ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ

zniewolenie 9c

WORLD ENSLAVEMENT OR PEACE

It’s Up to the Pope

ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ

to zależy od papieża

http://www.worldenslavementorpeace.com/contents.asp

Ojciec Nicholas Gruner i inni eksperci fatimscy

tłumaczenie Ola Gordon

 

ROZDZIAŁ VI – część 4

 

Ludzie pytają nas:

 

W celu pomocy w  zrozumieniu powyższego artykułu, jak również tego, autorstwa p. MacDonalda, przedstawiamy tutaj część przemówienia wygłoszonego przez p. Hamisha Frasera w Stanach Zjednoczonych w 1983 roku. Pan Fraser jest wspaniałym katolikiem świeckim i jednym z największych autorytetów światowych w dziedzinie metod i błędów komunizmu. W tym artykule pokazuje, że pewne “błędy Rosji” przeszły nie tylko na cały świat, ale także na ludy katolickie, łącznie z licznymi katolickimi księżmi i biskupami. Ta “wewnętrzna agresja” ze strony komunizmu w szeregach katolickiego duchowieństwa pomaga nam zrozumieć dlaczego papież ma trudności z poświęceniem Rosji w określonym dniu, w jedności ze wszystkimi katolickimi biskupami, jak nakazał Bóg w Orędziu Matki Bożej Fatimskiej.

 

Błędy Rosji prawdziwym źródłem nieładu w Kościele

 

Przyczyną nieporozumień na temat Orędzia Matki Bożej Fatimskiej jest to, że kiedy Ona mówiła o Rosji rozprzestrzeniającej swoje błędne nauki po świecie, niewystarczająco zdawano sobie sprawę z tego, że podczas gdy Kościół  NIE  NALEŻY  do tego świata, to jednak bardzo mocno  JEST  na tym świecie, a w konsekwencji, że najbardziej skuteczną metodą szerzenia rosyjskich błędów na cały świat, będzie poprzez szerzenie ich w całym Kościele, tak mądrze, by z wybitnych ludzi Kościoła, a nawet niektórych biskupich instytucji uczynić nieodzowną awangardę rewolucji.

Wystarczy tylko przyjrzeć się sytuacji we współczesnym Kościele, by zdać sobie sprawę z tego, że to jest dokładnie to co miało miejsce na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat.

Bo kiedy dominujący w Kościele nieład mnożył się z coraz większą szybkością w wyniku II Soboru Watykańskiego, źródła historyczne pokazują nie tylko to, że to rozpoczęło się na długo przed tym Soborem, ale również, że ten nieład jest przede wszystkim działaniem w stopniu, w jakim Rosji udało się rozprzestrzeniać swoje błędne nauki wewnątrz Kościoła, zwłaszcza od końca II wojny światowej, która pozwoliła sowieckiej Rosji wypłynąć jako kolos stojący okrakiem nad Europą, i jako potęga światowa.

Francuskie ogniwo

To zjawisko pokazało się po raz pierwszy w powojennej Francji, co można zauważyć na podstawie następujących faktów:

Po pierwsze – kiedy Jean Madiran przedstawił ogromne dowody w dwóch książkach opublikowanych w 1955 roku, francuski Kościół instytucjonalny, starsza córa Kościoła, a poza tym jego potęga intelektualna, już wtedy został przejęty przez neomodernistycznych “anty-anty-komunistów”.

Po drugie – chociaż większości ludzi znana jest książka o. Wiltgena “The Rhine Flows into the Tiber” [Ren wpływa do Tybru], a która opisuje w jaki sposób II Sobór został zmanipulowany przez neomodernistów na ich korzyść, niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że Ren jest francuską rzeką, oraz, że w 1962 roku, kluczowe osoby w anty-anty-komunistycznym kościelnym establiszmencie fancuskim, miały bardzo bliskie relacje z ‘postępowymi‘ biskupami w Niemczech i Holandii. Te relacje symbolizował fakt, że francuski kardynał Achille Liénart, który był głównym sprawcą gwarantującym to, co pewien holenderski biskup nazwał ‘pierwszym zwycięstwem’ obozu neomodernistycznego, a co umożliwiło całe dalsze wykorzystanie Soboru przez neomodernistów.

Po trzecie – siła anty-anty-kommunistów na Soborze ujawniła się tym, że kiedy 450 Ojców Soboru reprezentujących 86 krajów, zażądali uroczystego przywrócenia przez Sobór wieloletniej doktryny Kościoła odnoszącej się do komunizmu, ich podpisana interwencja wygodnie ‘zniknęła’, ‘wstrzymana’ przez Francuza Achille Glorieux, biskupa Lille.

Rosjanie na II Soborze Watykańskim

Postawiono zarzut, a nigdy nie zaprzeczono, że zaproszeni do uczestnictwa w Soborze Rosjanie, zgodzili się na to tylko pod warunkiem, że Sobór nie dokona żadnego wyraźnego ataku na komunizm. I jakby na potwierdzenie tego zarzutu i wyjaśnienie wstrzymania interwencji prawie jednej czwartej Ojców Soboru, jedną z pierwszych ‘reform’ liturgicznych zadekretowanych przez Komisję do Wprowadzenia Konstytucji Liturgii Świętej, 26 września 1964 roku, było stłumienie modlitw odmawianych po Mszy od czasów Piusa XI o nawrócenie Rosji.

Dlaczego nie poświęcono Rosji na II Soborze Watykańskim?

Ponieważ wygląda na to, że udzielono ‘wyraźnej gwarancji’, nawet jeśli tylko przez ‘pośrednie zapewnienia‘, że na Soborze ‘nie będzie okazji na polemikę na temat komunizmu’, to wyjaśnia nie tylko ‘wstrzymanie‘ żądania przywrócenia doktryny Kościoła dotyczącej komunizmu, i stłumienia modlitw o nawrócenie Rosji, to wyjaśnia także dlaczego Paweł VI nie poświęcił Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi na II Soborze – zesłana przez niebo okazja dokonania tego w sposób kolegialny – a poświęcił jedynie świat. Nic nie mogło być bardziej ‘polemiczne’ niż kolegialne poświęcenie ‘Rosji‘, gdyż jego celem było nawrócenie Rosji od ideologii ateistycznej, z którą Moskwa była utożsamiana od 1917 roku.

A ponieważ w wyniku II Soboru Kościół był stopniowo przejmowany na wszystkich szczeblach przez anty-anty-komunistów, którzy byli zaciekłymi neomodrnistami, to niewątpliwie to stanowi główną przeszkodę na drodze do kolegialnego poświęcenia Rosji obecnie.

Wreszcie, biorąc pod uwagę decyzję by zaprzestać wzywania pomocy od św. Michała ‘przeciwko niegodziwości i zasadzkom szatana’, czy pomocy Królowej Niebios w poświęceniu Rosji po każdej Świętej Ofierze Mszy, nie dziwi to, że, w wyniku tego Soboru, błędy Rosji szerzono nawet z większą bezczelnością w Kościele, a szczególnie metodą nowej ‘teologii wyzwolenia’, która jest przede wszystkim marksizmem rewolucyjnym, przełożonym na idiom opracowanym po to, by stała się akceptowana przez pokolenie już pozbawione podstawowej nauki Katechizmu, przez stłumienie Katechizmu Katolickiego przez tę samą mafię posoborową anty-anty-komunistycznych neomodernistów.

To zdominowanie Kościoła postsoborowego przez anty-anty-komunistów odzwierciedla francuski Mszał z 1983 roku, który upamiętnia 100-lecie śmierci Karola Marksa jako aprecjację wkładu w ‘Nauki Humanistyczne‘ włożonego przez marksistowskie analizy społeczno-ekonomiczne.

Niestety! to nie są tylko symbole anty-anty-komunizmu, z którymi mamy się zmagać. Upadek ładu katolickiego w Kościele jest szczególnie obrazowany zmienionymi relacjami między Kościołem i światem.

Podczas gdy przed II Soborem Kościół Katolicki i katoliccy duchowni ogólnie stanowili ostoję oporu wobec komunizmu, to teraz ten opór musi liczyć się z obecnością w każdym miejscu katolickich duchownych i świeckich intelektualistów, którzy są orędownikami ‘teologii wyzwolenia’ i zintegrowanych w  awangardę rewolucji. Katoliccy duchowni tacy jak Bruce Kent (W Brytania) i niezliczeni inni tacy jak on w USA, aktywnie uczestniczą w kampaniach jednostronnego rozbrojenia nuklearnego. Ale największym powszechnym zjawiskiem ze wszystkich jest utożsamianie się prominentnych duchownych, w tym nie kilku biskupów, a nawet Komisji Kościelnych, z nieuzasadnienie prestiżowym organem znanym jako ‘Amnesty International’. Jej zadaniem jest kreowanie wrażenia, że największym wrogiem wolności i ‘praw człowieka‘ nie jest gułag, nie sowiecki komunizm ani żaden inny rewolucyjny marksizm, z których żaden nigdy nie uznał istnienia jednego, niezbywalnego prawa człowieka, ale że najgorszymi wrogami ‘praw człowieka’ są rządy czy ruchy anty-komunistyczne, które chcą, choć niezdarnie i niedoskonale bronić siebie i swoich ludzi przed zorganizowaną przez komunistów ‘agresją wewnętrzną’.

Ale najbardziej skandalicznym dowodem ze wszystkich, dotyczących stopnia w jakim błędy Rosji poszerzyły się na Kościół jest fakt, że w czasie kiedy świat zaśmiecony jest dziesiątkami milionów zawiedzionych komunistów, nie tylko na Zachodzie, lecz także i zwłaszcza w ZSRR, gdzie nikt nie przyjmuje poważnie dogmatów marksizmu-leninizmu, jedynymi nieuleczalnymi wyznawcami śmiertelnego opium marksizmu są ‘postępowi‘ teolodzy i świeccy intelektualiści katoliccy pod ich wpływem. W wyniku tego mamy chichot historii. Bo podczas gdy Marks powiedział, że religia była opium dla ludzi, to rewolucyjny marksizm faktycznie był opium dla całej ‘postępowej’ inteligencji katolickiej, duchownej i świeckiej.

Zastanawiam się czy zdajecie sobie sprawę ze znaczenia tej wywrotowej zdrady.

Czy konieczne jest by przypomnieć znowu ostrzeżenie s. Łucji przekazane dr Walsh, że jeśli niewystarczająca liczba dostosuje się do wymagań Matki Bożej, to każdy naród na świecie, bez wyjątku, w końcu zostanie zniewolony i przejety przez komunizm?

To ostrzeżenie z pewnością nie jest trudne do zrozumienia. Bo mając wszędzie duchownych wykonujących pracę na rzecz rewolucji, instytucje kościelne działające jako pomocnicy w rewolucyjnej marksistowskiej agitacji i propagandzie duchownych zdrajców chcących wszędzie zniszczyć obronę jaka pozostała światu, na krótką metę rewolucja nie może się nie udać.

Nie trzeba rozpaczać

Czy musimy wpadać w rozpacz? Absolutnie nie. Bo gdyby tylko Matka-Kościół jeszcze raz stała się skutecznym zaczynem, którym jest zawsze, skoro jego głównym zadaniem jest zbawienie dusz, sytuacja mogłaby wszędzie zmienić się prawie z dnia na dzień. Bo dzisiaj próżnia duchowa jest taka, że gdyby Kościół jeszcze raz stał się bardziej widoczny dla zwykłego ludu, to żniwo dusz wśród wszystkich ras byłoby takie, że przytłoczyłoby nawet to z czasów wczesnego Kościoła.

Ponadto wiemy, że to jest bardzo możliwe. Bo Matka Boża Fatimska zapewniła nas, że kiedy dokona się kolegialnego poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, Rosja się nawróci. Inaczej mówiąc, wtedy Rosja nie tylko przestanie szerzyć swoje błędy w Kościele i na świecie, ale także, jako ponownie nawrócony chrześcijański kraj, stanie się potęgą chrześcijańskiej ewangelizacji na całym świecie.

A zatem musimy przekazywać istotne, wstrząsające światem znaczenie Orędzia Matki Bożej Fatimskiej wszystkim których znamy, wszystkim naszym bliskim, przyjaciołom i znajomym na całym świecie. Co musimy zrobić, to, za pomocą takich środków, doprowadzić do ogromnego ruchu zdolnego do aktywowania całej energii Kościoła, którego wiara rzeczywiście może przenosić góry.

I tu mamy prawdziwy ruch na rzecz pokoju, zdolny przyciągnąć wszystkich mężczyzn i kobiety dobrej woli, bez względu na ich stanowisko wobec tego co wydarzyło się w Kościele od czasu II Soboru. Tu jest ruch zdolny przyciągnąć wszystkich wierzących, bez względu na to jaki jest ich stosunek do liturgii itd., nawet tych, którzy nie ze swojej winy są doktrynalnymi analfabetami. Bo to jest dosłownie sprawa życia i śmierci.

To z pewnością NIE oznacza, że powinniśmy odrzucać wszelkie pozytywne inicjatywy, w które jesteśmy zaangażowani. Ale to nie oznacza, że musimy patrzeć na nie w kontekście fatimskim – jako nieodłączne od pokuty żądanej przez Matkę Bożą: pokuty spełniającej obowiązki właściwe dla naszej pozycji, jako środek promowania kolegialnego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi, które samo może przywrócić katolicki ład w Kościele i państwie.

To oznacza także, że żadna inicjatywa nie może przynieść pozytywnych skutków, jeśli nie jest to w hołdzie i pod sztandarem Niepokalanej.

I odwrotnie, to zmusza nas do zapytania, dlaczego tak wiele pozornie wartościowych inicjatyw, które początkowo były bardzo obiecujące, później rozpadły się poprzez rozdrobnienie, i wywołały powszechne niezadowolenie, a nawet rozpacz.

Czy jest tak dlatego, że te inicjatywy ich sponsorzy postrzegali jako wystarczające same w sobie – jako środki przywracające ład głównie metodami ludzkimi? Czy były faktycznie wprawkami w tym co można określić jako ‘humanizm tradycyjny’?

Ale nie narzekajmy na dawne niepowodzenia. Raczej patrzmy w górę i jednocześnie do przodu: z jednej strony na to, co zostało obiecane przez Królową Nieba, a z drugiej na środek zapewniający to, że Jej żądania są spełnione tutaj, niżej. Innymi słowy, róbmy to co możemy, nie mniej niż wszystko co możemy ewentualnie zrobić, aby pobudzić i uaktywnić całą energię Matki-Kościoła w realizacji Celu Numer Jeden: kolegialnego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. A to co jest poza naszą ludzką siłą, zostawmy z ufnością Wszechmogącemu i Matce Kościoła.

 

, ,

Trackbacks/Pingbacks

  1. ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ – to zależy od papieża. VI/4 – o. Nicholas Gruner « forumemjot - 06/05/2012

    […] http://gazetawarszawska.com/2012/05/05/zniewolenie-swiata-lub-pokoj-2/ Share this:TwitterFacebookDodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten wpis […]

  2. ZNIEWOLENIE ŚWIATA LUB POKÓJ – to zależy od papieża – VI/4 | forumdlazycia - 07/05/2012

    […] http://gazetawarszawska.com/2012/05/05/zniewolenie-swiata-lub-pokoj-2/ -- May 5, 2012 Share this:TwitterFacebookDodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, […]

Leave a Reply

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE