Próba rekonstrukcji: SIEĆ Cz.I

Próba rekonstrukcji.

+++

Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej

10 kwietnia 2010

Dowody oszukańczej inscenizacji – ręcznego ułożenia -podrzuconych fragmentów

wraku samolotu TU-154M. Uwagi pośrednie.

(ciąg dalszy; „Samolot bliźniak” oraz „Katastrofa, której nie było”)

Cześć Siódma

Porwania i likwidacje Członków Delegacji,

sygnał akcji w Polsce godz. 22.00, piątek 9 kwietnia 2010.

 

S I E Ć

Cz.I

 

(kontynuacja; Oszustwo Katastrofy Smoleńskiej 100821)

http://zamach.eu/100821%20Oszustwo%20katastrofy%20smolenskiej/Oszustwo.htm

http://zamach.eu/120308/Untitled_1.html

Wstęp

 

Jak doszło do porwania i zabicia 96 osób delegacji?  W jaki sposób przeprowadzono masakrę ich ciał?

Na podstawie wypunktowanych wydarzeń – określonych węzłów (W) – ułożyliśmy pewną strukturę, która układa się określoną sieć.

Pokażemy to na podstawie poniższego tekstu, który składa się z dwóch części:

– Węzły – dane, fakty z okresu paru dni przed Smoleńskiem,

– Sieć – konstrukcja związków miedzy danymi ( węzłami).

Węzły

 

Węzeł Opis   Obraz  Uwagi
       
W100 Do ostatniej chwili nie było wiadome to, jakim środkiem lokomocji delegacja uda się do Katynia. – nie ma dokumentacji dot. organizacji wyjazdu – „lista” członków delegacji była wystawiona w Internecie ale nie jest jasne (brak dokumentacji) to, kto został zaproszony, a kto nie. Nie ma ani jednej publikacji kopii dokumentu dot. indywidualnego zaproszenia, które zostało wysłane do członka delegacji i oferujące mu miejsce na pokładzie samolotu.      
W110 Nadzwyczaj znamiennymi są dwa fakty o charakterze formalnym, a dotyczące stosunków dwustronnych międzynarodowych  (EU i NATO w relacji do Rosji):  – brak dokumentów dwustronnych dotyczącej zaplanowanej wizyty głowy obcego  państwa na terytorium Federacji Rosyjskiej. – brak dokumentów dwustronnych dot. prawa do skorzystania z przestrzeni powietrznej należącej do Federacji Rosyjskie przez nieliniowy (wojskowy) samolot, należący do jednego państw NATO (tzn. Polski). Tu należy pamiętać wiele wypowiedzi ambasadora Rosji w W-wie, który – przed 10 kwietnia – zaprzeczał jakoby Rosja otrzymała jakiekolwiek dokumenty w tej sprawie.      
W120 Post factum:  trzy wdowy wypowiedziały się w mediach o niepokojach swych mężów, a związanych z mającym nastąpić uczestnictwem w delegacji.  – wdowa po generale powiedziała, że mąż ( pilot) był mocno  zdezorientowany i niespokojny, co do formy rozwiązania logistycznego, – wdowa po byłym ministrze powiedziała, że jej mąż wysnuł poważne przypuszczenie co do niebezpieczeństwa misji, – wdowa po oficerze BOR, powiedziała, że jej mąż zapytał ją o to, czy ona „sama da sobie jakoś radę…..”        
W130 Post factum: Jest rozpowszechniane przekonanie sugerujące, że osobami odpowiedzialnymi za błędy formalne i merytoryczne przy organizacji podróży byli ci pracownicy prezydenccy, którzy otrzymali moskiewskie świadectwa zgonów, datowane na śmierć w dniu 10 kwietnia 2010.      
W140 Delegacja do Smoleńska  – która miała podróżować w towarzystwie Prezydenta  – składała się z:   Grup funkcyjnych (*)(***):  A. Prezydent z żoną oraz najbliższymi współpracownikami.B. Urzędnicy prezydenccy.C. Urzędnicy państwowi.D. Generalicja.E. Osoby typu: „goście honorowi”.F. Personel pokładowy.H. Służby ochrony BOR. __________________________________   Grup geograficznych miejsca zamieszkania, względnie pracy(**)(***):   Zamieszkujący w W-wie lub okolicach Zamieszkujący z dala od W-wy.             (*) podział taki jest zasadny przy ocenie form zależności służbowych mogących wpłynąć na przebieg dojazdu lub zgrupowania przed odlotem.                     (**) podział taki jest zasadny przy ocenie przyjętych form dojazdu do lotniska Okęcie.   (***) Grupa funkcyjna może przenikać się z grupa geograficzną Np. w wypadku Generalicji mającej dostęp do służbowych środków transportu.
W150 Utrzymuje się ogromna niejasność, co okoliczności wyjazdu z Warszawy tej części członków delegacji, która podróżowała koleją. A miała ona odjechać z Warszawy do Katynia przed południem w piątek.   Jest rzucającym się w oczy: – brak dokumentacji podróży, – brak zwyczajowych pamiątek (liczne zdjęcia i filmy), – świadkowie mówią o zaostrzonej dyscyplinie graniczno-celnej.      
W160 Istnieją niespójne deklaracje A.Macierewicza odnośnie trybu przydzielenia mu środka lokomocji do Katynia. Nie jest jasne (OCZYWISTE) to, że do Katynia dojechał on pociągiem razem z innym delegatami.      
W170 W piątek 9 kwietnia o godz. 22.00 ogłoszono alarm o zagrożeniu terrorystycznym na terenie Europy. To dotyczyło także Polski. W Polsce informacje o zagrożeniu podała: Dyżurna Służba Operacji Sił Zbrojnych(*)         (*) okazuje się, że w Europie nikt o takim zagrożeniu nie słyszał. Ponadto informacje portali, które to info podały, pousuwały już ich oryginalną treść ze swych stron.  
W180 Nie ma informacji o obecności Lecha Kaczyńskiego w Polsce:  – już w piątek 9 kwietnia.      
W190 Nie ma informacji o losach personelu pokładowego samolotu: – stewardesy– piloci  – już w piątek 9 kwietnia.      
W200 Nie ma informacji o losach personelu BOR:  – już w piątek 9 kwietnia.      
       
W210 Opublikowano spostrzeżenia;   Pałac Prezydencki z dnia 09 na 10 kwietnia był mocno oświetlony z zewnątrz.      
W220 Jest informacja od rodzin ofiar mówiącao tym, że w sobotę 10 kwietnia, niektóre ofiary wyszły z domów (miasta odlegle od Warszawy) tak późno, że nie mogły zdążyć – o czasie – na lotnisko Okęcie.      
W230 Nie ma informacji o przejeździe członków delegacji na Lotnisko Okęcie.      
W240 Nie ma informacji o osobach towarzyszących delegatom w terminalu Okęcie(*). Dodatkowo:   – brak zapisów kamer wideo dozoru lotniska Okęcie, – brak biletów pokładowych, – brak informacji rodzin o „żywym” kontakcie telefonicznym członków delegacji, którzy informują swych bliskich o przybyciu na Okęcie.       (*)Wypowiedzi K., – rok po zdarzeniu –W TV T. oraz Naszym D.  są ubecką fałszywką.   Zdjęcia telefonem komórkowym ze scena wejścia L.K.Na pokład TU-154 są fałszywe. Propaguje je wdowa po  jednej z ofiar.
W250 Nie ma opublikowanych dokumentów o przelocie Tupolewa przez międzynarodową przestrzeń powietrzną nad Białorusią (samolot NATO).      
W260 J.K. brat L.K. opublikował informację o tym, że otrzymał on połączenie telefoniczne od swego brata z samolotu. Powiedział on parę zdań, ale kiedy go o coś zapytał, to już nie otrzymał odpowiedzi, bo rozmowa została przerwana.      
W270 Wdowiec po asystentce żony L.K. opublikował informację o tym, że otrzymał on połączenie telefoniczne od swej żony z samolotu. Powiedziała ona parę zdań, ale kiedy ją o coś zapytał, to już nie otrzymał odpowiedzi, bo rozmowa została przerwana.      
       
W280 Na polanie koło lotnisku w Smoleńsku, wśród części wraku(*), na moment przybycia pierwszych świadków: Bahra i Wiśniewskiego, nie znaleziono zwłok ofiar.   (*)Na http://zamach.eu/ Znajduje się szczegółowy opis wydarzeń i okoliczności świadczące o inscenizacji „katastrofy”. Jest to jedyne wiarygodne opracowanie jakie jest upublicznione. Wszystkie inne publikacje dotyczące inscenizacji to jedynie nieudolne plagiaty  dokonane prze blogerskich oszustów.    Po roku od chwili wypadku ministerS. opowiadał, jak to przybywszy na miejsce widział ciała, ale nikogo nie ratował, bo stwierdził, że inni, których nie widział też muszą być już zabici.   Minister S. to oszust.
W290 Władze Smoleńska podały nieprawdziwe ale autorytatywne informacje, co do:   – liczby ofiar – pasażerów-  (ścisłej ale błędnej), – formy zgonu ( pożar po rozbiciu), – nikt nie zbadał terenu, ale stwierdzono „wsie pagibli”.      
W300 Władze Rosji podały oficjalną godzinę  rozbicia, która była błędna w stosunku do późniejszej wersji i została skorygowana.  Nie wyjaśniono tego, co było powodem powstania tego błędu.      
W310 Do dnia 11 kwietnia 2010 ( niedziela), wieczór: – rząd, – administracja lotniska Okęcie,  nie były w stanie przedłożyć listy pasażerów, którzy mieli wejść na pokład fatalnego Tupolewa.  Pod względem formalnym nie było wiadomo, kto poleciał i zginał.      
W320 Bliscy, którzy przybyli do Moskwy celem identyfikacji zwłok byli szykanowani przez tamtejsze władze.Co znacznie utrudniało proces rozpoznania ciał ofiar.            
W330 Zwłoki, które pokazano w prosektorium moskiewskim charakteryzowały się różnym stopniem uszkodzeń:– od całkowitego braku obrażeń zewnętrznych,– do całkowitego zniszczenia szczątków takiego, że nie można było zidentyfikować ani osób, ani części ciał tych ofiar.   Zauważono, że część ciał miała uszkodzenia „nietypowe” dla zaistniałych podczas katastrof lotniczych.  Są opublikowane spostrzeżenia mówiące o tym, że jedno z ciał leżących w prosektorium w Moskwie „było cieple” i nie wyglądało na to, że zgon nastąpił wiele godzin temu i w temp. otoczenia dla Smoleńska w tym dniu – ok. zero stopni. (*)   (*) Można przyjąć, że ciała części członków delegacji nie mogły być rozpoznane pod względem wizualnym. (kompletacja ciał nie była możliwa, ani tez nie można było podać procentowego stanu „skompletowania części zwłok”.   Grupa ta przynależy (głównie) do wojskowej części delegacji.  
W340   Pewna grupa ciał była naga.    
W350 Pewna grupa ciał była dostarczana do Moskwy „partiami” – tak to sformułował jeden z pracowników prosektorium.      
W360 Kilka dni po 10 kwietnia, w Warszawie rozeszła się plotka mówiąca o tym, że członkowie delegacji byli wyłapani już w Warszawie. (*)     (*) Plotka ta szybko zgasła.  
       
W370 Zaginał samochód jednaj z ofiar, która wyjechała nim z Łodzi o godz. 02.00 dnia 10 kwietnia. Samochód ten odnalazł się po paru dniach na parkingu w centrum Warszawy, bardzo blisko Pałacu Prezydenta i dość blisko warszawskiego biura ofiary.   Ofiara wysłała SMS do rodziny o godz. 6.00 informując o tym, że jest już na miejscu.  Co istotne, pozostawienie samochodu w Centrum było sprzeczne z prostą logiką planowania jazdy(*).   Ofiara wysyłając SMS  do rodziny nie poinformowała  jej na okoliczności tego nietypowego miejsca parkowania(**).         (*)dlatego, że:– nadłożono kilka kilometrów jazdy w zatłoczonym mieście,– ryzykowano łatwiejszą kradzież czy włamanie do samochodu,– wprowadzono konieczność zabezpieczenia dojazdu do lotniska innym pojazdem.   (**)Dziwne jak na adwokata, który musiał często pracować nad testamentami, czy zabezpieczeniami innych osób.  
W380 Kilka dni po 10 kwietnia rozeszła się pogłoska mówiącą o tym, że ofiary katastrofy żyją, ale są uwięzione.   Później – z upływem tygodni, czy miesięcy – dorobiono wersje:– ofiarom zmieniono ich tożsamość,– ofiary żyją sobie w ciepłych krajach.      
W390 Plotki na temat tego, że ofiary żyją, ale są uwięzione, były szerzone przez wiele rodzin. Np. córka W. utrzymywała, że jej ojciec żyje gdzieś w Rosji (twierdziła, że tak wierzy lub to czuje). (jasnowidz K.Jackowski powiedział, ze miał wizję, że prezydent LK śpi, a nie że nie żyje, sam to wyraźnie podkreślał na filmiku na YT)    
W400 Wiele rodzin nie chciało współpracować z mediami i odmawiało informacji nt. ofiar. Stwarzano informacyjną atmosferę budującą przypuszczenie, że nagłaśnianie śledztwa w sprawie katastrofy może zaszkodzić uwięzionym ofiarom.   Np. Wdowiec D. bardzo przeżywał boleść utraty swej żony Sz-D. Była ona znana z plotek o dolce-vita, ale tyczyło to innych mężczyzn niż on.   Wdowiec D. aż do później jesieni 2010 Występował często w TV. Demonstrował wtedy bardzo mocną opaleniznę na twarzy. Nawoływał wówczas do zaprzestania śledztwa, bo to i tak nic nie da, a tylko rozdrapuje jego rany po utracie jego ukochanej żony. (*)                                 (*) opalenizna ta dawała pożywkę plotkom o pobycie ofiar w ciepłych krajach.
       
W410 Ok. pół roku po 10 kwietnia opublikowano raport dot. katastrofy lotniczej w Mirosławcu.   Raport ten to przykład bezczelnej formy ukrycia zaaranżowanego zabójstwa pasażerów i załogi CASA.   Istnieje przytłaczające podobieństwo form oszustwa zastosowanych w raporcie CASA i TU-154M 101.(*). Tak jakby założenia do obu raportów były sformowane przez ten sam ośrodek dyspozycyjny.                             (*) http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm    
       
W420 Rosja zwróciła przedmioty osobiste ofiar:– garderobę,– telefony komórkowe, aparaty foto,– pióra długopisy etc. Przedmioty te były bardzo często w stanie nienaruszonym. (*) Przedmioty te były silnie dotknięte odorem woni paliwa lotniczego.     (*) dotyczy to także przedmiotów należących do ofiar, których ciała były silnie zmasakrowane.
W430 Żandarmeria wojskowa, która zwracała przedmioty osobiste ofiar, nakłaniała bliskich do rezygnacji z żądania zwrotu, a w to miejsce wyrażenia zgody na zniszczenie tych rzeczy.      
       
W440 Rosja nie zwróciła:– telefonów satelitarnych Prezydenta,– broni palnej funkcjonariuszy BOR.      
       
W450 Mundury wojskowe zwrócone rodzinom charakteryzowały się brakiem:– pagonów,– guzików,– orłów,– odznaczeń. (*)   Rodziny komentując te fakty podawały, że przedmioty te „musiały być” usunięte ręcznie.    (*) cechą charakterystyczną tych przedmiotów jest specyficzny wygląd, który przyciąga uwagę, oraz metal, z którego te przedmioty są zrobione.  
W460 W okresie przed i po 10 kwietnia 2010Zaginęli, popełnili samobójstwo, względnie zostali zamordowani: Stefan Zielonka, Grzegorz Michniewicz, Krzysztof Knyż, Bp. Mieczysław Cieślar, Marek Dulinicz  z żoną, Dariusz Ratajczak,

Prof. Eugeniusz Wróbel,   

Marek Rosiak,(*)  

 

  (*)To jednie ofiary mogące mieć bezpośredni związek 10 kwietnia, a których nazwiskasą ogólnie znane.    
W470 Kilka miesięcy po 10 kwietnia rozpoczął się proces awansowania na wyższe stopnie służbowe osób, które w pewien sposób były zamieszane w wydarzenia 10 kwietnia, względnie w procedurę dławienia procesu śledczego      
W480 Kilka miesięcy po 10 kwietnia 2010 został zwolniony z aresztu polityk parlamentarny – jeden z najbogatszych ludzi w Polsce.   Wracając do parlamentu użył on komentarza „… to już jest śmierć IV Rzeczpospolitej…”   Polityk ten jest właścicielem wielu przedsiębiorstw posiadających maszyny służące do fragmentowania ciał zdechłych zwierząt, a co jest częścią procesu utylizacji padliny.      
W490 Na przełomie lat 2010-2011 przeprowadzono wielka ofensywę medialną ukazującą „fakty” „katastrofy smoleńskiej”: – pełnometrażowe filmy,– reportaże telewizyjne,– wywiady (*),– publikacje pisemne.     (*)W jednym z wywiadów S. Przyznał się do ucieczki z miejsca katastrofy, bez udzielenia pomocy ofiarom; (poniżej będzie osoby punkt).
W500 Na przełomie lat 2010-2011 ujawniono „świadków” tak odlotu z Okęcia, jak i tych, którzy widzieli ciała na miejscu w lesie smoleńskim.  Co znamienne, w tym procederze oszustwa sterowanego przez administrację państwową brały aktywny udział media „katolickie” TV Trwam i Nasz D.      
W510  W kwietniu 2011 zamach.eu – http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm Opublikował hipotezę mówiącą o szerszym aspekcie wydarzeń 10 kwietnia 2010.   Nadmieniono tam też (*) o zorganizowanej armii oszustów blogerskich, którzy poprzez masowość podrzucanych plotek zamulają Internet śmieciem informacyjnym, który swą masowością uniemożliwia praktyczne poszukiwanie  informacji sieciowych o tej zbrodni.To celem odwracania uwagi od wydarzeńPo polskiej stronie. Plan B.(*)   (*) http://zamach.eu/110416/Untitled_1.htm    


Sieć

Formalnym sygnałem akcji, ZAMACHU – początku lub zakończenia określonych działań był komunikat o zagrożeniu terrorystycznym wymierzonym w samolot EU (należący do któregoś z krajów europejskich). Komunikat ten został ogłoszony w Polsce o godzinie 22.00  w piątek 9 kwietnia 2010. Godzina ta jest osią pewnych wydarzeń o założeniowo przyjętym zakresie:

Od momentu zbiórki, na dworcu kolejowym w Warszawie o godzinie 10.00 tegoż dnia, tej części delegacji, która jechała do Smoleńska pociągiem.

Do poranka dnia następnego, kiedy to ogłoszono fakt zajścia katastrofy lotniczej w Smoleńsku – to jest całe 24 godziny.

Przy czym sam dworzec kolejowy w Warszawie jest tu w tych rozważanych bardzo ważny, jako miejsce przebiegu zamachu. Bo już w piątek o godz. 10-12 można było tam zatrzymać osoby z listy śmierci i przekwalifikować je na pasażerów Tupolewa. Lub odwrotnie, osoby z listy pasażerów Tupolewa umieścić w pociągu. Nie musiał to być ten sam pociąg, którym do Smoleńska pojechała większość delegacji. Mógł to być tylko osobny luźny wagon lub jakiś skład, który „miał być dołączony do całości” lub pojechał do Smoleńska.

Tak licząc można przyjąć to, że zamachowcy mieli dla siebie dobę na wyłapanie ofiar, które mogły znajdować się w:

– mieszkaniach,

– biurach,

– podczas podroży środkami lokomocji,

czy na dworcu w Warszawie wśród innych członków delegacji do Smoleńska, którzy tam jechali pociągiem, etc. Ta 24 godzinna oś czasowa dawała warunki do:

Zatrzymań ofiar, które odbywały się pod pretekstem ochrony delegacji – jako całości -przed atakiem terrorystycznym.

 Dokonania przeglądu sytuacji i oceny stopnia powodzenia planu, a zatem podjęcia decyzji o likwidacji porwanych lub ich wypuszczeniu.

Fragmentacji (zmasakrowania) ciał zamordowanych.

Koniec części I

cześć druga: http://gazetawarszawska.com/2012/03/09/proba-rekonstrukcji-siec-cz-ii/


, , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

One Response to Próba rekonstrukcji: SIEĆ Cz.I

  1. KSC 09/11/2012 at 17:49 #

    Dwóch polskich dyplomatów, którzy w kwietniu 2010 roku przebywali w Smoleńsku i w Moskwie, w rozmowie z Pawłem Smoleńskim z “Gazety Wyborczej” tłumaczy kulisy błędu przy identyfikacji ciała prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, a także relacjonuje, co działo się tuż po katastrofie smoleńskiej. Ich dane pozostały utajnione.

    -- Zwłoki były bez rąk i nóg, w Smoleńsku ratownicy zbierali cząstki ciał i układali je na folii. Potem to wszystko pojechało do Moskwy, by rozpoznały je rodziny. Sytuacje były dramatyczne -- mówi jeden z nich.

    Jako przykład podaje historię dwóch rodzin, które jako swoich bliskich rozpoznały te same zwłoki. -- Przez niemal całą dobę trwał kryzys, nikt nie chciał ustąpić. Rozmowy były bardzo przykre -- relacjonuje dyplomata w rozmowie z gazetą.

    REKLAMA

    -- Pamiętam taką sytuację, że trzeba było rozpoznać kawałek ręki, reszta była zakryta, bo nierozpoznawalna. Jedna z rodzin rozpoznała tylko nogi z kawałkami skóry, które potem włożono do trumny. Okazało się nagle, że anatomopatolodzy znaleźli jeszcze fragment nogi po charakterystycznym złamaniu i trzeba było trumnę rozlutowywać i otwierać. Horror -- dodaje na łamach “Gazety Wyborczej”.

    Drugi z dyplomatów przekonuje też, że członkowie rodzin nie oglądali kolejnych zwłok, tylko pewną grupę, którą typowano po uprzedniej rozmowie.

    Szczególnie wstrząsająca jest relacja polskiego dyplomaty z pomieszczenia, w którym złożono ubrania pozostałe po ofiarach. -- Co do ubrań, to w piwnicy był ich stos zmieszany z krwią, ziemią i paliwem lotniczym, ludzie bali się tam nawet wejść. Zresztą zapach, a raczej smród tego wszystkiego prześladuje mnie do dziś -- mówi “GW” dyplomata określany “A”.

    Członkowie polskiej delegacji do Moskwy i Smoleńska wypowiadają się też w sprawie błędów przy identyfikacji ciała prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego. W rozmowie z “Gazetą Wyborczą” bronią Jacka Najdera, który ich zdaniem padł “ofiarą sytuacji” i podkreślają, że nikt nie miał wątpliwości, że zidentyfikowano ciało ostatniego prezydenta na uchodźstwie.

    -- To była pomyłka wywołana olbrzymią presją i ciągiem zdarzeń, nad którymi w tamtych strasznych dniach trudno było zapanować -- mówi “A”.

    Umniejsza też winę Jacka Najdera, który podpisał się pod protokołem identyfikacyjnym. -- Uważamy, że opinia publiczna powinna wiedzieć, jak do tego doszło -- dodaje.

    Jak twierdzi polski dyplomata, razem z Ewą Kopacz, Tomaszem Arabskim i Jackiem Najderem wylecieli 11 kwietnia do Moskwy, gdzie spotkali się z minister zdrowia Federacji Rosyjskiej Tatianą Golikową. Ciało prezydenta Kaczorowskiego zidentyfikowano w podziemiu, w którym przetrzymywano przywiezione ze Smoleńska zwłoki.

    -- Rosjanie wysuwali szuflady. To była druga, może trzecia szuflada. W niej znajdowały się zwłoki, jak wówczas uważaliśmy, prezydenta Kaczorowskiego. Ambasador Jacek Najder podpisał dokumenty o rozpoznaniu zwłok. Nikt z nas nie miał wątpliwości. Te dokumenty równie dobrze mógłbym podpisać ja lub ktokolwiek inny z członków delegacji -- twierdzi.

    Dodaje też, że ostatecznie protokół podpisał Najder, bo był najwyższym rangą dyplomatą. Wskazuje również, że w Moskwie ciało okazywano już jako zwłoki prezydenta Kaczorowskiego, a wcześniej, jeszcze w Smoleńsku, pokazano je delegacji rządowej z Donaldem Tuskiem na czele i politykom PiS, w tym Jarosławowi Kaczyńskiemu.

    -- Te zwłoki od początku zostały uznane za zwłoki prezydenta Kaczorowskiego. Jako prezydent Kaczorowski zostały oddzielone od innych i ułożone z prezydentem Kaczyńskim -- dodaje jeden z delegatów.

    Cała rozmowa w “Gazecie Wyborczej”

Intronizacja
Optimization WordPress Plugins & Solutions by W3 EDGE