i przepisów żydowskich. Potrafiłbym, podobnie jak żyd w „Leila” Bulwera poświecić swe życie dla wyzwolenia żydów z opłakanego położenia, w jakim się obecnie znajdują”.

    Pisze dalej o swych marzeniach dziecięcych:

    „Żydzi uzbrojeni -- ja na ich czele -- wolni”.

    Pod dniem 30 lipca 1840 r., pisząc o oskarżeniach żydów o mord rytualny, powiada:

    „.. .rychło nadejdzie czas, gdy wyzwolimy się krwią chrześcijan. Pomagaj sobie, a niebiosa ci dopomogą.”

    cytat za:
    H.A.Gwyne “Przyczyna wrzenia światowego”

  3. Piotrx 27/06/2013 at 18:39 #

    Socjaldemokracja jako przodek narodowego socjalizmu

    “….W przytaczanej wcześniej pracy EA. von Hayek zwrócił uwagę na to, że naj¬ważniejsi prekursorzy narodowego socjalizmu, jak Johann Gottlieb Fichte, Karl Johann Rodbertus i Ferdinand Lassalle, byli „równocześnie uznanymi protoplastami socjalizmu”, a więc niemieckiej socjaldemokracji. Dziwić może tylko fakt, że Hayek zdaje się nie przypisywać szczególnie znaczącej roli marksizmowi, a nawet jakimś cudem wypatrzył „pewną liberalną treść” w jego „internacjonalizmie i demokratyzmie”. To bagatelizowanie marksizmu odpowiada ideologicznej samoświadomości niemieckiej SPD, przynajmniej od uchwalenia w 1959 roku programu z Bad Godesberg, w którym zrezygnowano z marksizmu jako oficjalnej doktryny i doszukano się historycznych korzeni SPD raczej u Lassalle’a niż u Marksa. Swego czasu interpretator ewolucji socjaldemokratycznej aksjologii, niegdyś adwokat lewicowych terrorystów, a następnie minister do spraw ochrony konstytucji (spraw wewnętrznych) Otto Schilly, nawiązując do Lassalle’a, samokrytycznie przyznał, że w obecnej niemieckiej SPD ciągle jeszcze panuje mania na punkcie państwa, od której partia musi się uwolnić: „Przy zakładaniu SPD przez Lassalle’a w centrum znajdowała się idea wolności. Ten wolnościowy impuls trzeba ponownie i mocniej podjąć”.

    Doprawdy trudno o bardziej wymowne świadectwo ignorancji: akurat zaprzysięgły zwolennik socjalizmu państwowego Lassalle, którego doktryna, działalność i postawa w pewnej mierze pomogły zresztą SPD uwolnić się od utopijnych mrzonek bezpaństwowego marksizmu, miałby wyrażać „ideę wolności”? Gdyby to była prawda, to za reprezentanta tej idei należałoby uznać również Adolfa Hitlera, który wszak podzielał pogląd Lassallea, że demokracja ma tylko jeden cel: uprawomocnić i zinstytucjonalizować socjalistyczną wodzowską dyktaturę.

    Na przeszkodzie temu stała tradycyjna monarchistyczna czy szerzej, konserwatywna i narodowo-liberalna prawica, której rządy na¬jeżało wobec tego obalić na drodze postępowej lewicowej rewolucji. (…) Zdobycie władzy w Rosji przez Lenina postawiło przed marksistami kwestię nierozstrzygniętą do końca przez Marksa: jak właściwie ma funkcjonować socjalistyczny ustrój ekonomiczny. Za wzór, który można było ad hoc naśladować, służyć mogły tylko, w miarę sprawnie zarządzane, państwowe przedsiębiorstwa cesarstwa niemieckiego takie, jak na przykład poczta. Taki pogląd musiała przyjąć także, sprawująca władzę dzięki rewolucji, socjaldemokracja niemiecka, zmuszona do tego sytuacją, w jakiej przyszło jej działać. Ułatwiła jej to właśnie tradycja Lassalle’a, którą tak dziś wychwalają współcześni niemieccy socjaldemokraci. Dokładnie w tym punkcie widzieć można decydujący wkład socjaldemokracji w powstanie narodowego socjalizmu! Koncepcja „socjalizmu wo¬jennego” nasuwała się jako wzór ładu gospodarczego nie tylko dlatego, że wojna interpretowana jako rewolucja zaprzeczała -- z marksistowskiego punktu widzenia -- ar¬gumentacji Bernsteina, twierdzącego, że przepowiadana przez Marksa rewolucja nie była niezbędna dla zbudowania socjalizmu. Ważniejsze było rozpoznanie, iż równocześnie z wojną światową, w której manifestuje się rewolucja światowa, nastała faza przejścia do socjalizmu. Niemieckie kierownictwo polityczne i pruska armia zostały zmuszone do tego, aby we współpracy z socjalistycznymi związkami zawodowymi realizować program, będący celem Lassallea: autorytarne państwo realizuje socjalistyczny program!

    Zastrzeżenia wobec pomysłu, aby to właśnie państwo pruskie miało wprowadzić socjalizm, Lassalle zbywał charakterystycznym stwierdzeniem: „Czegóż pan chce? Państwo jest Bogiem”.

    A co uczyniło państwo Bogiem? Nie „wolnościowy komponent”, który minister Schilly -- jak sam uważa -- odkrył u Lassalle’a, tego „dyktatora w każdym calu”, ale „dyktatura albo to, co dzisiaj nazywamy imperializmem, co dla niego [Lassalle’a] w żadnym razie nie było przejściową koniecznością, lecz podwaliną koncepcji państwa”. Nie podlega kwestii, że totalitaryzm Lassalle’a wolno jednoznacznie określić jako „narodowy” (volkisch). Stało się jasne, że budowa socjalizmu według tej etatystycznej koncepcji socjaldemokracji wymaga ustanowienia dyktatury.

    Podczas pierwszej wojny światowej powszechna mobilizacja ludzi i zasobów szła w parze z dyktatorskimi uprawnieniami kierownictwa wojskowego, szczególnie gdy chodzi o sterowanie gospodarką. Z socjalistycznej perspektywy to właśnie te uprawnienia i kompetencje państwa umożliwiały przejście do socjalizmu! Dzięki zastosowaniu instrumentów polityki socjalnej, „koncentracji i biurokratyzacji środków produkcji, podporządkowaniu aparatu dystrybucji władzom wojskowym”, gospodarka wojenna stwarza „rzeczywistą wspólnotę narodową, (jak socjaldemokracja w czasie wojny określała zgodę narodową), nawet jeśli tylko jako zbrojną wspólnotę obronną. Państwo, które taką wspólnotę zmuszone jest organizować pod naciskiem imperialistycznych napięć naszej epoki, każdemu pojedynczemu członkowi wspólnoty narodowej i obronnej wskazując jego miejsce w totalnym systemie obrony kraju, może w istocie jawić się socjalne państwo ludowe, jego zaś wojskowa organizacja przybrać narodową (volkisch) postać”.

    /H.Heller we wstępie do opublikowanego przez wydawnictwo Reclam „programu robotniczego” Lassalle’a, 1919/

    cytat za:
    J.Schusslburner „Czerwony , brunatny i zielony socjalizm” -- wydawnictwo Wektory 2006.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Tak zacny agent „Semjon” Bauman. | forumemjot - 26/06/2013

    […] Za; http://gazetawarszawska.com/2012/11/30/tak-zacny-agent-semjon/ […]

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE