Ostatnia bitwa Szatana. Rozdział 2

Ostatnia bitwa Szatana

ROZDZIAŁ  2

POCZĄTEK  DŁUGIEJ  OPOZYCJI

Th

 http://gazetawarszawska.com/2012/11/04/ostatnia-bitwa-rozdzial-1/

Nawet pobieżne czytanie dwóch pierwszych części Wielkiej Tajemnicy Orędzia Fatimskiego pokazuje, że jest to niebiańskie wyzwanie do światowych potęg, których władza nawet w katolickiej Portugalii zwiększała się od początku XX wieku.

Przywołując tekst Tajemnicy przedstawiony w pierwszym rozdziale, oczywiste jest, że to co zaproponowało niebo byłoby klątwą dla masońskiego reżimu w Portugalii, jak również dla wszystkich zorganizowanych sił przeciwko Kościołowi, które od początku ostatniego stulecia organizowały (same się do tego przyznały, jak zobaczymy) ostateczny atak na katolicką twierdzę. Podstawowe elementy Orędzia  stanowią prawdziwą kartę opozycji wobec tych sił: ocalenie dusz od piekła; ustanowienie na całym świecie katolickiego nabożeństwa do Niepokalanego Serca Maryi, poświęcenie Rosji temu Niepokalanemu Sercu, i w konsekwencji nawrócenie Rosji na katolicyzm; pokój na świecie w wyniku triumfu Niepokalanego Serca.

Orędzie Fatimskie jest ważne dla zbawienia dusz; to jest całkowicie oczywiste. Ale jakoś mniej oczywiste – i to rozjuszy zewnętrznych jak i wewnętrznych wrogów Kościoła – Orędzie Fatimskie i pokazanie się Matki Bożej są również ważne dla poprawnego zrozumienia społeczeństwa ludzkiego. Jeśli ludzkość posłucha przekazu Panny Najświętszej, to pokój między jednostkami, rodzinami, miastami i krajami, i faktycznie na całym świecie, może być osiągnięty w formie katolickiego ładu społecznego. (W następnym rozdziale zobaczymy, że ten ład społeczny nie jest jakimś utopijnym marzeniem, ale rzeczą, która była osiągalna nawet na początku XX wieku – w Portugalii, poprzez poświęcenie jej Niepokalanemu Sercu Maryi w 1931 roku.) Co prawda grzech pierworodny pozostanie, ale zobaczymy okres w dziejach ludzkości jak ten przepowiedziany przez Izajasza, który z Bożej inspiracji przewidział czas, kiedy ludzie przestaną wywoływać wojny, nie będą się już uczyć sztuki wojennej, a miecze przekują na lemiesze [1]. Skłonność człowieka do grzechu zostałaby znacznie złagodzona i kontrolowana przez korzystny wpływ Kościoła i jego sakramentów.  I kto, patrząc na świat teraz, mógłby poważnie argumentować, że nawet najgorsze “ekscesy” ludzkie w katolickim ładzie społecznym, które kiedyś istniały w “przed-reformacyjnej” Europie, są niczym w porównaniu ze złem i przemocą praktycznie zinstytucjonalizowanymi w każdym kraju w naszych czasach – pierwszy i najważniejszy to niekończący się holokaust “legalnych” aborcji.

Implikacje wypływające z prostego tekstu Wielkiej Tajemnicy Fatimskiej są dosyć jasne dla każdego o minimalnym poziomie inteligencji: Taki plan pokojowy dla świata może zostać osiągnięty, jeśli będzie współpraca wystarczającej liczby osób na każdym szczeblu społecznym. (Nie mówimy tu o jakiejś wymuszonej dyktaturze religijnej, jaka istnieje w pewnych krajach muzułmańskich, ale o ładzie społecznym powstałym w sposób naturalny z powszechnej wiary katolickiej ludzi.) Plan by się powiódł, nawet wtedy, gdyby opierał się na zamysłach Stwórcy ludzkości, który namaścił Jezusa Chrystusa, Odkupiciela ludzkości, na Króla królów i Pana panów (Ap 19:16). Jezus jest Królem, nie tylko poszczególnych ludzi, ale społeczeństw i całego świata. Dlatego jeśli ten plan Najświętszej Maryi Panny, Królowej Niebios i ziemi, ma zadziałać, ludzkość musi uznać suwerenne Królestwo Chrystusa nad cała ludzkością, które jest sprawowane przez Jego Kościół Katolicki. To, że ludzie, faktycznie, zostaną poruszeni by to zrobić w wystarczającej liczbie – najpierw w Rosji, a potem w innych miejscach – to byłby to ten cud obiecany Maryi Dziewicy, gdyby uhonorowano Jej prośby.

Można zrozumieć, że książę tego świata, jak mówił Jezus Chrystus o szatanie, nie zgodziłby się łatwo na zniszczenie kwitnącego królestwa tutaj na ziemi. Ani ten plan pokojowy z niebios nie zostałby przyjęty przez tych ludzi, stowarzyszenia i tajne organizacje, których władza i nieuczciwie nabyte bogactwa były przepowiedziane, gdyby uruchomiono ten plan i w wyniku tego nastąpiłyby nawrócenie Rosji i triumf Niepokalanego Serca – a tym samym wiary katolickiej.

Mając tę wiedzę możemy lepiej zrozumieć, dlaczego pojawiła się zaciekła opozycja wobec Orędzia Fatimskiego, nawet, kiedy miały miejsca objawienia, i dlaczego trwa ona do dnia dzisiejszego, angażująca nawet ludzi Kościoła, jako przeciwników próśb Matki Bożej.

Podczas objawień fatimskich, burmistrzem Ourem, regionu do którego należały Fatima i Sljustrel (wioska w której mieszkały dzieci widzące Matkę Bożą), był  Arturo de Oliveira Santos, niewierzący w Boga. Z zawodu kowal, powszechnie nazywano go “Tinsmith” [blaszany kowal]. Miał niewielkie wykształcenie, ale ogromne ambicje. Arturo Santos był nieustraszonym młodym człowiekiem, który został naczelnym “Ouriense”, lokalnej gazety, w której żarliwie i z pewnym talentem wyrażał swoje antymonarchistyczne i antyreligijne opinie. W wieku 26 lat dołączył do loży masońskiej wielkiego wschodu w Leiria.

Jak pisze wielki katolicki historyk, William Thomas Walsh, Santos został zindoktrynowany wiedzą ezoteryczną synkretystycznej i naturalistycznej religii, która był głównym oponentem Kościoła Katolickiego  w nowoczesnych czasach, i która już się przechwalała, planując i dokonując rewolucji portugalskiej w roku 1910, że zrobiła duży krok w kierunku eliminacji chrześcijaństwa na Półwyspie Iberyjskim. Walsh dalej mówi, że w 1911 roku szef wielkiego wschodu, Magahaes Lima, przewidział, że za kilka lat żaden młody człowiek nie będzie chciał studiować w seminarium duchownym w Portugalii, a prominentny portugalski mason, Alfonso Costa, zapewniał swoich braci i pewnych delegatów z lóż francuskich, że następne pokolenie będzie świadkiem końca katolicyzmu, “Głównej przyczyny trudnej sytuacji, w jakiej znalazł się nasz kraj”. Faktycznie było wiele dowodów wspierających tę prognozę, ale nie oskarżających.

Prof. Walsh dalej zauważa, że w 1911 roku nowi panowie Portugalii przejęli własność Kościoła, rozproszyli, uwięzili i wypędzili setki księży i zakonnic, a kardynałowi patriarsze Lizbony dali 5 dni na opuszczenie miasta, i zakazali mu powrotu. Księża i osoby religijne uciekli do Francji i innych krajów. Niektórzy klęczeli w Lourdes i modlili się do Matki Bożej o pomoc ich nieszczęsnemu krajowi, kiedyś dumnemu nazywając się “krainą Matki Bożej”, teraz spektaklu niewiary i anarchii, z nową rewolucją w każdym miesiącu.

Arturo Santos założył nową lożę masońską w Ourem, dokąd przeniósł swój kowalski interes, i w 1917 roku został jego prezydentem. Dzięki przyjaciołom w swoim bractwie, mógł zostać burmistrzem Ourem. Ten tytuł dawał mu możliwość stania się prezydentem administracji i izby handlowej miasta i zastępcą sędziego handlowego. Dzięki tym wszystkim stanowiskom i towarzyszącej im władzy, senior Santos został najbardziej wpływowym i najgroźniejszym człowiekiem w tym regionie Portugalii.

Za jego panowania coraz mniej ludzi uczestniczyło w Mszach i sakramentach, było więcej rozwodów, i nie było tak dużo dzieci. Kiedy aresztował 6 księży i trzymał ich w odosobnieniu przez 8 dni, wiodący katoliccy świeccy w radzie i izbie byli zbyt zajęci robieniem zyskownych kompromisów, by tak głośno protestować, żeby być słyszanym. Dla “Tinsmitha” i jego przyjaciół walka o “postęp i oświecenie”, jak nazywali ich konflikt z Kościołem Katolickim, nie odniosła zwycięstwa [2].

Już w październiku 1917 roku cała Portugalia znała historię objawień fatimskich, chociaż w różnych wersjach. Dziennikarze z antyreligijnej prasy cieszyli się pisaniem komicznych wersji tej historii. Jak o. de Marchi opisuje postawę antyreligijnej prasy, twierdzili, że: “te dzieci były marionetkami jezuitów, a jeżeli nie jezuitów, no to kleru ogólnie, albo papieża, a w szczególności – wabiąc ignoranckich i nieostrożnych ludzi do Cova da Iria, żeby ograbić ich z pieniędzy. Nie mieli pieniędzy? Cóż, to z lojalności politycznej, żeby strukturę społeczną oświeconej republiki można było sabotować na korzyść Rzymu i zacofania. Prasa radowała się swoimi artykułami. Masoni byli zachwyceni” [3]. Dla wszystkich lojalnych zwolenników panującego nowego ładu była to coraz bardziej komiczna sytuacja.

Ale dla Arturo Santosa, burmistrza Ourem, to nie było wesołe, ponieważ w jego regionie miała miejsce otwarta manifestacja religii. Niektórzy z jego wyborców już uwierzyli w to, że Matka Boża pojawiała się w Fatimie, i nie mógł wymyślić żadnego tłumaczenia dla swoich politycznych kolegów, jeśli ta chrześcijańska manifestacja religijna, sprzeczna z nadziejami burmistrza stosowania bezbożnej republiki, nadal rozwijała się w jego własnym regionie. Dlatego postanowił wykorzystać ciężką rękę prawa na trójce wizjonerów.

11 sierpnia 1917 roku, burmistrz Ourem nakazał rodzicom trójki tych dzieci przyprowadzić je do ratusza na proces. Ti Marto, ojciec Hiacynty i Franciszka, powiedział: “Nie ma sensu stawiać takich małych dzieci przed sądem tego rodzaju. Poza tym, jest to odległość 3 lig, a to jest dla nich zbyt daleko pieszo. A nie umiały jeździć na zwierzęciu. Nie mam zamiaru tego zrobić. Pójdę tam i powiem administratorowi dlaczego”. Jego żona Olimpia zgadzała się z nim.

Ale ojciec Łucji, Antonio, był skłonny zgodzić się z żoną Marią Rosą, że jeśli Łucja kłamała, to będzie dobrą lekcją, ale jeśli mówiła prawdę (a w to wątpili), to Matka Boża się nią zaopiekuje. Antonio wsadził córkę na osła (w drodze spadła z niego 3 razy) i wyruszyli w drogę na spotkanie burmistrza. Ti Marto zostawił dzieci w domu i sam poszedł na rozmowę w ich imieniu. Przed podróżą Hiacynta powiedziała Łucji: “Nie przejmuj się. Jeśli będą chcieli ciebie zabić, to im powiedz, że jestem taka jak ty, a Franciszek nawet bardziej, i że też chcemy umrzeć. A teraz pójdę do Franciszka koło studni i będziemy się mocno za ciebie modlić”.

Burmistrz zapytał Łucję czy widziała Panią w Cova da Iria, i kim według niej ona była. Zażądał by powiedziała mu tajemnicę Pani, jaką powierzyła dzieciom, i żeby obiecała, że nigdy ponownie nie pójdzie do Cova da Iria. Łucja odmówiła przekazania mu tajemnicy i złożenia obietnicy. (Pani poprosiła dzieci by wróciły do Cova da Iria 13-go dnia każdego miesiąca, a one obiecały tam przychodzić o wyznaczonej godzinie i dniu przez następne trzy objawienia.) Wtedy burmistrz zapytał Antonio czy ludzie w Fatimie wierzyli w tę historię, i odpowiedział: “Nie, panie! To tylko babskie gadanie”.

“A jaka jest twoja opinia?” zapytał burmistrz Ti Marto. “Jestem tu z twojego nakazu” odpowiedział, “i moje dzieci mówią to samo co ja”. “Czy więc uważasz, że to prawda?” “Tak, panie, bo wierzę w to co mówią”.

Obecni śmiali się. Burmistrz gestem pokazał by ich zwolnić, jeden z jego ludzi kazał im odejść. Burmistrz szedł za nimi do drzwi i powiedział do Łucji: “Jeśli nie ujawnisz tej tajemnicy, zapłacisz za to życiem!” Łucja wraz z ojcem i Ti Marto wrócili do Adjustrel.

Wieczorem 12 sierpnia, trzej policjanci wezwali dzieci do domu Ti Marto, gdzie osobiście czekał na nich burmistrz. Powiedział dzieciom, że śmierć może być karą za nieujawnienie Wielkiej Tajemnicy, jaką poznali 13 lipca. Dzieci odmówiły ujawnienia jej dlatego, że nie mogli nie być posłuszni wobec Pani. “Nie przejmujcie się” wyszeptała Hiacynta do pozostałej dwójki, “jeśli chcą nas zabić, to jeszcze lepiej, bo wtedy zobaczymy Jezusa i Panią”.

Rankiem 13 sierpnia, Ti Marto pracował na polu. Przyszedł do domu by obmyć z ziemi ręce. Wokół domu był tłum ludzi, którzy przybyli by zobaczyć objawienie, które miało się wydarzyć tego dnia w Cova da Iria. Jego żona Olimpia była zaniepokojona i wskazała w kierunku salonu. Ti Marto wszedł do pokoju i jak czytamy w jego własnych relacjach dla o. de Marchi: “Kogo zobaczyłem, samego burmistrza. Nawet wtedy, uważam, nie byłem bardzo uprzejmy wobec niego, ponieważ zobaczyłem, że był tam również ksiądz, i najpierw podałem rękę księdzu. Następnie powiedziałem do burmistrza: “Nie spodziewałem się spotkać tu pana”.

Burmistrz powiedział, że zabierze dzieci do Cova da Iria swoim powozem, i to da czas dzieciom na rozmowę z księdzem parafialnym w Fatimie, który, jak powiedział, chciał z nimi rozmawiać. Dzieci i ich rodzice mieli wątpliwości co do jego propozycji zabrania ich swoim pojazdem, ale posłuchali. Zabrał je najpierw na spotkanie z księdzem parafialnym w Fatimie, a potem, zamiast podwieźć je do Cova da Iria, ludzie widzieli go jak strzelił batem i zawrócił konia w odwrotnym kierunku. Zabrał je do Ourem i zamknął je w pokoju w swoim domu.

W Cova da Iria zgromadziło się około 15.000 ludzi i każdy zastanawiał się gdzie były dzieci. O godzinie, kiedy miała pokazać się Pani, wydarzały się nadprzyrodzone rzeczy, zauważalne również przez tłum podczas Jej objawień w Fatimie, które przekonywały wiele osób, nawet niewierzących, że Ona przybyła. Ale dzieci nie było żeby odebrać Jej przekaz. Wtedy pokazali się jacyś ludzie z informacją, że burmistrz Ourem porwał dzieci i zabrał je najpierw do księdza w Fatimie, a potem do swojego domu w Ourem. Tłum szybko zrozumiał, że ta dwójka spiskowała razem w porwaniu, co według nich “zepsuło objawienie I rozczarowało Matkę Bożą”. Podnosili głosy oburzenia przeciwko burmistrzowi i księdzu. Ale Ti Maro przekonywał tłum, żeby nie szukali zemsty. “Chłopcy, uspokójcie się! Nie krzywdźcie nikogo! Każdy, kto zasługuje na karę, otrzyma ją. Wszystko to jest (dopuszczone) przez Tego wyżej!”

Następnego poranka burmistrz Ourem znowu przesłuchiwał dzieci, które znowu mówiły, że widziały piękną Panią, i znowu odmówiły ujawnienia mu Tajemnicy, nawet, kiedy groził im więzieniem do końca życia, torturami i śmiercią. Burmistrz zdecydował, że dostanie od dzieci jakieś przyznanie się, co zakończy manifestacje religijne w regionie. Dlatego wrzucił je do miejskiego więzienia, z ciemnymi i śmierdzącymi ścianami i kratami. Wsadzono ich do pomieszczenia, w którym była zgromadzona większość więźniów. Dzieci były wystraszone i smutne, zwłaszcza 7-letnia Hiacynta, która myślała, że już nigdy nie zobaczy rodziców. Ale zapewniali się wzajemnie, przypominając sobie co powiedziała im Pani o niebie, i swoje cierpienia zaoferowały za nawrócenie grzeszników.  Dzieci w więzieniu odmawiały Różaniec, i dołączyli do nich skazani.

Jakiś czas później policjant przyprowadził je przed burmistrza, który postawił końcowe żądanie ujawnienia Tajemnicy. Znowu, kiedy odmówiły, powiedział im, że zostaną żywcem ugotowane w oleju. Wykrzyknął rozkaz i strażnik otworzył drzwi. Zapytał go czy olej był gotowy i gorący, a ten to potwierdził. Następnie nakazał strażnikowi wrzucić do oleju najpierw najmłodszą, Hiacyntę. Strażnik schwycił dziecko i wyniósł je. Strażnik widział, że wargi Franciszka poruszały się milcząco, i zapytał go co mówił. “Zdrowaś Maryjo” odpowiedział Franciszek, “żeby moja młodsza siostra się nie bała”. Łucja i Franciszek byli pewni, że strażnik zaraz wróci i zabije ich również. Franciszek powiedział do Łucji: “A co nas to obchodzi, że nas zabiją? Pójdziemy prosto do nieba”.

Później strażnik wrócił do pokoju gdzie dzieci przepytywał burmistrz, i poinformował Łucję i Franciszka, że Hiacyntę ugotowano w oleju, ponieważ nie chciała ujawnić Tajemnicy. I burmistrz próbował przekonać pozostałą dwójkę żeby ujawnili mu Tajemnicę, albo spotka je to samo. Ponieważ nie chciały tego zrobić, Franciszka wyprowadzono by podzielił ten sam los. Później strażnik przyszedł po Łucję. Mimo że była pewna, że zabili Franciszka i Hiacyntę za odmowę ujawnienia Tajemnicy, ona również wolała raczej umrzeć niż ujawnić Tajemnicę którą Matka Najświętsza jej powierzyła. A zatem ją także zabrano pod nadzorem strażnika do miejsca, gdzie, jak uważała, spotka ją pewna śmierć.

Okazało się, że Hiacyntę tylko zabrano do innego pokoju, a Franciszka i Łucję, kiedy była ich kolej na “gotowanie”, zaprowadzono do tego samego pokoju, i znowu wszystkie były razem. Była to sztuczka żeby ich przestraszyć, by ujawnili Tajemnicę. Łucja, pisząc w swoich dziennikach, wspominając ten incydent, mówi, że była pewna, tak jak jej kuzyni, że mieli zostać zamęczeni rękami burmistrza.

Następnego ranka, po kolejnym przesłuchaniu, burmistrz nadal nie mógł zmusić ich do ujawnienia Tajemnicy. Przyznał, że to nic nie dało, i nakazał wysłać je z powrotem do Fatimy. Było to 15 sierpnia, święto Wniebowzięcia Matki Bożej.

To że masoński burmistrz Ourem mógł posunąć się tak daleko żeby grozić małym dzieciom straszną śmiercią, po to, by powstrzymać ludzi przed uwierzeniem i otwartą manifestacją wiary w Boga, Jego Matkę Najświętszą i Kościół Katolicki, daje pewne wskazówki  do jakiego stopnia masoni posuną się w swojej rozpaczy do zrujnowania Kościoła i wzniesienia w jego miejscu swojej bezbożnej republiki – nie tylko w Portugalii, ale i na całym świecie.

ciąg dalszy: http://gazetawarszawska.com/2012/11/07/ostatnia-bitwa-szatana-rozdzial-3/


Przypisy

1. “On będzie rozjemcą pomiędzy ludami i wyda wyroki dla licznych narodów. Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny” (Iz 2:4). Także “i przekują miecze swe na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciwko narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny”(Mi 4:3).

2. William Thomas Walsh, “Our Lady of Fatima” [Fatimska Pani], (Image-Doubleday, Nowy Jork , Imprimatur 1947) s. 95-97.

3. o. John de Marchi, IMC, “The Immaculate Heart: The True Story of Our Lady of Fatima” [Niepokalane Serce: prawdziwa historia Matki Bożej Fatimskiej], s. 88.

 

, ,

Trackbacks/Pingbacks

  1. Ostatnia bitwa Szatana. Rozdział 1 | Gazeta Warszawska - 06/11/2012

    […] http://gazetawarszawska.com/2012/11/06/ostatnia-bitwa-szatana-rozdzial-2/ Share this:More Syria -- Free Syrian Army shoot prisoners Jarosław Kaczyński skazany na karę śmierci […]

  2. Ostatnia bitwa Szatana – ROZDZIAŁ 2; POCZĄTEK DŁUGIEJ OPOZYCJI – o. Paul Kramer i Stowarzyszenie Misjonarzy | forumdlazycia - 08/11/2012

    […] http://gazetawarszawska.com/2012/11/06/ostatnia-bitwa-szatana-rozdzial-2/ Ten wpis został opublikowany w kategorii CZASY OSTATECZNE, FATIMA, Matka Boża Fatimska. Dodaj […]

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE